Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Czerwony dywan

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

 W Teatrze Wielkim Opery i Baletu Renault pokazał Modusa czyli nowy, mały samochód. Czasy teraz są takie, że im co jest mniejsze, tym pokazują bardziej okazale.

W Teatrze Wielkim Opery i Baletu Renault pokazał Modusa czyli nowy, mały samochód. Czasy teraz są takie, że im co jest mniejsze, tym pokazują bardziej okazale.

 

Oprócz nowego samochodu Renault ma w Polsce nowego prezesa. Olivier Murguet zaczął dobrze, oświadczył, że został w Polsce bardzo ciepło przecięty - myślał pewnie o przyjęciu, ale trochę się mu pomyliło. Prezesi Renault w Polsce mają zwyczaj uczyć się polskiego, tylko nie wiadomo dlaczego, jak się nauczą, to od razu wyjeżdżają. Nowy prezes został przyjęty rzeczywiście ciepło. Jest to pierwszy znany nam Francuz, który potrafi mówić o samochodzie przez dwie minuty, bo do tej pory każdy mówił co najmniej godzinę.

 

Prelekcję o samochodzie w rozmowie z Agatą Konarską wygłosił też w Teatrze Wielkim gwiazdor telewizyjny Tomasz Kamel. Była to rozmowa czytana. Kamel zerkał ukradkiem na ekran małego telewizorka podstawionego mu pod nogi i czytał, co tam było napisane. Stwierdził m.in. że samochód ma koła, a duże, ładne koła są podniecające dla każdego mężczyzny. Dotychczas myśleliśmy, że nazywa się to zupełnie inaczej, no ale niech będą koła. Nie jest jasne czy Kamel sam to wymyślił, czy tak mu napisano.

 

Renault specjalizuje się w wielkich widowiskach, tym razem wymyślono nawet musical. Na scenę wjechały trzy Modusy, a artyści biegali wokół i śpiewali. Zawiadomiono zebranych, że jest to pierwszy musical, którego inspiracją jest samochód. Z musicalu podobała nam się mała czarna, obcięta na polkę, ale na przyszłość lepiej byłoby trzymać się jednak samochodu. Najlepszy na pokazie był red. Włodzimierz Zientarski, który bez ściągawki powiedział co wiedział, a wie dużo.

Przed wejściem do Teatru Wielkiego rozpostarto czerwony dywan, ale nie udało nam się ustalić dla kogo. Wszystko odbywało się w oprawie duszącej wazeliny i zachwytu. Gdyby ktokolwiek powiedział, że w Modusie pije w plecy na tylnym siedzeniu, to od razu samochód byłby nam bliższy.

 

Takie pokazy odbywają się oczywiście po to, aby potem ludzie kupowali samochody. Z Modusem mogą być kłopoty. Ma kosztować 49 tys. zł, a za tyle polski klient może go nie kupić, mimo podniecających kół.

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości