Zasłaniać chłodnicę?

Porady / Samochód zimą

Autor: Grzegorz Burda

Liczba odwiedzin: 35958

Przy ujemnych temperaturach czas nagrzewania silnika jest wyraźnie dłuższy niż w lecie. Dlatego wielu kierowców zasłania chłodnicę.

Wielkimi krokami zbliża się zima. Przy ujemnych temperaturach czas nagrzewania silnika jest wyraźnie dłuższy niż w lecie. Dlatego wielu kierowców zasłania chłodnicę, aby skrócić ten czas. Warto jednak robić to z głową, aby nie przegrzać silnika.

 

Układ chłodzenia w nowoczesnych silnikach jest tak skonstruowany, że powinien zapewniać prawidłową temperaturę silnika w gorącej Afryce jak i zimnej Skandynawii, bez dodatkowych czynności ze strony kierowcy. Jeśli jest sprawny to nie będzie problemów z przegrzewaniem jak iFot. Grzegorz Burda nagrzewaniem jednostki podczas siarczystych mrozów.

Jednak jeśli wyraźnie widać, że w okresie zimowym czas nagrzewania silnika jest bardzo długi albo silnik nie osiąga nigdy temperatury pracy, to przyczyną może być uszkodzony termostat, który nie całkiem się zamyka i tym samym powoduje wykorzystanie pełnych możliwości chłodnicy, które w zimie są niepotrzebne. Natomiast gdy układ chłodzenia działa prawidłowo to nie ma potrzeby zasłaniać chłodnicy, ponieważ jeśli silnik jest zimny to pracuje mały obieg układu chłodzenia, w który włączona jest nagrzewnica. Czas osiągania temperatury pracy nie powinien być dużo dłuższy niż w lecie.

 

Problemy mogą pojawić się w starszych konstrukcjach, w których czas nagrzewania silnika w zimie jest faktycznie bardzo długi, nawet mimo sprawnego termostatu. Można wówczas zasłonić chłodnicę, ale tylko częściowo, nigdy nie wolno zasłaniać całej. Zasłonięcie całej chłodnicy może Fot. Grzegorz Burda spowodować (np. podczas postoju w korku) przegrzanie silnika nawet przy kilkustopniowym mrozie, ponieważ wentylator nie będzie w stanie schłodzić płynu. Powodem będzie brak przepływu powietrza. Można zasłonić maksymalnie połowę chłodnicy, aby wentylator miał możliwość schłodzenia płynu. Najlepiej zasłaniać atrapę, a nie samą chłodnicę, tak aby zasłona była w pewnej odległości od chłodnicy. Wówczas nawet przy całkowitym zasłonięciu będzie przepływ powietrza. Do wielu samochodów można kupić specjalne zasłonki na chłodnicę, które zasłaniają jedynie niewielką cześć chłodnicy, więc nie ma obawy o przegrzanie.

 

W niektórych samochodach z lat 80. ubiegłego wieku stosowane były mechaniczne żaluzje chłodnicy sterowane ręcznie przez kierowcę, lub termostatem. Jeśli silnik był zimny to żaluzja była zamknięta i przepływ powietrza był minimalny, a gdy się nagrzał żaluzja była odsłaniana i nie było obawy o przegrzanie. Obecnie ze względu na dobre dopracowanie układów chłodzenia takie rozwiązania w samochodach osobowych nie występują, można je spotkać jedynie w niektórych ciężarówkach.

Komentarze

    • Maryan
    • Chciałem zapytać jakie to niektóre ciężarówki dziś mają mechaniczną żaluzję chłodnicy sterowaną ręcznie? Autor jest chyba po hibernacji(po 60 ciu latach).Ostatnie auto jakie pamiętam z tym rozwiązaniem to Moskwicz.Nawet poniemiecki demobil dawno temu wyeksportowany do paciajowych krajów już nie ma takich rozwiązań.
    • Maryan
    • Poza tym rada zasłaniania dzisiejszych chłodnic,gdzie prawie każde auto ma turbinę-powinno być karalne.Podstawowy sposób na dobicie turbiny to zasłonięcie chłodnicy.Dla nie kumatych dodam,że z reguły wszystkie chłodnice umieszczone są razem czego często nie widać ze względu na "upchanie" i osłony pod maską.Tam też najczęściej jest mała chłodnica od oleju(automat).Proponuje,żeby ktoś kto promuje takie rozwiązania sam sobie na stałe zaspawał wloty powietrza.Najlepiej metalową żaluzją okienną!
    • Maryan
    • A z mądrych porad to radzę podpatrzeć jak w niektórych ciężarówkach stosuje się drobne metalowe siatki przed chłodnicami.To bardzo skutecznie zapobiega zapychaniu szczelin przez owady i uszkadzaniu przez drobne kamienie.Chłodnica nie traci wydajności i pożyje znacznie dłużej.Łatwo to zamontować od wewnątrz atrapy. Tylko nierdzewkę!Żadnej tandety.
    • marcel
    • Popieram: zasłaniać można sobie w nysce lub innym starze. Terostat kosztuje 20-50 zł + wymiana w samochodowym "fastfudzie"(warsztacie wymieniającym akumulatory i żarówki...przy centrach handlowych) ze 20 zł a ratuje prawie zawsze sytuację kiedy silnik nie chce się rozgrzać w czasie jazdy. Warto dodać, że po 10-15 min jazdy w nawet 10 stopniowym mrozie silnik powinien osiągnąć zawsze połowę skali temperatury lub 90 do 110 C w zależności od rodzaju i konstrukcji silnika i to jest prawidłowa temp pracy silnika.
    • marcel
    • Wiele osób twierdzi, że silnik musi mieć dobre chłodzenie- ale tak samo ważne jest utrzymywanie temp pracy. Więc nie przerażajmy się jak wyskoczy nam 110C bo w zamkniętym układzie chłodzenia woda gotuje się dopiero przy 130-a nawet więcej C. Dopiero gwałtowny skok powyżej 110 jest oznaką niepokojącą.
    • marcel
    • Skoda Felicja 1,3 1999' w ten sposób osiągając temp silnika na trasie w granicach 50-60C przy bardzo spokojnej jeździe pali niecałe 9,5 l benz 95/100km!!! - przyczyna: ssanie jest włączone przez cały okres pracy w celu dogrzania silnika - nie wspomnę o nadmiernym zużyciu podzespołów współpracujących w silniku.
    • Ksionszka (gość)
    • Minęło 6 lat, technika poszła do przodu i co się pojawiło? Ano powróciły żaluzje, tyle że sterowane elektronicznie. Przekonania sobie, a życie sobie.

Dodaj komentarz