Zdejmowanie spodni
Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz
Autor: Jerzy Iwaszkiewicz
Liczba odwiedzin: 1893
Policja w Poznaniu zaczęła konfiskować samochody na poczet mandatów za jazdę po pijanemu. Z różnych miejsc dzwonią z pytaniami, co ja o tym sądzę. Ja sądzę, że to granda i bezprawie .
Podstawowym prawem człowieka jest prawo własności, a w tych przypadkach i to na podstawie decyzji policyjnej a nie sądowej, prawo to zostanie naruszone. Na tej zasadzie mogą zabrać człowiekowi wszystko. Najpierw samochód, potem telewizor, a jak już nie będzie miał nic bardziej wartościowego, to spodnie też mu zdejmą, w myśl szlachetnej walki z pijaństwem.
Policja nie po raz pierwszy przymierza się do takich rozwiązań. Próbowano już konfiskować samochody w Szczecinie, były do tego przymiarki w Warszawie. Tym razem policja znowu chce się wykazać, a podłączają się do tego prokuratury. Zalecenie w sprawie zatrzymywania aut wydał szef Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, co jest tym bardziej niebezpieczne, że prokuratury są od przestrzegania prawa, a nie stwarzania sytuacji, aby było łamane.
Mylą się tu podstawowe funkcje służb państwowych. Policja nie może tworzyć prawa, może je tylko egzekwować. Policja tymczasem chce się wykazać i zastąpić system finansowy państwa w ściąganiu mandatów. System jest nijaki, nie działa, ale to nie dowód, aby policjant przychodził do domu, nawet domu pijaczka i zabierał mu spodnie.
Prawnicy protestują. Jestem przeciwny takim działaniom – mówi dla Rzeczpospolitej prof. Zbigniew Hołda z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W Ameryce, gdzie prawo stanowi wartość niepodważalną jest tak, że każdy mandat musi być zatwierdzony przez sędziego. W Polsce próbuje się wprowadzić system najgorszy z możliwych, kiedy to policja na drodze ma wydawać wyrok i od razu zabierać co się da.
Pijak za kierownicą musi podlegać karze, prawo przewiduje przecież wyroki więzienia. Z tego powodu, że kierowca się napił, nie traci wszakże praw obywatelskich i przed wyrokiem sądu nie można mu niczego zabierać. Policja ma przestrzegać prawa, a konfiskaty na drodze są próbą łamania tego prawa.