Zapas lepszy niż zestaw

Porady / Opony

Autor: Tomasz Szmandra

Liczba odwiedzin: 3223

Coraz częściej nowe samochody nie mają koła zapasowego, ani nawet tzw. dojazdówki. W zamian oferowany jest zestaw naprawczy z specjalnym płynem i kompresorem.

Fot. Jacek Babicz

 

Producenci rezygnują z „zapasówki” z oszczędności lub chęci wygospodarowania dodatkowego miejsca w bagażniku. Zestaw nie zawsze jednak zastąpi koło zapasowe.

 

Największa korzyść płynąca z jego zastosowania, to większy o kilkadziesiąt litrów bagażnik (np. w Hondzie Civic bez koła zapasowego jest on większy o 70 litrów) oraz łatwa i szybka naprawa (nie trzeba demontować koła). Wadą zestawu jest możliwość naprawy tylko niewielkich uszkodzeń np. po najechaniu na gwóźdź. Pęknięcia powyżej 4 mm i przecięcia ścianki bocznej opony nie da się naprawić. Ponadto zestaw wystarcza tylko na jedno koło.

 

Z założenia zestawy do uszczelniania opon pozawalają tylko na tymczasową naprawę ogumienia i dojazd do serwisu. Można je podzielić na dwa rodzaje: firmowe oraz akcesoryjne. Firmowy najczęściej składa się z pojemnika z płynem i pompki, natomiast akcesoryjne są zestawami w sprayu.

 

Fot. Janusz Kubik Aby naprawa była skuteczna, wszystkie związane z nią czynności muszą być wykonywane w określonej kolejności zawartej w instrukcji. Należy pamiętać o zachowaniu ostrożności, ponieważ płyn, który znajduje się w butelce, ma działanie bardzo szkodliwe i jeśli zabrudzimy sobie nim ubranie, to raczej nie uda się go wyczyścić. Po wpompowaniu płynu, jeśli w ciągu kilkunastu minut nie można napompować koła, oznacza to, że opona jest poważnie uszkodzona i nie da się jej naprawić za pomocą zestawu.

 

Natomiast jeśli uda się ją napompować, to po przejechaniu kilku kilometrów należy ponownie sprawdzić ciśnienie i w razie potrzeby je uzupełnić. Prędkość jazdy z tak naprawianą oponą trzeba ograniczyć do 80 km/h, a nawet poniżej 50 km/h ze względu na możliwe niewyważenie, a tym samym duże drgania na kierownicy.

 

Opona naprawiona przy pomocy zestawu nadaje się do dalszej eksploatacji dopiero po fachowej naprawie.

 

- Zestaw naprawczy zapewnia wygodę, ale jest skuteczny jedynie przy niewielkich uszkodzeniach. Najlepszym rozwiązaniem w naszych warunkach jest posiadanie pełnowymiarowego koła zapasowego, ewentualnie „dojazdówki” – radzi Andrzej Ekiert, szef jednego z warszawskich serwisów ogumienia.

Komentarze

    • lordofchaos
    • tak v ramach marudzenia zapas TEZ TYLKO VYSTARCZA na jedno kolo z mojego punktu vidzenia brak pelnego kola utrudnia ergonomiczne zamontovanie butli LPG szczelivego novego roku!!!
    • Chevy Suburban
    • Nie dajmy się zwieść, że chodzi o naszą wygodę... Brak pełnowymiarowego koła zapasowego w standardzie nowego samochodu to przede wszystkim oszczędność dla producenta.

Dodaj komentarz