Wszystko
o samochodach

Porady / Bezpieczeństwo

Bezpieczny wyjazd na wakacje. Odpowiedzialność i wyobraźnia

Data publikacji: Autor: Wojciech Frelichowski; Cykl powstał we współpracy z marką Skoda

Fot. Skoda Wakacje w pełni, a to oznacza, że na drogi wyjechała duża liczba kierowców, którzy razem ze swoimi rodzinami zmierzają na letni wypoczynek. Co zrobić, aby droga na wczasy była jak najbezpieczniejsza?

Zdaniem specjalistów od ruchu drogowego i techniki jazdy, główne zagrożenia w trakcie wakacyjnych wyjazdów, to zatłoczone drogi i pośpiech wielu kierowców. Do tego dochodzi brawura niektórych użytkowników pojazdów oraz zmęczenie. Dlatego to właśnie latem, przy sprzyjających warunkach atmosferycznych ma miejsce najwięcej kolizji i wypadków drogowych.

Tymczasem w wakacje w długą podróż rusza spora rzesza kierowców, którzy na co dzień przemieszczają się na dystansie kilku lub kilkunastu kilometrów. Jadąc na urlop mają do pokonania mają kilkaset, a jeśli jadą zagranicę to nawet kilka tysięcy kilometrów.

- Przede wszystkim wybierając się w wakacyjną podróż, która ma być bezpieczna, należy odrzucić pośpiech. Jeśli dojedziemy na miejsce wypoczynku kilkadziesiąt minut, a nawet kilka godzin później, to nic się nie stanie. Za to dojedziemy tam bezpiecznie - podkreśla Radosław Jaskulski, trener Skoda Auto Szkoły.

Dobrym zwyczajem przed wyjazdem jest opracowanie planu podróży. Jeśli do przejechania jest dużą odległość, podzielmy ją na etapy, uwzględniając przerwy co dwie godziny. Warto je wyznaczyć w miejscach, gdzie jest dobra infrastruktura dla podróżnych (bar, restauracja, toalety, plac zabaw dla dzieci) lub są jakieś atrakcje turystyczne, które w ramach odpoczynku można zwiedzić. Powinniśmy też zwrócić uwagę na rodzaje dróg, które będziemy przemierzać i jakie jest na nich natężenie ruchu. Czasem najkrótsza trasa wcale nie będzie tą najlepszą. Lepiej wybrać drogę dłuższą, za to biegnącą autostradami lub drogami ekspresowymi.

Jednak kluczem udanego wyjazdu jest bezpieczna jazda. Według instruktora Skoda Auto Skoły, warto trzymać się stylu zwanego defensive driving, czyli jazda defensywna. Pod tym pojęciem należy rozumieć odpowiedzialność oraz świadome unikanie dających się przewidzieć zagrożeń. Chodzi również od omijanie zatłoczonych i niebezpiecznych tras oraz ryzykownych pór podróży. Jest np. grupa kierowców, którzy w obawie przed upałem jadą na wakacje podróżując nocą. To nierozsądne, bo nocna jazda to zwiększone ryzyko zaśnięcia za kierownicą lub zderzenia z innym pojazdem, którego kierowca zasnął. Nocą częściej zdarzają się kolizje ze zwierzętami.

- Kluczem jazdy defensywnej jest świadome maksymalizowanie korzyści z wyuczonych nawyków jazdy bezpiecznej, poprzez dalekosiężną obserwację drogi, wczesne planowanie manewrów oraz konsekwentne wybieranie pozycji na drodze i prędkości w sposób zwiększający bezpieczeństwo - tłumaczy Radosław Jaskulski.

Przykładem jazdy defensywnej może być np. płynne pokonywanie skrzyżowań. - Niektórzy kierowcy będąc na drodze podporządkowanej i podjeżdżając do skrzyżowania z drogą uprzywilejowaną, całkowicie zatrzymują swoje auto i dopiero wtedy oceniają, czy mają wolny przejazd. Tymczasem gdyby taka ocenę zrobili już kilkanaście metrów wcześniej nie musieliby całkowicie zatrzymać samochodu, przejazd byłby płynny. Oczywiście warunkiem jest, że na skrzyżowaniu dróg nic nie utrudnia widoczności - wyjaśnia trener Skoda Auto Szkoły.

Jest jeszcze szereg innych elementów mających wpływ na zachowanie kierowcy podczas jazdy, jak np. cechy temperamentu i osobowości czy sprawność psychomotoryczna i psychofizyczna. Te dwa ostatnie wyznaczniki pogarszają się w miarę stopnia zmęczenia kierowcy. Im dłużej prowadzi pojazd, tym sprawność psychomotoryczna i psychofizyczna jest mniejsza. Problem w tym, że nie zawsze kierowca jest w stanie uchwycić moment, kiedy zaczyna być zmęczony. Dlatego tak istotne są planowane przerwy w podróży.

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Piotrek (gość)

    Ja przed każdym wjazdem na wakacje oddaje samochód do Ringu w Gdańsku. Wiem, że mi mechanicy zrobią dobry przegląd, a to minimalizuje usterki na trasie. Nie wyobrażam sobie, żeby w połowie drogi mi się samochód rozkraczył.

  • Aldona 25 (gość)

    Ja też przed urlopem sprawdzam samochód. To podstawa. Akurat ja korzystam od lat z serwisu Matraszek w Markach pod Warszawą. Lepiej sprawdzić samochód, zrobić co trzeba a na urlopie odpoczywać.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości