Strona główna forum   •  Rejestracja   •  Profil   •  Zaloguj się


Autor Wiadomość
piotr69
Gość
Wysłany: środa, 04.01.2006 10:51
Wczoraj jechałem katowicką i przejechałem nieświadomie obok pana z suszarką. Podejrzewam, że miałem obok niego ok. 150km/h na 70 możliwych. Ponieważ byłem trochę zamyślony to zauważyłem go w bocznej szybie jak zasuwał już do samochodu jak podejrzewam celem zapisania moich numerów.Jeśli tak się stało to co mi grozi ????
Czy mogą wystawić mi mandat, czy kierują sprawę do sądu?
Właściwie to nie mają żadnych dowodów oprócz własnego mniemania, że mnie wdzieli.
Może ktoś ma podobne doświadczenia.
Driver
Gość
Wysłany: środa, 25.01.2006 10:25
Jeżeli pałkarz pomachał lizakiem a ty tego "nie zauważyłeś" to jak mi się wydaje zostaniesz zaproszony albo do odpowiedniej komendy albo do sądu celem wyjaśnienia dla czego się nie zatrzymałeś. W praktyce masz przesrane w obu przypadkach ponieważ nie jesteś w stanie udowodnić swojej dobrej woli i tego, że faktycznie "nie zauważyłeś" pałkarzy zwłaszcza jak była to prosta droga a z prędkości wynika, że tak dobra widoczność i radiowóz był widoczny z daleka a nie stał w krzakach to masz mandat + ucieczkę + koszty ( sąd ) możesz oczywiście starać się pomniejszyć finansowe skótki bijąc się w klatę i przepraszając ale pewnie na wiele to się nie zda. Poza tym jeżeli pałkarzy było dwóch to mogą praktycznie powiedzieć wszystko, że jechałeś 200 i się nie zatrzymałeś i nawet, że pokazałeś im palec - międzynarodowy zank pokoju :) W tym kraju z pałkarzami lepiej nie mieć do czynienia i lepiej ich nie drażnić bo oni mogą wszystko znam to z autopsji. Jechałem kiedyś A-2 wyprzedziłęm busa przejechałem ok. 800m i zatrzymali mnie pałkarze wciskając mi, że wyprzedzałem na przejściu dla pieszych była to jakaś wiocha i przejście faktycznie było ale wyprzedziłem pzred i nawet nie najechałem na ciągłą. Pałki zaproponowały mi mandat 200zł twierdząc, że wszystko widzieli jeden z nich miał lornetkę i upierał się że najechałem na ciągłą i przejście dla pieszych co potwierdził drugi pałkarz bez lornetki - ależ on miał sokoli wzrok!! widzieć to co jest namalowane na jezdni z odległości 800m siedząc w polonezie. Próby wyjaśnienia nic nie dały łapówki im nie proponowałem bo nie zasłuzyli a mandat był bezpodstawny bo przepisów nie złamałem. Odmówiłem mandatu i odwołałem się do Sądu Grodzkiego. Jakież było moje zdziwienie kiedy na sprawie się okazało, że wyprzedzałem na przejściu dla pieszych 200zł- oraz na skrzyżowaniu za przejściem dla pieszych-300zł i łącznie 14pkt. Nie pomógł mi świadek który ze mną jechał w aucie- niewiarygodny nie pomógł opis sytuacyjny wraz z dokłądnym opisem i zdjęciami sytuacyjnymi zostałem uznany za winnego a w uzasadnieniu usłyszałem, że POLICJANT nie ma podstaw do tego aby mnie niesłusznie karać bo niby dla czego? Nie może mu się pomylić nie może czegoś niezauważyć po prostu jest tak jak mówi - SŁOWO PSA W SĄDZIE TO RZECZ ŚWIĘTA - najbardziej rozbawiły mnie dwie rzeczy- pierwszy pies ten z lornetką twierdził, że wyprzedzałem ciężarówkę a drugi pies kolega twierdił, że wszystko dokładnie widział z odległości 800m ... brak słów. Dwa razy pojechałem na sprawę ponad 100km w jedną stronę i straciłem czas oraz 200zł na paliwo- czyli tyle ile miałem dostać mandatu na miejscu feralnego dnia- i do sędziego to nie trafiało jako argument, że i tak już straciłem te dwie stówy a stracę więcej i że jewstem niewinny a z takiej odległości jest trudno ocenić sytuację ( nie mówiłem, że łżą jak to psy ) no i ten drugi zarzut dołozyli mi jeszcze wyprzedzanie na skrzyżowaniu dla czego czyżby chcieli mi pokazać kto tu rządzi...??? Zostałem uznany winnym wymierzono mi grzywnę + koszty i wszystko kosztowało mnie kupę straconego czasu, nerwów i ok. 700zł a mogłem przyjąć 200zł mandatu. Tyle kosztowało mnie dążenie do sprawiedliwości której w tym kraju nie ma zwłaszcza jakza przeciwnika masz psiarnię....
Drigver
Gość
Wysłany: środa, 25.01.2006 10:55
Na pocieszenie dodam, że przy 150/70 możesz stracić prawko bo przekroczyłeś prędkość ponad 100% od dopuszczalnej :(
Piotrrr

Ilość postów: 3
Skąd:
Moje auto:

Wysłany: sobota, 13.02.2010 19:23
Wczoraj nie zatrzymałem sie do kontroli. Oczywiscie uciekłem. Tego samego wieczoru panowie policjanci przyjechali uświadomic moja rodzine zebym sie stawił na komende. Na przesłuchaniu wpisali mi to ze nie zatrzymałem sie do kontroli i powód- brak dowodu rejestracyjnego i ubezpieczenia .Co mi grozi za to? Bardzo prosze niech ktos mi odpowie jak najszybciej


Skocz do:
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o. Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.