Strona główna forum   •  Rejestracja   •  Profil   •  Zaloguj się


Komentowany artykuł


    więcej Czytaj więcej

Idź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9     « Poprzednia
Autor Wiadomość
allsas
Gość
Wysłany: czwartek, 20.07.2006 04:46
burus masz czesciowo racje lecz radze doinformowac sie o technologii produkcji olejow syntetycznych i mineralnych...syntetyczne oleje radze tylko do silnikow nowszych generacji oleje te bardzo dobrze wyplukuja oraz czyszcza silnik co nie jest wskazane dla aut z silnikami starszej generacji oraz wiekszych przebiegach...wymiana oleju co 3 tys?!!- BZDURA I GLUPOTA , napewno olej po takim przebiegu nie traci jeszcze swoich wlasciwosci...olej dobieramy odpowiednio do kazdego silnika ( diesel czy benzyna..wolnossacy czy tez doladowany oraz pore roku a co najwazniejsze przebieg )no ale to nie jest odpowiedni post...
allsas
Gość
Wysłany: czwartek, 20.07.2006 06:07
najbardziej zgubne sa mrozy dla aut diesla z pompowtryskiwaczami. z tym typem zasilania sami we wlasnym zakresie wiele nie zwojujemy..auta te ratuje tylko paliwo najwyzszej jakosci (co zadkosc w Polsce)lub ocieplany garaz...jezeli nie beda spelnione owe warunki czeka nas "piechotka" oraz czeste i drogie wizyty w serwisach ..w starszych generacjach zasilania (pompy rzedowe rotacyjne itd.)mozna juz bardziej poeksperymentowac ..np z dolewaniem benzyny do oleju napedowego ( co NAPEWNO katuje silnik w duzym stopniu)lecz lepsze dzialanie na odrancanie sie parafiny ma NAFTA (ktora juz nie jest tak zgubna jak benzyna)benzyne dodajemy max 5 % objetosci paliwa(wieksza jej ilosc i tak nic nie da a wrecz przeciwnie- utrudni rozruch) ....CIEKAWOSTKA I RADA-jezeli twoj dieselek pali lecz ma spore klopoty czasami dodanie oleju silnikowego do paliwa pomoze w rozruchu -przynajmniej ja spotkalem sie z czyms takim- Stara Toyota Carina 2l-TD po dodaniu 150-200 gram na pelen zbiornik paliwa (nie pamietam poj)paliła bezproblemowo- bez "dodadku"- byly klopoty.. po dodaniu nafty oraz benzin nie ma szans ze paliwo zamarznie w czasie drogi (czesty widok na drogach)..niestety wiekszosc kierowcow robi to dopiero gdy auto "zamarznie" na drodze lub nie chce sie uruchomic , zamiast dodac owe specyfiki wczesniej profilaktycznie (wszystko zdarzy sie wymieszac oraz wypelni caly uklad paliwowy)..podstawa to wymiana filtrow/wkladow paliwowych, sprawne i odpowiednio dobrane swiece zarowe (niektorzy wkrecaja byle co aby pasowal tylko gwint)... najlepszy wynalazek to wg mnie tzw ''plomieniowki" ...klikukrotne grzanie swiecami w wiekszym stopniu nic nie da ( co najwyzej rozladowanie akumulatora lub spalenie swiec lub sterownika)...swiece grzeja tyle czasu ile potrzeba przed rozruchem..oraz wlanczaja sie podczas krecenia rozrusznikiem i grzeja ( w niektorych przynajmniej autach) az silnik osiagnie odpowiednia temp...w dieslach bardziej niz w benzynach wazny do rozruchu jest dobry olej (zadszy stawia mniejsze opory)oraz akumulator a to dlatego iz diesel zimą MUSI miec odpowiednia predkosc obrotowa walu aby nastapil samozaplon w tak niskiej temp...mozna tez poeksperymentowac z grzałkami elktr.(cos dla osob mieszkajacych w prv. posesjach) oraz tzw "samostartami"..(tu juz trzeba dwojga oraz troche rozwagi i rozsadku)..jak to nie pomoze....czekanie na wiosne ;..w lepszej sytuacji sa benzyniaki..tu glowna role spelnia odpowiednio bogata mieszanka paliwowo /powietrzna oraz dobra iskra zaplonowa ...glownymi klopotami jest obecnosc wody w benzynie ( tu juz nie poeksperymentujemy zabardzo z "dodatkami")...o ile jest mozliwosc (zalezy od typu instalacji)mozna probowac odpalic auto na LPG lecz jak najszybciej trzeba sie starac przelaczyc na zalilanie benzyna ( momentalnie zamarznie parownik- nie jest wskazane odmrazanie parownika przy pomocy wrzacej wody-za duza roznica temp. ktora moze doprowadzic do pekniecia aluminiowej obudowy oraz co pewniejsze zmienia wlasciwosci przepon w parowniku)...oraz powalczyc ze "samostartem"..no i oczywiste..podstawa swiece, przewody itd....olej i akumulator...co najwazniejsze na TZW ROZCIAG odpalamy auta tylko z rozrzadem na kola zebate lub lancuszki .. z lancuszkami tez bywa roznie gdyz niektore napinacze dzialaja dzieki cisnieniu oleju w silniku ( bez niego lancuszek nie jest odpowiednio naciagniety)
gdy do tego dojdzie fakt iz lancuch jest duzo rozciagniety od explotatacji , moze nastapic duze rozczarowanie i jeszcze wiekszy klopot..i jeszcze wieksze koszty naprawy ;)
ps z mojego doswiadczenia wiem najgorsze zło na zime to Opel w dieslu, benzyna to Ford (mowa o starszych autach 8-15 letnich)..a bardzo dobrze radza sobie benzynowe Japonczyki i Koreance, diesle na zime ...(jedyny diesel ktory zawsze odpalal bezproblemowo-przynajmniej mi)to MB124 300D...bez specyfikow i kombinowania....referat ten jest zsumowaniem moich osobistych doswiadczen z roznego typu "statkami"
pozdrawiam
Michał28lat

Ilość postów: 0
Skąd:
Moje auto:

Wysłany: niedziela, 28.12.2008 13:46
kto mi pomoże?nie mogłem dzisiaj odpalić auta.Hałasowało mi pod maską.Auto stało całą noc w garażu.Musiałem z teściem go zapchać i ruszył. Co jest z nim
TAD1

Ilość postów: 294
Skąd:
Moje auto:
CHEVROLET
Wysłany: wtorek, 06.01.2009 00:57
Co do rozgrzewania silniika autor popelnil blad, twierdzac iz bledem jest rozgrzewanie silnika na postoju, gdyz silnik rozgrzewa sie szybciej w czasie jazdy. Owszem rozgrzewa sie szybciej, ale i szybciej sie zuzywa jak jest niedogrzany. Tak wiec na pewno nie jest bledem rozgrzewanie silnika na postoju!

-Temat stary ale jakże aktualny teraz . Właśnie znowu mrozy , i to solidne . -Kolega powyżej ma rację ! Przed każdą jazdą silnik musi być rozgrzany do min. 50 st. Kto nie dba o samochód , odpala i od razu jedzie . Po paru latach pisze na forum,że auto mu nie "chodzi".
TAD1

Ilość postów: 294
Skąd:
Moje auto:
CHEVROLET
Wysłany: poniedziałek, 02.02.2009 18:07
Mam Nubire II z 2000r.super auto odpala za pierwszym razem
nawet przy tych mrozach mam kolegów którzy mają lepsze auta i mieli problemy z odpaleniem.
ps. wyśmiewali sie z mojej Nubiry teraz jest im głupio
i mówia że nigdy nie maja problemów autem

- Bo 'Nubiry' mają bardzo dobre silniki jak i pozostały układ napędowy (!),oczywiście muszą być eksploatowane zgodnie z zaleceniami producenta. - 'Lanosy' również nie sprawiają niespodzianek kierowcom.
mag

Ilość postów: 0
Skąd:
Moje auto:

Wysłany: poniedziałek, 25.01.2010 22:49
po prostu Panowie kupujmy nowe samochody a zawsze nam odpalą. Nie sądźmy że handlarz który nam sprzedał używane auto co "jeździł emeryt" wymienił filtry , oleje i ITP.
NOWE AUTO TO ZAWSZE NOWE!
lepsze DACIA nowa niż VW z 0,50 mln km przebiegu HEHE
kopering

Ilość postów: 140
Skąd:
Moje auto:

Wysłany: poniedziałek, 10.05.2010 11:29
Jest tyle przeróżnych wpadek i niebezpieczeństw drogowych, że chcąc oszczędzic trochę czasu, nerwów i pieniędzy warto się zaopatrzec w jakąś zewnętrzną forme pomocy jak chociażby funkcjonalne karty pomoc.
Idź do strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9     « Poprzednia


Skocz do:
© 2000-2012 Polskapresse Sp. z o.o. Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.