Wszystko
o samochodach

Porady / Opony

ADAC wykonało zimowy test opon całorocznych. Co wykazał?

Data publikacji: Autor: Adam Mirosiński

Fot. Michelin Czy opony całoroczne sprawdzą się w warunkach zimowych? Ocenili to specjaliści z niemieckiego automobilklubu ADAC, którzy próbom w różnych warunkach poddali siedem modeli ogumienia.

Opona całoroczna – jak sama nazwa wskazuje – to produkt, który ma służyć zarówno w warunkach letnich, przy upałach, na suchej lub mokrej nawierzchni, jak i w trakcie zimy, kiedy na drodze zalega śnieg, a słupek rtęci w termometrze spada poniżej zera. To spore wyzwanie, bo w grę wchodzi zastosowanie odpowiedniego bieżnika i mieszanki sprawdzającej się w szerokim zakresie temperatur.

Cudów nie ma

Specjaliści twierdzą, że ogumienie tworzone z myślą o konkretnych warunkach pogodowych zawsze będzie lepsze niż uniwersalne. Dlaczego? Miękka mieszanka opon zimowych, bogata w krzemionkę, doskonale spisuje się w niskich temperaturach i zapewnia lepszą przyczepność na mrozie. Ponadto zimówki mają dużą liczbę tzw. lamelek, czyli nacięć poprawiających przyczepność na śniegu. W oponach całorocznych ich liczba musi być mniejsza, aby uniknąć nadmiernego odkształcania się klocków bieżnika przy dużych prędkościach w trakcie jazdy po suchym, nagrzanym asfalcie.

Po co w takim razie producenci wprowadzają na rynek opony całoroczne? U podstaw decyzji o ich wyborze (zamiast dwóch kompletów: letniego i zimowego), w większości przypadków stoi argument finansowy, a dokładniej rzecz biorąc – oszczędności wynikające z możliwości uniknięcia sezonowej wymiany ogumienia.

„Opony całoroczne, choć pozwalają na pewne oszczędności, skierowane są do dość wąskiej grupy kierowców. Należą do nich przede wszystkim osoby jeżdżące niewiele, czyli kilka tysięcy kilometrów w ciągu roku, poruszające się głównie w obrębie miasta oraz posiadające samochody o niskiej mocy silnika” – wyjaśnia Łukasz Bazarewicz z AlejaOpon.pl.

Redakcja poleca:


„Przed oponami całorocznymi stawia się nierealne zadanie połączenia optymalnych właściwości w niezwykle zróżnicowanych warunkach, a to nie jest możliwe. W niskich temperaturach opony całoroczne nie zapewnią przyczepności takiej, jak zimowe, a na suchej i rozgrzanej nawierzchni nie będą hamować tak skutecznie, jak letnie. W dodatku miękka mieszanka gumy w okresie letnim ulega szybszemu zużyciu, a bieżnik z lamelami generuje większy hałas i opory toczenia. W związku z tym opony całoroczne nigdy nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa na poziomie opon stworzonych z myślą o konkretnej porze roku” – twierdzą eksperci z Motointegrator.pl.

Ich zdaniem jedyną zaletą używania ogumienia całorocznego przekładającą się na bezpieczeństwo jest to, że dzięki niemu kierowca jest lepiej przygotowany na nagłe zmiany aury i niespodziewane opady śniegu.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Rafun (gość)

    Teraz, kiedy nie ma prawdziwych zim, znanych sprzed kilkudziesięciu lat, takie opony mogą okazać się strzałem w 10-tkę. Poza górskimi warunkami, jazdą na bocznych, nieodśnieżanych drogach okay, zimówki pewnie lepsze. Jednak w 90% całoroczne w zupełności wystarczą. Latem jeżeli ktoś nie jeździ ekstremalnie, to również całoroczne wystarczą. Nie ma potrzeby drugiego kompletu felg albo zmian 2 razy w roku, która kosztuje.

  • Alex (gość)

    Ja mam całoroczne, ale samochodem jeździ głównie żona po mieście. Wcześniej były zimówki i gdybym wiedział, że zmienianię styl jazdy i będę więcej jeździł, to znowu założyłbym zimówki

  • ktoś (gość)

    Co za matoł to pisał. ocena końcowa nie powinna być najwyższą wartością z ocen cząstkowych!!! Jakiś był chyba cel podania wag poszczególnych ocen!!!!

  • www (gość)

    Czy w ciężarówkach też się zmienia opony na sezon? Wątpię. Marketing dla lemurów.

  • samobójca (gość)

    w naszym klimacie tylko samobójcy maja letnie opony. a tekst to najzwyklejszy fałsz i marketing ?

  • Adrian0 (gość)

    Niestety jeżeli chce się jeździć bezpiecznie to lepiej wymienić opony na zimowe - sorry, taki mamy klimat :) Sam ostatnio wymieniałem opony, nie są aż takie drogie żeby ryzykować (zobaczcie choćby na ceny tutaj: https://oponafelga.pl) jazdę po oblodzeniach.

  • TomekD (gość)

    Ja tam wolę jednak zawsze zmienić opony. Co zimówki to zimówki. Inna przyczepność na oblodzonej jezdni. Całoroczne aż tak dobrze się nie sprawdzają. Ostatnio wulkanizator doradził mi na zimę opony Strial, o klasę lepsze od naszych rodzimych firm. Mogę to śmiało stwierdzić po ostatnim sezonie. Niby zima była w miarę łagodna to jednak przed 6;00 praktycznie codziennie drogę miałem oblodzoną, a jeździło mi się dość pewnie.

  • S-Plus (gość)

    Przejechałem do tej pory około 1.0mln kilometrów. Większość z tego od 1990 roku. Aż do 2015 wymieniałem karnie opony 2x do roku. W końcu kupiłem Vredesteiny Quatrac i .... jestem więcej niż zadowolony. Zużycie paliwa spadło tak dla użytkowania zimowego jak i letniego. Poziom hałasy znacznie niższy niż w letnich o zimowych nie wspominając. Do 2005 roku sam przekonywałem do dwóch par opon. Teraz - NIGDY WIĘCEJ!! Przekonało mnie to, że całoroczne produkowane sa już dla rozmiarów klasy premium a jeszcze kilka lat temu tylko na maluchów i samochodów miejskich. Jestem pewien, ze jak ktos spróbuje całorocznych już nie wróci do dwóch par.

  • Michus (gość)

    Jeśli ktoś ma forda to teraz jest szansa, żeby kupić w aso taniej zimówki. Tym bardziej, że przed samą zimą może być drożej.

  • kdriver (gość)

    Jestem bardzo zadowolony z GY vector generacji 2 i bynajmniej nie jeżdże po Warszawie tylko w podgórskim terenie - lód mi nie straszny i jeździ mi sie lepiej niż na zimówkach a maiłem wcześniej zimówki różnych klas zarówno drogie jak i budżetowe. No i jak widze PR od wymieniana opon wypisuje tu totalne bzdury o rzekomej słaobości opon całorocznych a testy są nierzetelne wiadomo boją się o poziom zysków.

  • masa (gość)

    Opony wielu marek, w dobrych cenach można znaleźć w sklepie internetowym aaaopony.pl Zajrzyjcie i sprawdźcie. Sam kupiłem po 178zł szt. Bridgestone Blizzak LM-001

  • qbuch (gość)

    Swoje wielosezonówki kupiłem tanio na aaaopony.pl i służą mi dobrze już drugi sezon. Niestety wulkanizator krzyknął niezłą cenę za używki znanej marki, więc wolałem trochę dołożyć i kupić nowe w sieci. Przyczepność spoko, nie zużyły się nadmiernie więc jeszcze spokojnie na nich pojeżdżę.

  • jaki (gość)

    Vredestein lub tansze Apollo (ta sama fabryka w Holandii) sprawuja sie swietnie, sa mega ciche i daja rade w lecie i zimie. Czas skonczyc bajeczki o granicznej temperaturze 7 stopni, przymusu wymian co pol roku, twardej, miekkiej gumie, itp. Opony maja sie toczyc a dobre caloroczne spelniaja swoje zadanie w 100%.

  • kierowiec (gość)

    "Przed oponami całorocznymi stawia się nierealne zadanie" - większych bzdur nie czytałem. Od kilku aut w całej flocie używamy opon całorocznych. Żaden z kierowców nie miał nawet drobnej kolizji. Na lodzie nie poradzi sobie nawet najlepsza opona zimowa, a powodem wypadków najczęściej nie są opony tylko biologiczny element łączący fotel z kierownicą.... Rozumiem jak ktoś jeździ na północ Norwegii czy Szwecji, ale w Polskie warunki takie opony są wystarczające. Chyba, że masz nalepkę "Lubię zapi#&%ać" chociaż też nie sądzę, że opony pomogą...

  • wielosezonowymen (gość)

    Czyli wniosek jeden dobra wielosezonówka jest lepsza na śniegu i lodzie od zimowej opony. Pytanie to jest błąd czy naprawdę nokiaaa robi tak dobre opony.?

  • Romanse 622 (gość)

    PO analizie niestety brak logiki oceny ,podstawa opona

  • Romanse 622 (gość)

    Słaba wpadka i to nie pierwsza z firmy ADAC

  • 50+ (gość)

    Kiedyś były tylko letnie i każdy zadowolił się tym co ma , cieszył się tym co zdobył, najgorsze te zapędzone cwaniaczki co s.....ją ogniem...

  • Michał b (gość)

    Vredestein jest całkiem dobry. Wystarczy poszukać testu z podanymi wynikami w metrach hamowanie na różnych nawierzchniach i sekundach czasy okrążeń testowych. Oprócz Aquaplaningu opony bardzo dobre i tańsze od konkurencji, ja rzadko spotykam kałuże, więc nie stanowi to dla mnie problemu. A testy i oceny ogóle bez twardych danych to se można ustawić jak się chce lub kto zapłaci.

  • steve (gość)

    trzeba wiedziec ,ze jadac na letnich zima to po wypadku fierma ubezpiczeniowa moze sie wypiac ,bo tz,,niedbalosc wlasciciela ''

  • sob56 (gość)

    całoroczne sa spoko

  • Mily (gość)

    Mam w pierwszym aucie opony caloroczne, w drugim zimowki. Zima, szczerze, nie widze roznicy. Przy normalej jezdzie czasem mam wrazenie ze caloroczne sa lepsze. Caloroczne to Goodyear Vector 4Season G2, zimowki do Dunlop Winter 5 (Na lato mam letnie opony Hankook). Latem juz trzeba z calorocznymi uwazac bo przy temperaturach powyzej 25C robia sie za miekkie.

  • Ksz ksz (gość)

    Nie po to wymyślono opony na lato i na zimę , żeby jeździć na wielosezonowych, jak ktoś musi do sklepu podjechać na na tych waszych oponach, a jeszcze jak śnieg spadnie, to podejrzewam że te opony są nic nie warto, tak samo jak jest mocno mróz

  • adam (gość)

    od amatorów rzygać się chce, jeździłem na sezonowych tanich chińskich i dobrych znanych producentów, ale po założeniu wielosezonowych pirelli zauważyłem ,że pojazd zachowuje się lepiej tak zimą jak i w latem, więc pieprzenie żeby używać letnich i zimowych niema uzasadnienia. pozdrawiam

  • Robert (gość)

    Witam Dzisiaj kupiłem CrossClimate Michelin i zobaczymy Zim nie mamy strasznych. Kiedyś ok 30 lat temu jeździłem maluchem na letnich i nie miałem wypadku a zimy były srogie. I śniegu było więcej Mam małe clio benzynke to zobaczymy Moim zdaniem biznes opowiastki jest trzecim po aptekarskim i 1 miejsce słodycze Nie będą zachęcali! Niech każdy spróbuję sam to się przekona Podmawiam kierowców.

  • Jacek (gość)

    Dwa lata jeżdżę na wielosezonowych Michelin Cros climate . Świetne opony do miasta Na lodzie oczywiście strach jak na typowych zimówkach ,ale śnieg mnie nie zatrzymał .Latem dobre zachowanie na drodze . Teraz do drugiego auta chce kupić nokian tez całoroczne ,aby miec porównanie jak się zużywają . Michelin mam w wersji Xl czyli wzmocnione .raz złapałem gumę i na flaku do gumiarza dojechałem Ok kilometra bo nie miałem jak zmienic koła był ogromny mróz a ja nie miałem lewarka i zaryzykowałem .....i co oponka cała nadal jeżdzi juz kilka miesięcy .

  • Mat (gość)

    Kiedyś też wierzyłem w te bzdety, że całoroczne opony są be i w ogóle. Przekonałem się do nich najpierw w dostawczaku (iveco Daily ważące przeciętnie 5 ton). Gdy trzeba było wymienić ponownie 6 gum to zamiast najtańszych letnich Barumów zaproponowano mi wielosezonowe Matadory w dopłacie 20 zł za sztukę. Szef się łaskawie zgodził (zimówki były nie do pomyślenia bo koszty, koszty bla, bla, bla). Po wymianie zupełnie inna jazda. Auto pod pełnym ładunkiem zaczęło normalnie ruszać na śniegu. Później zgadałem się jeszcze z dwoma klientami mającymi VW LT 35 i Mercedesa 409 i okazało się, że też na nich jeżdżą i je sobie chwalą. Zaryzykowałem i do swojej osobówki (Mondeo MK3) kupiłem Vredestainy Quatrac 5. Czwarty sezon za nimi. Nigdy się nie zakopałem. Mam rodzinę na podhalu i zdarzało mi się jeździć na nich po zaśnieżonej Zakopiance. Zero problemów. Pewnie gdybym tam mieszkał na stałe to może bym się zastanowił nad zimówkami. Jesienią kupuję GoodYear 4 Session i dalej na wielosezonach.

  • Mat (gość)

    Mały edit dla czytelności z racji limitu znaków - Dostawczak na wielosezonach nawet na pusto zaczął ruszać w miarę normalnie na śniegu, a z ładunkiem ruszał jak na suchym asfalcie odstawiając większość osobówek mielących kółkami. Tylko 4x4 były szybsze. Wcześniej na letnich nawet z ładunkiem miał problem z ruszaniem i sterownością, bo wcześniej potrafił pojechać prosto na łuku i trzeba było mu korygować tor lekkim strzałem ze sprzęgła (tylny napęd). Różnica kosmiczna. A w ogóle to wystarczy popatrzeć po autach. Wielosezonówki robią się coraz popularniejsze nawet na świeżych samochodach. Osobiście jestem tylko zdania, że kupując takie opony nie powinno się oszczędzać. W końcu to tylko jeden komplet na 3-4 lata. Różnica 200-300zł pomiędzy kompletem budżetowym, a premium nie jest warta oszczędzania.

  • przykuty (gość)

    Jeśli Michelin CrossClimate XL otrzymały ocenę na śniegu 3,4 (zadowalający) a 2,4 po lodzie (dobry), a dobra zimówka ma po śniegu 2,4 (dobry) a po lodzie 2,8 (zadowalający) i dobre oceny na suchej i mokrej nawierzchni, to chyba cyferki wskazują, że to dobre opony na cały rok, dzięki za pomoc w wyborze

  • albert55 (gość)

    Dla mnie to jedne z lepszych opon i na pewno takich które powinno się zdecydowanie polecac. Pomyslcie sobie nad doborem opon Pirelli.

  • as (gość)

    w ciezarowkach zmienia sie opony na zimowki aczkolwiek nie w dziadtransach. opony zimowe zawsze beda lepsze nawet na lodzie od oponon nie zimowy a wynika to z praw fizyki.

  • Welder (gość)

    Jeszcze jedno - guma, z czasem sama z siebie traci swoje właściwości... patrzac na to, iz komplet wielosezonowych opon wymieniamy dwa razy częściej niż komplety na zimę i lato w naszym klimacie ( nie licząc jazdy po zasniezonych górskich serpentynach) całoroczne opony wydają się być strzałem w dziesiątkę. Sam od 4 lat jeżdżę na Navigatorach 2, kilka miesiecy temu założyłem nowy komplet i mogę szczerze powiedzieć że się sprawdzają. Max co dwa miesiące przemierza trasę z Polski do UK, złapał mnie śnieg na wyspach i poradziły sobie bez zarzutu. Nie było potrzeby na pięć dni ( bo tyle leżał śnieg ) zmieniać ogumienia.... Ale to tylko mój punkt widzenia.

  • fakt (gość)

    Sciema z tymi 2 kompletami opon, bawia sie ludzie w przekladki co pare miesiecy zamast kupic wielosezon co 60tys. km i zapomniec czy to juz czasz zmienic w listopadzie czy jeszcze nie, a w marcu z powrotem letnie:-)

  • Grzesiek (gość)

    artykuł sponsorowany.....lepiej wciskać dwa komplety, jak jeden...kasa....

  • Piotrek (gość)

    Z tabeli wynika, że całoroczna Goodyear zachowuje się lepiej na śniegu i lodzie niż dobra zimowa opona....Ciekawe.

  • Atam (gość)

    Panowie w hameryce czyli USA nikt nie słyszał o innych oponach jak wielosezonowe ,wystarczy spojrzeć na samochody ze stanów aby zrozumieć że tam wszyscy śmigają na "4 sezon"

  • Tomasz (gość)

    Zraziłem się do wielosezonowych. Kupiłem opony klasy premium i jedne z lepszych w testach. Padły po przejechaniu 25-ciu tys i okresie użytkowania 2i 1/2 roku. bieżnik rozwarstwiał się . i wypadał całymi kawałkami, opony stały się wręcz niebezpieczne i odczuwalne na kierownicy. Kolejny raz na pewno nie skuszę się na żadne "premium" , bo jedyne co w nich było z premium to cena. Przypadek ? Miał ktos podobny?

  • Piter (gość)

    Ważne jest w jakim terenie opony są eksploatowane (asfalt/błoto/tereny często ośnieżone. Żadne opony nie są najlepsze w każdych z możliwych warunków - a warunki zmieniają się w szerokich granicach w obrębie jednej pory roku. Jest naprawdę mało powodów, by zimą, w Polsce, na równinach miejskich decydować się na opony zimowe. Wspaniałe testy pokazują, że woda jest mokra a ogień gorący, ale mają się nijak do życia - przeprowadzane w ekstremalnych warunkach: szybka jazda po lodzie albo śniegu lub ruszanie w tych warunkach z kopyta. Po pierwsze ile my w Polsce mamy dni ze śniegiem w okresie paź-mar? Przytłaczająca większość dni w tym okresie to mokra plucha w okolicach 5-15°C, gdzie opony zimowe nie mają żadnej przewagi nad całorocznymi. Ilu z nas pruje po lodzie? albo w wąskich nieodśnieżonych uliczkach, gdzie i tak jedziemy po 20km/h ? I kto rusza przy tym z kopyta? Gdyby zima była taka, jaką sobie wyobrażamy i trwała tak przez pół roku - zgoda: zimówki! ale tak po prostu nie jest.

  • Paweł (gość)

    Brakuje sporo opon w tym tescie: BFGoodrichG-Grip All Season 2 Kleber Quadraxer 2 Falken Euroall Season AS210 Continental AllSeasonContact

  • chris (gość)

    Ja tam zmieniam gumy zaraz po uzyciu

  • Ralfi (gość)

    Dobrze, że mamy tak duży wybór opon sezonowych jak i całorocznych (każdy znajdzie coś dla siebie). Ja mam doświadczenie zarówno z sezonowymi (średniej klasy) jak i całorocznymi (premium). Ogólnie nie wrócę już do sezonowych. Natomiast np. całoroczne Goodyear Vector 5+ nie całkiem mi pasowały (dobre na śniegu, ale w lecie szybko się ścierały przy wyższych temperaturach). Za to Michelin Crossclimate+ ścierają się powoli, nawet przy ostrej jeździe jest precyzja prowadzenia, co prawda nie aż taka jak przy dobrych letnich, ale różnica jest autentycznie niewielka (nawet w szybkich zakrętach). Dobre zachowanie na mokrych drogach. W warunkach 100% zimowych ze sporą ilością śniegu na drodze można zupełnie bezstresowo jechać (mając jednak na uwadze, że to kompromis w stosunku do opon zimowych, zwłaszcza jeśli chodzi o trzymanie boczne w zakrętach). Zatem na całorocznych jeżdżę nieco wolniej. Ale jechałem w pełnych warunkach zimowych na przełęcz Salmopolską i było bezpiecznie i bezproblemowo.

  • Ralfi (gość)

    Jeszcze dodam, że zeszłej zimy wjeżdżałem właśnie na salmopolską po kilkucentymetrowym śniegu na drodze (cała droga biała i na bieżąco padał świeży śnieg) a w tym roku tą samą trasę jechałem po drodze znakomicie odśnieżonej (zwały śniegu na poboczach a asfalt czarny i idealnie przyczepny). Nie było przede mną żadnych aut więc jechałem na tyle szybko na ile potrafiłem. Dzięki całorocznym oponom nie musiałem się zastanawiać, jakie warunki panują w górach. Oba przejazdy w skrajnie innych warunkach przejechałem bezpiecznie i dużą ilością frajdy z kierowania. Tyle ode mnie :) pozdrawiam

  • Adas (gość)

    Oj ludzie. Nie ma rzeczy uniwesalnych. Jezeli ktos wymysla opone specyficzna na snieg i zime a inna na lato to musza byc lepsze, bo sa dopasowane do warunkow. Podniecajcie sie dalej 4 sezon bo jezdzicie wokol komina. Kiedys maluchami na 10 letnich oponach cale ostre zimy jezdzili i co....nie narzekali tylko jechali. Jezdze po 700 km dziennie i codziennie i powiem tylko tyle ze chce szybko i bezpiecznie jechac w kazdych warunkach wiec uzywam ogumienia dopasowanego do tego. A do przykladu dodam jeszcze czu letni pojazd- cabrio nie pojedzie w zimie bez dachu. Tez sie da, w deszczu tez. Co do marek opon. Sprobowalem wielosezonowe DELINTE. O ile w pojezdzie z napedem na przod zalozine na przednia os jada o tyle zalozenie ich na tyl u mnie stalo sie skrajnie niebezpieczne!!!!! Predkosc nawet 80 km/h i zakrety to prawie zabojstwo. Kazda jechala gdzie chciala. Potrafolo sie zapalac Esp. Oczywiscie po miescie i po wsi roznicy bym nie zauwazyl. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości