Wszystko
o samochodach

Samochody / Używane

Auto za 1500 zł. Czy to możliwe? Pułapki zakupu

Data publikacji: Autor: Kamila Nawotnik

Czy da się kupić samochód za 1500 złotych i czy warto? To zależy. Ta ulubiona odpowiedź ludzkości warunkuje to, czy nasz plan jest z góry skazany na porażkę, czy jednak ma szansę powodzenia. Ogłoszeń aut używanych za 1500 zł jest mnóstwo – każdy z tych samochodów ma swoją historię i wiąże się z innym rodzajem problemów.

Fot. Archiwum Czy da się kupić samochód za 1500 złotych i czy warto? To zależy. Ta ulubiona odpowiedź ludzkości warunkuje to, czy nasz plan jest z góry skazany na porażkę, czy jednak ma szansę powodzenia. Ogłoszeń aut używanych za 1500 zł jest mnóstwo – każdy z tych samochodów ma swoją historię i wiąże się z innym rodzajem problemów.

Jeżeli, dysponując takim budżetem, szukamy zadbanego reprezentanta segmentu C i wyżej, o przyzwoitym przebiegu, względnie dobrym komforcie prowadzenia, który posłuży nam jeszcze długi czas i nie sprawi zbyt wielu problemów – powinniśmy jak najszybciej wybudzić się z krainy marzeń nie do spełnienia. Zakup sprawnego auta za 1500 zł jest jednak możliwy, o ile bierzemy pod uwagę konieczność przeprowadzenia kilku napraw i nie będziemy oczekiwać od niego wiele więcej ponad dowiezienie nas z punku A do punktu B.

Zawsze, kupując tanie auto, musimy liczyć się z tym, że będzie ono wymagało od nas przynajmniej podstawowego zainteresowania. Samochody dostępne w omawianej kwocie zazwyczaj sporo (naprawdę SPORO) już przeżyły. Wybór ofert jest jednak na tyle szeroki, że spokojnie da się znaleźć pojazd sprawny i jeżdżący, a nawet posiadający ważny przegląd techniczny i gotowy do ubezpieczenia. Swoją drogą, o wiele więcej ciekawych ogłoszeń możemy znaleźć na portalach bezpłatnych – zazwyczaj osobom wstawiającym śmiesznie tanie samochody nie chce się dodatkowo płacić za publikację oferty.

Jeśli chodzi o rodzaj nadwozia, są to głównie pierwsze generacje reprezentantów segmentu A, B oraz sporadyczne egzemplarze wyższych kategorii – miejskie hatchbacki (Daewoo Matiz, Fiat Seicento, Volkswagen Golf, Opel Corsa, Renault Twingo) mniejsze sedany (Fiat Siena, Volkswagen Vento, Daewoo Lanos, Opel Vectra) i wysłużone kombi (Opel Astra, Fiat Brava lub Palio, Ford Mondeo, Daewoo Nubira, Renault Laguna). Raz na jakiś czas trafia się zadatek na youngtimera w postaci lekko zdezelowanego Audi 80 czy 100, Opla Kadetta, Poloneza Atu, itp.

Zobacz także: Jazda autem podczas upału

Auto za 1500 zł. Na co zwrócić uwagę?

Przy zakupie auta za 1500 zł należy mieć oczy dookoła głowy i zwracać uwagę na wszystko. W praktyce jednak, podczas oględzin niemożliwe jest ustalenie kondycji absolutnie każdej części sprzedawanego pojazdu. Aby mieć namiastkę pewności, że nie wyrzucamy pieniędzy w błoto, warto zwrócić uwagę na kilka podzespołów, których wymiana lub naprawa może przysporzyć nam najwięcej zmartwień. Należą do nich podstawowe elementy układu napędowego – m.in.: silnik, skrzynia biegów i sprzęgło. Nierówna praca jednostki napędowej na biegu jałowym, a więc falowanie obrotów, wskazywać może na wiele problemów, poczynając od zatkanego filtra powietrza, przez awarię przepustnicy, na sondzie lambda (nie)kończąc. Tarcie podczas jazdy, ustępujące po wciśnięciu pedału sprzęgła, hałas na pojedynczych biegach lub wszystkich na raz czy wibracje, mogą sugerować m.in. zużycie łożyska i oznaczać zbliżającą się konieczność naprawy skrzyni biegów. Do oceny stanu sprzęgła można wykorzystać metody dawnych lat – większość aut wystawianych za 1500 zł to stare pojazdy, które już podczas wymienionych niżej prostych testów powinny wykazać ewentualne uszkodzenia. Pierwszy egzamin polega na próbie ruszenia z miejsca na 3. lub 4. biegu – niemożność wykonania tego zadania oznacza zużycie tarcz. Kolejny sprawdzian oceniający stan tarczy wykonuje się podczas jazdy - wrzucamy wyższy bieg i wciskamy pedał gazu do końca. Jeżeli obroty wzrastają, ale samochód nie przyspiesza, najprawdopodobniej czeka nas ich wymiana.

Zobacz także: Jak zadbać o akumulator?

Auto za 1500 zł. Rude bywają wredne

Rdza to przekleństwo wszystkich właścicieli wiekowych samochodów. Od każdej reguły są jednak wyjątki – niektóre modele zostały odpowiednio zabezpieczone w chwili produkcji i posiadają ocynkowaną karoserię i niektóre podzespoły, dość skutecznie chroniące przed niechcianą korozją. O ile nie trafimy na pułapkę w postaci np. powypadkowego egzemplarza, przynajmniej ten punkt będzie można na jakiś czas wykreślić z naszej listy zmartwień.
Od razu zaznaczamy, że to nie chwila na pedantyzm. Oznaki korozji na drzwiach, pokrywie silnika czy klapie bagażnika to coś, z czym raczej trzeba się oswoić. Większą uwagę trzeba jednak przyłożyć do elementów niewidocznych na pierwszy rzut oka. Sprawdzenia wymaga zatem podwozie – progi, kielichy zawieszenia i podłoga, a także błotniki i nadkola. Do aut przejawiających największą skłonność do rdzy zaliczane są m.in.: stare Fiaty – Siena, Palio, Bravo/Brava oraz Suzuki Swift, Skoda Felicia i Octavia, Opel Astra F czy Mazda 323 i 626. Za większą odporność chwalone są z kolei m.in.: Audi produkowane po 1985 r., Fiat Panda, Renault Laguna II, Peugeot 406 i praktycznie wszystkie modele Volvo, do których produkcji wykorzystywano solidne, grube blachy.

Auto za 1500 zł. Między wierszami

Przesiew aut nadających się do jazdy zaczyna się już w chwili przeglądania ogłoszeń. Jeżeli oglądany pojazd ma ważne przeglądy czy polisę, stanowi to wskazówkę, że jest regularnie używany i faktycznie będzie można bezpiecznie odjechać nim „na kołach”. Jeśli natomiast w treści ogłoszenia jesteśmy zapewniani, że stan samochodu jest bardzo dobry, że ma oryginalny, wyjątkowo niski przebieg, bo był zawsze darzony szczególną troską, że pali na dotyk itp., to powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza. Nie powinniśmy też spodziewać się fajerwerków po ogłoszeniach typu „sprzedam w całości lub na części”. Generalnie, im dany opis jest bardziej szczegółowy, zawierający listę usterek wymagających naprawy lub konkretne daty wymiany i serwisu poszczególnych elementów, tym większe jest prawdopodobieństwo, że sprzedający nie próbuje nas nabrać i faktycznie chce uczciwie sprzedać niepotrzebny mu już samochód. Wspomnimy też o rzeczy w sumie oczywistej, warto jednak potraktować ją jako dobrą radę – dysponując budżetem 1500 zł, zastanówcie się nad dołożeniem ok. 1000 zł, ponieważ nawet tak nieznaczne rozszerzenie pułapu zwiększy wasze szanse na znalezienie sprawnego auta w przyzwoitym stanie. Jeśli nie chcecie lub nie możecie sobie na to pozwolić, przeglądając ogłoszenia, rozszerzcie kryterium wyszukiwania o dodatkowe 500 zł – nawet to zwiększy prawdopodobieństwo znalezienia przyzwoitego samochodu, a podczas oględzin zawsze możecie spróbować ponegocjować i namówić sprzedającego na opuszczenie ceny auta.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • prezes (gość)

    za 1200 zl kupilem miesiac temu opony zimowe...o czym tu się pisze o samochodzie za 1500 zl ...po co piszecie glupoty..takie auto to niebezpieczenstwo dla kierujacych jak i innych..zenada onecie ..

  • Lanos (gość)

    Ja rok temu kupilem lanosa od 88 letniego dziadka za 2 tys zl. Auto z oryginalnym przebiegiem 35 tys km. Na razie smigam bezawaryjnie.

  • JOOR (gość)

    Za 1500 zł to się dobrego roweru czy dobrych półbutów nie kupi, nie mówiąc o samochodzie.

  • gość (gość)

    Jeszcze nie tak dawno byłem posiadaczem Corsy B, którą kupiłem za 2 tyś, miałem ją 4 lata i w tym czasie przejechała bezawaryjnie 60 tys kilometrów.

  • Romek (gość)

    Szukałem czegoś dla syna na pierwszy samochód to 2 tys to takie minimum żeby coś normalnego kupić. Znaleźliśmy cytryne, pare rzeczy wymieniliśmy, ale że części oe delphi sie udało kupić w normalnych pieniądzach to młodemu starczyło kasy z 18

  • Rrr (gość)

    Pułapka jest wtedy jak się spodziewasz dobrego a wyjdzie szrot. Pięcioletni passat kombi tdi może być pułapką. Auto za 1500 - tu z góry wiadomo, że cudów nie ma. Pewnie się czasem da wyrwać coś w miarę zadbanego i bez większych usterek i pojeździć chwilę bezawaryjnie ale to przypadek.

  • Marcin (gość)

    Ja rok temu kupiłem Polo z 95, z litrowym silniczkiem, na pierwsze auto za 1650zł. Przyznam, że wymagało wielu napraw, ale dzięki temu, że części są tanie jak barszcz, wydałem na nie jakieś 2000zł. Nie narzekam, bo autko śmiga całkiem sprawnie. Osobiście, wolę kupić tanie auto i naprawić, to co jest do naprawy, niż poświęcić cały budżet na lepszy samochód, żeby później nie mieć za co go naprawić, jak w końcu coś się posypie. A przecież się posypie.

  • Polecam (gość)

    Sam woże sie takim samochodem - Astra F sedan. To już moje drugie auto za taką cene (poprzednie rozwalone w wypadku nie z mojej winy) i polecam. Zadbać o lakier felgi, bo przy mecuanice nie ma co robić i pojeździ i 15 lat! A na autostradzie tylko mija nowe Audi i BMW stojące na awaryjnych z trójkątem :)

  • dave (gość)

    w tamtym tygodniu kupiłem sobie lampy ledowe na tył za 1450... a w zeszłym roku opony za 1900. samochód za 1500? serio?

  • Krzychu (gość)

    1500 ... pewnie po dziadku co do kościoła jeździł .... jak ktoś ma takie super auta za tą kwotę proszę o wysłanie filmu na youtube co auto prezentuje .. zobaczymy jak to się ma rzeczywiście. Jak ktoś jest zainteresowany to jest taki yutuber ZŁOMIK ... dużo on aut przerabia.

  • Wady publikacji (gość)

    "Do oceny stanu sprzęgła można wykorzystać metody dawnych lat – większość aut wystawianych za 1500 zł to stare pojazdy, które już podczas wymienionych niżej prostych testów powinny wykazać ewentualne uszkodzenia. Pierwszy egzamin polega na próbie ruszenia z miejsca na 3. lub 4. biegu – niemożność wykonania tego zadania oznacza zużycie tarcz. " - Gdy sprzęgło mam dobre, to na 4-tym biegu silnik mi gaśnie, gdy zużyte, to poślizga się ale ruszy, czyli akurat odwrotnie. "Za większą odporność chwalone są z kolei m.in.: Audi produkowane po 1985 r., Fiat Panda, Renault Laguna II, Peugeot 406 i praktycznie wszystkie modele Volvo, do których produkcji wykorzystywano solidne, grube blachy." - jaki związek ma grubość blachy z jej zabezpieczeniem przed korozją?

  • Grubi (gość)

    Takie auta to juz zagrażają życiu.. nigdy. Sam dopiero co kupiłem używane tivoli, ale ma dopiero 2 lata. I kosztował znacznie więcej. Takim za 1500 bałbym się wsiadać, a co dopiero jechać

  • Giena (gość)

    1500 to cena 1 kg Złomu w masie auta. I tyle jest to warte

  • Giena (gość)

    Cieszy mnie że Biedota do swojej biedy tworzy filozofię i uzasadnienie.... No coż wielu takich to potomkowie chłopów folwarcznych i nawet jak pan batożył skórę to też byli zadowoleni. Ba nawet chwalili taki stan biedy. teraz też wychwalają auta za 1500zł i są ich gorącymi zwolennikami. Przez takich nie ma rozwoju, postępu ani dązenia do lepszego jutra. Bo przecież jest OK.

  • krakus (gość)

    hmmm auto za 1500zl to chyba jakis zart ....ale to nie powod zeby obrazac ludzi taki Giena moze nawet nie potrafi dobrze prowadzic samochodu ale robi sie snafca nawet tu robi polityke

  • Lulu (gość) (gość)

    Hmm są ludzie i ludziska a napewno każdy ma jakieś problemy w życiu ale sa trzy rodzaje ludzie: bogaci, biedni i ci co maja wszystko gotowe ! 1500zl za samochod może i to nie jest jakies full wypas ale zawsze coś tam sie znajdzie i cos tam posłuży przynajmniej na głowę nie pada ludzie ci co ciężko zarobią na swoj pierwszy drugi samochód beda wiedzieć ze trzeba szanować bo zdadzą sobie sprawę i przypomna jak musza ciezko pracować aby cos odłożyć / uzbierać pieniędzy a ci co maja wszystko gotowe i podstawione to czym sie będą przejmować rodzice pomogą kupią drugi.

  • SCI (gość)

    Za 1000 zł kupiłem Cinquecento 900, bez rdzy, jeździ dobrze. Drodne usterki usunąłem we własnym zakresie, bo to proste auto, a egzemplarz nie zakatowany. Zastanawiam się, w jakim stanie są auta z klimą, czy automatem do 2000 zł.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości