Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Części samochodowe. Kwitnie handel „zakazanymi” częściami

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. materiały prasowe Wystarczy otworzyć jedną z popularnych platform sprzedaży online, wpisać: „poduszka powietrzna”, „klocki hamulcowe” czy „tłumik” i oznaczyć opcję „używane”, a pojawi nam się co najmniej kilka tysięcy ofert sprzedaży. – Montaż takich części jest nielegalny i bardzo niebezpieczny. Trzeba o tym przypominać, szczególnie w czasie pandemii, kiedy handel online kwitnie – przestrzegają eksperci sieci warsztatów niezależnych ProfiAuto Serwis.

Kwestia części samochodowych, które nie powinny trafiać do ponownego użycia, wydaje się uregulowana prawnie od wielu lat. Ministerstwo Infrastruktury 28 września 2005 r. opublikowało rozporządzenie zawierające wykaz przedmiotów wyposażenia i części wymontowanych z pojazdów, których ponowne użycie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego lub negatywnie wpływa na środowisko (Dz.U.201, poz. 1666, 2005 rok). Lista obejmuje 19 pozycji, wśród nich m.in. poduszki powietrzne z aktywatorami pirotechnicznymi, klocki i szczęki hamulcowe, przewody układu hamulcowego, tłumiki układu wydechowego, przeguby układu kierowniczego i zawieszenia, elementy układu ABS i ASR. Wypunktowanych części nie wolno powtórnie montować w samochodach. Można je jednak legalnie sprzedawać i kupować.

 Kwitnie handel „zakazanymi” częściami. Jak to wygląda w praktyce?

 Po wpisaniu „używane klocki hamulcowe” w popularnej platformie handlu internetowego otrzymujemy 1490 ofert. Ceny wahają się od 10 zł (za „klocki hamulcowe przód komplet Peugeot 1007” czy „Audi A3 8L1,6 Klocki hamulcowe tył”), do nawet 20 tys. zł (w przypadku kompletu „zaciski tarcze klocki BMW M3 M4 F80 F82 ceramika”). Na zapytanie „używany wahacz” w kolejnej popularnej platformie otrzymujemy aż 73 581 wyników, a szukając „używanego tłumika układu wydechowego”, można wybierać spośród 27 009 ofert.

Zobacz także: Jak oszczędzać paliwo?

Jak się okazuje, istnieje cały rozbudowany biznes handlu częściami używanymi, które pod żadnym pozorem nie powinny być powtórnie montowane w pojeździe. Po co kupować części, których potem nie można zamontować w samochodzie? Czyżby wszystkie dostępne w sprzedaży części tego typu były „egzemplarzami kolekcjonerskimi”? Okazuje się, że przepis jest martwy. Policja musiałaby złapać na gorącym uczynku mechanika, który właśnie montuje zakazaną część. W praktyce jest to niewykonalne. Konieczna jest więc edukacja, jak bardzo niebezpieczny jest to proceder. Warto o tym przypominać szczególnie teraz – w czasie pandemii. Z analiz ekspertów wynika, że pandemia koronawirusa zwiększyła handel online częściami zamiennymi. Część kierowców zdecydowała się na zakup budżetowych samochodów, jako bezpieczniejszej alternatywy dla publicznych środków transportu. Z czasem pojawiły się potrzeby pierwszych napraw. Warto, aby takie pojazdy trafiały w ręce profesjonalistów, a nie były naprawiane „po kosztach”, bez zwracania uwagi na bezpieczeństwo.

– Klocki mogą być prawie nowe, pochodzić z samochodu, który przejechał na nich zaledwie kilka tysięcy kilometrów. Kto jednak pozbywa ich się w takim przypadku? Prawdopodobnie coś było z nimi nie tak. Nie mamy pewności, że nie występują w nich niewidoczne dla laika uszkodzenia. Rzut okiem na aukcje internetowe pozwala też stwierdzić, że niektórzy sprzedawcy oferują części z widocznymi uszkodzeniami albo korozją. Musiałby istnieć system certyfikowania używanych części do samochodów, żeby ocenić, czy dany element nadaje się do powtórnej eksploatacji. Ministerstwo, wdrażając rozporządzenie, potraktowało sprawę zero-jedynkowo. Jest lista części, których nie można powtórnie montować i nie ważne, w jakim są stanie. Nie wiemy, jak zachowają się używane podzespoły układu hamulcowego, poduszki powietrzne czy napinacze pasów bezpieczeństwa w krytycznym momencie. To igranie ze swoim życiem i życiem innych użytkowników dróg. Ludzie kupują, bo tanio. Ale jaką cenę ma życie? – zastanawia się Adam Lehnort, ekspert ProfiAuto.

Przepis powstał w trosce o zdrowie i życie użytkowników dróg oraz ma na celu ochronę środowiska – stąd na liście są także tłumiki czy używane oleje. Inny aspekt tej sprawy to wiarygodność tych warsztatów, które decydują się łamać prawo i powtórnie montować tego typu części.

– Jeśli klienci zorientują się, że dany serwis stosuje takie praktyki, powinni go unikać. Jaką kierowca ma bowiem gwarancję, że podejrzany, mało profesjonalny warsztat bez jego wiedzy nie zamontuje mu w przyszłości zużytej części? To kwestia zaufania. Dlatego warto korzystać ze sprawdzonych sieci dobrych serwisów samochodowych, gdzie takie praktyki są wykluczone – dodaje ekspert ProfiAuto.

 Zobacz także: Tak prezentuje się nowy Jeep Compass

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Claudia Klein (gość)

    Komplementy sezonu !! Złóż wniosek o pożyczkę w Spotlight Global Services z oprocentowaniem 3% Zainteresowane osoby lub firmy prosimy o kontakt na adres: E-mail: spotlightglobalservices@gmail.com | WhatsApp: +4915758108767

  • Knur Boży (gość)

    Co za debilny przepis. W jaki sposób miałoby to wpłynąć na bezpieczeństwo i ochronę środowiska? Tłumiki i wahacze jak najbardziej mogą być stosowane ponownie. Używane klocki hamulcowe można kupić do gruza - nowe i tak są tanie.

  • Gnido (gość)

    Niejednokrotnie wahacz oryginalny sprawny jest dużo lepszy i trwalszy niż zamiennik nawet znanej firmy, np firmy na "d", które nie trzymają wymiarów, jaki wpływ na ekologię ma używany sprawny tłumik? i znowu zamienniki są fatalnej jakości, czy wymontowana z mojego samochodu poduszka powietrzna w celu np naprawy przełącznika pod kierownicą już jest używana i nie mogę jej zamontować z powrotem tylko muszę kupić nową? , czy mając uszkodzony moduł ABS lepiej żebym założył sprawny używany czy olał i jeździł z uszkodzonym? Przepis nie powstał w trosce o zdrowie i życie użytkowników dróg oraz nie ma na celu ochronę środowiska panie ekspercie Profi auto , on ma na celu nabijanie kabzy sprzedawcom chińskiego badziewia nie trzymającego żadnych parametrów i zdychających po jednym sezonie w samochodzie, no bo jak wytłumaczyć wytrzymałość nie najtańszego sworznia wahacza febi, czy moog na poziomie 16kkm do sprawnego sworznia ori z przebiegiem 200kkm ?

  • Gnido (gość)

    przerobiłem dwa takie właśnie wynalazki i w końcu założyłem używkę i spokój miałem 5 lat i 45kkm aż do sprzedaży samochodu ...

  • On (gość)

    2005 r. Nasz parlament rozważał wtedy całkowicie zakaz obrotu częściami niemarkowymy (zamiennikami). Za namową oczywiście polskich biznesmenów (jeden z nich umarł podczas operacji kilka lat temu). Było o krok od przepaści.

  • Warol Kojtyła (gość)

    Prosta sprawa, jak ktoś jest pedofilem to go nie stać na nowe części i kupuje używane.

  • xxxxx (gość)

    Głupota jak bedziemy zarabiac jak na zachodzie to bedzie nas stac na nowe jak narazie uzywki artykul do poprawki autor nie strasz nie strasz bo sie zesra......

  • lukasluka (gość)

    W przypadku nowych aut tylko i wyłącznie aso jak z moją auris. Te używane to nigdy nie wiesz skąd pochodzą

  • Realny (gość)

    Serwis aut wszelkiej maści na przeglądy gwarancyjne to tak - do końca gwarancji. Później to jest zwykłe strzyżenie baranów.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości