Zwierzęta płochliwe

Wiadomości z rynku / Felietony - Iwaszkiewicz

Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Liczba odwiedzin: 1792

W Kalifornii za wyrzucanie czegokolwiek przez okno jadącego auta np. zapałki, płaci się 500 dolarów mandatu i nikt się nie targuje. W Polsce kosztuje to 250 zł i targują się wszyscy.

W Kalifornii za wyrzucanie czegokolwiek przez okno jadącego samochodu, może to być zapałka, płaci się 500 dolarów mandatu i nikt się nie targuje. W Polsce kosztuje to 250 zł i wszyscy się targują, bo mówią, że wyrzucili tylko pudełko od zapałek.

 

Kiedyś w nocy na autostradzie z Katowic zobaczyłem białe światła, cofał się samochód, który przejechał skrzyżowanie. Mogło się pozabijać wiele osób, ale kierowca też się targował, bo mówił, że w nocy jest mały ruch. Mandat za takie cofanie wynosi 300 zł.

 

Zaczął się sezon i warto przypomnieć, ile za co się płaci. Z płaceniem było różnie, najpierw obowiązywały sztywne taryfikatory, potem policjanci mieli luz w ocenie wydarzeń na drodze. W Polsce ciągle jeszcze się zdarza, że policjant mówi dwieście, a kierowca daje sto do ręki i jakoś się dogadują. Obecnie obowiązuje znowu taryfikator i bardzo dobrze, bo nie ma się jak targować.

Przypomnijmy najważniejsze punkty za co się płaci. Głównie za szybkość. Przekroczenie o 30 km/h kosztuje 200 - 300 zł. Przez teren zabudowany pod Ostródą kierowca jechał 186 km/h i się zdziwił, że policjanci chcą od niego 500 zł i prawo jazdy. Mówił, że nie było ruchu i nikt z mieszkańców nie przechodził przez jezdnię. Niezapięcie pasów kosztuje 100 zł, rozmowa przez telefon komórkowy – 200 zł. Niewłączenie świateł w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, jak piszą urzędowo, czyli po ciemku – 200 zł. A 350 zł trzeba zapłacić, jeżeli kierowca samochodu wyprzedzanego zwiększy prędkość. Jest to nagminne. Snują się po Polsce wolniutko, ale jak tylko zobaczą, że ktoś ich wyprzedza, to od razu wstępuje w kierowcę duch kawalerzysty i zaczyna się ścigać.

 

Taryfikator jest bardzo precyzyjny. Jak ktoś jedzie rowerem i nie trzyma nóg na pedałach, albo co najgorsze jedzie bez trzymanki, to musi zapłacić 50 zł. Tyle samo trzeba zapłacić za pędzenie po drodze zwierząt płochliwych lub niedających sobą kierować. Takiego mandatu jeszcze nikt w Polsce nie zapłacił, ale jest. Jak ktoś nie oczyści drogi ze śniegu i lodu (urzędowo uchyla się od obowiązku), to też powinien zapłacić od 50 do 200 złotych, ale takiego mandatu też nikt w Polsce jeszcze nie zapłacił. Warto jeździć zgodnie z przepisami, zawsze trochę taniej i jest szansa na przeżycie.

Komentarze

    • Jack (gość)
    • Jazda z Warszawy do Wrocławia (350 km) zgodnie z przepisami zajmuje minimum 8 godzin. Jazda ze Zgorzelca do Norynbergi (też 350 km) zgodnie z przepisami zajmuje 3 godziny. Stąd takie zamiłowanie Polaków do przekraczania prędkości.
    • Falcon (gość)
    • Czy ktoś słyszał o wlepieniu madatu za używanie tylnego światła przeciwmgielnego bez potrzeby? Albo za oślepianie światłem stop, co jest notoryczne w korkach i na światłach. Zastanawiam się, czy w samochodach montują jeszcze hamulce ręczne ;-)
    • kierowca (gość)
    • No tak tylko że w Niemczech można jechać po autostracie przepisowo i z 250 km/h więc o czym tu mówić. A dlaczego autot artykułu twierdzi że jak jest taryfikator to się już nie można targować ? Zawsze się ktoś znajdzie co weźmie jednak to 100 zł do ręki.
    • virton (gość)
    • Od kiedy na autostradach są skrzyżowania?
    • John (gość)
    • [quote="Jack"]Jazda z Warszawy do Wrocławia (350 km) zgodnie z przepisami zajmuje minimum 8 godzin. Jazda ze Zgorzelca do Norynbergi (też 350 km) zgodnie z przepisami zajmuje 3 godziny. Stąd takie zamiłowanie Polaków do przekraczania prędkości. [/quote] A śmieci za okno wyrzuczją dlatego że jest za mało koszy na odpadki przy drogach ? ? !!...........
    • znowu ja (gość)
    • Jazda z predkoscia utrudniajaca jazde innym uzytkownikom 200zl czy wreszcie zobacze ze za to tez sie placi!!!!!!!! Pozniej slyszymy "z nieznanych przyczyn zjechal na lewa strone" bo w koncu nie wytrzymal za imbecylem!!!!
    • mariusz (gość)
    • Falcon: "Albo za oślepianie światłem stop, co jest notoryczne w korkach i na światłach." ??? światło stop kogoś oslepia ?? a co halogeny już tam montują czy jak
    • edis (gość)
    • a co jesli ktos nas wyprzedza jesli jedziemy z maxymalną dozwoloną prędkością? teoretycznie kazdy moze wyprzedzac kazdego bo wyprzedzany nie moze przyspieszać. czyli jak wezme sie za wyprzedzanie mercedesa500 to on nie moze przyspieszac?
    • nizki (gość)
    • Brak ograniczeń prędkości na autostradach w Niemczech nie wynika z tego, że 250 km/h na takiej autostradzie jest bezpieczne, tylko z lobbystycznych działań producentów samochodów o sportowym profilu: bo kto w Europie kupowałby samochody osiągające więcej niż 160 jeśli nie byłoby przynajmniej jednego kraju, w którym można by było legalnie z taką prędkością jechać ;)
    • marek (gość)
    • Ostatnio widzę akcję "stop wariatom drogowym" - ponieważ nie ma jak się skontaktować z pomysłodawcami (ni maila ni nru tel) to uważam, że to taka sobie reklama jednego z ubezpieczycieli :-( A przy okazji uważam, że powinno się prowadzić także akcję STOP ZAWALIDROGOM (drogowym) - zbyt wielu statecznych panów uważa, że jazda przy lewej osi pasa (o szerokości nawet 3,5 m) z prędkością 70 km/h to jazda bezpieczna... cóż, wyprzedzam z prawej :-) po poboczu - miło jest widzieć panikę w oczach "statecznych i rozważnych".

Dodaj komentarz