Z drogownictwa 30.12.2009 Liczba odwiedzin: 4354
Szykuje się właśnie wydanie Europejskiego Atlasu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i ma brać w tym udział Polski Związek Motorowy. Związek istnieje głównie po to, aby prezesem mógł być Andrzej Witkowski ale od czasu do czasu też próbują się do czegoś podłączyć.
Z badań wynika, że podróż po polskich drogach jest dziesięć razy bardziej niebezpieczna aniżeli po drogach europejskich. Najwięcej wypadków zdarza się po przekroczeniu polskiej granicy. Specjaliści twierdzą, że zagrożenia nie stwarza zaledwie 1 procent (słownie: jeden) polskich dróg, a najgorsza jest trasa Warszawa-Hrebenne. Kto chce przeżyć to w ogóle nie powinien tam jeździć.
Autostrad nie mamy, a jak mamy, to te nieliczne należą do najdroższych w Europie. Za średnią pensję Polak może przejechać autostradami 8,7 tys. kilometrów podczas gdy Francuz 36 tys. km. W Niemczech, Anglii, Szwecji i Holandii autostrady są za darmo. Przejazdy w Polsce bez przerwy zresztą drożeją. Właśnie zdrożał przejazd z Krakowa do Katowic z 13. do 16. złotych co jest grandą, bo nie ma tu żadnej autostrady tylko remont. Od stycznia do 33. złotych ma podrożeć przejazd z Konina do Nowego Tomyśla.
Prywatne konsorcja dyktują warunki. Duże skądinąd, europejskie państwo jakim jest Polska musi słuchać jednego Jana Kulczyka, który wybudował autostradę A 2 i dalej buduje. Kryzys w motoryzacji niby minął, ale dalej wszyscy oszczędzają. W okresie przedświątecznym odbyły się zaledwie dwa spotkania z firmami motoryzacyjnymi. Ford podał w hotelu International, że mimo kłopotów zwiększył sprzedaż o 9,2 procent i wprowadził sprytną 10-letnią gwarancję na używane samochody, a Skoda podała piwo w restauracji Chmielna 13. Pozostałe firmy uznały, że nie mają nic specjalnego do powiedzenia.
Kryzys w Polsce może się zacząć dopiero w nowym 2010 roku co brzmi paradoksalnie, ale tak być może. Kraje europejskie, a szczególnie Niemcy, przestaną dopłacać do zakupu nowych samochodów, a tym samym Fiat i Ford stracą klientów. Do Niemiec wysyłano z fabryki w Tychach 30 tys. małych samochodów.
Tyle byłoby bieżących informacji: „Z drogownictwa”. Wszystkiego najlepszego życzymy na Nowy Rok. Nie dajcie sobie wciskać zestawów naprawczych zamiast kół zapasowych, bo to lipa. Komentarze
Autor:
noras
02.01.2010 19:11
Roger,alkohol sprawil ze nie mozesz odpisac co do meritum.C'mon wysil sie troszke.Dobrze ze sie
przyznajesz. Co do meritum, ciezko gdy nie ma konkurencji /nawet drog lokalnych/ autostrady buduje jedna firma.Produkcja i sprzedaz samochodow w 2010 bedzie zalezna od wielu cznnikow, politycznych/wojny/ekonomicznych/ceny dolara,barylki ropy itd/technologicznych/sposobow uniezaleznienia od ropy/Polski kierowca uzalezniony jest od infrastruktury jaka jest w Polsce.Jezeli znam zycie to wciskac ciemnote polakom, to numer nie przejdzie. Sa praktyczni, bezwypadkowej jazdy w 2010 dla wszystkich Noras
Autor:
pixi2000
02.01.2010 22:00
Jak dotąd przejazd z Konina do Nowego Tomyśla kosztuje właśnie 33 zł. Jeszcze nie podnieśli ceny,
ale pewnie tak zrobią zdziercy.
Autor:
ppoland
06.01.2010 15:27
Wszystkim życzę autostrad wszerz i wzdłuż kraju, a sobie aby remont 16 z Olsztyna pociągnęli do
samej granicy z Litwą.
|