Za kółkiem po alkoholu

Aktualności / Nowości

Autor: Agnieszka Theron

Liczba odwiedzin: 27722

Prawie połowa kierowców nie wie, jaki jest dopuszczalny przez prawo maksymalny poziom alkoholu w organizmie. Co dziesiąty siada za kółko domyślając się, że jest nietrzeźwy.

 

W ramach akcji „AlkoCasco – alkomat w każdym aucie” Instytut Badawczy Pentor przeprowadził badania wśród polskich kierowców. O tym, że już 0,2 promila alkoholu we krwi jest wykroczeniem, wiedziało tylko 65 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet.

 

Okazało się też, że 73 proc. respondentów uważa, że alkohol jest spalany szybciej lub wolniej, gdy towarzyszy mu obfity posiłek. Tymczasem jedzenie nie ma wpływu na długość tego procesu.

 

Wiele osób po spożyciu alkoholu nie wie, ile czasu musi upłynąć, zanim ponownie będzie mogło siąść za kierownicą. Blisko co piąty kierowca błędnie twierdzi, że wypijając duże piwo (0,5 l) po upływie pół godziny miałby w organizmie dopuszczalny poziom alkoholu. Z kolei blisko 1/3 kierowców zadeklarowała, że wypijając lampkę wina (200 ml) po upływie pół godziny może prowadzić.

 

Tymczasem dorosły człowiek, w zależności od płci i wagi, powinien w tym przypadku odczekać minimum 2 – 3 godziny, choć i to nie gwarantuje pełnego spalenia alkoholu przez organizm.

 

Co ciekawe, badania wykazały, że co czwarty kierowca pije alkohol raz w tygodniu. Osoby nie posiadające prawa jazdy zdecydowanie rzadziej sięgają alkohol. Ponadto okazuje się, że co piątemu kierowcy pijącemu alkohol przynajmniej raz w miesiącu, zdarzyło się prowadzić samochód mimo braku pewności, czy jest trzeźwy.

 

Brak restrykcyjnego stosunku do jazdy po spożyciu alkoholu zdają się potwierdzać inne dane – 64 proc. respondentów słyszało, jak ktoś namawiał kierowcę do wypicia alkoholu, a co 10 kierowcy zdarzyło się prowadzić samochód, mimo ostrzegania o byciu nietrzeźwym.

 

- Można przypuszczać, że właśnie z powodu niewłaściwego używania kolokwialnego określenia „pijani kierowcy” ułatwia się niechcący lekceważenie istotnej części zapisów prawnych. Ludzie wsiadają do samochodu czy na motocykl lub rower w przekonaniu, że nie są pijani – i dlatego ich przepisy prawne nie dotyczą. Tymczasem prawo mówi wyraźnie, że każdego, kto spożył alkohol, obowiązuje zakaz prowadzenia pojazdów w ruchu drogowym, choć nie każdy po spożyciu alkoholu jest pijany - mówi dr Ewa Woydyłło z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

 

Warto wiedzieć

 

Przy zawartości w 1 litrze wydychanego powietrza od 0,1 do 0,25 mg alkoholu (we krwi od 0,2 do 0,5 promila) mówi się o stanie po użyciu alkoholu. Jest on wykroczeniem. Jeśli zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu przekracza 0,25 mg na litr (we krwi powyżej 0,5 promila), mamy do czynienia ze stanem nietrzeźwości stanowiącym przestępstwo.

 

Ryzyko zagrożenia wypadkiem drogowym w zależności od stężenia alkoholu w organizmie wg badań Vamosiego wzrasta:

- 7 razy przy stężeniu od 0,5 do 1,0 promila

- 31 razy przy stężeniu od 1,0 do 1,5 promila

- 128 razy przy stężeniu powyżej 1,5 promila

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Moto.Gratka.pl

Komentarze

    • Krystianek
    • Non stop będę oponował za podwyższeniem limitu dopuszczalnego. Właśnie z tego powodu, że większość "pijanych" którzy robią statystyki to właśnie po spożyciu alkoholu w dniach poprzednich i takie 0,2 promila czyni z nas pijaka, który może zostać zabójcą. 0.5 promila to powinna być dolna granica, której przekroczenie wiązałoby się z natychmiastowym odebraniem prawka minimum na 2 lata oraz potężne kary pieniężne. Mam znajomego który stracił prawko bo go głowa bolała i wypił Amol. Oczywiście, że nic nie czuł ale alkomat pokazał 0,22 promila. W takich przypadkach powinny być wyjątki.
    • pankracy
    • Krystianek ale pierdoły opowiadasz. Właśnie takie osoby jak TY mordują rocznie setki osób powodując wypadki pod wpływem alkoholu. Kazda ilość alkoholu wpływa na organizm. A świadomość że "coś" można sobie wypić (bo w koncu 0,2promila dopuszczalne) sprawia tylko to ze ludzie nie potrafią się kontrolować. I głupoty piszesz, bo 0,22 promila to narazie tylko wykroczenie i za to nie traci sie prawka. A poza tym twój kolega musiał mieć straszny ból głowy (albo strasznego kaca) i musiał wypić chyba całego amola, żeby taki wynik sie pojawił.
    • wismar2
    • Jadę, nie piję!!! Nawet nie opy... się żadnymi cukierkami z alkoholem. Piję wtedy, kiedy wiem, że mogę, ale nie na imór, dla humorku, bo na następny dzień dzień wiem, że muszę jechać. I muszę być w 100% trzeźwy. Zresztą każdy ma swój rozum, szkoda tylko, że niektórzy mają, aż taki jak średnio rozwinięta dżdżownica i wsiadają po kielichu za kierownicę. Policja powinna się skupić na wyłapywaniu takich kretynów!!!
    • 19551
    • Bardzo mi imponuje taki radykalizm. Nie ma on jednak nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i prawem w innych krajach Unii Europejskiej, znacznie bardziej doświadczonych w dziedzinie szeroko pojętej motoryzacji. Z reguły granicą przekroczenia prawa jest 0,5 lub nawet 0,8 promila. Problem nie polega na fakcie spożycia lecz psychiki kierowcy i jego wyobraźni.
    • wismar2
    • Z tą psychiką i wyobraźnią, to jest różnie. Zapraszam na stołeczne ulice! Tam to jest jazda bez trzymanki, a jak do tego dołożyć promile, to już, lepiej nie mówić - mieszanka wybuchowa. Każdy jest inny, jeden wipije mniej, drugi trochę więcej, ale tak naprawdę trudno jest ocenić jak dany organizm spala alkohol. Dlatego też uważam, że "piłeś - nie jedź!!!" Po co później mieć wyrzuty sumienia do końca życia. No chyba, że są i tacy, którzy ich nie mają. A i takie przypadki bywają. Koleś stracił prawko za jazdę po pijaku i dalej bez prawka jeździ.
    • Ramboost
    • A to już niestety nasza polska "ułańska fantazja".
    • Ramboost
    • Pankracy, ale on napisał, ze będzie "non stop oponował". Oponować, czyli przeciwstawiać się czemuś. Wszystko w porządku. :)
    • soundwave
    • Cóż jako naród rozpijany przez zaborców przez lata nie potrafimy panowac nad alkocholem i takie restrykcje sa najbardziej wskazane. Ale co z tego skoro gro kierowcow siadajacyh świadomie po przysłowoiwym kielichu za kółko po utracie prawajazdy dopiero czuje sie bezkarnymi, no bo niby co mają do stracenia. Osobiście proponuje aby lista takich delikwentów trafiała również do towarystw ubezpieczeniowych, w wyniku czego traciliby oni wszelkie znizki na OC i AC. Może perspektywa opłat o 60% wyższych bardziej by zadziałała na wyobraźnię. Pozdrawiam TRZEŹWOJEŻDŻĄCYCH
    • soundwave
    • Natomiast jestem bardzo przeciwny robieniu sobie ststystyk przez policje na złapanych rowerzystach i zabieraniu prawajazdy za jazdę na rowerze.
    • karolzet
    • Jadę - nie piję. Bardzo proste. Na ból głowy to jest Apap, nie Amol.
    • raku
    • to jest właśnie zasrana polska głupimi przepisami, dlaczego we włoszech gdzie tez nie wylewają za kołniez jest górny limit 0,8 promila pomimo tego że w tam tych warunkach klimatycznych jak wypije sie dwa piwa to czowiek prawie na oczy nie widzi?? w polsce jest kultura picia alkoholu czy się to komuś podoba czy nie tradycja ta sięga tysięcy lat,np nasz ksiądz odprawia trzy msze i niech mi ktos powie że pije krew hi hi potem wsiada za kółko,miliony polaków jadą na kacu i nic sie nie dzieje,zabici=predkość,a alkoholików którzy jadą tuz po spożyciu należy leczyć a nie zamykać,bo oni są chorzy...
    • raku
    • horrorem jest to że ludzie którzy siedzą w więzieniu za spożycie czasami nawet nikogo nie zabili tylko zostali złapani pare razy kara zawieszenia została odwieszona i mają pare lat odsiatki to się poprostu nadaje do trybunału, cchooorryyy człowiek którego chorobe alkoholową potwierdza się nie jednokrotnym złapaniem przez policje nie jest leczony tylko zamykany w więzieniu , jestem zatym żeby wsadzić wszystkich chorych na hiv, grype i na świnke, tylko ten trybunał stanu nie moze byc w polsce tylko w jakimś innym mądrym państwie -to jest jak raport mniejszości skazywanie za przyszłe przestępstwa
    • karolzet
    • Raku, żeby każdy z tych "zero-przecinek-dwadzieścia-dwa promile" wypił tyle co ksiądz to wskazówka alkomatu nawet by nie drgnęła.
    • Nurek76
    • Czasami nawet nikogo nie zabili - no super, tacy fajnie goście, czego od nich chcą. Jak ktos jest chory na świnkę albo grypę nie zabije tym niewinnych ludzi. A za świadome zarażanie hiv też idzie się do paki. Poza tym pokaż mi pijaka który przyzna się do tego że jest alkoholikiem - ja takich nie znam. A leczyć nikogo wbrew jego woli się nie da, zwłaszcza z alkoholizmu.
    • raku
    • www.icap.org/portals/0/download/all_pdfs/Polish_content_pdf/ICAP_Reports _Polish/ICAP_Report11_Pol.pdf
    • Aquarius 43
    • W kodeksie karnym jest przepis,który wyrażnie mówi,że narzędzie użyte w przestępstwie podlega konfiskacie/w tym przypadku pojazd/,ale mądrzy panowe z Trybunału Konstytucyjnego powiedzieli,że nie wolno zabieracpojazdów pijanym "kierowcom".I bądż tu mądry.Sami siebie chronią.
    • ralf7
    • Najlepsza jest reklama w TVP3 "Prowadzę, nie piję. JEST NAS CORAZ WIĘCEJ" Tylko idiota coś takiego mógł wymyśleć. Z tego wynika, że prawie każdy w Polsce jeżdzi na podwujnym gazie. A dopiero teraz zaczyna sie to zmieniać. To jest obraza społeczeństwa. :)))
    • raku
    • widze że nikt tu nie zrozumiał o co chodzi w tym całym problemie chodzi oto że wyzszemandaty oraz coraz to wyższe kary nie zmniejszyły skali zjawiska a wręcz przeciwnie to znaczy że nie tędy droga a panu akwariusowi 43 gratuluje pomysłu zabierania pojazdów będziemy łamać podstawowe prawo do własności prawo które jest fundamentem wszystkich demokracji i o które walczył min. Lech wałęsa to samo prawo w stanach mówi o tym że wydychane powietrze jest moją własnościa i nie bede w nic dmuchał dlatego policaje mogą sobie robic testy organoleptyczne (nadwyraz skuteczne)w stanach dozwolone są 1,0-0,8
    • Aquarius 43
    • Do Pana "Raku".Pomysł zabierania pojazdów sprawdził się w USA i to jest najbardziej skuteczna kara i odstraszająca.Niezależnie czyj to będzie pojazd -własny czy też pożyczony.Podsuwam Panom posłom ten pomysł.
    • Aquarius 43
    • A czy fundamentalnym prawem pijanego jest zabijać narzędziem jakim jest auto?!Odpowiedz mi "Raku".
    • Alexus
    • Witam. A mnie wydaje sie dobrym (choc moze nieco drogim) pomysl rozdania kazdemu chetnemu kierowcy alkomatu. Niech kazdy uderzy sie w piers i pomysli czy poprzedniego dnia nie pil duzo a nazajutrz nie wsiadl za kolko myslac - przeciez odespalem. Media nazywaja to symptomem nieswiadomego (ze jest pijany) kierowcy. Alkohol niespalony krazy dalej po organizmie czyniac nieswadomego kierowce przestepca. A do tego bardziej drastyczne kary (konfiskata).Dlaczego? Wiedziales ze jestes pijany - bo miales alkomat, aha nie miales no to sam sobie jestes winien ze nie wziales - sa darmowe.Jedyna wada KOSZT
    • Tonyssimus
    • UWAŻAM ŻE JESYEŚMY W UNII I PRZEPISY POWINNY BYĆ WSZĘDZIE TAKIE SAME. PO POLSKU TO JEST TAK; WYPIŁEM PIWO - JAK MNIE ZŁAPIĄ STRACĘ PRAWO JAZDY... WYPIJĘ JESZCZE, A JAK ZŁAPIĄ TO I TAK NA JEDNO WYJDZIE, BO PO JEDNYM CZY PO PIĘCIU I TAK ZABIORĄ - MOŻE SIĘ UDA. NA ZACHODZIE CZŁOWIEK PIJE TYLE, ABY MÓC JECHAĆ BEZ OBAWY I STRACHU, ŻE STRACI PRAWO JAZDY - NIE PRZESADZA - BO PO CO. JESTEM PRZEKONANY, ŻE KAŻDY BY SIĘ PILNOWAŁ. PRZEDE WSZYSTKIM NIE CZUŁ BY SIĘ DYSKRYMINOWANYM I GORSZYM OD NIEMCA CZY WŁOCHA. NIEPOMIERNE STRATY BYŁY BY W BUDŻECIE NASZEGO PAŃSTWA. NIKT BY NIE PŁACIŁ ZA 0,5 PROMILA.
    • marcin73
    • No nie do końca się zgodzę, że jak ktoś jest chory na grypę, to nie zabije tym niewinnych ludzi. Raz tylko jechałem samochodem będąc chorym na grypę (do i od lekarza) i powiem, że po czteropaku piwa byłbym bardziej sprawny niż mając te prawie 40st. gorączki. Nie żebym usprawiedliwiał pijanych kierowców, ale tak dla zastanowienia się, że nie tylko alkohol wpływa na możliwość prowadzenia pojazdu.
    • marcin73
    • A co z kierowcami rozmawiającymi przez komórki z aparatem przy uchu? W ciągu dnia większość takich kierowców, którzy wydają się być pijani (sądząc po stylu jazdy) rozmawia po prostu przez komórki. Jadą bez kierunkowskazów, całą szerokością pasa ruchu (a czasami nawet się na nim nawet nie mieszczą) mają problemy z podstawowymi manewrami, nie zwracają uwagi na to co się dzieje dookoła. Skoro odbiera się prawo jazdy gdy ktoś ma 0,2 prom., to za jazdę z komórką przy uchu powinno się to robić tym bardziej.
    • karolzet
    • Tonyssimus, jak się napijesz to idziesz spać. A nie za kółko. Nie masz dylematu. Przynajmniej nie powinieneś mieć. A spieranie się czy 0.22, czy 0.5, może 0.8...? Piłeś - dzwoń po taksówkę.
    • karolzet
    • Z tym się w pełnej rozciągłości zgadazam.
    • Tonyssimus
    • karolzet - po pierwsze; byłem trochę na zachodzie i po jednym czy dwuch piwach jechałem bez problemu i strachu, że odbiorą mi prawo jazdy. Po drugie; to ja się nie upijam i na tym polega kultura picia. Polak niczym się nie różni od innych europejczyków !Niech każdy to sobie zapamięta i wszędzie czuje się Polakiem czyli lepszym od innych, a przynajmniej lepszym od pewnej rasy, która próbowała rządzić całym ŚWIATEM...... W/g szwedzkiego instytutu badań 0,8 promila opóżnia refleks kierowcy o 0,1 sekundy, a rozmowa przez telefon o 0,3 do aż 4,2 sek. To chyba daje trochę do myślenia
    • Nurek76
    • Nie wiem skąd wam się biorą takie głupie tłumaczenia: zezwólmy na picie, bo komórki bardziej rozpraszają. A Polak różni się zasadzniczo od większości europejczyków, właśnie kulturą picia. Jak będzie można wypic 1-2 piwa, to będą jeździć po 5 i tłumaczyć się że tylko jedno przeciez wypili, nie wiedzą skąd taki wynik na alkomacie. Tak jak dzisiaj się tłumaczą cukierkami, amolem i innymi bzdurami. Poza tym z to pomiędzy 0,2 a 0,5 promila to nie jest przestępstwo a wykroczenie. Za nietrzeźwą uznaje się osobę która ma pow. 0,5 promila.
    • Nurek76
    • A jeśli ktoś ma wątpliwości co do alkomatu (bo zdarza się ze np. po odświeżaczach do ust pokazują rzeczy z kosmosu) to żaden problem zakwestionowac badanie i kazać się zawieść na badanie krwi
    • Nurek76
    • Ale o czym to niby ma swiadczyć i co wnosi do dyskusji? Wsiadłes do samochodu w stanie w którym nie powinieneś, a to że nie ma na to paragrafu cokolwiek zmienia? Czy kodeks karny ma wymieniać wszystkie dolegliwości z którymi nie wolno kierować? Świetnie zdaję sobie sprawę że wiekszość ludzi lepiej będzie kierowac po jednym piwie niż z bolącym zębem, ale czy to znaczy że mamy zezwolić na picie - chyba nie. Po prostu w żadnym z tych wypadków nie powinieneś kierowac i tyle.
    • marcin73
    • A gdzie ja coś takiego napisałem, żeby pijanych kierowców nie karać??? Napisałem, że używanie komórki jest równie niebezpieczne jak jazda "pod wpływem" i powinno być tak samo karane.
    • Ramboost
    • Jeezu, nie krzycz tak... Na zachodzie też jeżdżą po pijaku, tylko może jest ich mniej. Czytam lokalną gazetę w UK i widzę, że zamieszczają zdjęcie i dane personalne złapanego pijanego kierowcy. I ten nagłówek : "WSTYD. JECHAŁ PO PIJANEMU". Podejrzewam, że odechce się jemu i innym.
    • Ramboost
    • Alkomat, który jako tako działa, jest do kupienia w UK już od 7 funtów, więc właściwie koszt jest żaden.
    • Ramboost
    • W Anglii kara za gadanie przez komórkę może wynieść do 1000 funtów. W Polsce powinno być podobnie.
    • Michał (gość)
    • A prawda jest taka że nie ważne jak zaostrzą przepisy, jak utrudnią uzyskanie prawa jazdy i bóg wie co jeszcze zrobią - ale ważne jest jak ludzie będą jeździć po uzyskaniu prawa jazdy.. Największą przyczyną wypadków na drogach jest alkohol a raczej prowadzenie po alkoholu i nadmierna prędkość. Tych dwóch rzeczy nie da się sprawdzić na egzaminie i żaden egzamin tego nie zmieni dopóki ludzie nie będą bezwzględnie karani zarówno za przekroczenie prędkości jak i jazde po alkoholu. Ogólnie ja jestem zdania że za przekroczenie dozwolonej prędkości o co najmniej 20km/h powinno skutkować odebraniem uprawnień i dotkliwą grzywną pieniężną a jazda po alkoholu (powyżej 0,2 promila) powinna być traktowana jak próba zabójstwa. Kurde przecież egzamin tu nic nie zmieni czy będzie łatwy czy jakiś w ogóle tajemniczy z jakimiś głupimi animacjami.
    • ddr (gość)
    • Jak to czytam, to odnosze wrażenie (trzeba spier....ć z tąd) że w polsce 3/4 to ZAKOMPLEKSIONE KOMUNISTYCZNE KONFIDENTY (pozdrawiam "emerytów")

Dodaj komentarz