Wzrosły marże na stacjach
Autor: Henryk Sadowski
Liczba odwiedzin: 983
W ciągu całego ubiegłego tygodnia średnia cena hurtowa tysiąca litrów diesla spadła aż o 111,50 zł, czyli 3,97 proc. W detalu powinno się to przełożyć na obniżkę o ok. 11 gr na litrze. Natomiast na stacjach od ubiegłego piątku do wczoraj litr diesla staniał zaledwie o 2 gr, spadając do 3,88 zł.
Do końca ubiegłego tygodnia taniały też hurtowe ceny benzyny. Tysiąc litrów Pb95 aż o 103,5 zł. To powinno się przełożyć na stacjach na spadki cen w wysokości 10 gr za litr. Tymczasem średnia cena benzyny wynosi 4,59 zł, co oznacza, że zmniejszyła się zaledwie o 3 gr.
Szymon Araszkiewicz, analityk wrocławskiej firmy e-petrol, przyznaje, że w zależności od obrotów zawsze musi minąć od kilku do kilkunastu dni od obniżki cen hurtowych do spadków na stacjach, bo te ostatnie muszą wyprzedać zapasy kupowane drożej. Jednak ceny hurtowe spadają od kilku tygodni, a na stacjach prawie w ogóle tego nie widać.
Wiele zastrzeżeń można mieć także do naszych producentów paliw. Wprawdzie reagują na spadek cen ropy i paliwa w hurcie tanieją. Jednak i u nich nie aż tak, jak powinno to wynikać z notowań surowca oraz relacji złotego do dolara. Benzyna jest dzisiaj prawie tak droga jak przed rokiem. Tyle tylko, że wówczas baryłka ropy kosztowała ponad 14o dol., a obecnie ok. 60 dol.
Niewielkim usprawiedliwieniem jest to, że dziś złoty jest słabszy niż w lipcu 2008 r. Bo w tym okresie ceny ropy naftowej spadły o ok. 60 proc., a złoty do dolara osłabił się o ok. 25 proc. Koncerny tłumaczą, że wyśrubowane ceny ropy w ub.r. zmusiły ich do minimalnych marż, a więc odnotowały znacznie mniejsze zyski. W tym roku chcą to sobie odbić kosztem kierowców.
Podobnie działają właściciele stacji paliw. Ich marże były niskie, szczególnie w pierwszej połowie tego roku. Dlatego teraz zwlekają z reakcją na obniżkę cen hurtowych. Na razie więc kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość i czekać. Nie wiadomo jednak, czy się doczekają, bo pojawiają się sygnały, że ropa znowu może zacząć drożeć.