Zmotoryzowanym grozi kolejny podatek

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: Sławomir Cichy

Liczba odwiedzin: 7647

Kiedy znaczna część Polaków ruszała swoimi autami na zasłużoną majówkę, w Ministerstwie Gospodarki eksperci wraz z urzędnikami dyskutowali na temat przyszłości czystych technologii motoryzacyjnych, ekologii i kierunków rozwoju tej gałęzi przemysłu.

Kiedy znaczna część Polaków ruszała swoimi autami na zasłużoną majówkę, w Ministerstwie Gospodarki eksperci wraz z urzędnikami dyskutowali na temat przyszłości czystych technologii motoryzacyjnych, ekologii i kierunków rozwoju tej gałęzi przemysłu.
Czy nauczeni złym doświadczeniem kierowcy powinni się obawiać, że wkrótce czeka ich niespodzianka?Fot. Archiwum

Ministerstwo co prawda nie potwierdziło informacji, że rozmowy dotyczyły powrotu do zarzuconego rok temu przez rząd pomysłu, corocznego podatku ekologicznego od samochodów, jednak eksperci motoryzacyjni nie mają wątpliwości, że to początek kampanii na ten temat. Być może, wzorem innych państw UE, wkrótce i w Polsce będzie pobierany haracz za posiadanie auta.

Lucyna Nowak ze Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych nie ma wątpliwości, że temat podatku ekologicznego znowu będzie straszył kierowców.

- Zaledwie rok temu polskim kierowcom groził podatek w wysokości nawet 3000 zł, dla aut wyprodukowanych przed 1992 rokiem. Dziś rząd powraca do tego pomysłu. Na razie rozpoczyna się dyskusja, ale niewykluczone, że tym razem nie uda się powstrzymać planów dodatkowego obciążenia zmotoryzowanych Polaków. Podatek miałby być płacony co roku i uzależniony od pojemności silnika, emisji spalin i wieku samochodu – mówi Lucyna Nowak, powołując się na informacje z branży.

Tego, że podatek zostanie wprowadzony jest pewien szef Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciech Drzewiecki.

- Takie są tendencje w Europie. Lepiej więc wypracować własny system niż zostać zmuszonym do zastosowania rozwiązań z zewnątrz. Otwarte pozostaje pytanie, co poprzez ten podatek państwo będzie chciało uzyskać. Czy pójdzie w system restrykcyjny pokazując kierowcom kij, czy będzie to system nagradzania za zachowania ekologiczne, czyli przysłowiowa marchewka - mówi Drzewiecki dodając, że dotychczas wszystkie projekty przygotowywane przez rząd miały charakter restrykcyjny.

Idąc dalej, prezes Drzewiecki widzi różne scenariusze działań. Możliwe, że rząd potraktuje europejski trend, jako przykrywkę do napędzania dochodów budżetowi. Może też postawić na rozwiązania promujące przemysł motoryzacyjny, które dopiero w dłuższej perspektywie po wymianie aut przez Polaków zaczną przynosić dodatkowe pieniądze do budżetu.

- Osobiście uważam, że podatek powinien obowiązywać właścicieli dopiero od zakupu kolejnego auta. Dopóki jeżdżą tym, co kupili przed wprowadzeniem przepisów, powinni być z opłaty zwolnieni. To gwarancja zaufania obywatela do państwa - mówi.

O tym, że toczy się zakulisowa gra dotycząca wprowadzenia ekopodatku może świadczyć także wydanie 26 kwietnia komunikatu przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego.

- Mamy jeden z najstarszych parków samochodowych, w którym średnia wieku pojazdu wynosi 15 lat. Wprowadzenie podatku ekologicznego napędziłoby koniunkturę na nowsze i bardziej przyjazne środowisku auta i zahamowałoby napływ zaśmiecających drogi wraków - powiedział „Rzeczpospolitej” prezes PZPM Jakub Faryś dodając, że związkowi nie chodzi o zablokowanie prywatnego importu używanych aut. - Gra toczy się o stworzenie mechanizmu, dzięki któremu ludziom opłacałoby się kupować samochody nowe - kończy Faryś.

Pozostaje pytanie, czy Polska jest tak bogatym krajem, że stać będzie rząd na zachęty dla tych, którzy chcą kupić nowsze auta, czy raczej wybrana będzie metoda kija, czyli uderzenie wysokim podatkiem, co zamiast zysku, spowoduje kolejną zapaść na rynku.

Wystarczy przypomnieć, że podwyższenie o 5 proc, od 1 stycznia 2009 r. akcyzy na auta o silnikach powyżej 2 litrów spowodowało według wyliczeń Instytutu Samar spadek ich sprzedaży o 13 proc. Co gorsza, ta decyzja uderzyła bezpośrednio w Toyotę w Jelczu-Laskowicach, która produkowała silniki diesla o pojemności 2,2 litra montowane w samochodach, które się sprzedaje w Polsce, a także Opla w Gliwicach, który produkował i oferował również auta z takimi silnikami.

Tymczasem Michał Kopeć, ekspert motoryzacyjny i instruktor eco drivingu, nie ma wątpliwości, że podatek jest typowym narzędziem fiskalnym, nie mającym nic wspólnego z ekologią i potrafi to wykazać.

- Każdy samochód, który został wyprodukowany po 1986 roku i ma komputer sterujący pracą silnika jest ekologiczny. To kierowca jest tym elementem systemu, który albo potrafi ten fakt wykorzystać, albo nie - mówi.

Zdaniem Kopcia umiejętna jazda potrafi zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 4 litry na 100 kilometrów w stosunku do informacji podanych przez producenta.

Podatek ekologiczny w Europie

Pierwsze dziewięć krajów nałożyło go na właścicieli aut w 2006 r. Rok później dołączyły do nich kolejne dwa kraje, by w 2008 r. było ich już 14. W zeszłym roku do ekologicznego klubu zapisały się trzy kolejne.

Dziś częściowe lub całkowite opodatkowanie aut podatkiem uzależnionym od emisji CO2 lub zużycia paliwa obowiązuje w 17 krajach - Austrii, Belgii, Cyprze, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Luksemburgu, Łotwie, Malcie, Niemczech, Portugalii, Rumunii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. 

Komentarze

    • pixi2000
    • Kolejne zdzierstwo. Ciekawe ile zapłacę za swoje 27 letnie zabytkowe auto po remoncie generalnym i z nowym lakierem...
    • lordofchaos
    • ciekave co bardziej szkodzi srodowisku: nova "fura" z silnikiem 4l? czy moje 12-letnie "vozidelko" z silnikiem 1.4 z instalcja lpg? i kto bedzie mial viecej do zaplacenia albo inny przyklad: kierovca 15-letniego pojazdu z rocznym przebiegiem 5tys.km (trasa dom-biedronka-kosciol)? czy para-przedsibiorca v novym porsche cayanne z kratka z rocznym przebiegiem 50tys.km? kto bardziej szkodzi srodovisku i kto zapalci vyzszy podatek? no kto?
    • tomek1
    • To nie ma nic wspólnego z ekologią, tam siedzą głąby tylko po to by więcej zedrzeć pieniędzy na wypełnianie dziury budżetowej bez dna. Siedzą i debatują na zasadzie: "musimy coś wymyślić by ściągnąć z nich więcej pieniędzy" bo inne pomysły się skończyły.
    • Polark
    • W przypadku niektórych krajów to jakaś perwersja - dopłacają do fabryk produkujących samochody, a potem na właścicieli samochodów chcą nakładać podatki ekologiczne, zachęcają do przesiadania się na rowery i zostawiania samochodów w domu.
    • Olleo
    • Kogo stac na nowy samochod? Wezmy przykladowa rodzine trzyosobowa z kredytem mieszkaniowym, ktora odklada miesiecznie maks 500zl. Najtanszy sensowny dla takiej rodziny samochod kosztuje 30000zl. To 5 lat odkladania, badz 8 lat kredytu. Moim zdaniem sensowne jest kupowanie samochodu, ktorego koszt nie przekracza 2 lat oszczedzania - w tym wypadku 12000zl. Jaki samochod mozna za to kupic? Na przyklad 10-letni kompakt. Kogo wspomniani "proekologiczni eksperci" chca namowic na kupno nowego samochodu?
    • Lukeathome
    • Myśle ze byłby to kolejny podatek zmniejszający już i tak 15 letni park samochodowy. Aut pozbędą się wszystkie osoby na emeryturze jezdzące nimi na działeczki i do kosciółka. bo skąd emeryta bedzie stać na taką kase, skoro dla normalnie pracującego 3000 nierzadko to 2 - 3 miesiące pracy?? ... TEN RZĄD OCIPIAŁ normalnie.
    • DanTar
    • Konstytucja gwarantuje możliwość korzystania z środowiska do potrzeb bytowych.Posiadanie 1 samochodu w rodzinie to już teraz potrzeba bytowa.Przedsiębiorca korzysta ze środowiska do celów zarobkowych i posiadając auto a tym samym wypalając paliwo płaci marszałkowi.Tak samo za gaz,węgiel.Obywatel jest zwolniony z tego obowiązku. Według mnie jest tu pewna niekonsekwencja.Społeczeństwo bądź co bądź ubogie zostanie zbite kolejnym podatkiem.Polacy są zadłużeni hipotecznie będą więc płacić lub używać autobusów i nici z podatkowego zysku.Trują także domowe kotłownie węglem,drewnem.Tu także dosolmy...
    • DanTar
    • A tereny zurbanizowane?Samochodowy silnik napedzający klimatyzację stojący w korku wytwarza zawiesinę która nijak sie nie rozprasza.Przewala sie taka gęsta chmura potem przez kraj.Dużym miastom dowaliłbym na maksa.Posiadam stare auto.Ekonomicznie bezcelowe jest kupowanie nowego celem przejechania rocznie ok 12 tys kilometrów.Auto stoi aby raz na jakiś czas odwiedzić rodzinę, pojechać na wakacje.Kupowanie nowego mija sie z celem: nowa norma w Unii=większy podatek.Komu to opchnąć?Nikt nie widzi,że auto to narzędzie.Stary pojazd z małym przebiegiem truje mniej od wyeksploatowanej nówki?Paranoja!!
    • DanTar
    • Mogę tak długo i są na to badania.Nie wiek a ilość wypalonego paliwa decyduje.Więcej tlenku węgla powstanie z większej ilości paliwa.Tak samo z tlenkami azotu i podtlenkami azotu z potencjałem cieplarnianym wiele większym niż CO2.Owszem nowe auta mają nowe katalizatory ale o ich wyeksploatowaniu i skuteczności decyduje głównie sposób eksploatacji a nie wiek.Niedogrzane trują,z dużym przebiegiem także.Mamy stacje diagnostyczne niech one wydają zaświadczenia o należnej opłacie i mały apel-pozwólcie samochodom wyjść z użycia w sposób naturalny-wymiana w Polsce odbywa się dość szybko
    • DanTar
    • Pamiętajmy jeszcze że silnik coraz mocniejsze a nogi kierowców ciężkie. Moc = więcej paliwa = więcej trucia. Pisząc popełniłem błąd - zamiast kropki wkradł się znak zapytania: "(...)Stary pojazd z małym przebiegiem truje mniej od wyeksploatowanej nówki.Paranoja!!" - oto właściwa wersja.
    • zacho
    • banda baranów i złodziei. samochody z LPG powinny być dotowane przez Państwo za ekologię a niestety się obdziera ich kierowców przez coraz wyższe akcyzy, itp. itd. Następny podatek ekologiczny=następny haracz a władza będzie się bujała BMKami z 5 litrowymi silnikami !!! Jeżdzę seicentem 7 letnim. Dowalą mi za jakiś czas podatek do samochodu który wart jest 5 tys. zł. Ponarzekajmy sobie tutaj, ale i tak nic to nie da. Dymają nas jak chcą. Taki "dziki kraj" jak mówił jeden polityk.
    • Mario-r
    • Ciekawe czy w przypadku takiego podatku będzie brane pod uwagę jako element ekologiczny to g...o co się nazywa DPF. Wtedy byłby z tego jedyny pożytek.
    • Tadeusz
    • Przepraszam, ale jak wygląda podatek ekologiczny w UK? Bo jakoś sobie nie przypominam. Jest podatek drogowy, który w Polsce wlicza się w cenę paliwa. O czym w ogóle ten artykuł? O kolejnej próbie kradzieży pieniędzy z naszych kieszeni przez darmozjadów z Wiejskiej.
    • jerico
    • "Zdaniem Kopcia umiejętna jazda potrafi zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 4 litry na 100 kilometrów w stosunku do informacji podanych przez producenta." Rozumie z tej wypowiedzi, że jeśli producent podaje spalanie 5,5 litra/100km to Pan Kopcia przejedzie ten dystans na 1,5 litra benzyny. Co to za bzdury !!!
    • RaulC
    • Dan Tar i zacho mają rację. Samochody z LPG powinny być dotowane, ale nie są. Z nas - użytkowników autek z gazem zdziera się więcej nawet przy przeglądach. Przegląd butli co 10 lat też kosztuje, a taki samochód jest duzo bardziej ekologiczny niż pierwszy lepszy diesel. Auto, które pali 10 litrów gazu na 100 km mniej truje niż takie co pali 5 litrów ropy. Ale taki ropniak bedzie płacił mniej podatku tylko dlatego, że jest nowy.
    • KODA
    • Z TYM PODATKIEM TO SCIEMA ŻE NIBY EKOLOGICZNY WOBEC TEGO MAM PYTANIE KIEDY ZOSTANIE BARDZIEJ ZATRUTE ŚRODOWISKO GDY CO KILKA LAT BĘDE KUPOWAŁ NOWY SAMOCHÓD CZY KIEDY BĘDĘ JEŻDZIŁ STARYM NAWET DWUDZIESTOLETNIM W DRUGIM PRZYPADKU JEDEN RAZ NA DWADZIEŚCIA LAT ZUŻYTO ENERGIĘ I ZATRUTO SRODOWISKO A JEŻELI CO 5 LAT KUPIE NOWY SAMOCHÓD TO TA ILOŚC BEDZIE CZTERY RAZY WIĘKSZA PODOBNIE JEST Z CENĄ GAZU ZIEMNEGO W LATACH DZIEWIĘCDZIESIĄTYCH NAMAWIANO SPOŁECZEŃSTWO DO ZMIANY SPOSOBU OGRZEWANIA Z WĘGLOWEGO NA GAZ LUB OLEJ OPAŁOWY ŻE NIBY TANIEJ I EKOLOGIA GDY JUŻ DUZO LUDZI WYRZUCIŁO PIECE I ZAMONTOWAŁO
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • przypominam, że jestt tylko jedno rozwiązanie sprawiedliwe i skuteczne: kara precyzyjnie związana z rzeczywistą szkodliwością czyli m.in. ilością poszczególnych wydalonych trucizn, zajętego miejsca , wyemitowanego hałasu [i](z uwzględnieniem współczynnika zależnego od miejsca działania )[/i]. wszelkie inne rozwiązania to ułomne protezy a dopłaty "do nowego" to oczywiście działanie wręcz antyekologiczne [i](na ogół lepiej zmienić napęd w starym )[/i]
    • KODA
    • OGRZEWANIE GAZOWE ROZPOCZĘŁA SIĘ AKCJA WINDOWANIA CEN GAZU POZWOLIŁEM SOBIE NA ANALIZĘ KOSZTU GAZU W PRZEDZIALE LAT 2005 - 2009 I OKAZAŁO SIĘ ZE W CIĄGU 5 LAT CENA METRA SZESCIENNEGO GAZU WZROSŁA OKOŁO 2,5 RAZY Z 0,82 ZŁ SREDNIO ROCZNIE DO 2,12 ZŁ TAK SAMO BĘDZIE Z SAMOCHODAMI JAK ZACZNIEMY CO KILKA LAT KUPOWAC NOWE SAMOCHODY KILKA RAZY WIĘCEJ TRUCIZN WYEMITUJEMY DO ATMOSFERY A RZĄD STWIERDZI ZE JESTEŚMY BOGATYM SPOŁECZEŃSTWEM I MOŻNA MU ZNOWU DOWALIC NP PODATKIEM OD LUKSUSU I NA TYM POLEGA NOWOCZESNA EKOLOGIA TAK DŁUGO ZIELONI KRZYCZĄ JAK DŁUGO NIE DOSTANĄ PIENIĘDZY WSZYSTKO KWESTIĄ EKOCENY
    • KODA
    • ZNAM PRZYPADEK PROTESTU MIESZKAŃCÓW BLOKU NA KTÓRYM OPERATOR TELEFONI KOMÓRKOWEJ CHCIAŁ ZAINSTALOWAC MASZT PRZEKAŻNIKA PROTEST SKOŃCZYŁ SIĘ GDY OPERATOR SFINANSOWAŁ DOCIEPLENIE BLOKU MASZT STOI DO DZISIAJ BLOK JEST DOCIEPLONY I PRZEZ 10 LAT NIKT NIE ZACHOROWAŁ Z POWODU FAL ELEKTROWAGNETYCZNYCH WSZYSTKO JEST KWESTIĄ CENY I TAK WYBRANI PRZEZ NAS ZARZADCY NASZEGO MAJĄTKU NARODOWEGO W BEZCZELNY SPOSÓB OKRADAJĄ NAS I NAPEŁNIAJĄ SWOJE PRZEPASTNE KIESZENIE WSZYSTKO W TROSCE O EKOLOGIĘ
    • max44
    • Jaka ekologia,jakie ocieplenie?Wszystko to jest największym picem i przekrętem w najnowszej historii ludzkości.Tylko drenaż kieszeni się liczy!!
    • andrzej57
    • No cóż sami wybieracie idiotów do rządu a potem macie pretensje że wymyślają takie głupoty jak jeszcze następny podatek,świadectwo zgonu psa,kasy fiskalne dla sekretarek i inne głupoty kiedy się w końcu wezmą za coś pożytecznego bo jak znam życie to niby podatek ekologiczny i tak pójdzie tylko dla władzy do kieszeni ...IZM DO POTĘGI ENTEJ!!!!!!!!!!!!
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • to na co pójdzie ma drugorzędne znaczenie w porównaniu do zasadniczej potrzeby uderzenia w szkodników [i](analogicznie jak wszelkie inne kary )[/i]. poza tym, podatek taki nie powinien byc wprowadzany oprócz wszystkich obecnych lecz zamiast tych nadmiernych (n.p.akcyza)
    • tomek1
    • jerico, już Ci odpowiadam, bo on porównuje pewnie te limuzyny, którymi się rozbija o których wspomniał "zacho". Tam mają średnie spalanie na poziomie 20 litrów na 100 km (a producent podaje 15 L) więc jak szofer pojedzie spokojnie to zejdzie do 13 czy 11 litrów na setkę... w trasie ;)
    • Piotr EM
    • Jasne.Każdy Polak lubi jeździć starym gruchotem niż nową błyskotką.I do tego, żeby poprawić mu gust niezbędny jest nowy podatek. Oj, gdyby tylko Korwin-Mikke zaczął rządzić.Tacy teoretycy sztuki musieliby wziąć się za uczciwą robotę, a nie pisanie bzdur.
    • DanTar
    • No tak. Każdy chyba to wie że ilość zanieczyszczeń zależy w 90% od ilości spalonego paliwa - każdy oprócz baranów w komisjach. Reszta to zuzycie plus technologia. Można stary silnik wyremontować i mieć mniejsze zanieczyszczenia od nówki po przejściach. Stacje diagnostyczne mogą spokojnie to przeanalizować, mają narzędzia. Tu jednak chodzi o kasę więc wprowadzi się podatek i koniec. Podczas gdy np ester któym mogę zasilać swój samochód a nówka już go niecierpi będzie paliwem niszowym. Raz, że zdejmą ulgi a dwa,że nikt nie będzie miał aut na to paliwo. ZŁODZIEJSTWO.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Niewiem skąd wziąłeś liczbę 90%. Przypomnę jedynie że najwiecej trucizn emituje sie przy rozruchach i pracy na niedogrzaniu, co niestety ma miejsce b.często przy autach za mocnych do miasta (które stanowią ponad 90% ogółu). ..a co do rządzenia przez JKM to uświadamiam że oznaczałoby to motoryzację made in USA (dotychczasową ) - czyli katastrofę, co nie zmienia słuszności ogólnych haseł liberalizmu, oczywiscie łącznie z karaniem szkodników o którym JKM "zapomina"
    • AKuba
    • Zakup nowego auta przynosi dodatni skutek ekologiczny dopiero po przejechaniu ok.250 tys km nowym autem(takie są szacunki). A wtedy spora część kierowców zmienia auto na inne. Tak dużo "kosztuje" środowisko produkcja 1 nowego auta. Do tego przebiegu lepsze dla środowiska jest jedżenie starym autem. Ministerstwo finansów traktuje nas jak stado baranów.

Dodaj komentarz