Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 37456 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Motociekawostki / Warto wiedzieć

Arrinera Hussarya. Fakty i mity o supersamochodzie z Polski

Data publikacji: Autor: (ip)

Pierwszy polski supersamochód, Arrinera Hussarya, dumnie nosi nazwę nawiązującą do bohaterskich momentów naszej historii. Jednocześnie budzi wiele kontrowersji i wzbudza rozpalone dyskusje na internetowych forach.

Fot. Arrinera Pierwszy polski supersamochód, Arrinera Hussarya, dumnie nosi nazwę nawiązującą do bohaterskich momentów naszej historii. Jednocześnie budzi wiele kontrowersji i wzbudza rozpalone dyskusje na internetowych forach. Ile jest polskości w tym polskim projekcie?

Made in Poland?

Projekt mechaniczny Arrinery Hussarya został wykonany przez polskiego inżyniera, Krzysztofa Stelmaszczuka. Za kształt nadwozia oraz wygląd wnętrza odpowiada polski designer – Pavlo Burkatskyy. Pakiet aerodynamiczny powstał pod nadzorem profesora Janusza Piechny i jego zespołu z Politechniki Warszawskiej. Poszycie z włókna węglowego oraz spawanie konstrukcji zostały wykonane w Polsce. Natomiast pozostałe części mechaniczne są kupowane u renomowanych producentów światowych, u których zaopatrują się wszyscy czołowi gracze motorsportu. Siedziba firmy Arrinera mieści się w Anglii, w kolebce europejskiego sportu motorowego.

Redakcja poleca:

Jakie auto wybrać, aby najmniej stracić?
Test letnich opon
Fiat Tipo LPG kontra Skoda Octavia LPG

GT dla dżentelmena

Arrinera Hussarya GT kierowana jest do specyficznej grupy odbiorców, którzy chcą zacząć swoją przygodę w jednej z najciekawszych dyscyplin motorowych, czyli wyścigów klasy GT. „Nasz samochód chcemy dostarczać tzw. gentlemen drivers, czyli dojrzałym kierowcom, którzy osiągnęli odpowiedni status i sukces zawodowy, i teraz są gotowi do podjęcia rywalizacji sportowej na torze w klasie GT” – wyjaśnia Piotr R. Frankowski, członek zarządu Arrinera S.A. – „Tacy odbiorcy szukają auta, które jest szybkie, bezpieczne, ekonomiczne w eksploatacji i świetnie wygląda. Hussarya oferuje to w swoim pakiecie”.

Cena samochodu wyścigowego wraz z pakietem części do sportu wynosi 299 tysięcy dolarów. Dla porównania, w tym przedziale cenowym dostępne są… kilkuletnie, używane Ferrari, Porsche czy Mercedesy, również w wersjach wyścigowych. Niekoniecznie jednak gentlemen drivers chcą nabywać takie okazy – często wolą wybrać nowe pojazdy. A Hussarya jest nowa i składana ręcznie, co nadaje dodatkowego charakteru i jest doceniane przez tę grupę odbiorców.

National GT – diabeł tkwi w szczegółach

W nazwie Hussaryi w wersji torowej znalazł się skrót GT. Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, tylko że auto spełnia techniczne wymogi homologacji GT3 FIA. Nie spełnia jednak wymogu produkcji seryjnej, czyli minimum 500 sztuk, w przeciwieństwie do Ferrari GT3 czy Porsche GT3.

Zobacz także: Oryginały, podróbki, a może po regeneracji - jakie wybrać części zamienne do auta?

Nie oznacza to, że Arrinera nie może startować w wyścigach. Hussarya ma tzw. homologację national GT, która uprawnia do startów w zawodach na tej samej zasadzie jak inne pojazdy GT z niewielkich manufaktur, których nie brakuje zarówno w Anglii, jak i na świecie. Dobrym przykładem jest debiut Arrinery w wyścigu DMV Gran Turismo / Touring Car Cup na słynnym torze Hockenheim w Niemczech. Warto dodać, że ten start miał na celu sprawdzenie samochodu w realnych warunkach wyścigowych, głównie pod względem bezawaryjności i wytrzymałości. Nie ma lepszego poligonu niż kilkugodzinna jazda na najwyższych obrotach, w towarzystwie mocnej konkurencji nastawionej na wyniki. Dla wyścigowej Hussaryi czas na wyniki jeszcze nadjedzie.

Koniec mitów

Wokół Arrinery obrosło sporo mitów, wiele z nich bierze się z niewiedzy lub tzw. fake news. Jest to zdecydowanie polski projekt, na ile może być polski w globalnym świecie. Warto zaznaczyć, iż kapitał spółki, notowanej na giełdzie, jest całkowicie prywatny, bez żadnych dotacji państwowych. Młodej firmie daleko również do pełnych budżetów rozwojowych takich marek jak Porsche czy Audi. Arrinera nawiązuje duchem do klasycznych samochodowych manufaktur, które ręcznie składają samochody dla niemasowego odbiorcy.

 Do pełnego sukcesu brakuje już tylko większej sprzedaży – na razie nabywców znalazły 2 samochody. Ale i to się może wkrótce zmienić, zwłaszcza że tą polską manufakturą zainteresowali się przedstawiciele branży moto z Zatoki Perskiej. A ci znają się na szybkich i ekskluzywnych autach jak nikt na świecie.

Pierwszy polski supersamochód, Arrinera Hussarya, dumnie nosi nazwę nawiązującą do bohaterskich momentów naszej historii. Jednocześnie budzi wiele kontrowersji i wzbudza rozpalone dyskusje na internetowych forach.

Fot. Arrinera

Pierwszy polski supersamochód, Arrinera Hussarya, dumnie nosi nazwę nawiązującą do bohaterskich momentów naszej historii. Jednocześnie budzi wiele kontrowersji i wzbudza rozpalone dyskusje na internetowych forach.

Fot. Arrinera

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • AK24 (gość)

    Ten artykuł chyba jest napisany na zlecenie Arrinery.. Powiedzmy sobie szczerze sprzedaż to tylko pogłoski jak na razie nikt nie widzial by auto zostalo przekazane klientowi. Występ na Hockenheim to całkowita klapa po pierwsze ukrywanie się pod innym nazwiskiem i nazwą teamu po drugie dramatycznie słabe czasy słabsze od VW sirocco cup (auto polowe słabsze i tej samej masy), po trzecie praca inżynierów, którzy nie potrafili poprawić czasu przez cały weekend. Potem te tłumaczenie ze celem było zgromadzenie danych i sprawdzenie auta.. Po co komu dane wolno jadącego auta? I to tragicznie wolno jadącego auta.. I do tego wypowiedzi Frankowskiego auto dla gentlemanów- cóż osobiście zaprezentował on wszystkim, do czego się to auto nadaje..

  • Wiktor (gość)

    Tego polskiego kapituału za wiele chyba nie ma, bo firma jest wpisana do Krajowego Rejestru Długów :)

  • Dawid (gość)

    "Po co komu dane wolno jadącego auta?" Taaa, i dlatego na festiwalu prędkości w Goodwood samochód zajął 4 miejsce w generalce. Jak czyta się głupoty "ekspertów" w komentarzach to ręce opadają. Występ w Hockenheim miał na celu sprawdzenie samochodu, możesz wierzyć lub nie. Nawet nie mieli wtedy profesjonalnego kierowcy wyścigowego, ostatnio to się zmieniło i Arrinerka pokazuje na co ją stać. Zamiast cieszyć się że Polacy w końcu coś próbują w kwestii motoryzacji ruszyć to na polskich forach tylko zawiść, hejt, naśmiewanie się i fake news. Polska nigdy nic nie osiągnie bo ludzie to ku... .

  • Bart (gość)

    "...przedstawiciele branży moto z Zatoki Perskiej. A ci znają się na szybkich i ekskluzywnych autach jak nikt na świecie." Whoohohohohohoh ;D uśmiałem się czytając te zlewki.

  • exxi (gość)

    Wielu kibicuje tej polskiej marce i sam bym kupil gdyby było mnie na to stać! A ci co tylko próbują zepsuć dobre imię Arrinery niech spadają do niemiaszków na zmywak

  • Rewer (gość)

    Co to jest za poziom sprzedarzy aut 1 (jeden) egzemplarz. Śmiechu warte. Wartość akcji firmy budującej Arrinerę też poleciała na łeb, na szyję. To fakty. Reszta to mrzonki

  • Zenek (gość)

    Mnie nie interesuje, że samochód w większości jest zbudowany z części od zagranicznych dostawców, nie interesuje mnie jak wypadł podczas testów. Najważniejsze jest to, że ta cała Arrinera S.A. (Tak! Spółka Akcyjna) to jedna wielka ściema, która żerując na naszych narodowych kompleksach służy jedynie do wyciągania pieniędzy od naiwnych inwestorów i drobnych akcjonariuszy sprzedając im bajeczkę o polskim supersamochodzie. Budują ten samochód już od 2008 i co, dopiero niedawno jakieś sensowne testy mogli przeprowadzać, śmiech na sali. W dodatku zanim pozyskali chociaż jedno zamówienie przeprowadzili na przestrzeni lat 7 emisji akcji, no to jest już prawdziwe mistrzostwo. Rozumiecie o czym mówię, Arrinera nie zarabia na sprzedaży samochodów tylko na sprzedaży akcji. Dlatego właśnie cały proces projektowy się nieustanie wlecze bo właścicieli nie interesuje aby ten samochód w ogóle zbudować. Bo jak już zostanie zbudowany to trzeba będziecie rozliczyć, a tak można pozyskiwać kolejne fundusze

  • Zenek (gość)

    ...kolejne fundusze na rzekomy rozwój raczkującej firmy. Ale zaraz pewnie mnie zaatakują fanboye tego samochodu. No bo przecież jak tak można krytykować, przecież to jest polski supersamochód i samego tego faktu trzeba być dumnym, udawać, że jest wszystko w porządku, a najlepiej nawet zainwestować w firmę.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Arrinera Hussarya zdjęcia

Top 5 motofaktów

Premiery i nowości

Arrinera Hussarya opinie

Oceń swoje auto