Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

A co z wyobraźnią? Felieton Ryszarda M. Perczaka

Data publikacji: Autor: Ryszard M. Perczak

Fot. Jelenia.tv/x-news Przeczytałem niedawno w prasie, że gdzieś na Dolnym Śląsku policja bezskutecznie goniła samochód, który najprawdopodobniej nie zatrzymał się do kontroli. Chodzi nie tyle o to, że ścigani policjantom uciekli, ale o to, że stróże prawa pędząc za złoczyńcami uderzyli radiowozem w drzewo.

Policyjne auto zostało uszkodzone, a dwóch funkcjonariuszy odniosło obrażenia i dla nich pościg zakończył się w szpitalu. Jak opowiadali potem świadkowie zdarzenia, policyjny Nissan Pathfinder goniąc Audi A8 wypadł na zakręcie drogi. W opublikowanym po tym zdarzeniu komunikacie nie podano jednak, co tak naprawdę było przyczyną wszczęcia pościgu. Powód zderzenia radiowozu z drzewem jest dość oczywisty, bo nie zmieścił się w zakręcie. Obawiam się jednak, że to nie tyle wina samochodu, ale marnych umiejętności kierowców w mundurach i... ich braku wyobraźni.

Pościg odbywał się na drodze asfaltowej, a policjanci jechali terenowym Nissanem. Gdyby to była droga gruntowa, albo wręcz bezdroże wówczas limuzyna Audi byłaby bez szans. Dlatego zastanawiam się na co liczyli stróże prawa? Że dogonią ciężką terenówką auto, które ma potężny silnik i do tego jeszcze może szybko pojechać? Do pościgu na asfalcie najlepiej nadawałoby się nowe BMW. W BMW serii 3 z napędem na cztery koła ich szanse na skuteczną pogoń za Audi byłyby dużo większe. Poza tym dobrze byłoby gdyby kierowca umiał jeszcze wykorzystać możliwości tego modelu. Tymczasem terenowy Nissan i słaby kierowca...

Redakcja poleca:

Prawo jazdy. Co oznaczają kody w dokumencie?
Ranking najlepszych ubezpieczycieli 2017
Rejestracja auta. Nietypowy sposób na oszczędności

Źródło: Jelenia.tv/x-news

Niedawny raport NIK nie pozostawia wątpliwości co do stanu aut, które ma nasza władza. Dużo w nim także napisano o faktycznych szoferskich umiejętnościach, a właściwie ich braku u naszych stróżów prawa. Oczywiście łatwiej się nauczyć sypać konfetti przed ministrem niż dobrze prowadzić radiowóz.  Policja nie ma ostatnio dobrej prasy i to nie tylko dlatego, że bardziej aktywna jest przy ołtarzu i na konnych paradach przed notablami niż na drodze. Nawet 140 nowych BMW nie zmieni jej skuteczności na lepszą dopóki każdy kto wsiądzie za kierownicę nie nauczy się jeździć i to nie tylko szybkim BMW, ale także terenowym Nissanem. W Polsce działa już przynajmniej kilkanaście torów, na których fachowcy mogą nauczyć mundurowych szybko i bezpiecznie jeździć. Zamiast urządzać szopki z konfetti, niech komendanci wyślą przynajmniej podlegającą im drogówkę na pierwszy lepszy tor doskonalenia techniki jazdy i niech tak upalają gumy, bo tak naprawdę to o to chodzi. Wyobraźni niestety nie da się nauczyć.


Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Masakrator (gość)

    Każda kontrola powinna być prowadzona przez co najmniej 2 radiowozy i w takich miejscach, że ewentualną ucieczkę delikwenta łatwo będzie zakończyć np. kolczatką pod kołami. Na razie mamy do czynienia z amatorszczyzną i lekceważeniem bezpieczeństwa. Policja uczy się bardzo powoli.

  • Yanko (gość)

    Po co w ogóle ścigać? w nowym KK ma być długoletnia odsiadka w pierdlu za niezatrzymanie się do kontroli... A więc niedługo prokuratura całkowicie zastąpi drogówkę. Proponuję więc p.p. Brudzińskiemu/Zielińskiemu w ramach cięcia kosztów w policji zmianę wszystkich tych drogich radiowozów np na Nissana Micrę albo Fiata 500. Będą ślicznie wyglądać (małe jest piękne!), a do transportu konfetti wystarczą.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości