Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Awaria silnika benzynowego. 5 objawów kosztownych napraw

Data publikacji: Autor: Kamil Rogala

Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producenta Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

O ile w starszych jednostkach benzynowych praktycznie nie ma mowy o filtrach cząstek stałych czy „dwumasie”, tak w nowoczesnych silnikach jest to dość powszechne. Wiele elementów jest również wspólnych z jednostkami wysokoprężnymi tj. turbosprężarka, która może wydrenować portfel zarówno posiadaczowi benzyny, jak i „ropniaka”. Co jeszcze może się zepsuć? Na co zwracać szczególną uwagę?

Rozciągający się łańcuch rozrządu
Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producentaZdaniem wielu „specjalistów” łańcuch rozrządu jest wieczny i nie należy do niego zaglądać, żeby niczego nie popsuć. Jeśli takie kwestie wypowiada Wasz mechanik, warto poszukać innego, który nie pobierał lekcji bezpośrednio u producentów. W założeniu takie rozwiązanie miało zmniejszyć opory pracy silnika i zapewnić wieczną trwałość, niestety rzeczywistość dość szybko zweryfikowała plany i obietnice producentów aut i jednostek napędowych. Owszem, rozrząd na łańcuchu wytrzyma więcej niż na pasku, ale gdy nadejdzie jego kres i kierowca zaniedba serwis, prędzej czy później pożegna się z silnikiem. Co więcej w wielu przypadkach wymiana rozrządu na łańcuchu jest bardzo droga i wielu kierowców, chcąc pozbyć się problemu, sprzedaje auto gdy tylko usłyszy niepokojące dźwięki. Dlatego też kupując auto używane z łańcuchem rozrządu, należy dokładnie sprawdzić jego stan, by uniknąć kosztownej wpadki.

Zobacz także: Płyn hamulcowy. Alarmujące wyniki kontroli

W wielu silnikach największe problemy sprawia napinacz łańcucha. Jego działanie, a konkretniej specjalnego tłoczka, który reguluje jego napięcie, uzależnione jest od ciśnienia oleju. Jeśli ciśnienie jest nieodpowiednie, napinacz ma tendencję do cofania się (przeważnie na postoju), tym samym luzując łańcuch. Jeśli podczas uruchamiania silnika, pojawiają się chwilowe, metaliczne stuki oznacza to, że łańcuch nie jest naciągnięty. Jeśli użytkownik auta w porę nie naprawi usterki, może dojść do zerwania łańcucha lub przeskoczenia rozrządu, a to z kolei wiąże się ze spotkaniem zaworów z tłokami.

Jedyną receptą na uniknięcie tak poważnych konsekwencji jest nie tylko regularna kontrola, ale również wymiana całego osprzętu przy wykryciu jakichkolwiek nieprawidłowości. Oczywiście należy wymieniać cały komplet wraz z napinaczami, listwami prowadzącymi, kołami zębatymi itp. Koszt? To jest w głównej mierze uzależnione od silnika i od tego, jak trudny jest dostęp do rozrządu. Zazwyczaj trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej 1500 złotych, choć w wielu przypadkach koszty mogą dobić nawet do 10 000 złotych.

Zużywające się i wadliwe pierścienie
Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producentaKolejny element, który miał poprawić żywotność jednostek napędowych oraz sprawić, że będą niemal „bezobsługowe”, a w efekcie doprowadził do problemów i bólu głowy kierowcy. Mowa o pierścieniach tłokowych, które, by obniżyć opory wewnętrzne silnika, uległy zwężeniu. Owszem, obniżyło to współczynnik tarcia, ale szybko okazało się, że jest efekt uboczny – bardzo wysokie zużycie oleju. Poza tym niewielki przekrój i delikatna budowa powodowały nieprawidłowe zgarnianie oleju, co z kolei prowadziło do jego ubywania w zastraszającym tempie – nawet litr na każde przejechane 1000 kilometrów. Jeśli kierowca w porę nie zareagował i nie kontrolował regularnie poziomu oleju oraz stanu tłoków, cylindrów i pierścieni, mógł doprowadzić do szybkiego zatarcia jednostki napędowej.

Objawy? To oczywiste – szybkie ubywanie oleju mimo braku wycieków, siwy dym z rury wydechowej, w późniejszym stadium, głośniejsza praca jednostki napędowej i wyraźnie wyższe zużycie paliwa. Jeśli jednak dojdzie do tych ostatnich objawów, prawdopodobnie stadium zatarcia silnika jest już dość poważne. Warto zatem odpowiednio wcześniej zareagować. Aby pozbyć się problemu na dobre np. w jednostkach TSI, warto przerobić tłoki pod większe pierścienie, które nie mają problemu z puszczaniem oleju. Niestety koszt takiej operacji to od 5000 do nawet 10 000 tysięcy złotych.

Osadzający się nagar
Kolejny skutek uboczny ulepszania jednostek napędowych pod kątem ekologii. O ile w silnikach Diesla tych dodatków jest dość sporo, tak w starszych benzynach zostało to ograniczone do minimum. Mimo to stosowanie intensywnej regeneracji spalin, np. poprzez kierowanie gazów wylotowych z powrotem do układu dolotowego w celu obniżenia ich temperatury oraz emisji substancji smolistych i sadzy. O ile w silnikach z wtryskiem pośrednim zanieczyszczenia zmywała wstrzykiwana do kolektora benzyna, tak przy wtrysku bezpośrednim nie ma już takiej możliwości. Efekt? Zbieranie się zanieczyszczeń w dolocie i ograniczenie przepływu powietrza, co skutkuje utratą kompresji silnika, obniżeniem mocy i spadkiem kultury pracy. Reasumując: silnik dość szybko traci swoje pierwotne właściwości i pracuje o wiele gorzej pod każdym względem.

Objawy nie są trudne do zdiagnozowania, gdyż jak wspominaliśmy, silnik pracuje gorzej – głośniej, ma mniejszą moc, wpada w wibracje itp. Aby się upewnić, warto zbadać dolot endoskopem w profesjonalnym warsztacie a następnie wyczyścić lub wymienić dolot. Pierwsza opcja jest prostsza i polega na zmiękczeniu nagaru specjalistycznymi środkami chemicznymi, a następnie na odessaniu zanieczyszczeń. Jest to sposób tańszy, ale niepewny i dość ryzykowny. O wiele lepiej jest zdemontować elementy przeznaczone do czyszczenia tj. dolot, głowicę, zawory itp. Koszt pierwszej metody to kilkaset złotych, druga metoda jest pewniejsza, ale droższa – kosztuje nawet 2000 złotych.

Wadliwa elektronika tj. czujniki, sterownik silnika, cewki zapłonowe
Liczne czujniki to zmora kierowców. Jest ich bardzo dużo i każdy odpowiada za różne parametry, a jeśli jeden z nich nawali, zazwyczaj jednostka napędowa przestaje pracować poprawnie, gaśnie, wchodzi w tryb awaryjny itp. Mowa o czujnikach położenia wału korbowego, położenia wałków rozrządu, spalania stukowego, masy powietrza zwanego powszechnie przepływomierzem czy też sondzie lambda. Niestety czujniki stosunkowo często ulegają uszkodzeniu, szczególnie, jeśli pracują w trudnych warunkach.

Gdy czujnik ulegnie awarii, nie należy jej bagatelizować, kasować błędów, zaślepiać itp. Uszkodzony czujnik należy bezwzględnie wymienić, gdyż regeneracja i naprawa nie wchodzi w grę. Poza tym koszt wymiany nie jest wygórowany – zazwyczaj mieści się w przedziale od 100 do 300 złotych. O wiele poważniejsze mogą być konsekwencje zaniedbania awarii czujnika i próba jego obejścia, co może doprowadzić do uszkodzenia innych elementów silnika i jego osprzętu.
Jeśli jesteśmy już przy temacie elektroniki, o wiele poważniejszą i bardziej kosztowną awarią będzie uszkodzenie sterownika silnika. Objawy przychodzą zazwyczaj nagle i są to problemy z uruchomieniem jednostki, jego nieprawidłowa praca, falujące obroty etc. Przyczyn jest mnóstwo: od nowej instalacji LPG, uszkodzenia z powodu zużycia po narażenie na szkodliwe czynniki tj. gorąco lub wilgoć itp. Sterownik można co prawda zregenerować jeśli problemem są np. zimne luty lub uszkodzona wiązka, ale pewniejszym wyjściem będzie wymiana – koszt około 1500-2000 złotych.

Kosztowna jest również awaria cewek zapłonowych, objawiająca się zazwyczaj nierówną pracą silnika na biegu jałowym (falowanie obrotów), spadkiem mocy, zapaleniem się kontrolki silnika czy też problemami z uruchomieniem jednostki napędowej. Gdy dojdzie do uszkodzenia cewek, należy je wymienić na nowe – koszt to około kilkaset złotych za sztukę.

Problemy z turbosprężarkami
Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producentaO problemach z turbosprężarkami można pisać książki. O ile są odpowiednio eksploatowane i serwisowane, mogą służyć przez setki tysięcy kilometrów, tak nieumiejętne obchodzenie się z autem, wysilenie modyfikowanym programem, brak dbałości o odpowiednie chłodzenie i smarowanie może „wykończyć” turbosprężarkę już po kilkunastu tysiącach kilometrów. Jak odpowiednio korzystać z auta z turbosprężarką? Nie wkręcać na wysokie obroty zimnej jednostki napędowej, unikać natychmiastowego wyłączania auta po dłuższej lub dynamicznej podróży, stosować odpowiednie środki smarne, regularnie wymieniać olej itp.

Pierwszymi objawami, które można rozpoznać podczas jazdy jest zwiększony hałas dochodzący z silnika podczas wkręcania na obroty. Zazwyczaj dźwięk pojawia się przy około 1500-2000 obr./min. Jeśli jest wyraźnie słyszalny, metaliczny, warto skontrolować turbinę w profesjonalnym warsztacie. Wyeliminowanie wstępnych luzów lub regeneracja turbiny to koszt od 500 do 1500 złotych. Jeśli turbina kwalifikuje się do wymiany, koszty rosną kilkukrotnie. Jeśli jednak dojdzie do uszkodzenia turbiny i jej elementy dostaną się do wnętrza jednostki napędowej, może dojść do całkowitego uszkodzenia silnika.

Zobacz także: Kia Stonic w naszym teście

Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producenta

Silniki benzynowe uchodzą za mniej problemowe i wielu kierowców wybiera je ze względu na tańszą eksploatację w mieście. Co prawda w trasie spalają nieco więcej od ich wysokoprężnych odpowiedników, ale krótkie dystanse w mieście nie robią na nich wrażenia. Należy jednak pamiętać, że benzynowe jednostki nie są bez wad i wiele elementów może dać się we znaki naszemu portfelowi. Co psuje się najczęściej i jak uniknąć kosztownych awarii?

Fot. Materiały producenta

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • DonCzesio (gość)

    w silnikach diesla...cewki, kaseta zaplonowa ;] brawo WY!!! ;]

  • Land Rover (gość)

    Ten co pisał ten artykuł To chyba wziął ceny z kosmosu

  • kris (gość)

    @Land Rover - dlaczego z kosmosu ? Wymiana łańcuchów rozrządu w nowszych V6 audi może spokojnie dobic do 10 tys.

  • Kamil Rogala (gość)

    @Land Rover - tak jak pisał kris - ceny niektórych usług naprawdę są z kosmosu. Poza tym podane ceny są za usługi w renomowanych warsztatach. Nie wiem ile kto płaci za naprawy u znajomych lub w "garażach".

  • marek (gość)

    Czyli zostaje kupic konia, ihaa haaaa !!!!!

  • karollo (gość)

    Mnie teraz czeka wymiana cewki zapłonowej ale znalazłem delphie oe w normalnych pieniądzach to nie będe płakał :) Trzeba wymienić to trzeba i na długo będzie święty spokój.

  • tomaszuk (gość)

    Jak się wybiera nie wiadomo jaki silnik to tak jest, nie ma to jak według mnie pancerne 1.8 z avensisa z nim nie miałem większych problemów, jedynie zawieszenie robiłem i płyny wszystkie ale to z delfi biorę, żeby mieć pewność

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości