Wszystko
o samochodach

Motociekawostki / Fascynacje samochodowe

Czy elektroniczne systemy zastąpią kierowcę?

Data publikacji: Autor: (pp) źródło: Gazeta Prawna

Fot. Bosch Rozwój technologii obserwujemy niemal na każdym kroku. Najłatwiej zobaczyć to na przykładzie telefonów komórkowych, które w coraz mniejszym stopniu służą do przeprowadzania rozmów, stając się urządzeniami o funkcjach komputera, notatnika itd. Współczesne samochody także poddają się temu trendowi. Wystarczy spojrzeć na listę wyposażenia.



Samochód nie służy dzisiaj już tylko do przemieszczania siFot. Bosch ę z punktu A do punktu B. Coraz większy wpływ na współczesne pojazdy mają informatycy oraz elektronicy. Najnowszy Lexus LS posiada silnik odpowiedzialny za jazdę auta oraz... 40 innych, mniejszych silniczków elektrycznych, które obsługują pracę innych urządzeń zamontowanych na pokładzie tego pojazdu. Szereg procesorów czuwa natomiast nad min. zaśnięciem kierowcy, wykrywaniem przeszkód przed samochodem czy automatycznym utrzymywaniem się na swoim pasie ruchu.

CZYTAJ TAKŻE

Systemy hamowania coraz doskonalsze

Układ ESP ma 10 lat


A to dopiero początek. Jak informuje "Gazeta Prawna", z każdym rokiem wydatki koncernów motoryzacyjnych na rozwój i badania technologiczne rosną. Tylko Toyota w 2010 roku przeznaczyła na ten cel prawie 7 mld euro. To więcej niż np. Microsoft.

Od kilkunastu lat wszystkie koncerny prześcigają się w oferowaniu systemów poprawiających bezpieczeństwo. W tej kategorii prym wiedzie szwedzkie Volvo, które ostatnio przedstawiło swój najnowszy wynalazek - Pedestrian Detection (z ang. System Wykrywający Pieszych). Specjalna kamera umieszczona w przedniej części pojazdu stale analizuje pobocza, dzięki czemu wykrywa nagłe wtargnięcie pieszych na jezdnię.

Niemieckie marki (BMW, Audia, Mercedes) oferują za dopłatą system o nazwie Night Vision. Duży ekran na desce rozdzielczej wyświetla obraz z kamery umieszczonej, podobnie jak w Volvo, w przedniej części samochodu. Pozwala ona na wykrywanie w nocy ludzi, zwierząt, lub innych obiektów z odległości nawet 300 metrów, których ludzkie oko nie jest w stanie zauważyć.

Postęp technologiczny jest nieunikniony i takie systemy jak Pedestrian Detection czy Night Vision za kilka lat mogą stanowić podstawowe wyposażenie nowych samochodów. Jednak ingerując tak bardzo w rolę kierowcy możemy sobie zadać pytanie, czy nie odbierają one w ten sposób przyjemności z jazdy?

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • alan2

    Zastąpić kierowcy raczej się nie da systemy napewno pomagają ale nie zastąpią kierowcy, ale jest to duze ułatwienie widac to chociażby po VW który w nowym Passacie w którym zainstalowanie systemu wykrywającego zmęczenie kierowcy czy Parkassist lub satassist niekiedy bardzo sie przydaje

  • ondraszek

    W najbliższych latach VW przeznaczy 51 mld Euro na rozwój, badania. Te 7 Toyoty to taka kropla w morzu. Ilość informacji jaka przepływa między systemami nowoczesnych aut pokazuje przepustowość magistrali w Touaregu. Zastosowali nową o przepustowości 10 Mb/s. Standardowa CAN ma 0,5-1 Mb/s. Przy ilość systemów bezpieczeństwa jakie oferuje ten SUV zwykły CAN by padł - musiałby obsłużyć 27 modułów sterowania analizujący 1.690 sygnałów

  • Jules (gość)

    patrząc na to jak szybko rozwijają się systemy bezpieczeństwa i na plany jakie przedstawia lider w tej dziedzinie - Volvo, napewno za kilka lat kierowca będzie miał znacznie mniej do kontrolowania i jeśli sam w odpowiednim czasie nie zareaguje to będą go wyreczały różne systemy

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości