Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Czy Nissan uratuje Żerań?

Data publikacji: Autor: Wiesław Marnic

Fot. Archiwum W najbliższym czasie w Szwajcarii ma dojść do spotkania przedstawicieli Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu z kierownictwem koncernu Nissana. Jeżeli obie strony dogadają się, to jeszcze w tym roku zostanie podpisana umowa, a w przyszłym z FSO wyjadą pierwsze auta z logo tej marki.


Fot. Archiwum Oczywiście są to informacje niepotwierdzone, ale też niezdementowane przez żadną ze stron. A co chyba ważniejsze, bardzo dla polskiej fabryki optymistyczne.

Wiadomo że Nissan ma kłopoty w Hiszpanii, bo tamtejsi robotnicy zażądali podwyżki płac. Podobno trwają jeszcze rozmowy, ale nie wiadomo jak się zakończą. Tymczasem warszawska FSO ma zwolnić w lutym ok. 1200 osób z załogi liczącej 1800 pracowników. Za inwestowaniem Nissana w Polsce przemawia fakt, iż sprzedaż tej marki jest u nas bardzo dobra. W ubiegłym roku zostało kupionych ok. 12 tys. samochodów tej firmy. Jest więc rynek dający realne szanse na zarobek, a zasadą wielkich koncernów jest inwestowanie tam, gdzie osiągają zyski.

Nie należy jednak cieszyć się przedwcześnie, bo może się okazać, że informacja o rozmowach z Polakami została upubliczniona tylko po to, by Hiszpanie ograniczyli swoje żądania.
Jaki model Nissana powstawałby na Żeraniu, na razie nie wie nikt.

Tak czy inaczej, sytuacja FSO jest wręcz dramatyczna. Już wiadomo, że nie ma szans na chińskie Chery, a Chevrolet definitywnie zrezygnował z produkcji samochodów w Polsce i przeniósł się do Korei, USA i Rosji. Warszawska fabryka, kiedyś klejnot w koronie polskiego przemysłu motoryzacyjnego, pozostała bez przydziału. Rok 2010 zamknęło stratą blisko 190 milionów złotych. Na razie nie ma szans na ulokowanie w tym zakładzie jakiejkolwiek produkcji, nie tylko tej związanej z motoryzacją. Bez zewnętrznego, wiarygodnego inwestora, FSO skazane jest na niepowodzenie. A pojawiające się od czasu do czasu pogłoski o zainteresowaniu Żeraniem hinduskiej firmy Tata, jak dotąd, nie znalazły potwierdzenia.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Jarpoz

    Obawiam się że jedyne rozwiązanie to upadek, a pewnie potem ktoś zainwestuje od nowa. Idealnie by było aby na polski rynek weszła firma japońska. Choć Nissan to obecnie raczej Japońska druga liga. A tak na serio - jestem przekonany że Nissan nie wejdzie do Żerania.

  • morasm

    wejda i wyjda bo ich zwiazki zawodowe zjedza z butami zupelnie jak w innych krajach, dlaczego padlo fso? bo za duzo bylo zwiazkowcow a za malo pracownikow do skladania aut i to tyle na temat, chinczycy i koreanczycy juz nie chca fso bo tam za drogo kosztuje praca, a raczej zwiazkowe ustalenia.wywalic ich na bruk, przestac gadac o historii, bo to zupelnie tak jak to gadanie o katyniu, smolensku i calej naszej historii, swiat nie stoi tylko idzie do przodu i jak sie wszyscy nie wezma do roboty to nam zostanie ostatnie miejsce w europie i uprawa ziemniakow bo na nic innego nas nie bedzie stac

  • morasm

    jak sie fso zlikwiduje to sie inwestor do kupna majatku znajdzie i zatrudni na swoich warunkach 300 osob na 3 zmiany i beda produkowac i bedzie ok, niestety we lbach jako narod mamy poprzewracane i tylko strajki, protesty i podwyzki nam chodza po glowie a roboty nie ma kto wykonac.

  • Pedro (gość)

    Wczoraj czytałem o nadspodziewanie dobrym przyjęciu Nissana Leaf na rynku UK i Norwegii. Mam nadzieję, że idąc za ciosem (Leaf zdobył w zeszłym roku tytuł "Car of the year") chłopaki z Nissana zagospodarują FSO :)

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości