Zimą zwierzęta chowają się pod autami
Autor: Agnieszka Kasperska
Liczba odwiedzin: 373
- Wsiadając do samochodu wystarczy kopnąć w koło lub zderzak, by uratować życie kotu grzejącemu się pod silnikiem - mówi Elżbieta Tarasińska z Lubelskiego Animalsa.
Miłośnicy zwierząt przypominają, że podczas dużych mrozów bezdomne koty chowają się pod autami. - Wskakując za kierownicę i szybko odjeżdżając, można je łatwo przejechać - dodaje Tarasińska i przypomina, jak w tamtym roku jeden z kotów wszedł pod obudowę silnika. - Kierowca włączył silnik i usłyszał przeraźliwe miauczenie. Zgasił samochód, otworzył maskę i zobaczył, że kot wkręcił się w maszynerię. Wezwał lawetę, która odholowała auto do mechanika. Tam wyjęto zwierzę.
Ponieważ kierowca szybko zareagował, kot nazwany pieszczotliwie "Silniczkiem", miał tylko niewielkie otarcia skóry. Szybko znalazł też nowy dom.
- Żeby uniknąć podobnego wypadku, trzeba dokładnie sprawdzać, czy żadne zwierzę nie zadomowiło się w naszym samochodzie - dodaje Tarasińska.
Źródło: Kurier Lubelski
Miłośnicy zwierząt przypominają, że podczas dużych mrozów bezdomne koty chowają się pod autami. - Wskakując za kierownicę i szybko odjeżdżając, można je łatwo przejechać - dodaje Tarasińska i przypomina, jak w tamtym roku jeden z kotów wszedł pod obudowę silnika. - Kierowca włączył silnik i usłyszał przeraźliwe miauczenie. Zgasił samochód, otworzył maskę i zobaczył, że kot wkręcił się w maszynerię. Wezwał lawetę, która odholowała auto do mechanika. Tam wyjęto zwierzę.Ponieważ kierowca szybko zareagował, kot nazwany pieszczotliwie "Silniczkiem", miał tylko niewielkie otarcia skóry. Szybko znalazł też nowy dom.
- Żeby uniknąć podobnego wypadku, trzeba dokładnie sprawdzać, czy żadne zwierzę nie zadomowiło się w naszym samochodzie - dodaje Tarasińska.
Źródło: Kurier Lubelski