Zimą palą więcej

Porady / Samochód zimą

Autor: Grzegorz Wojtyrowski

Liczba odwiedzin: 26728

Zima jest okresem, w którym wszystkie zespoły samochodu podlegają surowej próbie. W niskich temperaturach silnik zużywa też więcej paliwa.



Fot. Arkadiusz Ławrywaniec Głównym powodem wyższego zużycia paliwa są ujemne temperatury i związana z nimi zmiana stanu nawierzchni i warunków ruchu samochodu. Spadek temperatury poniżej minus 15 stopni C w sposób drastyczny wpływa na wzrost zużycia paliwa, koniecznego do pokrycia zwiększonego zapotrzebowania energetycznego na ogrzanie jednostki napędowej i przedniej części układu wydechowego.

Im niższa temperatura otoczenia i wyższa prędkość jazdy, tym większe straty ciepła w komorze silnika, a nie tylko w samej chłodnicy. Jeśli zwiększymy prędkość jazdy z 20 do 80 km/h współczynnik wymiany ciepła w chłodnicy wzrośnie aż trzy razy. Działanie termostatu, który przełącza drogę czynnika chłodniczego na tak zwany duży i mały obieg, pozwala tylko utrzymywać temperaturę jednostki napędowej. Strumień mroźnego powietrza przepływa przez komorę silnika i silnie schładza czynnik chłodzący chłodnicy, co skutkuje spadkiem sprawności ogrzewania wnętrza pojazdu, gdy poruszamy się z prędkością ponad 80 km/h. Ta prawidłowość jest szczególnie dokuczliwa w pojazdach wyposażonych w silniki o małej pojemności i mocy.

Wychłodzeniu komory silnika można zapobiec stosując osłony odcinające główny strumień powietrza do chłodnicy, lecz zgodnie z nowoczesnym podejściem do eksploatacji takie elementy nie należą do standardowego wyposażenia samochodów i oprócz Poloneza oraz Daewoo Lanosa nie są oferowane w handlu.

Pochodną niskich temperatur jest przedłużony czas nagrzewania jednostki napędowej do nominalnej temperatury pracy. A właśnie dopiero wówczas można silnik obciążyć pełną mocą. Zimą jest to okres kilkukrotnie dłuższy niż latem. Na ten proces potrzeba energii, która jest zawarta w paliwie i która jest tracona, gdy silnik szybko stygnie. Zimą nieco więcej paliwa silnik spala na wolnych obrotach, bowiem w ujemnych temperaturach układ sterujący samoczynnie podnosi prędkość obrotową biegu jałowego o 100 - 200 obr/min, aby jednostka napędowa nie gasła samoczynnie.

Trzecią przyczyną zwiększonego zapotrzebowania na paliwo są warunki trakcyjne. Zimą nawierzchnia jest często oblodzona i zaśnieżona. Koła pojazdu ślizgają się i samochód przebywa krótszą drogę niż wynika to z ruchu kół jezdnych. Ponadto, aby pokonać zwiększone opory ruchu częściej jeździmy na niskich biegach z wyższymi prędkościami obrotowymi silnika, co skutecznie zwiększa zużycie paliwa. Do opisanych przyczyn dodają się jeszcze błędy w technice jazdy - mocniejsze naciskanie gazu, opóźnione zwalnianie pedału sprzęgła, spowodowane używaniem ciepłego obuwia na grubej podeszwie.

W warunkach ostrej zimy, szczególnie przy pokonywaniu krótkich odcinków zużycie paliwa może wzrosnąć od 50 do 100 proc. w porównaniu z danymi katalogowymi. Dlatego wybierając się w podróż w rejony, gdzie mogą występować utrudnienia w ruchu, należy zadbać, aby zbiornik paliwa był pełny.

Komentarze

    • Krystian (gość)
    • Ładnie wytłumaczone dość oczywiste rzeczy. Mi sie już ta zima ostro mierznie. Ze średnio 6,5l w lato, odczytałem ostatnio rekord 9,6l/100KM. Az mi powieka zaczęła skakać.
    • Ja (gość)
    • "Ponadto, aby pokonać zwiększone opory ruchu częściej jeździmy na niskich biegach z wyższymi prędkościami obrotowymi silnika, co skutecznie zwiększa zużycie paliwa." Guzik prawda. Właśnie zimą jeździ się na dużo niższych prędkościach obrotowych z uwagi na możliwość poślizgu w przypadku wykorzystania zbyt dużej mocy pojazdu. Co do temperatury, wychłodzenia silnika, itp., to wiekszość się zgadza :)
    • MM (gość)
    • "ze w warunkach ostrej zimy, szczególnie przy pokonywaniu krótkich odcinków zużycie paliwa może wzrosnąć od 50 do 100 proc. w porównaniu z danymi katalogowymi" taa w lato pokonujac krotkie odcinki na miescie po 3-4 km do pracy i spowrotem srednia mialem 8-8,5, a teraz ? jezeli zejdzie ponizej 11 to jest cud, maxymalnie 12,5....
    • TOMEK ZGIERZ AUDI 80 (gość)
    • "Działanie termostatu, który przełącza drogę czynnika chłodniczego na tak zwany duży i mały obieg, pozwala tylko utrzymywać temperaturę jednostki napędowej." I O TO CHODZI "Strumień mroźnego powietrza przepływa przez komorę silnika i silnie schładza czynnik chłodzący chłodnicy, co skutkuje spadkiem sprawności ogrzewania wnętrza pojazdu, gdy poruszamy się z prędkością ponad 80 km/h." JAK MOŻE SCHŁADZAĆ CZYNNIK CHŁODZĄCY , SKORO TERMOSTAT DBA O ZAŁĄCZENIE OBIEGU CHŁODNICY POW 95 STOPNI C .A JEŚLI TERMOSTAT PUŚCI PŁYN NA CHŁODNICĘ BO STOIMY W KORKU BO TEMP. PODNIOSŁA SIĘ DO 95 C I ZACZNIEMY JECHAĆ , TO GDY STRUMIEŃ ZIMNEGO POWIETRZA WYCHŁODZI NAM PŁYN DO 80 C TERMOSTAT ZAMKNIE NAM CHŁODNICE I TEMP WRÓCI NAM DO 90 C. Z MOJEGO DOŚWIADCZENIA WIEM ŻE PONIŻEJ +5 C PRZY WŁĄCZONYM OGRZEWANIU CHŁODNICA SIĘ NIE ZAŁĄCZY AŻ PŁYN NIE OSIĄGNIE 95 C A RACZEJ NIE OSIĄGNIE BO NAGRZEWNICA W KABINIE DZIAŁA JAK CHŁODNICA NIEZALEŻNIE OD TERMOSTATU. A JEŚLI RUSZAJĄC ZE SKRZYŻOWANIA TEMP. SPADA TZN ŻE TERMOSTAT JEST USZKODZONY. CHŁODNICA DO 85-95 C POWINNA BYĆ ZIMNA !!!
    • grisza (gość)
    • poprostu kolejny art. o niczym... :/
    • ggg XP (gość)
    • U mnie dochodziło do 24l ale latem też mnie nie oszczędza bo bieże 16,5l a w było ledwo ciepło aż zasłoniłem chłodnicę folijką (wbrew radom ekspertów) i jest OK
    • jmj (gość)
    • Nie zgadza mi się ten motyw z obuwiem.Ja jeżdżę .... boso....
    • Adam (gość)
    • Czym jest twoje 9,6l/100 przy moim 18,5l/100. Normalnie spala 9-9,5l/100 a teraz w te mrozy 18,5l/100
    • Krystian (gość)
    • Widzę tutaj dużo mądrych głów. Kłaniam się wszystkim internautom, którzy pozjadali wszystkie rozumy. Jedynie Tomek Zgierz napisał coś mądrego. Ja dodam tylko jego komentarzowi, że w jakiej temp. wody otwiera się termostat zależy tylko i wyłącznie jak go producent wykonał. Są różne (letnie, zimowe, na konkretną temp. - 82`C, 88`C, 92`C i inne).
    • burus (gość)
    • Nieprawda panowie uzytkownicy- iz wychlodzienie komory silnikowej ma wplyw na zuzycie paliwa! Nieprawda jest takze,iz zwiekszone zuzycie jest z powodu nizszych temp. Niet! Zwiekszone zuzycia wystepuje z racji innego sposobu jazdy oraz poslizgow kol oraz zwiekszonych oporow toczenia( snieg, bloto posniegowe itp) znacznie wolniejszej jazdy - na niskich biegach! Nikt pzreciez 30 km/h nie jedzie na -5 tym biegu bo sie nie da( nawet super elastycznym silnikiem subaru) a tylko na najwyzszym przelozeniu mamy relatywnie najnizsze zuzycie paliwa! Zreszta jazda miejska jest tym samym co zimowa- gdzie jezdzi sie nierozgrzanym ukladem napedowym na niskich biegach a obrotach relatywnie wysokich! --------------------------------------------------------- Jesli ma sie sprawny termostat,to temp silnika jest utrzymywana tak samo przy temp zewnetrznej +40C i - 40 C. natomiast opory gestego oleju w skrzyni,dyferencjale - maja wplyw na wieksze zuzycie, wiec efektywnosc silnika jest mniejsza a by to nadrobic- trzeba dluzej uzywac wyzszych obrotow! Gorzej jest gdy sie ma pojazd z AT- i niewlasciwy - na niskie temp AFT! Wtedy zanim sie plyn hydrauliczny AFT rozgrzeje na tyle by byc zassanym i rozprowadzonym do sprzegiel- trzeba dlugo rozgrzewac na postoju - gdyz pojazd taki wogole nie ruszy z miejsca! Pojazdy przeznaczone do uzytkowania w klimacie arktycznyum,maja fabrycznie instalowane podgrzewacze nie tylko : baterii,miski olejowej silnika ale takze miski olejowej AT! --------------------------------------------------------- Ogolenie rzecz biorac- samochod w idealnym stanie technicznym bedzie zuzywal nieco wiecej w jezdzie zimowej w granicach -15-20% z powodow wymienionych powyzej ( jazda na nizszych biegach z racji wolniejszej przecietnej nawet na trasie- przy wiekszych pzrelozeniach + opory gestych olejow no i oporow toczenia kol- w blocie posniegowym,sniegu - czy uslizgow na lodzie!! jestem starym goralem i narciarzem wraz z dziecmi- wiec czesto jezdzimy w prawdziwe wysokie Gory Skaliste do Colorado itp zima.Gdzie nawet po drodze tysiace km jezdzi sie po osniezonych nawierzchniach a w wysokich gorach temp przecietne siegaja -50C noca do - 30C w dzien+ snieg i inne roskosze zimowe.Nigdy nie mialem zadnego problemu z uruchamianiem,ani nigdy zaden pojazd: subaru,Mitsubishi a nawet ongis stary ford taurus- zanim zmadrzalem i kupowalem tylko z napedem AWD nie zuzywaly wiecej niz latem o owe 10-15% paliwa na tej samej trasie ale w znacznie nizszych temp.( bo i latem tam bywalo - jezdzilismy do przyjaciol! p-s. oczywiscie jesli sie ma wlasciwy samochod na zimowe slizgawki i sniegi- czyli z napedem proporcjonalnym systemu Mitsubishi AWD wtedy wiekszosc opisywanych powyzej klopotow typu ;"poslizgi etc nie wystepuja! zatem zacznijmy od tego- by kupic odpowiedni na zimowe warunki pojazd! A pozniej- jak kazdy utrzymywac go w stanie idealnym technicznie i exploatacyjnie a unikniemy wydatkow na paliwo i wielu innych przykrych klopotow! Burus
    • Jarecki (gość)
    • Autor artkułu pisze tak: "Strumień mroźnego powietrza przepływa przez komorę silnika i silnie schładza czynnik chłodzący chłodnicy, co skutkuje spadkiem sprawności ogrzewania wnętrza pojazdu..." - chyba nie do końca tak jest, gdyż nagrzewnica połączona jest bezpośrednio z małym obiegiem układu chłodzenia silnika, a więc płyn "obiega" początkowo silnik i nagrzewnicę z pominięciem chłodnicy, chłodnicę włącza w obwód termostat (po osiągnięciu przez czynnik chłodzący /płyn/ odpowiedniej temperatury) i wtedy mamy tzw. duży obieg - zimą podczas szybkiej jazdy duży obieg włączany jest /przez termostat/ sporadycznie; tak więc samo schłodzenie czynnika chłodzącego znajdującego się w chłodnicy nie wpływa bezpośrednio na spadek sprawności ogrzewania wnętrza pojazdu. Burus natomiast pisze, iż: "Nieprawda panowie uzytkownicy- iz wychlodzienie komory silnikowej ma wplyw na zuzycie paliwa! Nieprawda jest takze,iz zwiekszone zuzycie jest z powodu nizszych temp.". Generalnie Burus ma rację z tym, że jest jedno "małe ale" przy rozgrzanej jednostce napędowej /optymalna temp. pracy silnika/ rzeczywiście wpływ ujemnej temperatury powietrza nie ma praktycznie znaczenia na pracę samego silnika, problem jest natomiast przy samym rozruchu wychłodzonego motoru - wtedy jest potrzebny dłuższy czas do jego rozgrzania (osiągnięcia właściwej temperatury pracy silnika /co ma odbicie w temp. czynnika chłodzącego/) i na tym polega problem większego zużycia paliwa zimą (najgorsze są krótkie odcinki miejskie i gaszenie silnka, postój, całkowite wychłodzenie silnika i znowu jazda). Pozostałe czynniki wpływające na zużycie paliwa (poza silnikiem) opisał Burus. I ma rację.
    • cygan (gość)
    • "burus" ma wiele racji, to prawda, że auto z napędem AWD spala podobne ilości paliwa w zimie co latem a wynika to z tego, ze auto w zimie nie "męczy" sie jak autko z napedem na jedna oś, zima to raj dla auta z napedem na obie osie. Ale "burus" zapomnial o jednym, auto AWD spala paliwa wiecej od auta na jedna os takze latem co kazdy wie, wiec nic dziwnego, ze w jedo idealnie utrzymanym aucie, ktorym jezdzi doswiadczony kierowca roznice w spalaniu miedzy okresem letnim a zimowym sa niewielkie. Pozdro "burus", napisales spoko tekst, poza uwagami powyzej, podpisuje sie:) PS. Jestem ekonomista i te nasze dywagacje co do techniki jezdzenia autem, spalania itp. nic nie znacza w stosunku do kosztow. Uzytkownika malego auta miejskiego niewiele obchodzi to ze auto spala mu zima 25 czy nawet 30 % wiecej, skoro jest to i tak mniej niz "prawdziwym" autem z napedem na obie osie a koszty utrzymania obu pojazdow to niebo a ziemia.
    • xrob (gość)
    • burus nie mądruj tak ;P hehe
    • TAD1
    • Macie rację ,'Burus' ,'Jarecki".Wszystko się zgadza. Dodać jeszcze trzeba , że olej silnikowy również jest czynnikiem chłodzącym , a wymiana temperatury zachodzi w najniższym punkcie samochodu ,w odkrytej misce olejowej(!).A więć im większy mróz ,tym gęstszy olej.
    • matias21
    • pierdoły piszą auto dłużej chodzi na ssaniu to więcej pali jak sie rozgrzeje to pali tyle samo...
    • marekos
    • Ja od jakiegoś roku tankuję tylko Orlen, ten normalny, vervę jak jadę np na wakacje czy w dłuższą trasę. Jak na razie wszystko ok, nawet przy tych dużych mrozach, np wczoraj czy dzisiaj, gdzie było po -15 ładnie odpalał.
    • qwertor
    • marekos, ale verva on jest wzbogacana w zwiazki obnizajace temperature metnienia tego paliwa. to paliwo na mrozy, wiec nie moze zamarzac;]
    • mariuszkurdeusz
    • z tego co czytałem paliwa Orlenu wzbogacane są o depresator i to już w fazie produkcyjnej. Dlatego przystosowane są do niskich temperatur i nie zamarzają. Parafina się nie wytrąca i diesel spokojnie odpala, u mnie nie ma problemu a auto ciągle na dworze stoi
    • http://www.motogen.pl - motocykle to nasze całe życie.
    • Też się przesiadłem na Orlen, zwykły olej. Ale niestety czasem po dłuższym (gdzieś ponad dobę) czasie złapie za drugim, max trzecim razie. Chyba, że przed zapalaniem, przekręcę ze dwa razy kluczyk, żeby podgrzał paliwo.
    • Marekx
    • Strasznie nie przepadam za zima, auto potrafi spalic o kilka litrow wiecej paliwa. Boli nasza biedna konsumencka kiieszen.
    • Magik503
    • Dokładnie się z Tobą zgadzam aczkolwiek ludzie zapomnieli że mają włączone ssanie gdyż to odbywa się automatycznie a wystarczy kiedy są mrozy (zima w tym roku oszukuje) poczekać chwilkę aż [url=http://mobile.eu]autko[/url] się rozgrzeje i spalanie jest w normie. Jeżeli jednak jedziemy na ssaniu no to wiadomo szamnie więcej paliwa
    • ja (gość)
    • Czy pisząc o elemencie regulującym napływ powietrza do chłodnicy autor miał na myśli zatkanie go tekturą? Bo u mnie świetnie działa, a tekturę bez problemu można nabyć w handlu jak i każdym większym śmietniku he he he :)
    • drogowiec (gość)
    • Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie zużycia paliwa w zimie. Moje auto w chwili nastania mrozów poniżej -10 stopni odczuwalnie zaczęło palić więcej oleju napędowego. Przyczyną na pewno jest to, co opisał autor artykułu - większe straty ciepła w komorze silnika. Prawa fizyki są nieubłagane - im większe straty ciepła wytwarzanego przez silnik ( z powodu niskich temperatur) tym większe zapotrzebowanie na paliwo, by te straty odrobić. Drugą sprawą jest układ tzw. dużego obiegu - podzielę się moim spostrzeżeniem. Po pracy odpalam samochód i jadę parę kilometrów na niezbyt dużych obrotach, wskazówka temp. silnika podnosi się do wartości ok. 60 stopni - min. to 50 w moim aucie. Wówczas dodaję gazu, mocno wysilam silnik jadę ok. 120 km/h - mam dobrą drogę gdzie można sobie na takie prędkości pozwolić jadąc zgodnie z przepisami. Wskazówka rośnie do ok. 80 stopni po czym zaczyna opadać - najwyraźniej zadziałał tzw. duży obieg który wychłodził płyn chłodniczy w komorze silnika.
    • drogowiec (gość)
    • Nie zgadzam się z faktem, że jedynym powodem zwiększonego zużycia paliwa jest śliskość nawierzchni i jazda na niskich biegach ze zwiększonymi obrotami. Oczywiście ma to także wpływ, ale.. Tej zimy na wszystkich ważniejszych drogach w mojej okolicy nawierzchnia jest czarna i sucha. Mimo to zużycie paliwa odczuwanie wzrosło. Więc przyczyn na taki stan rzeczy jest wiele, m.in. te które opisałem powyżej.

Dodaj komentarz