Wynik tak cenny jak zwycięstwo

Moto-sport / Formuła 1

Autor:

Liczba odwiedzin: 1602

Robert Kubica, który zajął drugie miejsce w Grand Prix Japonii, opowiada o wyścigu.

 

 

Jest Pan zadowolony z wyniku?  

Miejsce na podium po ciężkim wyścigu, w sytuacji w której McLaren i Ferrari walczą o tytuł, jest dla mnie cenniejsze niż wygrana w Kanadzie. Jest warte z pięć zwycięstw najszybszym bolidem, biorąc pod uwagę, że mamy kłopoty, odstajemy i od trzech miesięcy nie udało się nam poprawić bolidu.

 Fot. BMW

Fantastycznie Pan rozpoczął.

Ja uważam, że start wyszedł mi słabo, sprzęgło mi się ślizgało i pierwsze 20 metrów stałem w miejscu. Późno wcisnąłem hamulec. Gdyby ktoś zahamował tam gdzie ja, już bym z tego zakrętu nie wyjechał. I pewnie kogoś zabrałbym ze sobą. Miałem więc sporo szczęścia. Tylko mnie i Fernando udało się utrzymać bolid na torze i byłem pierwszy.

 

Trudno było utrzymać prowadzenie?

W pierwszym stincie (jazda do pierwszego postoju – red.) musiałem mocno cisnąć, by utrzymać pozycję. Nie było łatwo, bo ostatnio nasz bolid odstaje od czołówki, jest kilka zespołów szybszych od nas. Pierwszego miejsca nie udało mi się utrzymać. Renault było cały weekend lepsze.

 

Pierwszego miejsca nie udało się utrzymać także z powodu opon?

Miałem nadzieję, że dzisiaj na niebie będzie słońce. Wtedy nie miałbym dużych problemów z granulowaniem opon. Słońce niestety nie wyszło zza chmur. Spodziewałem się więc dużego grainingu. W pierwszym etapie – kiedy możesz przygotować gumy podczas okrążenia rozgrzewkowego, a potem utrzymując odpowiednie tempo na pierwszych okrążeniach, niezbyt szybkich i w lżejszym samochodzie – udało mi się z tym poradzić, choć nie byłem w stanie uciec rywalom.

 

Kiedy do bolidu dolaliśmy dużo paliwa, musiałem naciskać na pierwszych kółkach, ponieważ walczyłem z Fernando. Po połowie okrążenia już pojawiło się granulowanie, a on zdołał utrzymać się przede mną po swoim pit stopie. Potem miałem już duże problemy i nie byłem w stanie utrzymać dobrego tempa. Najpierw kłopot sprawiały przednie opony, a potem tylne. Starałem się zmienić ustawienia mechanizmu różnicowego, aby temu zaradzić, ale to nie wystarczało. Po drugim tankowaniu, gdy zaraz za mną był Kimi, znowu miałem potężny graining z przodu. Na szczęście w końcu gumy się oczyściły i byłem w stanie trochę mu uciec, inaczej ostatnie okrążenia byłyby bardzo ciężkie.

 

Jakie są oczekiwania przed ostatnimi wyścigami?

Po pierwszych siedmiu wyścigach byłem liderem mistrzostw świata. Więc jeśli w tej fazie sezonu mogłem wyjść na czoło, to powinienem być w stanie walczyć o mistrzostwo. Początkowo brakowało nam chyba wspólnego celu. Miałem nadzieję, że będziemy mogli walczyć o tytuł. Nadal jednak jestem 12 punktów za liderem.

 

W ostatnich dwóch wyścigach wszystko może się zdarzyć. Wystarczy zobaczyć co działo się w poprzednich Grand Prix. Na Monzy warunki były zmienne i startując z 11. pola, dojechałem do mety trzeci. W Singapurze mógłbym z łatwością dojechać na podium, ale mój wyścig zrujnowała neutralizacja. Więc to wszystko się zmienia, a my musimy być w czołówce i czekać na okazje. Mam nadzieję, że ten wyścig da nam dodatkową motywację na ostatnie dwie rundy sezonu i uda nam się jeszcze odrobić kilka dziesiątych sekundy straty, co by mi pomogło w walce o mistrzostwo.

 

Za: Polsat Sport i www.f1.pl

Komentarze

    • Roger
    • gest prawie jak "viva papa!" nie dziś to jutro Robercik... nie bój nic.

Dodaj komentarz