Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Akcyza na samochód. Dziesięciokrotny wzrost akcyzy na stare auta z importu? Eksperci komentują

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Budżet państwa udźwignąłby wprowadzenie zaporowej akcyzy na stare samochody z importu, zwłaszcza gdyby udało się jednocześnie zachęcić Polaków do zakupu nowych aut – oceniają eksperci. Drobna modyfikacja projektu ustawy z 2016 roku spowodowałaby, że akcyza na 15-letniego VW Passata wzrosłaby z obecnych 360 zł do ponad 3 tysięcy!

Fot. Archiwum PPG Budżet państwa udźwignąłby wprowadzenie zaporowej akcyzy na stare samochody z importu, zwłaszcza gdyby udało się jednocześnie zachęcić Polaków do zakupu nowych aut – oceniają eksperci. Drobna modyfikacja projektu ustawy z 2016 roku spowodowałaby, że akcyza na 15-letniego VW Passata wzrosłaby z obecnych 360 zł do ponad 3 tysięcy!

- Rozważamy powrót do regulacji, która była opracowana w ubiegłej kadencji, która podnosi akcyzę na samochody używane – zapowiedziała Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju. Przypomniała, że nasz system akcyzowy jest dość archaiczny i działa w ten sposób, że „wzmożoną opłatę płacą ci, którzy mają samochód w lepszym standardzie ekologicznym".

Akcyza na samochód. Obecne stawki

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, wysokość podatku akcyzowego w Polsce zależy od pojemności silnika importowanego pojazdu. Dla silników do 2000 cm3 podatek wynosi 3,1% wartości samochodu, a powyżej 2000 cm3 - 18,6% wartości pojazdu. Założenie jest takie, że auta z silnikami powyżej dwóch litrów spalają znacznie więcej paliwa i tym samym stanowią większe zagrożenie dla środowiska, choć odnosi się to tylko do silników spalinowych, a cierpią np. właściciele hybryd. Uzależnienie kwoty akcyzy od ceny pojazdu powoduje z kolei, że bardziej dotyka ona osoby, które kupują droższe, a więc z dużym prawdopodobieństwem - nowsze i bardziej ekologiczne samochody.

Akcyza na samochód. Zaporowy podatek

 - Chcielibyśmy stosunkowo szybko opracować regulację akcyzową, która sprawi, że samochodów używanych po prostu nie będzie się opłacało do Polski sprowadzać – zapowiedziała wicepremier. Dodała, że trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Klimatu dotyczące „konieczności normalizacji rynku".

Zobacz także; Cofanie licznika. Przestępstwo czy wykroczenie? Jaka kara?

Według danych Samaru, w okresie od stycznia do sierpnia do Polski wjechało 542 tys. używanych samochodów osobowych, ponad połowa z Niemiec. Średni wiek auta z importu wyniósł prawie 12 lat. 42% importowanych samochodów miało silnik diesla. W 20019 r. import aut używanych przekroczył milion i był dwa razy większy od liczby zarejestrowanych nowych samochodów.

Akcyza na samochód. 3 miliardy wpływów z akcyzy rocznie, ale łącznie

Czy wprowadzenie akcyzy, która miałaby zastopować import starych aut jest w ogóle realne w obecnej sytuacji budżetowej? W 2019 roku wpływy z akcyzy od samochodów osobowych wyniosły ponad 3 miliardy złotych. Carsmile nie dysponując danymi, jaka część tej kwoty pochodzi od samochodów starych, a jaka od nowych, posłużył się pewną symulacją. Skoro mediana wartości samochodu używanego oferowanego do sprzedaży wynosi 18,9 tys. zł, a mediana wieku niespełna 12 lat (dane AAA auto), to gdyby 100% aut, jakie wjechały do Polski w 2019 roku, miało silnik o pojemności nieprzekraczającej 2l i kosztowało tyle co mediana, wpływy z akcyzy wyniosłyby ok. 600 mln zł. Gdyby natomiast 80% aut miało silnik o pojemności do 2l, to dochody z akcyzy wyniosłyby prawie 1,2 mld zł.

Akcyza na samochód. Budżet udźwignie podwyżkę akcyzy?

- Uszczuplenie wpływów budżetowych o kilkaset milionów złotych w skali roku nie miałoby większego znaczenia dla budżetu. Jeśli w następstwie wprowadzenia zaporowej akcyzy na stare samochody z importu, wzrosłaby w Polsce sprzedaż nowych pojazdów, to z tego tytułu mielibyśmy dodatkowe korzyści w postaci większych skumulowanych wpływów z różnych podatków: CIT, VAT oraz akcyzy na nowe auta. Samochody nowe są częściej serwisowane w autoryzowanych serwisach, więc spowodowałoby to ograniczenie szarej strefy w tych usługach. Podejrzewam, że w okresie 3 lat budżet mógłby nawet na tym zyskać– ocenia Marek Zuber, ekonomista, a prywatnie miłośnik motoryzacji.

Akcyza na samochód. Decyzja polityczna?

Warunkiem powodzenia tego scenariusza jest jednak zmiana mentalności Polaków, którzy dziś, mając do dyspozycji określoną sumę pieniędzy, wolą kupić starszy, ale w ich ocenie bardziej prestiżowy samochód używany, niż auto nowe, które jest z niższego segmentu. – Z drugiej strony jednak zamożność społeczeństwa rośnie, pojawiają się też na rynku nowe sposoby finansowania samochodów, gdzie nie trzeba wykładać dużej gotówki na zakup. To są czynniki, które powinny stopniowo zwiększać zainteresowanie społeczeństwa nowymi autami – ocenia Marek Zuber.

Zwraca jednak uwagę, że ograniczeniem przy realizacji pomysłu wprowadzenia zaporowej akcyzy na stare samochody mogą okazać się kwestie polityczne. Wielu wyborców PiS to osoby z małych miast. Odebranie im możliwości zakupu bardzo taniego samochodu, który w zupełności zaspokaja ich potrzeby, może spowodować, że przestaną głosować na PiS. Do tego dochodzi też lobby branży, która żyje ze sprzedaży i naprawy aut używanych.

98 tys. zł akcyzy? Był już taki pomysł!

Stawki akcyzy wg projektu z 2016 r. – kwoty w zł 
Źródło: projekt nowelizacji Ustawy o ruchu drogowym z 2016 r.Przypomnijmy, że w 2016 do Sejmu trafił senacki projekt nowelizacji ustawy „Prawo o ruchu drogowym”, który zmieniał konstrukcję podatku akcyzowego. Po pierwsze akcyza została w nim określona kwotowo, a nie procentowo i była uzależniona od dwóch parametrów: pojemności silnika (8 przedziałów zamiast obecnych dwóch) oraz normy emisji spalin, czyli de facto wieku pojazdu (cztery normy). Wzór na obliczenie akcyzy powodował jednak, że kwota podatku, wynikająca z takiej matrycy, była korygowana w dół o tzw. współczynnik deprecjacji. 

Normy emisji spalin w projekcie z 2016 r. oznaczają pierwszą rejestrację w następujących latach:

  • Euro 6 – 2016 r. i później;
  • Euro 5 – od 2010 r. do 2015 r.;
  • Euro 4 – od 2005 r. do 2009 r.;
  • Euro 3 lub wcześniejsza – 2004 r. i wcześniej.

Widać, że stawka akcyzy rośnie skokowo dla silników 2-litrowych i większych. Pomijając jeden przypadek, kwoty są tu 4-cyfrowe. Dla pojazdów z rocznika 2004 i starszych mamy akcyzę zaczynającą się od 29 tys. zł, a kończącą na 98 tysiącach dla silników 4-litrowych i większych. To bardzo wysokie kwoty, które z pewnością zastopowałyby import. 

 

Akcyza na samochód. Kontrowersyjny wzór

Do tej tabeli dołączona była druga, przedstawiająca tzw. współczynnik deprecjacji. Wzór na obliczanie akcyzy powodował jednak, że im starszy samochód, tym stawka była … mniejsza (stawka z pierwszej tabeli miała być mnożona przez (1 minus współczynnik deprecjacji). 

Źródło: projekt nowelizacji Ustawy o ruchu drogowym z 2016 r.Do tej tabeli dołączona była druga, przedstawiająca tzw. współczynnik deprecjacji. Wzór na obliczanie akcyzy powodował jednak, że im starszy samochód, tym stawka była … mniejsza (stawka z pierwszej tabeli miała być mnożona przez (1 minus współczynnik deprecjacji). Jeśli więc pomysłodawcy projektu chcieli nową akcyzą zastopować import startych aut, to sposób, w jaki ten współczynnik wpływał na wysokość podatku, tej tezie zaprzeczał.

Dla najstarszych pojazdów, mających ponad 14 lat, mnożnik wynosiłby zaledwie 0,1. Gdyby przepisy weszły w życie w proponowanym kształcie, samochód z silnikiem z przedziału 2-2,5 l z roku 2005 miałby akcyzę na poziomie 2070 zł. Bez mnożnika byłaby to kwota aż 20 700 zł

Akcyza na samochód. Połowiczne działania nie rozwiążą problemu

- Jeśli celem rządu jest zastopowanie importu do Polski starych samochodów poprzez uczynienie takiej transakcji nieopłacalną, to potrzebne są działania radykalne. Koncepcja akcyzy z 2016 roku wydaje się kierunkowo dobra, ale wymaga dopracowania ze względu na obecne trendy na rynku oraz wdrażane regulacje dotyczące emisyjności. Przede wszystkim dyskusyjny jest współczynnik deprecjacji, który w propozycji z 2016 roku znacząco ogranicza uciążliwość podatku. Skokowy wzrost akcyzy powinien obejmować auta 10-letnie i starsze  – ocenia Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Akcyza na samochód. Kilka tysięcy zamiast kilkuset złotych

Posłużmy się przykładem. Cena VW Passata z 2005 r. z silnikiem o pojemności 1,5-1,99l oscyluje w graniach 7-15 tys. zł. Akcyza kwotowa (pierwsza tabela, pomijamy współczynnik deprecjacji) od takiego samochodu, gdyby pochodził on z importu, wyniosłaby według koncepcji z 2016 r. - 3320 zł (ale dla silnika od 2l wzwyż - już 20700 zł!). Gdyby więc oprzeć się tylko na akcyzie kwotowej, a pominąć współczynnik deprecjacji, sprowadzenie takiego pojazdu byłoby nieopłacalne. Dziś akcyza na takie auto wynosi ok. 220-460 zł (średnio ok. 340 zł) przy pojemności silnika do 2l. Różnica bałaby więc ogromna.

Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, zwraca uwagę, że projekt z 2016 roku jest jednym z kilku pomysłów na powiązanie wysokości akcyzy z poziomem emisyjności, jakie pojawiły się w ostatnich latach. Rozważne były też inne rozwiązania, jak podatek ekologiczny czy podatek emisyjny.

Akcyza na samochód. Kary nie wystarczą, potrzebne są zachęty

Zdaniem szefa PSPA, neutralności emisyjnej, która jest celem nadrzędnym, nie da się osiągnąć wyłącznie poprzez karanie osób, które zatruwają środowisko. – Konieczne jest stworzenie systemu bonus-malus, a więc połączenia narzędzi penalizacyjnych z systemem zachęt do zakupu samochodów zero- i niskoemisyjnych. Tylko takie zintegrowane działania mogą być skuteczne w walce z problemem przestarzałych samochodów na polskich drogach –podkreśla Maciej Mazur.

Akcyza na samochód. Na końcu zakaz rejestracji

Jego zdaniem temat, jak zastopować import starych wraków do Polski należy rozpatrywać w znacznie szerszym kontekście niż tylko niż tylko powrotu do projektu z 2016 roku czy wcześniejszych. – Powinien to być program obejmujący m.in. dopracowanie i zwiększenie obecnych dopłat do samochodów zeroemisyjnych, wprowadzenia zachęt podatkowych, jak np. możliwość odliczenia 100% VAT, a także określenie celu końcowego w postaci zakazu rejestracji samochodów z silnikami konwencjonalnymi w jakiejś perspektywie czasowej, jak ma to miejsce w innych krajach UE – ocenia prezes PSPA.

Maciej Pertyński: usunąć wraki z dróg

Jeszcze bardziej radykalny pomysł na rozwiązanie problemu starych samochodów na polskich drogach  przedstawił dziennikarz i bloger motoryzacyjny Maciej Pertyn Pertyński.– Należałoby zacząć od usunięcia z dróg pojazdów faktycznie niebezpiecznych, nieekologicznych oraz nieuczciwe dopuszczonych do ruchu, co dla urzędów jest bardzo łatwe, a jest rzeczywistym działaniem na rzecz czystego powietrza i bezpieczeństwa ruchu drogowego – ocenia bloger. Podkreśla, że dziś mamy taką sytuację, iż wyśrubowane normy emisji spalin powodują, że ceny nowych samochodów – a zatem tych ekologicznych i bezpiecznych – są zawyżone i nie do zaakceptowania dla Kowalskiego, a stary samochód wydaje się dobrą inwestycją. Według danych Samaru, na koniec lipca br. średnia cena sprzedaży nowego samochodu osobowego wynosiła 121 804 zł i była wyższa o 11,4% od tej sprzed roku.

Źródło: zespół analiz Carsmile

Zobacz także: Tak prezentuje się nowy Peugeot 2008

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Gosc (gość)

    A co z klasykami czy zabytkami.pseudo ekolodzy.sie znalezli.ciekawe kto bedzie do cudo kilka godzin ładowal na stacji i 2 dni jechał tym cudem nad morze.ale najwarzniejsza kwestia kogo stac na nowy samochód.napewno nie szarego polaka.niech rząd da wszystkim w prezencie.chory kraj eko cudaki i lgbt.

  • Gosc (gość)

    Niech sie lepiej dieslem zajmą a nie benzyną.moze. wymienimy samoloty na szybowce bo taki samolot to z 1000 razy wiecejbwytwarza spalin co auto i grzejmy sie słoncem i wudeczką w zimie. Ludzkość coraz starsza a pomysły coraz głupsze.a zastanowił sie ktos ile kosztuje utylizacja tych bateri w samochodach i jak to zatruwa srodowisko.

  • Ares (gość)

    Pozostaną rowery i hulajnogi - bo zdecydowanej większości społeczeństwa nie stać na zakup nowego samochodu, efekt będzie taki że te jeszcze używane będą łatane w nieskończoność.

  • Piotr (gość)

    Powinno się zlikwidować lizing na auta. Wtedy będzie naprawdę widać kogo stać na auto. Auta nowe są za drogie. Ceny produkcji i cena końcowa to bierze się z kosmosu. I dlatego Polska , Rumunia czy Bułgaria są śmietnika mi motoryzacyjnymi.

  • Zibi (gość)

    Ograniczenie ma na celu zubożenie polaków!!! a gdzie korzyść dla przedsiębiorcy który zarabia i utrzymuje rodzine !!!. Wiec teksty typu śmietnikami Europy to nie na miejscu. Rozwiazanie to z tymi którzy doprowadzili do sytuacji gospodarczej w Polsce pokazac gdzie ich miejsce i tyle

  • turysta (gość)

    Ostatnio będąc w Niemczech w ciągu pół godziny jazdy na autostradzie naliczyłem wszystkie modele VW Golfa. Począwszy od Golfa 1 ( wersja cabrio) przez Golfa II aż do ostatniego Golfa VIII. Wszystkie auta na niemieckich numerach. To nie prawda, że leciwe auta poruszają się tylko po Polskich drogach.

  • homer (gość)

    Może by najpierw wprowadzili wysoką akcyzę na śmieci? Na te zwykłe śmieci, które przyjeżdżają z zagranicy i później co rusz palą się na składowiskach.

  • Jaro B (gość)

    Lubię pomysły tych ludzi rodem z Polski przedwojennej .....Auta tylko dla bogatych ,a w telewizji tylko disco polo .Skoro suweren tak chce ......to niech tak będzie

  • TDI (gość)

    Nie powinno być w ogóle żadnej akcyzy. Jest karygodne, żeby Polacy płacili żydom haracz za auta, które dla siebie sprowadzają.

  • Jan (gość)

    To spowoduje znaczne postarzenie się samochodów w Polsce! Przecież nikt nie sprowadza samochodu starszego (i gorszego) niż ma!

  • Mat (gość)

    Po co międlić zużyty i nieaktualny temat 10 razy w kółko? Pani Jadwini obecność w rządzie to pieśń przeszłości. Nie ma o czym pisać i gadać. Nie będzie żadnej podwyżki. Koniec i kropka. Tabele umieszczają nieaktualne sprzed 2 lat. :oD

  • Szkoda (gość)

    Akcyza na stare w górę, a na te nowe niskoemisyjne jak hybrydy toyoty w dół, jak już. Patrzą tylko na jedną stronę medalu..

  • Kielecki (gość)

    No wreszcie! Auta starsze niż 5 lat i rozbite powinny mieć 100% akcyzy a za cofanie liczników i wycinanie katalizatorów powinno być 100.000 PLN kary. Na tym przywleczonym złomie zarabiają tylko handlarze i producenci części zamiennych a użytkownicy tracą. Argument, że nie będzie każdego stać na auto jest debi...ny. Kto powiedział, że każdy ma jeździć samochodem. Niektórzy wręcz nie powinni. Po wioskach jeździ tyle wraków, że aż strach zjechać z drogi krajowej. Jest w tym wina diagnostów, którzy szwagrowi nawet wypalony wrak podstemplują.

  • Łuki (gość)

    Mała strata, ja już drugi raz zrezygnowałem z auta importowanego na rzecz samochodu po kontrakcie leasingowym i jestem mega zadowolony. Tym razem wziąłem auto w leasing z Master1 i uważam, że dobrze zrobiłem. Widać, że auto zadbane, serwisowane w ASO i pochodzi z polskiego salony. Pełna jawność, a nie tak jak w przypadku auta z importu, gdzie kupujesz tak naprawdę kota w worku.

  • Glosnik (gość)

    Jak to by nie nazwał ,to jest tylko nowy podatek!

  • Wize (gość)

    Ciekawe czy w Niemczech trzeba płacić jakąś debilną akcyzę po sprowadzeniu sprawnego auta np. z Polski. Chyba nie. Nasz kraj nigdy nie będzie bogaty bo państwo chce tylko zabierać, nakazywać i karać.

  • Drill (gość)

    Każdy niech sobie zada kilka pytań to się mu trochę rozjaśni : 1) Czy Polacy chcą z własnego wyboru jeździć starymi autami czy na nowe ich nie stać?? 2) Ostatnim razem mówiono że nowy system akcyzowania zwiększy wpływy do budżetu. Co się niby zmieniło od tamtego czasu?? 3) Czy to normalne że o poważnych zmianach w ordynacji padatkowej nie rozmawia się na długo przed wprowadzeniem tych zmian, tylko kilka tygodni przed?? 4) Ostatnio tak samo straszono Polaków końcem roku i nagle ustawa w koszu a urząd celny mówił wprost że w grudniu zebrali więcej akcyzy niż przez poprzednie 11 miesięcy. Komu to służy, kto miał z tego największą korzyść?? Na stan mojej wiedzy tylko my Polacy i bodajże Romunia mamy akcyzę na pojazdy sprowadzane. Nikt inny nie ma żadnych dodatkowych opłat ze względu na sprowadzenie go z UE a na pewno nie tak duże.

  • kudi (gość)

    Wybrali sobie bardzo zły sposób na walkę ze szrotami. Jakby podatek na nowe był mniejszy to sam pomyślałbym o jakiejś corolli z hybrydą, to jedno z tych niskoemisyjnych

  • Michal (gość)

    A jak ja nie chce jeździć badziewną skodziną z silnikiem 1.2 lub elektrycznym wynalazkiem co to co chwilę trzeba ładować ? I do tego bzdurą jest że maly silnik mniej spali - jakie będzie spalanie na autostradzie silnika benzynowego np. 1.4 a np. 3.5 L z 8 biegową skrzynią przy prędkości 160km/h ??? Zapewne porównywalne. Do tego kwestia ekologii - wuproszczeniu kupno nowego auta wyemituje nowe CO2 a importując auto np 5 letnie już tej emisji nie będzie, a możemy wybrać samochód z lepszym standardem wyposażenia.

  • adi (gość)

    bravo , najwyższa pora żeby kraj nasz nie był śmietnikiem ewropy

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości