zastapienie oleju w silniku lepszym (o mniejszej lepkosci),z mineralnego na polsyntetyk, to chyba nienajlepszy pomysl. W szczegolnosci gdy silnik ma grubo ponad 50 000 km zrobione (na przykład) na oleju mineralnym. Silnik prawdopodobnie nie ulegnie rozszczelnieniu (cokolwiek to znaczy... bo chyba nie odczepienie glowicy od bloku ;)), ale na pewno bedzie gdzies cieknął. Sam mam seicento 1.1, od nowosci auto jezdzilo na tanim polsyntetyku Lotos-a (mimo ze producent zaleca mineralny). Auto ma 190 000 km przejechane, w tym 160 000 na gazie, i gdy mechanik wlal raczej lepszy polsyntetyk (brak pomylki !), tj. Texaco 10w40 (wiec nie jest to przejscie z polsyntetyka na syntetyk),silnik zaczal ni stad ni zowad cieknac.Spod miski olejowej,na simmeringu na wale,spod uszczelki pod pokrywa zaworow i glowica (ale nie wiem czy bylo idealnie wczesniej,jednak tak mi sie wydaje). Generalnie na 1000 km trzeba dolac ponad litr oleju (25zl) wiec,i tu moja KONKLUZJA: oszczednosci na paliwie tego nie zwroca!
SEICENTO 1.1- nie wlewaj lepsz
Gość
Wysłany: piątek, 27.01.2012 19:29
wiec gdy nie ma sie pewnosci co do stanu silnika (tj nagaru i substancji, ktore niemal zaklejaja drobne nieszczelnosci w silniku) to lepiej nie kombinowac. Zabrudzenie silnika, tj wszelkie osady mozna sprawdzic tylko rozbierajac silnik (glownie chodzi o sciagniecie glowicy) lub za pomoca kamer swiatlowodowych (niektorzy mechanicy posiadaja takie cuda), ktorymi trzeba by zagladnac we wnetrze glowicy, bo jest to chyba najwazniejszy element jesli chodzi o takie pojmowanie szczelnosci silnika (a wiec i tak nie obejdzie sie bez demontazu glowicy). Tylko wtedy mozna ocenic faktyczny stan silnika w sposob rzetelny
Poza tym warto tankowac paliwo lepszej jakosci bo wtedy silnik chodzi lepiej (nie mam dowodu materialnego na to, ale subiektywnie jest lepiej, sprawdzone na silniku 2.0 Hdi, peugeot 307, r 2003) i pozostaje czysty na dluzej, ale w przypadku starszych aut to niekoniecznie najlepszy pomysl, ale tego nie wiem...