Wyposażenie obowiązkowe

Porady / Wyposażenie

Autor: Maciej Krzywoszyński

Liczba odwiedzin: 72457

Przepisy ruchu drogowego, nawet w krajach należących do Unii Europejskiej, nadal są zróżnicowane. Podobnie rzecz ma się z obowiązkowym wyposażeniem samochodu.

W krajach byłego bloku wschodniego nadal trzeba wozić ze sobą gaśnicę, w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii wystarczy trójkąt ostrzegawczy, a w Chorwacji potrzebne są aż dwa trójkąty. Najwięcej wymagań mają Słowacy - w ich kraju w samochodzie musi się znaleźć sporo akcesoriów i pół apteki.
Fot. Maciej Pobocha

Kierowcy słabo znają przepisy dotyczące obowiązkowego wyposażenia samochodów. Wielu z nich nie wie nawet, co jest wymagane w Polsce, a co dopiero za granicą. W Polsce obowiązkowe wyposażenie, to jedynie trójkąt ostrzegawczy i gaśnica, koniecznie legalizowana (raz w roku). Na zachodzie Europy raczej nikt nie będzie od nas wymagać gaśnicy - jak wiadomo, te samochodowe są na tyle mało skuteczne, że chyba tylko ustawodawca wie, po co musimy je w Polsce wozić. Podobne do naszych wymogi dotyczące gaśnic obowiązują w krajach bałtyckich, a także np. na Ukrainie.

CZYTAJ TAKŻE

Przekraczanie granicy - sprawdź nowe przepisy


Ubezpieczenie samochodu a wyjazd za granicę

Do zdecydowanie lepszych pomysłów należy wymóg posiadania przez kierowcę i pasażerów kamizelek odblaskowych. Koszt ich zakupu jest niewielki, a sens tego przepisu wydaje się oczywisty, zwłaszcza w krajach o gęstej sieci autostrad. Wieczorem czy w nocy takie kamizelki już wielu osobom uratowały życie. Od stycznia tego roku do coraz dłuższej listy krajów, w których trzeba je ze sobą wozić, dołączyły Węgry. Wcześniej taki wymóg wprowadzono w Austrii, Finlandii, Hiszpanii, Portugalii, Chorwacji, Czechach, we Włoszech i na Słowacji.

Są kraje (Szwajcaria, Wielka Brytania), w których właściwie wystarczy mieć trójkąt ostrzegawczy. Są i ich skrajne przeciwieństwa. Lista obowiązkowego wyposażenia auta przemierzającego Słowację niejed- nego kierowcę przyprawi o ból głowy. Wybierając się na urlop np. w słowackie Tatry, musimy pamiętać o zabraniu zapasowych bezpieczników, żarówek oraz koła, podnośnika, kluczy do kół, linki holowniczej, kamizelki odblaskowej, trójkąta ostrzegawczego i apteczki. Zawartość tej ostatniej ma jednak niewiele wspólnego z tym, co możemy kupić na stacjach benzynowych. Lepiej z dokładną listą od razu udać się do apteki. Będziemy bowiem potrzebować nie tylko zwykłych plastrów, opatrunków, folii izotermicznej czy gumowych rękawiczek. Specyfikacja określa także liczbę agrafek, dokładne wymiary plastrów opatrunkowych, opaski elastycznej czy foliowej chusty. Niestety, tej szczegółowej listy nie można zlekceważyć - bo słowacka policja w jej egzekwowaniu jest bezwzględna.

W wielu krajach (jak Słowenia, Czechy, Słowacja, Chorwacja) nadal obowiązuje wymóg posiadania kompletu zapasowych żarówek. To sensowne pod warunkiem, że w naszym aucie możliwa jest samodzielna wymiana żarówki. Niestety, coraz więcej modeli aut wymaga w takim celu wizyty w serwisie.

Warto wiedzieć

W apteczce powinny znajdować się lateksowe rękawiczki, maseczka lub rurka z filtrem do sztucznego oddychania, koc termoizolacyjny, chusta z płótna lub bawełny, środki opatrunkowe oraz nożyczki. Trójkąt ostrzegawczy w przypadku postoju na autostradzie należy ustawić w odległości ok. 100 m za samochodem; poza obszarem zabudowanym od 30 do 50 m, a na obszarze zabudowanym praktycznie tuż za pojazdem lub na nim na wysokości nie większej niż
1 m. W warunkach bardzo złej widoczności (np. mgła, śnieżyca) warto ustawić trójkąt w większej odległości od samochodu. Linka holownicza powinna być specjalnie oznakowana biało-czerwonymi pasami albo żółtą lub czerwoną chorągiewką.

St. aspirant Maciej Bednik, Wydział Ruchu Drogowego

W porównaniu z resztą Europy w Polsce obowiązkowe wyposażenie jest raczej ubogie - to tylko trójkąt ostrzegawczy i gaśnica. Na Zachodzie karierę robią kamizelki odblaskowe. U nas muszą je posiadać tylko kierowcy ciężarówek przewożących niebezpieczne materiały. Takie kamizelki kosztują zaledwie kilka złotych, a w razie awarii niejednemu kierowcy mogą uratować życie. Mimo braku takiego obowiązku warto więc wozić je w aucie, oczywiście w kabinie, a nie w bagażniku. Apteczka jest w Polsce jedynie zalecana, ale i ją każdy odpowiedzialny kierowca powinien mieć w samochodzie.

Komentarze

    • czekajlukasz
    • A według tego artykułu gaśnica nie musi być legalizowana raz w roku dla osobówek: http://www.motofakty.pl/artykul/co_z_gasnica_w_samochodzie.html ...no chyba że przepisy się zmieniły?
    • SkolmiFCP
    • Cieszy rowniez to, ze trojkaty nie sa wozone dla przepisu, ale sa rowniez rozstawiane przez kierowcow (nie zawsze, ale jednak). Teraz jezdze po USA i kierowcy zmieniajacy kolo na pasie awaryjnym autostrady, po ciemku, bez trojkata (bo i nie musza miec), ale nawet bez swiatel awaryjnych, to normalnosci. Warto rowniez jak najszybciej wprowadzic obowiazek posiadania kamizelki odblaskowej.
    • Miromat
    • Ostatnio podczas wojny apteczkowo-gaśnicowej na granicy polsko-niemieckiej policja wyjaśniała, że w samochodzie obowiązuje wyposażenie wg przepisów kraju, w którym pojazd jest zarejestrowany (Konwencja Wiedeńska). Miały być zwracane niesłusznie pobrane mandaty. Z tego artykułu wynika, że obowiązuje wyposażenie wg przepisów kraju, w którym się przebywa. Jaka więc jest prawda?
    • pilto
    • moja lepsza połowa czyta mapy jak ja chiński, więc w tym przypadku obowiązkowym wyposażeniem autka jest porządna nawigacja gps ;) zainwestowałem w garmina 760 i już mi się moja ulubiona blondynka nie gubi na osiedlu ;)))
    • kzwti
    • DO Miromat: No właśnie, może ktoś nam wytłumaczy wreszcie jak to jest z tą Konwencją Wiedeńską - przecież ratyfikowały ją chyba wszystkie Państwa w Eurolandzie, a zgodnie z wykładnią przepisy wspólnotowe są nadrzędne do prawa krajowego - u nas też tak jest. Więc po jakiego czorta mając zarejestrowany w PL samochód wyposażony zgodnie z wymogami prawa polskiego mam kupować cały bagaż żarówek, bezpieczników i pół apteki jadąc na Słowację? Coś chyba jest tu z interpretacją przepisów nie tak?

Dodaj komentarz