Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Białe szlafroki

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Jerzy Iwaszkiewicz, Fot. Polskapresse Hostessy w Skodzie chodzą w białych szlafrokach, lekko rozebrane jakby szykowały się do kąpieli. Na targach samochodowych liczy się błysk i robi się wszystko, aby ludzie zwrócili uwagę na markę.
Na stoisku Fiata było tak gorąco, że nikt tego nie zapomni, a przy okazji Jerzy Iwaszkiewicz, Fot. Polskapresse zapamięta nowego Fiata Pandę. Jest o 10 cm szersza i 15 cm dłuższa od poprzedniej. Może się podobać. Ma kosztować ok. 32- 33 tys. zł.

Z największym rozmachem pokazał się Mercedes. Po ścianach wielkich sal wystawowych leciały morskie fale. Mercedes wydaje rocznie 7 mld euro na badania i innowacje i może sobie pozwolić na każde fale. W koncepcyjnym modelu F 125 wystarczy machnąć ręką a drzwi same się otwierają, a jak ktoś sobie życzy, to naciska guzik i wysuwa się telewizor. Od koncepcji do produkcji idzie teraz bardzo szybko.Za dwa lata Mercedes F 25 ma być gotowy do produkcji z silnikiem elektrycznym o zasięgu 1000 km.

CZYTAJ TAKŻE

Polacy zrobili swoje


Z nożyczkami po władzę


Przebijają się do świata samochody koreańskie m.in. nowa Kia Rio, ciągle zwracająca uwagę Kia Sportage, a także Hyundai i30 reklamowany jako płynna rzeźba. Duże wrażenie robi nowy SUV Mazda CX-5 (w Polsce w sprzedaży od stycznia w cenie ok. 100 tys. zł). Nic specjalnego nie pokazała ani Honda, ani Toyota. Najładniejszy w Hondzie jest znany już Jazz, a nowy Civic wygląda tak smutno jakby płakał na swoim losem. Większość firm przedstawia samochody elektryczne, tylko Mercedes skupia się na wodorowych ogniwach paliwowych. Wielkim Mercedesem klasy B objechali już świat na takich ogniwach, przeszło 30 tys. km m.in. przez Chiny. Mazda z kolei trzyma się klasyki i opracowała właśnie nową technologię produkcji silników spalinowych. Obniżono ciśnienie w silnikach wysokoprężnych, zmieniono kształt tłoków, co daje podobno rewelacyjne wyniki, m.in. spalanie w mieście rzędu 4 l na 100 km. Z badań Mazdy wynika, że w roku 2030 80 procent samochodów jeździć będzie na tradycyjnych silnikach spalinowych, a tylko 20 procent na elektrycznych.

Coraz bardziej widoczne są Chevrolety. Pokazano futurystyczne auto Miray, które mogło by jeździć po księżycu, ale do Polski się nie nadaje, bo nie ma dachu. Chevrolet Camaro kabriolet z dachem trafi niebawem do polskich salonów, silnik V8, 432 KM, w cenie 199 tys. zł. Auta elektryczne Chevrolet Volt i Opel Ampera produkowane są już seryjnie w USA, mały silnik uruchamia generator, który ładuje akumulatory. Za ciekawą propozycje na targach we Frankfurcie uznano również Opla Astrę GTC, auto o charakterze sportowym, które produkowane będzie w Gliwicach.

W motoryzacji nie widać kryzysu. Luksusowe auto Concept You przedstawiło również Volvo - wielkości poprzedniego modelu 80, ale zgrabniejsze. Volvo należy do Chinczyków ale nie zdążyli go jeszcze popsuć

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • noras

    Pelna zgoda co do Honda Civic. Tragedia Hondy , cofnęli się do starej Toyota Corolla jeśli chodzi o styl.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości