Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Technologia

Brudne, bo elektryczne?

Data publikacji: Autor: źródło: Mototarget.pl

Fot: Opel Firmy prześcigają się w promowaniu tzw. czystych, proekologicznych technologii, wprowadzaniu na rynek aut elektrycznych, tymczasem w pewnych warunkach elektryczne samochody bardziej zagrażają środowisku niż spalinowe.
To tajemnica poliszynela, o której wspomina się szeptem: są kraje, gdzie czysteFot: Opel auta elektryczne bardziej szkodzą ludziom i środowisku niż „brudne” spalinowe. Wystarczy przecież policzyć cały ślad węglowy etapów pośrednich i tony spalin wytwarzanych podczas produkcji energii potrzebnej tym pojazdom, a nie tylko zanieczyszczenia emitowane z rury wydechowej.

Badania przeprowadzono w 34 chińskich miastach, które wybrano do porównań, ponieważ jeździ tu wyjątkowo dużo pojazdów napędzanych energią elektryczną – zarówno samochodów, jak i jednośladów. Po przeanalizowaniu wyników okazało się, że owszem auta elektryczne wydzielają mniej szkodliwych spalin, ale wytworzenie energii gromadzonej w ich bateriach powoduje zanieczyszczenie atmosfery większe niż emisja klasycznych silników spalinowych. Wykorzystano wskaźnik sumaryczny emisji spalin wytworzonych przez jadący pojazd oraz podczas produkcji energii potrzebnej do przejechania 1 kilometra.

Prace przeprowadził międzynarodowy zespół, którym kierował Chris Cherry z uniwersytetu w Tennessee, a opublikował magazyn naukowy „Environmental Science and Technology”. Naukowcy porównali pięć typów pojazdów z napędami spalinowymi i elektrycznymi.


– Przed pomiarami przyjęliśmy założenie, że samochody elektryczne mniej szkodzą środowisku oraz zdrowiu ludzi niż pojazdy spalinowe. Niestety – w wyniku porównań – to założenie okazało się nieprawdziwe – zapewnił Cherry.

Porównano emisję będącą efektem korzystania z samochodów osobowych o napędzie benzynowym i diesli, a także autobusów z silnikami wysokoprężnymi, elektrycznych samochodów osobowych oraz elektrycznych jednośladów. Co ciekawe w tym rankingu auta elektryczne, choć mniej szkodliwe niż diesle, zdecydowanie przegrywały z samochodami napędzanymi benzyną! Jak można się spodziewać, najbardziej przyjazne dla środowiska okazały się elektryczne jednoślady.

Skąd tak druzgocący wynik? Mierzono nie tylko ilość, ale również szkodliwość spalin. Tymczasem energia elektryczna napędzająca chińskie „efały” aż w 85 procentach  powstaje w elektrowniach korzystających z surowców kopalnych, z czego 90 procent stanowi węgiel. Elektrownie wyrzucają więc do atmosfery oprócz dwutlenku węgla tony cząstek stałych, siarczanów, siarczków, tlenków metali, unoszących się w powietrzu i opadających z kwaśnymi deszczami. I nie pociesza konkluzja, że brudne deszcze i pyły z elektrowni opadają w regionach mniej zaludnionych niż miasta, bo ostateczne wyniki badań wyraźnie potwierdziły, że tempo dewastacji atmosfery przez auto poruszane prądem z dymiącej elektrowni jest wyższe, niż w wypadku samochodu spalinowego.
Gdyby energia elektryczna, którą do przejechania każdego kilometry wykorzystują samochody, pochodziła z czystszych źródeł, wyniki byłyby znacznie korzystniejsze dla aut elektrycznych uchodzących za „zielone”.

Warto zwrócić też uwagę na kilka paradoksów, które naświetliły te badania. Zakładany wzrost sprzedaży aut elektrycznych przerzuci w Chinach część spalin z tłocznych miast w okolice elektrowni – na biedne zacofane tereny wiejskie, pozbawione opieki medycznej. Chiny są liderem światowym w produkcji hydroenergii, chińskie rzeki produkują rocznie prawie 700 Twh, a największa na świecie elektrownia wodna, Zapora Trzech Przełomów, powstała właśnie w Chinach. Cóż z tego, kiedy energetyka Państwa Środka tylko w kilkunastu procentach opiera się na źródłach odnawialnych. Niedawno Chiny wyprzedziły USA w zużyciu energii, a przy tak ogromnym zapotrzebowaniu trudno osiągnąć wydajność Norwegii, która opiera swój rynek energetyczny w 98 proc. na elektrowniach wodnych. Tam elektryczne auta można zdecydowanie uznać za czyste. Niestety Polska pod względem wykorzystania odnawialnych źródeł energii bardziej przypomina Chiny niż Norwegię.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • anty polityk

    Nareszcie ktoś się zabrał za ten temat. Może wreszcie otworzą się co niektórym klapki na oczach. Szkoda, że pominięto kwestię samych akumulatorów - produkcji i utylizacji, bo to jest największe obciążenie dla środowiska!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości