Zlikwidowano babcię

Wiadomości / Felietony

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 4324

Na stacjach benzynowych British Petrol zainstalowano automatyczne babcie klozetowe. Tradycyjne babcie, co siedziały godnie i nie dały kawałka papieru zanim nie dostały dwóch złotych, przechodzą do przeszłości. Na stacjach benzynowych British Petrol zainstalowano automatyczne babcie klozetowe. Tradycyjne babcie, co siedziały godnie i nie dały kawałka papieru zanim nie dostały dwóch złotych,  przechodzą do przeszłości.

Fot. Archiwum Polskapresse Wszystko jest zautomatyzowane. Trzeba wrzucić złotówkę, wychodzi kwit, potem trzeba włożyć kwit do dziurki i otwiera się metalowy kołowrót, taki jak w metrze , a na dole są strzałki gdzie wchodzić i gdzie wychodzić. Z babcią można było wszakże porozmawiać, a z kołowrotem się nie da. Widzieliśmy kierowcę, co zaciął się w przejściu, a bardzo się spieszył i nikt nie mógł mu pomóc.

Maszyny są nieczułe na ludzkie krzywdy. Kiedyś w wiosce żeglarskiej w Mikołajkach zainstalowano kasę fiskalną. Tłum stał w kolejce o świcie coraz bardziej potrzebujący, a babcie stukały palcem i uczyły się obsługiwać nowe urządzenie.

Działanie babci automatycznej obserwowaliśmy na stacji paliw BP Namysłów, koło Mszczonowa i to jest dodatkowo ciekawe. Aby wejść do WC, trzeba wrzucić złotówkę do automatu, ale zaraz oddają, bo jak się wchodzi, to automat wydaje paragon, który uprawnia – jak  piszą – do upustu  o wartości 1 zł na zakupy w sklepie i restauracji. Ciekawość jest taka, że najpierw biorą, a potem oddają, aby zachęcić. Rachunek jest dość prosty. Aby napić się kawy za 5 zł, bardzo dobrej zresztą na stacjach BP, trzeba pięć razy iść do WC.

Automatyczne babcie klozetowe instalowane są w Polsce jak na razie tylko na stacjach BP, ale na Zachodzie jest to powszechne. Życie zaczyna być zresztą coraz bardziej zautomatyzowane. W Szwajcarii powszechne są automatyczne stacje benzynowe, automat nalewa , automat bierze pieniądze i wydaje resztę, człowiek nie jest już potrzebny. Podobna stacja znajduje się nad Zalewem Zegrzyńskim, w Nieporęcie, ale mało kierowców korzysta. Nie umieją jej obsługiwać i się boją.

W USA widzieliśmy kiedyś „automatyzację restauracyjną”. Na słynnej drodze 66, nad Grand Canyonem, nie ma w restauracji żadnego menu, tylko rysunki jak wygląda stek albo makaron. Przyjeżdża wycieczka tłustych Amerykanek, pokazują palcem co chcą i na tym koniec obsługi.

Życie staje się coraz bardziej nijakie. Niedługo człowiek będzie potrzebny tylko do tego, aby zapłacić za samochód, resztę załatwią automaty. Na stacji BP pod Mszczonowem – powtórzmy – aby napić się kawy, trzeba pięć razy pójść do WC.

Komentarze

    • Piasek
    • W ub. roku wracając z CHR na stacji w Austrii widzę taki oto obrazek: godz. 3:30 w nocy, zaspany, na wpół śnięty chłopiec - polak, wyszedł z auta z rodzicami i pomaszerował do WC. Oczywiście blokada na wejściu w postaci automatu a rodzice mieli tylko euro w banknotach. No więc chłopiec czeka ledwie stojąc przy bramce, a rodzice poszli łamaną angielszczyzną i gestykulacją tłumaczyć zaspanej obsłudze ze potrzebują drobne do automatu. Już ruszyliśmy od stolika wspomóc rodaków lingwistycznie kiedy to zaspany chłopiec przypilony potrzebą załatwił ją na automat opłatowy i pomaszerował do auta spać:)
    • ernwopr
    • ... cywilizacja sie automatyzuje / odhumanizowuje .. bedziem mieli Orwella /Odyseje 2001 czy tego chcemy czy nie - za słabo sie bronimy przed tym :)
    • noras
    • Kraj emigrantów USA , kraj nadziei /albo nadzieji za poręczeniem prezydenta CHRABIEGO/ 50 mln latino i innych to i tłuszczu się nabrało. Kto tłusty ten tłusty wiadomo dobrobyt. Co do meritum to zgoda, szkoda babci , tylko ten syf smrodu nie zaponę. Oczywiście to było dawno i szmata się dostało za głupie odzywki.

Dodaj komentarz