Wyścigi

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4351

W Konstancinie na ul. Granicznej odbywają się nocami wyścigi motocyklowe. Świat jest pełen idiotów i jak ktoś chce się zabić, to nikt nikomu nie zabroni.

W Konstancinie na ul. Granicznej odbywają się nocami wyścigi motocyklowe. Świat jest pełen idiotów i jak ktoś chce się zabić, to nikt nikomu nie zabroni, a każde miejsce jest dobre, aby pojechać 150 km/h.

 

W Konstancinie na ul. Granicznej odbywają się nocami wyścigi motocyklowe. Trudno zrozumieć, dlaczego wybrali sobie akurat cichutką uliczkę, gdzie mieszkają starsi ludzie, ale dla motocyklistów każde miejsce jest dobre, aby się wyzwolić i pojechać jak ptaki - 150 km/h.

 

Świat jest pełen idiotów i jak ktoś chce się zabić, to nikt nikomu nie zabroni. Burmistrz Konstancina proszony przez mieszkańców ul. Granicznej aby położył tu kilku tzw. śpiących policjantów (wybrzuszenia na jezdni) też widocznie uważa, że jak ktoś chce, to u niego w Konstancinie powinien mieć ułatwione zabijanie, bo policjantów nie chce położyć.

 

Wyścigi motocyklowe odbywają się w Polsce w różnych miejscach. Nocą na ulicach, na kawałkach bocznych dróg, a także na wale przeciwpowodziowym nad Wisłą w Warszawie, gdzie ostatnio zginęli ludzie, bo rozpędzili się do 180 km/h i wał okazał się za wąski.

 

Polskim zwyczajem jest też zbiorowa śmierć po dyskotekach. Młodzi ludzie wsiadają w kilka osób do samochodu, jadą jak można najszybciej, a potem wszyscy giną. Psychologia określa takie sytuacje mianem zamkniętych emocji. Młodzi ludzie nie mają się jak wykazać, są zakompleksieni, więc jak wypiją parę piw, to zaczynają się ścigać sami ze sobą. W Kadzidle w drodze na Mazury było kiedyś tak, że siadali na środku szosy z kuflem piwa w ręku i wygrywał ten, kto wytrzymał najdłużej i nie uciekł przed nadjeżdżającymi samochodami.

 

Młodzież jest taka sama wszędzie na świecie, zbuntowana i nie uznająca żadnych zakazów. Na Zachodzie organizuje się wszakże wiele różnych imprez, które tworzą system, aby młodzi ludzie mogli się wyżyć. Odbywają się m.in. wyścigi motocyklowe dla amatorów, samochodowe wyścigi uliczne, dla najmłodszych wyścigi go-kartów – wszystko po to, aby młodzi ludzie mieli swoje miejsce dla swoich emocji.

 

W Polsce tego nie ma, w Polsce emocje są zamknięte, nie mają ujścia. Ludzie ścigają się po nocach na kawałkach dróg i zabijają na słupach.

Komentarze

    • leny (gość)
    • Na zwyklych ulicach, w ciagu dnia, oprocz tych "mlodych", takze starsi ludzeie tez sie scigaja - oprocz tego, ze z samymi saba, to takze z czasem, ze stresem, z szefem, z inna "wyscigowka". Stop wariatom na drodze...
    • Jack (gość)
    • Ulica Graniczna w Konstancinie ma co najwyżej 100 metrów asfaltu, dalej jest gruntowa. 150 km/h na 100 metrach; nieźle. Hamowania potem nie ma bo dalej błoto.
    • m (gość)
    • No niestety głupich nie sieją sami się rodzą, jak ktoś ma trochę oleju w głowie to wyżywa się w inny sposób (siłownia, basen lub choćby gry komp).Głupie tłumaczenie samego siebie i innych że stres itp. Jakby myśleli to by nie potrzebowali imprez aby sie wyżyć tylko robili to samemu tak by nie zaszkodzić innym
    • s (gość)
    • DO goscia "M" moze nie kazdy chce wygladac jak ABS, nie kazdy potrafi plywac lub poprostu odpowiada mu inny rodzaj "wyżywania sie" kazdy motocyklista ktory tak sie zachowuje jest swiadomy z ryzyka, ale po to czlowiek dostal wolna wole aby mogl wybierac, oni akurat wybieraja duze ryzyko smierci, to jest ich wybor i jesli scigaja sie w nocy gdy nie ma ruchu i pieszych to chwala im za to ze nie robia tego w szycie miedzy samochodami. Z drugiej strony gdyby byly miejsca, tory gdzie moznaby sie scigac motocyklami i samochodami to mniej by bylo smierci na drodze publicznej.
    • Iga (gość)
    • Jej, nie wiem w czym problem z tym zabijaniem się. Zginąć możemy każdego dnia, nawet wychodząc do pobliskiego sklepu. Wiec jak juz ginac, to przynajmniej robiac to, co sie kocha, ale i nie zabierajac po drodze innych.
    • J (gość)
    • Kiedyś były mi takie głupoty w głowie jak zrobiłem prawko, ale teraz juz z tego wyrosłem, poprostu znudziło mnie ściganie się. Mam dość dobry i szybki samochód, ale jak widzę podjeżdżający samochód na światłach z małym dzieckiem w foteliku i gość ma może góra 25 lat i gazuje żeby mi pokazać kto jest lepszy i szybszy to mnie krew zalewa. To są dopiero idioci, ścigać chcą się z dziećmi. Pozdrawiam
    • Bucho728 (gość)
    • Gdybyście znali uczucie świstu wiatru przy 200 km/h i to niesamowite przyspieszenie...
    • max (gość)
    • Najlepsze w tym wszystkim jest to ze na koncu tej ulicy, za skrzyzowaniem jest komisariat policji, jak widac sprawdza sie stare powiedzenie ze najciemniej pod latarnią. Chyba ze to wlasnie policja sprawdza swoje umiejetnosci, choc nie sadze, wszystkie pojazdy jakie maja przewaznie stoja zepsute na klockach na parkingu. Niech zyja niebiescy :)
    • Pilot (gość)
    • Kazdy ma swoje hobby jeden lepi z zapalek koloseum inny skacze z mostow na linie trzeci ma sianko to moze gazowac 150-200 na motorze, inni chca po prostu zginac z hukiem. JAk chca ich wola. Mnie tez kiedys nasza polityka tak wkurzyla ze myslalem aby rozpiedzic sie samolotem bojowym z paroma bombkami do jakiegos 1 maha i rabnac w sejm Polski. Niestety nie bylo funduszy na samolot a do Deblina mnie nie rpzyjeli. Ale widac moje myslenie bylo przyszlosciowe bo arabusy wykorzystaly je 11 wrzesnia. Tylko ze oni zabijali niewinnych ludzi a nie durnych polskich lub innych politykow:(. W dodatku co z moimi prawami autorsimi, mam wytczyc proces o tantiemy??
    • prokurator (gość)
    • Jeśli chcą to niech się zabijają, ale najczęściej podczas takich "zabaw" giną niewinni ludzie. W mojej miejscowości jest wiadukt na którym późnym wieczorem ścigało się dwóch debili, gówniarzy autkami sprowadzonymi z N. Jeden zajechał drogę drugiemu (przy ok 150 km/h) i wpadli na chodnik, którym szła para również młodych ludzi. Efekt: chłopak siłą uderzenia przeleciał przez barierkę i spadł z wysokości 4,5m na drogę asfaltową poniżej - śmierć na miejscu (w zasadzie nie można go było nawet rozpoznać), dziewczyna z którą szedł została wgnieciona w latarnię uliczną - przeżyła, ale.. połamane biodra, miednica, kość łonowa, nogi... Zatem zastanów się debilu jeden i drugi zanim się rozpędzisz, że może kiedyś to ty tak skończysz, gdy wyjdziesz na spacerek z dziewczyną.
    • renard (gość)
    • przecież 150 km/h to nie jest szybko ? co wy gadacie, ja jeżdżę 230 km/h i czuję się świetnie, wręcz odpoczywam za kierownicą. Wiem że wielu jest tego samego zdania co ja.
    • majk (gość)
    • renard przeczytaj wypowiedz kolegi prokuratora, ci co sie scigali napewno tez czuli sie swietnie przy 150km/h, szkoda ze byli pozbawieni centralnego ukladu nerwowego.
    • moto (gość)
    • pan redaktorek to niech idzie spac, bo pisze takie glupoty ze szok. iwaszkiewicz nie zna sie zupelnie na motoryzacji, no moze motoryzacji emeryckiej
    • zwyły gość (gość)
    • Prawdę mówiąc to nie mam nic przeciwko motocyklistom i ich chęci przeżycia czegoś niezwykłego, ale w moim systemie wartości życie ludzkie ma wartość największą i ludzie którzy świadomie narażają cudze życie zasługują na największą surowość w wyciąganiu konsekwencji. Inną sprawą jest to że bardzo często giną również sami motocykliści więc pociągnięcie ich do odpowiedzialności jest dość kłopotliwe. Myśle że producenci powinni montować elektroniczne ograniczniki prędkośći, które można byłoby odblokować wjeżdżając na tor wyścigowy ??? Nie wiem do końca jak to rozwiązać ale na pewno głupoty nie można tłumaczyć brakiem torów lub innej infrastruktury
    • DMK
    • DO moto: Stary, Pan Iwaszkiewicz zajmowal sie motoryzacja kiedy ty zapierniczales za plastikowym autkiem w pieluszkach tetrowych z ZSRR. Co do swira ktory powiedzial ze przy 230 sie odpreza... a ja myslalem ze prawdziwi kierowcy sa przy takich predkosciach wyjatkowo skupieni, bo wiedza czym grozi blad, nawet na torze wyscigowym!
    • m (gość)
    • Kiedyś byłem głupi,bo jeździłem samochodem po pijaku.Dziś dziękuję Bogu,że nikogo nie zabiłem i jeżdżę 80-90 km/h,bo i bezpiecznie i oszczędnie przy dzisiejszej cenie wachy.A motocykliści mogliby sobie tak jeździć,jak chcą,ale nie tam gdzie są ludzie,tylko na pustyni,albo torze wyścigowym.
    • fransła (gość)
    • widzisz "m", sęk w tym że w polsce nie ma torów wyścigowych. to co dumnie nazywamy torem (poznań, kielce, bemowo i kilka innych) to patologia. równie dobrze możemy porównać nasze garbate "autostradki" z drogami szybkiego ruchu na zachodzie. na miano autostrady trzeba zasłurzyć. chociarz wypada cieszyć się i z tego co mamy. "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" pozdrawiam
    • k.n (gość)
    • trzebva byc ladnie pojebanym zeby myslec ze przy 230 km/h czlowiek odpoczywa. czesto jezdxze w trase do hiszpani andory wloch szwajcari itp moja preluda 2.3 4ws o mocy troche wieksxzej niz seryjna bo 236km. powiem wam ze rozpedzale,m sie na maxa do 26o i troche ale nuie mozna tego nazwac odpoczynkiem. przy takiej predkosci muszew byc zajebiscie skup[iony. i do tego trzeba miec naprawde dobry amochod bo jak wieksza moc to i lepsze hamulce. ja musialem do swojej hondziawy wlozyc brembo 4-tloczkowe 320mm z przodu o 255 z tylu.

Dodaj komentarz