Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Auta elektryczne. Pojazdy na prąd są na bakier z ekologią?

Data publikacji: Autor: Wojciech Frelichowski

Fot. Red Marlin Polski rząd cztery lata temu zakładał, że w 2025 roku będzie w kraju milion auta elektrycznych. Już wiadomo, że tego celu nie uda się osiągnąć. Na tej drodze stoi wiele przeszkód, w tym ekologia.

Ekologiczne plany reformowania transportu indywidualnego zakładały pojawienie się na polskich drogach miliona elektromobilnych samochodów. Wiadomo już, że rząd się z tego celu wycofuje. Swoje oczekiwania obniżył do 600 tysięcy samochodów – wliczając w tę liczbę także pojazdy hybrydowe.

Ten cel jest bardziej prawdopodobny do osiągnięcia, choć barierą nadal jest wysoki koszt elektromobilnych samochodów. Polaków zwyczajnie nie stać na auta, które są prawie dwa razy droższe od samochodów benzynowych i dieslowskich. Obserwując kraje zachodnie, które z sukcesem prowadzą politykę elektromobilną, niezbędne są duże dopłaty od państwa do każdego kupionego samochodu.

Redakcja poleca: Kodeks drogowy. Pierwszeństwo przy zmianie pasa ruchu

Na razie polski rząd planuje jednak tylko uchylenie akcyzy od kupna samochodów elektrycznych – co zmniejszy ich koszt o niecałe 3%. To zdecydowanie za mało. By Polaków było stać na elektryczne pojazdy, państwo musi zwolnić ich z płacenia podatku VAT i dołożyć co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych do zakupu. Wtedy elektromobilny program miałby szansę bytu. Nie zmienia to jednak faktu, że przed powstaniem elektrycznej floty samochodowej w Polsce musimy zmierzyć się z kilkoma innymi problemami.

– W Polsce jest niewiele stacji ładowania dla samochodów elektrycznych, a te wciąż mogą pokonywać stosunkowo niewielkie zasięgi bez ładowania. To sprawia, że na taki samochód decydować się mogą mieszkańcy dużych miast – posiadający już pierwszy, podstawowy środek komunikacji – powiedział serwisowi eNewsroom Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Nie można również zapominać, że w polskich realiach samochody elektryczne wcale nie są dużo bardziej ekologiczne od diesli i benzyniaków. Produkują mniej zanieczyszczeń z rury wydechowej, ale napędzający je prąd pochodzi ze spalania węgla. Przyczyniają się więc w takim samym stopniu do korkowania miast i zapylania powietrza. To zaskakujący dla wielu fakt, ale elektryczne samochody również dokładają się do smogu. Zanieczyszczenia z rury wydechowej stanowią bowiem niewielki procent smogu miejskiego, który powstaje głównie w wyniku unoszenia drobinek z jezdni przez ruch samochodowy. Dlatego ekologiczna polityka miejska nie powinna skupiać się na zwiększaniu elektromobilnej floty indywidualnej, lecz na inwestowaniu w transport zbiorowy. A polski rząd, by poprawić jakość samochodów na naszych drogach, skoncentrować się powinien na ograniczeniu importu starych, wadliwych samochodów. Od lat bowiem jesteśmy cmentarzyskiem wraków, których bogatszy zachód chce się pozbyć – podsumowuje Furgalski.

Zobacz także: Tak prezentuje się Golf nowej generacji

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • as (gość)

    Już dawno o tym wiedziałem

  • huberus (gość)

    Jasne, że tak szczególnie że prąd ze spalania węgla u nas. Już bardziej ekologiczniejsze są hybrydy toyoty, palą mniej paliwa jak tradycyjne i odzyskują energię z hamowania np

  • TuTankuj.pl (gość)

    Wszystkie urzadzenia na baterie to szit

  • plinius (gość)

    Wszyscy zapominają także o "super ekologicznym" wytwarzaniu akumulatorów, zaczynając od wydobycia litu i energii(spaliny, dym z elektrowni), którą to wszystko pochłania, jak i innych strat ekologicznych(zużyta woda, zanieczyszczona woda, skażone warstwy gleby)Po "skrajnie ekologiczne" zużyte akumulatory, to chyba najbardziej przemilczany aspekt elektrycznych samochodów, a wyjątkowo toksyczny. Najśmieszniejsze są samochody wodorowe, gdyż obecnie większość produkcji wodoru na świecie odbywa się w wyjątkowo nieekologicznym procesie, biorąc pod uwagę bilans zanieczyszczeń to już zwykły benzyniak jest bardziej ekologiczny. Przełom mogłoby wprowadzić odpowiednie prawo, to jest powiązanie produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych(czytaj, wiatr, słońce) z koniecznością jej magazynowania poprzez produkcję wodoru z morskiej wody. Rozwiązuje to też problem zachowania mocy w sieci i konieczności powielania produkcji ze źródeł odnawialnych w symetrycznym zwiększaniu jej ze źródeł tradyc

  • Jan (gość)

    A nie lepiej po prostu pomyśleć, jak wytwarzać prąd bez spalania węgla, tak jak robi reszta Europy? Nie komplikujmy sprawy, tam gdzie nie trzeba.

  • Franek (gość)

    I na te argumenty znajda sie rozwiazania, o ile rzeczywiscie sa partnerzy do rozmow. Po pierwsze jesli chodzi o baterie - greenway stworzył magazyn w zeszlym roku w Gdańsku. Dziala to w ten sposob ze wykorzystuja stare zużyte baterie do odzyskiwania energii. Co do węgla i pradu... tez jest na to opcja. Greenway podpisał umowe z dostawcami alternatywnych źródeł prądu, którzy dostarcza go do ich ładowarek

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości