Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Auta elektryczne. Jakie są obawy przed zakupem "elektryka"?

Data publikacji: Autor: Stanisław Rochowicz

Wyniki badań pokazują, że co trzeci konsument nie kupi e-samochodu w obawie o szybkość i dostępność ładowarek, a trzy na pięć najczęstszych powodów rezygnacji z zakupu elektrycznego samochodu związanych jest z ładowaniem. Pojazdy z napędem elektrycznym wymuszą bowiem zmianę podejścia do tankowania: powinny być ładowane w miejscach, gdzie są parkowane. Rozwój dostępności sieci ładowarek oraz zwiększanie świadomości użytkowników wychodzą na czoło listy wyzwań w upowszechnianiu elektromobilności.
Fot. Archiwum Wyniki badań pokazują, że co trzeci konsument nie kupi e-samochodu w obawie o szybkość i dostępność ładowarek, a trzy na pięć najczęstszych powodów rezygnacji z zakupu elektrycznego samochodu związanych jest z ładowaniem. Pojazdy z napędem elektrycznym wymuszą bowiem zmianę podejścia do tankowania: powinny być ładowane w miejscach, gdzie są parkowane. Rozwój dostępności sieci ładowarek oraz zwiększanie świadomości użytkowników wychodzą na czoło listy wyzwań w upowszechnianiu elektromobilności.

Sieć ładowania ważniejsza niż zasięg

Według przewidywań instytutu badawczego IHS Markit, do 2024 roku samochody elektryczne będą stanowiły 20% sprzedawanych w UE pojazdów. Branża ta znacznie się rozwija, jednak wciąż daleko jej do produkcji na masową skalę. W ubiegłych latach wyzwania były związane m.in. z zapewnieniem odpowiedniej mocy i niezawodności zasilania e-samochodów. Urządzenia i oprogramowanie rozwinięto, pozostały jednak bariery wśród użytkowników. Czas potrzebny na ładowanie e-samochodu zniechęca do zakupu aż 37% konsumentów, 32% – brak dostępności stacji, 31% wskazuje ograniczony zasięg.

– Rozwijanie sieci i dostępności ładowarek będzie równie ważne jak szybkość ładowania, zasięg zapewniany przez akumulatory czy całkowity koszt posiadania auta z napędem elektrycznym. Aby e-samochody mogły się upowszechniać, poza rozwijaniem infrastruktury branża musi też edukować potencjalnych klientów, zarówno prywatnych, jak i firmy, o różnicy między tankowaniem a ładowaniem. Codzienne użytkowanie pojazdów elektrycznych nie powinno polegać na podróżowaniu od jednej stacji ładowania do drugiej. Elektryki powinny być ładowane w miejscu parkowania, czyli w domach, biurach czy centrach handlowych – tłumaczy Bartłomiej Jaworski, Senior Product Manager w firmie Eaton.

Redakcja poleca: Kodeks drogowy. Pierwszeństwo przy zmianie pasa ruchu

Na całym świecie, również w Europie, powstają biurowce, kompleksy mieszkaniowe czy galerie udostepniające stacje ładowania aut elektrycznych. Aż 61% konsumentów byłoby bardziej skłonnych do zakupu elektryka, gdyby w miejscu pracy mieli łatwy dostęp do ładowarki. Zapotrzebowanie na takie publiczne stacje będzie rosło szczególnie w miastach, gdzie mieszkańcy mogą nie mieć możliwości zainstalowania ich w garażu i „tankowania” samochodu w nocy.

Co wie konsument?

Według prognoz, do 2030 roku w Europie liczba publicznych i półpublicznych stacji zwiększy się ośmiokrotnie w stosunku do 2020 roku. Ich rozwijanie to jednak tylko część rozwiązania. Ważne jest również zwiększanie świadomości konsumentów dotyczące faktycznej dostępności sieci ładowarek. W Europie większość z nich znajduje się w prywatnych domach. Osoby nieposiadające elektryka nie znają też lokalizacji publicznych ładowarek, mają więc wątpliwości dotyczące dostępności. Mimo że dostępna obecnie infrastruktura jest wystarczająca, żeby zaspokoić zapotrzebowanie e-samochodów jeżdżących po drogach, właściciel samochodu spalinowego, który nie widzi w swojej okolicy stacji ładowania będzie, mniej skłonny do przestawienia się na samochód elektryczny.

Potrzebne plany i zachęty regulacyjne

Oprócz sceptycznego nastawienia konsumentów, barierą w rozbudowywaniu infrastruktury elektromobilności jest także brak koordynacji działań organów rządowych i sektora energetycznego. Wiele trudności wynika z rozbudowanych procedur i strategii politycznych, które spowalniają rozwój stacji ładowania.

– Bez odpowiednio połączonej polityki energetycznej i infrastrukturalnej, programy rozwojowe utkną w martwym punkcie. Kluczowe są odpowiednie zachęty do budowy sieci stacji ładowania, jednolite przepisy budowlane oraz planowanie. Oczywiście, aby elektryki się upowszechniły, ich producenci muszą zapewnić ofertę, która mieści się w budżecie konsumentów. Głównym czynnikiem rozwoju elektromobilności jest jednak dostępność ładowania – dodaje Bartłomiej Jaworski.

Zobacz także: Jeep Wrangler w wersji hybrydowej

Wyniki badań pokazują, że co trzeci konsument nie kupi e-samochodu w obawie o szybkość i dostępność ładowarek, a trzy na pięć najczęstszych powodów rezygnacji z zakupu elektrycznego samochodu związanych jest z ładowaniem. Pojazdy z napędem elektrycznym wymuszą bowiem zmianę podejścia do tankowania: powinny być ładowane w miejscach, gdzie są parkowane. Rozwój dostępności sieci ładowarek oraz zwiększanie świadomości użytkowników wychodzą na czoło listy wyzwań w upowszechnianiu elektromobilności.
Fot. Archiwum
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Wyniki badań pokazują, że co trzeci konsument nie kupi e-samochodu w obawie o szybkość i dostępność ładowarek, a trzy na pięć najczęstszych powodów rezygnacji z zakupu elektrycznego samochodu związanych jest z ładowaniem. Pojazdy z napędem elektrycznym wymuszą bowiem zmianę podejścia do tankowania: powinny być ładowane w miejscach, gdzie są parkowane. Rozwój dostępności sieci ładowarek oraz zwiększanie świadomości użytkowników wychodzą na czoło listy wyzwań w upowszechnianiu elektromobilności.
Fot. Archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • KierowcaBombowca (gość)

    Tak długo, dopóki nie będzie wymiennych akumulatorów, elektryki nie mają racji bytu. Powinno być tak, że podjeżdża się na stację, obsługa wyjmuje "pusty" akumulator i wkłada nowy. Klient płaci za różnicę w pobranej energii. Czas wymiany - do 10 minut a nie 5 godzin ładowania.

  • Karol (gość)

    Wymiana akumulatorów to jedyna sensowna opcja w przypadku takich aut. Albo jeszcze ogniwa paliwowe zamiast baterii. Mirai tankuje się w pięć minut a ma duży zasięg. Taki wodorowy elektryk to całkiem niezła opcja

  • Wojciech Penar Sanok 38-500 (gość)

    OD TRZECH MIESIĘCY NISSAN TRZYMA MEGO LEAFA. BO NIE MAJĄ BATERII NA WYMIANĘ W RAMACH GWARANCJI A NA PYTANIE KIEDY WYMIENIĄ USZKODZONE OGNIWO? -ODPOWIADAJĄ ,,ZAJMUJEMY SIĘ PRZEDMIOTOWO PAŃSKĄ SPRAWĄ -ALE TERMINU NAPRAWY USZKODZENIA NIE PODAJĄ 4- MIESIĄC - ... A RATY PŁACĘ..-ELEKTRYZUJĄCY ZAKUP- NIE POLECAM.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości