Zdjęcie z fotoradaru to nie wyrok

Przepisy / Mandaty

Autor: (rt)

Liczba odwiedzin: 32027

Karanie mandatem właściciela pojazdu za wykroczenie udokumentowane zdjęciem z fotoradaru, na którym nie można rozpoznać kierującego, to niemal powszechna praktyka policji. Ale czy do końca legalna?



Fot. Maciej Pobocha Jeżeli właściciel pojazdu nie rozpozna na zdjęciu z fotoradaru osoby kierującej pojazdem ze względu na to, że jest ono niewyraźne, obligatoryjnie otrzymuje mandat w wysokości 500 zł.

Wskazanie takiej osoby najczęściej nie sprawia problemu prywatnym użytkownikom pojazdów, jednak nie jest to już takie proste w przypadku właścicieli firm, którzy użyczają swoich samochodów pracownikom bądź klientom (auta zastępcze lub testowe). W takiej sytuacji z reguły bardzo trudno nawet przy wyraźnym zdjęciu w stu procentach potwierdzić, czy kierujący na fotografii, to właśnie ta osoba, która w danym czasie użytkowała pojazd.

Już kilka sądów w Polsce, w tym m.in. Sąd Rejonowy w Kościerzynie i Zamościu uznały, że takie praktyki są nieprawidłowe, a karanie właściciela pojazdu tylko za to, że nie jest w stanie rozpoznać kto kierował pojazdem w danej chwili, nie jest prawidłowym postępowaniem.

Policja powołuje się co prawda na art. 78 § 4 Prawa o ruchu drogowym, który mówi o tym, że należy na żądanie uprawnionego organu wskazać osobę kierującą pojazdem (za wyjątkiem kradzieży), oraz na art. 97 kodeksu wykroczeń, który mówi o karze za wykroczenie przeciwko przepisom bezpieczeństwa. Jednak sądy uznały, że nie ma podstaw aby w związku z tym karać osobę za brak informacji o danych personalnych kierującego. Jeżeli więc nie przyjmiemy takiego mandatu i złożymy odwołanie do sądu, jest duża szansa na wygraną.

Każda ze stron ma w całej sprawie swoje racje. Sądy bronią tych, którzy są bezpodstawnie karani za czyn, którego nie popełnili, a policja próbuje uniknąć sytuacji w której żaden właściciel nie będzie chciał rozpoznać kierującego, aby ten mógł uniknąć konsekwencji za popełnione wykroczenie w postaci mandatu i punktów karnych.

Komentarze

    • Mecenas
    • Wcale nie karają obligatoryjnie tylko proponuja przyjęcie mandatu a ludzie sami się godzą bo przeważnie doskonale wiedzą kto jest na zdjęciu i wolą zapłacić 500 zł grzywny za nieudzielenie informacji niż wskazać np. handlowca który dostanie te 500 zł + np. 8 punktów. Jeśli ktoś naprawdę nie wie to nic mu zrobić nie można i sądy tak orzekają.
    • Roger
    • będę jeździł w masce. wolno mi.
    • noras
    • Ale bzdura, powiem - radary wszystkich krajow , laczcie sie.Toz to jest dodatkowy podatek. Ludzie ograniczcie urzedasow i panstwo bo wam wszystko odbierze.Mniej panstwa lepiej dla ludzi.To nie znaczy ze proponuje anarchie, tylko zobaczcie jak jest w USA.GOOGLE it.
    • ogloszeniodawca
    • a jaamietam ze jest przepis jaki nadlada obowiazek prowadzenia ewidencji kierowcow prowadzace poszczegolne auta w firmie. czyzby przepis ten juz nie obowiazywal????? jednak i to nie rozstrzyga w wielu sytuacjach problemu.
    • acent
    • Nadal jest obowiązek ewidencji przebiegu pojazdu. Niewiedza jest po prostu wygodna.
    • Mario-r
    • Dla wyjaśnienia kwestii ewidencji - nie wszystkie firmy mają taki obowiązek. Poza tym próbowaliśmy w sądzie ,,nie rozpoznać'' i nic nie wyszło pomimo tego że mandat przyszedł po... pół roku. Doszły tylko dodatkowe koszty kolejnej rozprawy ale przynajmniej na siłę nie chcieli dać właścicielowi punktów.Czy ktoś się orientuje jak to jest z fotkami gdy widać tylko jeden pas jezdni i tylko nasze auto podczas gdy są dwa pasy w jedną stronę? Obok przecież może śmignąć jakiś Kubica i na fotce będą dwa auta a przysyłają tylko zbliżenie. Zdziwiłem się gdy złapali mnie tam gdzie wiem że jest radar.
    • Bebok
    • W USA radar z wideorejestratorem jest w każdym radiowozie i nie ma znaczenie czy jedziesz przed radiowozem czy z przeciwka prędkość jest mierzona. Jeżeli prędkość zostanie przekroczona dostajesz mandacik albo i nie decyzja należy do policjanta.
    • SylwesterR
    • Potwierdzam co Bebo napisał. Sprawdzone empirycznie: $140 mandatu za 81 w 65, w Teksasie na autostradzie nr 10, w nocy (radiowóż ustawiony na pasie zieleni pomiędzy jezdniami), oraz ostrzeżenie pisemne, tylko, za 98 w 70, w dzień, gdy spieszyłem się do pracy (policjant z nieoznakowanym radiowozie - miałem szczęście, że byłem już w swoim hrabstwie i znał firmę i reżim czasu pracy tam panujący ;)) - tak gwoli informacji, w Teksasie za przekroczenie powyżej 25 mil na godzinę, mandaty są rzadkie, częściej są kajdanki od razu :]

Dodaj komentarz