| Autor |
Wiadomość |
|
|
Ramboost
Ilość postów: 0
Skąd:
Moje auto: OPEL Vectra
|
Wysłany: czwartek, 22.09.2011 16:40 |

|
|
Co do tego piwa to byś się zdziwił. W pewnych warunkach, np, jak jesteś głody czy zmęczony, po wypiciu jednego piwa po kilkunastu minutach alkomat może ci nawet wykazać 1 promil. W tym wypadku dopiero badanie krwi wykaże rzeczywisty, o wiele niższy wynik.
|
laaant
Ilość postów: 1
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: sobota, 24.09.2011 17:31 |

|
|
podam 2 przypadki z mojego podwórka.
wracali z dyskoteki z gliwic.3 chłopców, jedna dziewczyna.usiadła z tyłu i zapięła pasy bo jechali za szybko. w rybniku na małym łuku wylecieli z drogi do parku. uderzyli w skarpęchłopcy wylecieli przez szybę a dziewczynie pasy zmiażdzyły żebra.konała do rana. nie miała nawet siły zadzwonić. miała 19 lat
pierwszy raz w życiu poszła na dyskotekę z chłopcami. po śmierć.
.............................................................
|
laaant
Ilość postów: 1
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: sobota, 24.09.2011 17:45 |

|
|
a 4 autostada smierci.wpadli w kałużę i tyłem uderzyli w merca który walnął 10 minut przed nimi w skarpę . fotele uratowały matkę i dwoje dzieci,6 mies ,12 lat. Adaśiowi telefon połamał żebra. pasy nie dopuściły do przemieszczania się pasażerów w kabinie.auto kręciło się na wodzie. adaś zginął na miejscu,złamany kręgosłup.jechali tylko 80/h.
pan waszkiewicz napisał kiedyś na tym portalu że głowa przy szybkości 60/h podczas uderzenia waży 300 kg. daj na mszę kiedy nic ci się nie stanie. każdy kiedyś w coś przypiepszy. licz się z tym.
|
Ludwik1
Ilość postów: 5
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: wtorek, 27.09.2011 12:41 |

|
|
tak na prawdę to jest kwestia przypadku jednego uratują a innego zabiją, zależy od zdarzenia
|
RaulC
Ilość postów: 0
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: poniedziałek, 10.10.2011 12:15 |

|
|
Ja miałem wypadek. Dachowałem przy 60 km/h z powodu zakleszczenia kamienia w drążkach kierowniczych. To był moskwicz a rzecz się miała 23 lata temu. Razem z kumplem nie mieliśmy zapiętych pasów i całe szczęście, bo byśmy się sami nie wydostali z auta, które na dachu zostało. My raptem z paroma siniakami i zadrapaniami postawiliśmy autko na koła wygrzebując najpierw ten kamień a drążków i pojechaliśmy dalej. Nie było przyjamnie bez przedniej i tylnej szyby (jedna pękła druga wyleciała), ale dojechaliśmy.
|
Martin32
Ilość postów: 17
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: piątek, 28.10.2011 13:11 |

|
|
|
|
waldek
Gość
|
Wysłany: środa, 11.01.2012 22:15 |

|
|
zakleszczenia kamienia
ciekawe jak to stwierdziłeś
|
kick
Gość
|
Wysłany: wtorek, 17.01.2012 16:58 |

|
|
RaulC - nie wierzę że byliście tak głupi żeby pojechać dalej bez wezwania pomocy.
|
krokodylo
Ilość postów: 7
Skąd:
Moje auto:
|
Wysłany: sobota, 25.02.2012 13:44 |

|
|
Zapinanie pasów jest bezpieczne, a historie o tym że ludzie wypadają i przeżywają to tylko legendy jakieś tam farty. Samochody są projektowane tak by przy prędkości 50 km/h zapięci pasażerowie spokojnie przeżyli. powyżej tej prędkości nikt nic nie gwarantuje, a dużo powyżej gwarantuje miazgę z samochodu. Cywilne samochody nie są przystosowane do dachowań, a jeśli takie się zdarzy to loteria.
Powracając do pasów jeśli było by to bezpieczniejsze to w którymś sporcie motorowym jeździli by bez pasów. Ale nie znam takiego.
|