Z salonu do serwisu

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Mikołaj Krupiński

Liczba odwiedzin: 11001

W ubiegłym roku w Polsce odnotowano ponad 60 komunikatów o błędach konstrukcyjnych w nowych pojazdach. Eksperci twierdzą, że to nieuniknione.

W ubiegłym roku w Polsce odnotowano ponad 60 komunikatów o błędach konstrukcyjnych  w nowych pojazdach. Eksperci twierdzą, że to nieuniknione. Fot. Archiwum

 

Globalizacja i związana z nią zażarta konkurencja sprawiają, że koncerny samochodowe zmuszone są do odświeżania gamy modelowej średnio co 4-5 lat, a zatem czas na opracowanie projektu, zbudowanie prototypów, testy oraz wdrożenie produkcji jest krótki. A w przypadku tak złożonych konstrukcji, pośpiech to zły doradca, tym bardziej, że auto składa się z około pięciu tysięcy elementów, co zwiększa ryzyko wystąpienia awarii, wyjaśnia Jakub Faryś prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. 

 

Pytanie, dlaczego ciężar testów drogowych został przeniesiony na kierowców, skoro płacą za nowy, atestowany produkt!? Eksperci odpowiadają, że współczesne auta są coraz doskonalsze i znacznie mniej awaryjne.

 

Zdaniem Wojciecha Drze-wieckiego, prezesa Instytutu Samar, prawda jest taka, że okresy gwarancyjne są wydłużane, co oznacza, że producenci mają duże zaufanie do swoich produktów. Nie narażaliby się przecież na problemy i związane z tym duże koszty, nie tylko finansowe, ale także wizerunkowe, bo dbałość o prestiż marki jest rzeczą nadrzędną w tej branży.

 

Fama o bezawaryjności japońskich czy niemieckich aut wynika z faktu, że kiedyś producenci nie mieli powinności powiadamiania opinii publicznej i użytkowników o wykrytych wadach fabrycznych.


- Sytuacja zmieniła się pod koniec lat 90. Nad Wisłą, obowiązek ten reguluje ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów, która nakłada na producentów obowiązek informowania o zagrożeniach stwarzanych przez produkt wprowadzony przez niego na rynek, mówi Aleksandra Kurzyn-Warczakoska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i dodaje, że liczba zgłoszeń od 2007 roku utrzymuje się na tym samym poziomie - nieco ponad 100 zgłoszeń rocznie, z czego około połowa z nich dotyczy pojazdów.

 

Ale czy to faktyczna liczba wszystkich usterek z jakimi borykają się auta na gwarancji? Nie, twierdzi Jakub Faryś, bo producenci stosują trzy poziomy akcji serwisowych. Pierwsza dotyczy awarii, które nie mają wpływu na bezpieczeństwo oraz komfort podróżujących.

 

Informacje o mankamencie producent zachowuje dla siebie, a owe niedociągnięcia są eliminowane przy okazji rutynowych przeglądów w autoryzowanych serwisach. Wprawne oko fachowca wypatrzy taką naprawę np. po umownym oznaczeniu części wymienionej przez mechanika. Drugi typ awarii, także nie ma wpływu na bezpieczeństwo oraz komfort, ale w tym wypadku, właściciele są listownie zapraszani do serwisu w ramach akcji naprawczej. Trzeci poziom akcji serwisowych znamy właśnie z komunikatów UOKIK, ponieważ defekt wykryty w aucie może być potencjalnie niebezpieczny dla użytkowników.

 

We wszystkich sytuacjach, koszty usunięcia fabrycznych usterek pokrywa producent, nawet po wygaśnięciu gwarancji. W przypadku modeli, które są oferowane na kliku kontynentach, akcja naprawcza może obejmować nawet klika milionów egzemplarzy, co poważnie uszczupla budżety koncernów.

 

W Polsce, na przedsiębiorcę, który uzyskał informację o zagrożeniach stwarzanych przez produkt wprowadzony przez niego na rynek i nie powiadomi o tym fakcie Prezesa UOKiK, może zostać nałożona kara pieniężna w wysokości do 100 000 zł, przypomina Aleksandra Kurzyna-Warczakoska. Można więc domniemywać, że koncerny międzynarodowe, mające większą „świadomość prawną” dokonują zgłoszeń częściej lub jak twierdzi Jakub Faryś zgłaszają tą informację na wszelki wypadek, by ustrzec się przed ewentualnymi pozwami ze strony właścicieli felernych pojazdów. Zdarza się czasem tak, że dobre części są wymieniane na nowe, tylko po to by rozwiać wszelkie wątpliwości. Słowem, wszystko w trosce o pozytywny wizerunek marki na rynku, gdyż żadna kara finansowa nie będzie tak dotkliwa, jak odpływ klientów zrażonych niedbałością o bezpieczeństwo.

 

Czy taka świadomość producentów zaowocuje kiedyś autami bezawaryjnymi? Według Wojciecha Drzewieckiego, akcje serwisowe były, są i na pewno będą prowadzone w przyszłości. Przy produkcji na masową skalę nie ma szans, aby jakiś błąd się nie pojawił. Istotą jest, aby producent szybko reagował, a klient miał świadomość tego, co się ewentualnie dzieje z samochodem.

 

Lista akcji serwisowych w 2009 roku – usterki, które mogą powodować zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników

 

Dacia Logan i Sandero – nieprawidłowo działająca lampka kontrolna ABS

 

Fiat Doblo - odpadające gumowe elementy tylnego zawieszenia
Fiat 500 - poluzowania śrub mocujących tarczę tylnych hamulców
Fiat Ducato - wyciek płynu chłodzącego
Fiat Scudo - wada zaworu pompy wspomagania hamulców
Fiat Panda  - wyciek oleju napędowego.
Fiat Punto -nieprawidłowe dokręcona śruba kolumny kierowniczej

 

Ford Focus – korozja układu chłodzenia silnika
Ford Focus, Focus CC, C-MAX, Kuga, Mondeo, S-MAX i Galaxy - nieprawidłowości w działaniu pompy układu hamulcowego
Ford Ka - nieprawidłowo dokręcone śruby mocujące tarcze tylnych hamulców
Ford Transit - ryzyko odłączenia się kierownicy od kolumny
Ford Focus - korozja elementów układu chłodzenia silnika
Ford Focus C-MAX - korozja na modułach sterujących wentylatorem silnika

 

Honda Jazz - brak śrub stabilizujących kurtynę boczną i pasy bezpieczeństwa

 

Jaguar XJ – korozja przewodów hamulcowych
Jaguar XF 3.01 Diesel – awarie pompy paliwowa

 

Kia Sportage, Carnival, Carens, Sorrento – awaria włącznika świateł stopu

 

Land Rover Defender - awarie hamulca pomocniczego ręcznego
Land Rover Discovery3 i Range Rover Sport - przedostawanie się oleju z pompy wspomagania hamulców do siłownika wspomagania hamulców

 

Mitsubishi Pajero V60W/ V70W - uszkodzenie wspomagania hamulców
Mitsubishi Grandis XP i Outlander GS45X – możliwość oderwania osłony termicznej wydechu
Mitsubishi Lancer i Outlander – nieprawidłowe działanie wspomagania hamulców
Mitsubishi Lancer Evolution X  - pęknięcia przewodu powrotnego paliwa

Nissan Cabstar - usterkę łącznika kolumny kierowniczej
Nissan Murano  – wada przewodu powietrza w silniku
Nissan X83 Primastar - obluzowanie klamry tylnych pasów bezpieczeństwa
Nissan Qashqai, Qashqai + 2 i X-Trail  - obluzowanie się nakrętki pokrywy przekładni kierowniczej

 

Opel Vivaro – możliwość poluzowania pasów bezpieczeństwa w drugim i trzecim rzędzie siedzeń

 

Renault Twingo II – awaria blokady fotela kierowcy
Renault Trafic II odkręcające się śruby mocujące tylne  pasy bezpieczeństwa
Renault Koleos - poluzowanie nakrętki mocującej kolumnę kierownicy do przekładni
Renault Scenic II i Kangoo II - przerwy w działaniu komputera sterującego elektrycznym wspomaganiem układu kierowniczego
Renault Scenic III i Megane III - możliwość pęknięcia łączenia pedału hamulca z dźwignią
Renault Master – nieprawidłowe mocowanie przedniego, prawego fotela

 

Saab 9-5 uszkodzenie przewodu paliwa

 

Skoda Roomster - element tylnego, środkowego pasa bezpieczeństwa nie odpowiadający parametrom
Skoda Superb II – wadliwe działanie systemu ogrzewania dodatkowego
Skoda Superb II i Octavia II - niewłaściwa praca sterownika skrzyni biegów

Suzuki Grand Vitara – możliwość zwarcia w instalacji elektrycznej
Suzuki Swift - korodowanie styków lampki oświetlenia bagażnika oraz mocowań tylnych pasów bezpieczeństwa

 

Toyota Yaris - wadliwe napinacze pasa bezpieczeństwa

 

Volvo S80, XC70 i V70 – nieprawidłowo działająca klimatyzacja
Volvo C30, S40, V50 - przedostawanie się wody do modułu sterującego wentylatorem chłodzącym silnik
Volvo C30, S40, V50, C70, V70, S80 - usterka wspomagania hamulców
Volvo S80, XC70 i V70 - błąd w oprogramowaniu sterującym pracą wycieraczek
Volvo V70, S80 XC60 i XC70 – wady układu chłodzenia silnika
Volvo V70, S80, XC60 i XC70 - problemy z uruchomieniem silnika
Volvo XC90 – przetarcie przewodu układu wspomagania

Komentarze

    • tusiek
    • Ani jednego Audi i VW !!! Za to wiele japońców i francuzów! A wiekszość tu narzeka na niemieckie auta że brzydkie,że się psują...
    • harnasx
    • NIE MA SAMOCHODÓW KTÓRE SIĘ NIE PSUJĄ! a japońskie marki które stworzyły legendę bezawaryjności to Mazda lub Toyota ( nie są to francuskie Yarisy czy Mazda 2 gdzie połowa czesci z Forda a druga połowa z Valeo i innych Delphi) niestety globalizacja zabiła indywidualność marek :( SZKODA!
    • ondraszek
    • Nie zapeszaj, najlepiej nic nie mówić. Niech pozostanie tak jak jest.
    • batman511
    • Jak to kolego nie ma wolkswagenów. A pochodząca z ich komórki kontroli jakości skoda Poza tym jak widzisz są to przykładowe zestawienia. Co mnie obchodzi usterka tylniego pasa środkowego, jak nigdy nie jeżdżę w 5 osób Niektóre awarie są chwytem marketingowym, by pokazać jak firma o Cieie dba. Dostałem 2 lata temu list właśnie dla Audi A6 abym się zgłosił do serwisu na wymianę śilniczka otwierania tylniej klapy. Awaria która wystąpiła w iluś tam autach, w moim nie. Typowy chwyt marketingowy, jakby nie mogli sobie tego sprawdzić podczas przeglądu serwisowego.
    • acent
    • Panie redaktorze dłuższa gwarancja to nie jest forma zaufania do swojego produktu, to nic innego jak kolejna forma marketingu. Obecnie trwa wyścig w stylu kto dłużej wytrzyma pod wodą. Jak łatwo się domyślić wygrany nic z tego nie będzie miał. Akcje serwisowe są czystą kalkulacją, co się lepiej opłaca. Dobrze się stało, że wprowadzono obowiązek informowania o usterkach pod karą grzywny - to trochę dyscyplinuje producentów.
    • 000bryan
    • Te dłuższe gwarancje to nic innego jak dodatkowy chwyt marketingowy polegający na wyciąganiu forsy od klientów na kosztowne przeglądy, nie raz sugerują by wymienić np. klocki i tarcze hamulcowe które się jeszcze nie żużyły i milion powodów by coś wymienić przedwcześnie części ekploatacyjne bo inaczej straciśz gwarancję.
    • lordofchaos
    • dluzsza gwarancja to nic innego jak PAKIET LOJALNOSCIOVY np. zamiast vymienic olej za 20zl + olej to ASO robi to za 150zl i doviadujesz sie ze veszlo tam az 5litrov ;-) jak sie napravde cos psuje to zaczyna dzialac text spisany drobnym maczekiem ;-)
    • 000bryan
    • lordofchaos połowicznie ma rację ale ten pakiet lojalnościowy to naprawdę małe piwo bo jak nie patrzeć to salony i producenci razem ZAWSZE znajdą ukryte zyski co żadnemu klientowi by się nie śniło i znam specyfikę tej branży i niestety zarabiają na naiwnych na kruczkach prawnych w poszczególnych krajach a kończąc na infrastrukturze drogowej (gdzie gorsze drogi tam dłuższe gwarancje na niektóre modele poszczególnych marek by dodatkowo zarabiać - jest to kuriozalne ale prawdziwe).Bywa tak że 2letnia gwarancja jest korzystniejsza niż np.3letnia a pakiety lojalnościowe i tak są po 12 lat.gwarancj
    • tomek1
    • Dokładnie, bo ASO i tak naprawia nowe auto używając zamienniki (produkowane w tych samych fabrykach co "oryginalne" części) tylko, że wypakowuje je z pudełek z logo producenta a klienta "kasuje" kilkakrotnie drożej, za usługę zwaną "robocizną" także biorą kilkakrotnie drożej a klient by utrzymać gwarancję (im dłuższa tym większy zysk producentów i serwisów) musi korzystać z ich usług! A im gorszy stan dróg, jakość paliw tym częściej psują się auta i ich osprzęt a akurat te awarie nie są objęte gwarancją i klient i tak musi za to wszystko zapłacić.

Dodaj komentarz