Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Co to jest downsizing?

Data publikacji: Autor: Jerzy Dyszy

Fot: Fiat Modny ostatnio w motoryzacji termin „downsizing” to w prostym tłumaczeniu „zmniejszanie wymiaru” dowolnej rzeczy. W technice motoryzacyjnej przyjęto, że określenie to odnosi się do zastępowania większego układu napędowego mniejszym o tych samych parametrach.
Zatem downsizingiem będzie zastąpienie czterolitrowego silnika V8 trzylitrowąFot: Fiat jednostka turbodoładowaną w samochodzie luksusowym, wymiana wolnossącego dwulitrowego silnika czterocylindrowego na podwójnie doładowany 1.4 TSI w Volkswagenie czy zastąpienie klasycznego 1.4 FIRE przez dwucylindrowy 0.9 Twin Air w najnowszych Fiatach.


Nie należy mylić downsizingu z tzw. „rasowaniem” czy tuningowaniem silników, bo nie chodzi tu o podniesienie mocy maksymalnej, dopuszczalnych obrotów itp., ale o spowodowanie, że charakterystyka mniejszego silnika tłokowego (czasami także o zredukowanej liczbie cylindrów) będzie w praktyce taka sama jak jednostki większej, a mniej wysilonej.


CZYTAJ TAKŻE

Ekonomiczne Audi A3

Kolejna nagroda dla silnika TwinAir




Fot: Volkswagen Idea ta wynika ze specyfiki pracy tłokowego silnika spalinowego, którego sprawność (zdolność do przetwarzania energii zawartej w paliwie w użyteczną pracę) jest optymalna tylko w bardzo wąskim zakresie obrotów wału i przede wszystkim obciążeń. Samochód osobowy z „dużym” i „mocnym” silnikiem przez większość czasu wykorzystuje tylko ułamek maksymalnych parametrów silnika, pracując zwykle znacznie poniżej obciążeń pozwalających na efektywne wykorzystanie energii zużywanego paliwa i pokonując w dużej części swoje własne opory. Jednak samochody wyposaża się w takie silniki, bo podczas ostrego przyspieszania czy jazdy pod górę czasami potrzebne są ich pełne osiągi.


Downsizing każe zastosować w miejsce większej, klasycznej jednostki napędowej silnik o wyraźnie mniejszej pojemności skokowej, czasami o mniejszej liczbie cylindrów, lecz wyposażony w dodatkowe systemy, jak turbosprężarka lub kompresor, zmienne kąty i wzniosy rozrządu oraz bezpośredni wtrysk paliwa wraz z bardzo wysokim stopniem sprężania (w silnikach z zapłonem iskrowym). Zaletą takiego układu napędowego jest mniejsza masa, bardziej ekonomiczna praca, mniejsza emisja zanieczyszczeń w spalinach, często przy zachowaniu wysokich osiągów samochodu, a przede wszystkim przy wysokim momencie obrotowym dostępnym od umiarkowanych obrotów.


Praktycznych rozwiązań jest tu bardzo wiele, bo słowo „downsizing” nie określa żadnej szczególnej technologii, a tylko ogólną filozofię podejścia do budowy układu napędowego typowego samochodu.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • RysiekK

    o tym co pisano o sprawności należy pamiętać podczas wszelkich dyskusji o polityce transportowej, która to polityka powinna umożliwiać downsizing eliminując z ruchu sytuacje w których potrzebne są chwilowe duże wydatki mocy i oddzielając ruch miejski od pozamiejskiego. Warto uzupełnić artykuł też liczbami: Pobór mocy przy prędkościach stałych w zakresie poniżej 100km/h może być < 10 kW, więc do zwykłego przemieszczania potrzebne są silniki do ok 20, góra 30 kW

  • Jarpoz

    Niestety trzeba poruszyć też kolejny aspekt tego słowa, czyli mniejszą trwałość, wyższą usterkowość i wyższe koszty eksploatacji długoterminowej ( nie wliczając paliwa ). Właściciel nowego auta z taką "małą wysiloną tandetą" pod maską zapewne nie dostanie mocno po kieszeni, następny za to ma to gwarantowane. Jestem wrogiem propagacji tandety, za jakość trzeba płacić, choćby wyższym zużyciem paliwa. Inaczej patrzę na aspekty ekonomii i ekologi, osobiście bardziej przemawia do mnie idea tańszych paliw, bardziej ekologicznych ( np. gaz

  • Jarpoz

    ziemny, wodór, ale za to spalanych w przyzwoitym, solidnym, silniku, a docelowo i przyszłościowo propagacja aut elektrycznych tankowanych ciekłym wodorem. Ale jak zwykle ktoś ma w tym interes aby ubić własny naszym kosztem.

  • RysiekK

    Trwałość nie musi być ograniczona ! Ona zależy od obciążenia mechanicznego, które można ograniczać geometrią układu korbowo-tłokowego. Sednem downsizingu jest wysilenie termodynamiczne , nie do końca związane z mechanicznym.

  • wig

    Takie małe silniki s ekonomiczne tylko przy spokojnej jeździe. Jak ktoś przyciśnie gaz to robi się wir w baku większy niż jednostce niedoładowanej. Ale fakt fun z jazdy jest duży (pomijam silnik 0,9 Fiata). Jednak jak komuś przyjdzie naprawiać takie wysilone cuda to zobaczy w kieszeni wir wysysanych pieniędzy. Za parę lat znowu wrócą do łask diesle bo palić będą mniej a koszty napraw będą takie same. Ciekawe czy ci ekolodzy co wymyślają nowe normy emisji CO2 liczą ile więcej CO2 powstaje bo cykl życia aut jest krótszy. A przecież wytwarzanie nowego auta produkuje CO2

  • steven69 (gość)

    Witam, ja pracuje w firmir leasingujacej samochody. Obecnie Golfy oraz nie pokonuja 100 tys km. Dziekuje za uwage ;)

  • no TDI (gość)

    Kiedyś diesel o pojemności 1,6 miał zaledwie 45KM, teraz 1,6TD ma 200KM czyli 5 razy więcej ! Silnik benzynowy 1,6 miał 100KM teraz 1,6T ma 200KM czyli 2 razy więcej, więc co tu jest bardziej wyżyłowane pytam ? Miałem benzynę 2,0 140KM teraz 1,4TCe 140KM, silnika praktycznie nie słychać, lepsze przyśpieszenie, spalanie o 1,5L mniejsze, rozrząd na łańcuchu, przejechałem już 133tys. bez usterek, bez brania oleju !

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości