Zapas lepszy niż zestaw
Autor: (PT)
Liczba odwiedzin: 1324
Coraz częściej nowe samochody nie posiadają koła zapasowego, ani nawet tzw. dojazdówki. W zamian oferowany jest zestaw naprawczy ze specjalnym płynem
i kompresorem.
Producenci rezygnują z „zapasówki” z oszczędności lub chęci wygospodarowania dodatkowego miejsca w bagażniku. Zestaw nie zawsze jednak może zastą
pić koło zapasowe.
Największa korzyść płynąca z jego zastosowania, to większy o kilkadziesiąt litrów bagażnik (np. w Hondzie Civic bez koła zapasowego jest on większy o 70 litrów) oraz łatwa i szybka naprawa (nie trzeba demontować koła). Wadą zestawu jest możliwość naprawy tylko niewielkich uszkodzeń np. po najechaniu na gwóźdź.
Pęknięcia powyżej 4 mm i przecięcia ścianki bocznej opony nie da się naprawić. Ponadto zestaw wystarcza tylko na jedno koło.
Z założenia zestawy do uszczelniania opon pozawalają tylko na tymczasową naprawę ogumienia i dojazd do serwisu. Można je podzielić na dwa rodzaje: firmowe oraz akcesoryjne. Firmowy najczęściej składa się z pojemnika z pły
nem i pompki, natomiast akcesoryjne są zestawami w sprayu. Aby naprawa była skuteczna, wszystkie związane z nią czynności muszą być wykonywane w określonej kolejności zawartej w instrukcji.
Należy pamiętać o zachowaniu ostrożności, ponieważ płyn, który znajduje się w butelce, ma działanie bardzo szkodliwe i jeśli zabrudzimy sobie nim ubranie, to raczej nie uda się go wyczyścić. Po wpompowaniu płynu , jeśli w ciągu kilkunastu minut nie można napompować koła, oznacza to, że opona jest poważnie uszkodzona i nie da się jej naprawić za pomocą zestawu.
Natomiast jeśli uda się ją napompować, to po przejechaniu kilku kilometrów należy ponownie sprawdzić ciśnienie i w razie potrzeby je uzupełnić. Prędkość jazdy z tak naprawianą oponą trzeba ograniczyć do 80 km/h, a nawet poniżej 50 km/h ze względu na możliwe niewyważenie, a tym samym duże drgania na kierownicy.
Opona naprawiona przy pomocy zestawu nadaje się do dalszej eksploatacji dopiero po fachowej naprawie. - Zestaw naprawczy zapewnia wygodę, ale jest skuteczny jedynie przy niewielkich uszkodzeniach. Najlepszym rozwiązaniem w naszych warunkach jest posiadanie pełnowymiarowego koła zapasowego, ewentualnie „dojazdówki” – radzi Andrzej Ekiert, szef jednego z warszawskich serwisów ogumienia.