Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Na drogach

Biały Bór fotoradarowym zagłębiem. Tylko w słupach

Data publikacji: Autor: redakcja.gdp

Biały Bór fotoradarowym zagłębiem. Tylko w słupach Znana w kraju jako „fotoradarowe zagłębie” gmina Biały Bór chce poprawić wizerunek. Pomysł ma prosty.Wszystkie gminne fotoradary mają trafić do słupów – których będzie więcej, a strażnicy zajmą się pilnowaniem porządku.

 Gmina Biały Bór nie bez przyczyny nazywana jest „zagłębiem fotoradarowym”. Nie ma sobie równych w Polsce, przynajmniej w przeliczeniu na głowę mieszkańca, jeśli chodzi o liczbę wyłapywanych kierowców przekraczających dozwoloną prędkość. W roku ubiegłym nałożone na kierowców mandaty wzbogaciły budżet  tej gminy o około 7,5 miliona złotych!

Tę skuteczność gmina zawdzięcza użytkowanym od wielu lat trzem fotoradarom oraz sprzyjającemu położeniu na skrzyżowaniu ważnych dróg krajowych. Jedno takie urządzenie umieszczone jest na stałe w maszcie ustawionym przy ulicy Żymierskiego, która jest odcinkiem drogi krajowej nr 20. Pozostałe dwa radary, zwane przewoźnymi, od tego roku ustawiane są w ściśle wyznaczonych miejscach w gminie.

– Oprócz tego stałego masztu, takich miejsc, ściśle oznakowanych znakamidrogowymi D-51, jest jeszcze pięć: dwa przy ulicy Dworcowej, przy ulicy Bobolickiej oraz we wsiach Przybrda i Drzonowo – wymienia Waldemar Lada, komendant Straży Miejskiej w Białym Borze. I dodaje: – Te wszystkie miejsca są położone w ciągach dróg krajowych: nr 25 lub 20.

Ta mała gmina zatrudnia aż dziewięciu strażników (w tym – komendanta). Mimo to słychać skargi mieszkańców, że zajęci łupieniem łamiących przepisy kierowców strażnicy mają mało czasu na inne zadania statutowe. Skutkiem tych skarg jest pomysł władz gminy, żeby czasochłonną obsługę fotoradarów przejęły od strażników stałe maszty. Pięć nowych słupów stanęłoby we wszystkich wspomnianych miejscach.

– Ten pomysł planujemy wprowadzić w życie od przyszłego roku. Kupimy maszty i ustawimy je w wyznaczonych miejscach. Od tego momentu fotoradary będą tylko w słupach – mówi Paweł Mikołajewski, wiceburmistrz Białego Boru. – To pozwoli osiągnąć kilka korzyści: strażnicy więcej czasu poświęcą na wizytacje gminy i kontakty z mieszkańcami, poprawimy wizerunek gminy, a jednocześnie zachowamy funkcję prewencyjną fotoradarów. Komendant Waldemar Lada podkreśla, że ta funkcja prewencyjna, przynajmniej z jego punktu widzenia, jest ważniejsza od korzyści finansowych.

 – Na ulicy Dworcowej, w pobliżu szkół, kierowca przyłapany tuż przy przejściu dla pieszych pędził z prędkością 147 kilometrów na godzinę – podaje przykład. – W ubiegłym roku rekordzista gnał samochodem przez gminę z prędkością 230 km na godz. A fotodarar w maszcie przy ul. Żymierskiego odnotował niedawno prędkość 111km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje „czterdziestka”. Ale zapowiedzi władz Białego Boru o konieczności poprawienia wizerunku gminy nie biorą się znikąd. Tutejsi strażnicy byli wielokrotnie „bohaterami” nie tylko publikacji „Głosu”. Znani z fotoradarowego polowania na kierowców przebili się też do ogólnopolskich mediów.

Kilka dni temu widzowie TVN obejrzeli reportaż o strażnikach z Białego Boru, którzy zarabiają dla gminy krocie. Dziennikarze nie pozostawili na nich suchej nitki, nazywając ich działalność „fotoradarowym kłusownicwtem”. Jakby tego było mało, to w kraju pod nóż idą te straże gminne, które zajmują się wyłącznie ściąganiem haraczy z kierowców. W tej sytuacji raczej nie dziwi fakt, że w Białym Borze przygotowali plan „B”.

Marian Dziadul / mas - gk24.pl

Biały Bór fotoradarowym zagłębiem. Tylko w słupach
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Biały Bór fotoradarowym zagłębiem. Tylko w słupach

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości