Zapach malucha

Motociekawostki / Retrofakty

Autor: Marek Twaróg

Liczba odwiedzin: 3874

Czy ktokolwiek może zapomnieć ten moment, kiedy po raz pierwszy wsiadał do nowego Fiata 126p, popularnie zwanego maluchem?

Ten zapach tapicerki, te boczne okienka otwierane jednym palcem, tę podsufitkę, która jeszcze się nie odklejała. No i ten gumowy przycisk spryskiwacza...

 

Jak wiele rodzin do dziś przechowuje wspomnienia z dnia odbioru malucha? Wyczekiwanie przed bramą albo na balkonie, kiedy wreszcie na horyzoncie pojawi się ojciec, mąż czy brat we Fiaciku w kolorze zomo, czerwieni meksykańskiej albo beżowym? Fot. Zygmunt Wieczorek: Fabryka Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej, 1985 r., z taśmy zjeżdża dwumilionowy maluch

 

Rok 1985 był już dwunastym rokiem produkcji małych Fiatów w Polsce. Działały dwie fabryki w Bielsku i Tychach, które wypuszczały na rynek samochody tak wiele razy ośmieszane, ale przecież tak przez nas wszystkich pożądane.

 

Władza chciała tym Fiacikiem zmotoryzować kraj, ale przecież popyt cały czas przewyższał podaż. Mimo to maluch, jak mieszkanie w bloku z wielkiej płyty i meblościanka na wysoki połysk, stał się symbolem „klasy średniej” PRL-u. Pierwsze auto marki Polski Fiat 126p, zmontowane z włoskich części, kosztowało 69 tys. zł (przy średnich zarobkach Polaka rzędu 3,5 tys. zł.)

 

Oficjalne uruchomienie linii produkcyjnej w Bielsku-Białej nastąpiło 22 lipca 1973 r. Dwa lata później ruszył zakład w Tychach. W 1981 r. został wyprodukowany milionowy egzemplarz samochodu, a pięć lat później - i ten moment przedstawia zdjęcie Zygmunta Wieczorka, świetnego autora, wieloletniego fotoreportera śląskiej prasy - Polska cieszyła się z dwóch milionów wybudowanych w naszym kraju maluchów.

 

To już był inny samochód niż ten z początków lat 70. Miał nieco bardziej zaokrąglone kształty, inne felgi, alternator zamiast prądnicy, lepsze hamulce bębnowe i czarne plastikowe zderzaki...

 

Tylko zapach wnętrza pozostał taki sam. Jest ktoś, kto go nie pamięta? Przypomnijcie sobie. Jak się wsiadało do malucha w upale...

Komentarze

    • gigi (gość)
    • Mały Fiat przetrwa jeszcze tysiąc lat!!!Jak to kiedyś BIG CYC śpiewał.
    • driver (gość)
    • Zawsze bede malucha wspominal z sentymentem. To takim autkiem wlasnie uczylem sie jezdzic i zdawalem egzamin na prawko. I pamietam te czasy kiedy nowy maluch to bylo cos...
    • fiater (gość)
    • mialem kiedys "przyjemnosc" przejechac sie malaczem, powiem tak....straszna puszka taki wibrator doslownie ale jedno jest pewne....bedzie taka sama klasyka jak 911...jesli juz nia niejest a przynajmniej w europie
    • fosheed (gość)
    • maluch to klasyk "czujesz że jedziesz" :)
    • fiacik user (gość)
    • a dlaczego ten maluch na zdjeciu ma oderwany emblemat?
    • dzico
    • jest to kawal polskiej i mojej historii a zakonczenie dla mnie bardzo dobitne bo wiem niedawno sprzedawalem fiata 126 bis pelno sprawny z przegladem na nowych oponach troche zaropialy nikt nie chcial kupic w koncu udalo sie dostalem cale 80 zl slownie(osiemdziesiat)pozdrawiam.
    • iruś
    • nie zna życia ten kto nie był w marynarce...nie ma lepszego kierowcy od tego którego pierwszym autem był maluch. Obecnie mam jeszcze dwa maluchy 1-1986r a drugi1991 a kiedyś w czasach paliwa kartkowego miałem maluch z 40 litrowym zbiornikiem paliwa czym szokowałem panów pompiarzy a za adres gfirmy Andrzeja Ignacego z Mikołowa miałem zawsze paliwa pod dostatkiem
    • Roger
    • taak tym zapachem można się było naćpać :P 'dawaj mamuśka! sztachnij się jeszcze!'

Dodaj komentarz