Wszystko
o samochodach

Samochody / Używane

Daewoo/FSO Matiz (1998 - 2008)

Data publikacji: Autor: Dariusz Dobosz

 Ma sporo słabych punktów, ale niedomagania są drobne. Chociaż auto jest małe i szybko koroduje, wciąż ceni się je za funkcjonalność i niskie koszty utrzymania.

 

 

Matiz był dla koncernu Daewoo przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Koreańczycy zbudowali konkurenta dla świetnie sprzedającego się Fiata Seicento i odnieśli sukces, nawiązując równorzędną walkę rynkową z popularnym, włoskim autem.

 

Ironia losu polegała na tym, że kupiony we Włoszech projekt o nazwie „Lucciola” był wariacją na temat Fiata Cinquecento, i pochodził ze studia Ital Design. Tak mogła wyglądać kolejna generacja najmniejszego z Fiatów, ale turyński koncern odrzucił ten pomysł.

 

Matiz góruje nad Seicento funkcjonalnością nadwozia. Ma jednobryłowy kształt, co daje poczucie przestrzeni nad głowami jadących, oraz pięciodrzwiowe nadwozie, w którym równie łatwo wsiada się na przednie i tylne fotele.

 

Przestronność przedziału pasażerskiego nie jest zadowalająca, ale czegóż można spodziewać się od samochodu o długości 359,5 cm, szerokości 149,5 cm i wysokości 148 cm, z rozstawem osi 234 cm. Problematyczny jest przewóz bagażu, bo kufer jest nadzwyczaj skromny (155/480 l).

 

W praktyce nie ma wyboru silników. Trudno oczekiwać też szczególnego wyposażenia. Sprzedawane na początku egzemplarze miały w standardzie jedynie napinacze pasów bezpieczeństwa i składane oparcie tylnej kanapy.

 

ABS, czołowe poduszki powietrzne, wspomaganie układu kierowniczego, centralny zamek, radioodtwarzacz czy nawet immobiliser wymagały dopłaty. A na to nie każdy się decydował. Nawet po kilku latach sytuacja niewiele się poprawiła. Wiele ważnych elementów udostępniano tylko w droższych wersjach.

 

W Matizie nie można zatem pławić się w luksusie, za to można sprowadzić koszty użytkowania do niskiego poziomu. Dzięki małej pojemności skokowej silnika niewiele trzeba wydawać na obowiązkowe opłaty. Oszczędzaniu sprzyjają też przystępne ceny łatwo dostępnych części zamiennych. Zakup Matiza na rynku wtórnym nie sprawi problemu. Przez wiele lat ten model sprzedawał się znakomicie, co procentuje dużą podażą na rynku aut używanych

 

Czterocylindrowa jednostka napędowa 1.0 lepiej nadaje się dla Matiza, ale na polskim rynku jest znacznie rzadziej spotykana niż podstawowy silnik 0.8. Pojawiła się dopiero jesienią 2002 r. i znalazła się w ofercie na Azję i Europę Zachodnią.

 

W naszym kraju nabywcy byli skazani na trzycylindrowy silnik, montowany od momentu premiery modelu wiosną 1998 r. i takie wersje dominują na polskim rynku wtórnym. Trzycylindrowiec oferowany był w trzech wariantach mocy (50, 52 i 56 KM) w zależności od rynku, ale w Polsce spotyka sie głównie jego najsłabszą jego odmianę.

 

Wystarczy spojrzeć na wyniki przyśpieszenia od 0 do 100 km/h oraz prędkość maksymalną, by ocenić realne możliwości Matiza 0.8 na drodze. Są mocno ograniczone i zupełnie niewystarczające, gdy samochód zostanie dodatkowo obciążony pasażerami i bagażem.

 

Nawet zużycie paliwa, które dawniej wydawało się dość atrakcyjne, nie przedstawia się dzisiaj tak interesująco. Przy spokojnej jeździe można jednak uzyskiwać wyniki w granicach 5 - 5,5 l/100 km. Odmiany 0.8 można kupić za 7500 - 13 500 zł (roczniki 1998 - 2004), a 1.0 za 8000 - 10 500 zł (roczniki 1999 - 2002). Za egzemplarze Matiza 0.8 z 2007 r. trzeba zapłacić ok. 25 000 zł.

 

Ekploatacja

 

Matiz ma sporo słabych punktów, ale w większości niedomagania są drobne i nie powodują konieczności wzywania pomocy w drodze. Pojawiają się na przykład problemy z czujnikiem optycznym w układzie zapłonowym, co zaburza pracę silnika albo utrudnia rozruch.

 

Zawodzi też układ prostowniczy w alternatorze. Wymianie paska rozrządu przy przebiegu 90 tys. km powinna towarzyszyć wymiana pompy cieczy chłodzącej. Nawet, jeśli nie ma w niej wycieków, to i tak trzeba się liczyć z tym, że wkrótce się rozszczelni. Z kolei wymianę rozszczelnionej pompy tuż przed przebiegiem 90 tys. km dobrze jest połączyć z wymianą paska rozrządu. Pozwoli to zaoszczędzić trochę pieniędzy.

 

W układzie wydechowym pojawiają się często rozszczelnienia, głównie w miejscach łączenia elementów. Z kolei w podwoziu trzeba liczyć się z szybkim zużyciem sworzni wahaczy. Nie są rozbieralne, ale kompletne wahacze nie są drogie.

 

Więcej problemów mogą sprawić skorodowane śruby i nakrętki, utrudniające wymianę zużytych elementów. Korozja to powszechny problem Matiza. Z jej powodu szybko zacierają się na przykład linki sterujące elementami przeniesienia napędu. Linka sprzęgła może nawet pękać, a zacierające się linki w zewnętrznym mechanizmie zmiany biegów utrudniają obsługę przekładni. W starszych egzemplarzach korozja pojawia się także na nadwoziu, głównie na krawędziach pokrywy silnika i pokrywy bagażnika.

 

Ważniejsze daty

 

1998 - premiera modelu, produkcja w Korei, pod koniec roku rozpoczęcie sprzedaży w Polsce

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2000 - niewielka modernizacja nadwozia (nowa pokrywa silnika, nowe zderzaki, miejsce pod tablicę rejestracyjną przeniesione na pokrywę bagażnika, okrągłe kierunkowskazy przednie). W Polsce pozostaje w sprzedaży poprzednia wersja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2004 - zmiana nazwy z Daewoo FSO Matiz na FSO Matiz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2005 - zakończenie produkcji w Korei, prezentacja następcy - Chevroleta Spark. FSO Matiz pozostaje w produkcji na warszawskim Żeraniu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zalety

+ funkcjonalne, pięciodrzwiowe nadwozie

+ niskie koszty eksploatacji

+ duży wybór używanych egzemplarzy

 

Wady

- słaba dynamika silnika

- skromne wyposażenie

- mały bagażnik

 

Wybrane dane techniczne

 

Wersja

silnikowa

Poj. skokowa

(cm3)

Moc maks
(KM/obr./min)

Maks.

moment

obr. (Nm/

obr./min)

Prędkość

maks.

(km/h)

Przyśp.

0-100

km/h (s)

Zużycie

paliwa trasa/miasto

(l/100 km)

Silniki

benzynowe

 

 

 

 

 

 

0.8

796

50/6000

70/3500

144

20,3

5,2/8,4

1.0

995

64/5400

87/4200

144

15,3

5,3/8,2

 

Zdaniem eksperta: inżynier Grzegorz Burda

Matiz nie jest samochodem, który dobrze pełni funkcję auta rodzinnego, ale w polskich realiach często powierza mu się taką rolę. Wymaga to niestety wielu wyrzeczeń, bo pojazd jest mały i ma słaby silnik. Lepiej sprawdza się w roli auta miejskiego, dla jednej lub dwóch osób, przy codziennych dojazdach do pracy, szkoły czy po drobne zakupy.

 

Możliwość przewożenia dodatkowych pasażerów na tylnej kanapie powinno traktować się jako funkcjonalny dodatek, i to tylko na krótkich dystansach.jest logo FSO

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Tagi:

Komentarze

  • Roger

    heheh pisałem już ten dowcip? -chłopczyku wsiądź.. dam ci 30zł batonika, 2 lizaki, czekoladkę i coś tam.. -tato! jak żeś se kupił matiza to se teraz sam będziesz jeździł! heh. w sumie.. Matiz to taki mały Scenic :)

  • Jarpoz

    Matiz był moim pierwszym własnym samochodem. Muszę przyznać że to było fajne autko. Pod koniec 1998 roku szukałem auta w cenie do 30 000 PLN, wówczas wybrałem Matiza, bowiem w mojej ocenie oferował "najwięcej samochodu za relatywnie niewielkie pieniądze", a szukałem wyłącznie auta nowego. Po pierwsze miał w porównaniu z większością aut segmentu A i B bardzo wygodną pozycję za kierownicą ( porównywalną z Punto-1 i Hyundai`em Atosem, lepszą niż Felicja, Polo, Fiesta, 106, Saxo, czy Corsa z tamtych lat ). Kolejną zaletą było zadziwiająco duże ( jak na 3.5 metrowe auto ) wnętrze w wymiarze ...

  • Jarpoz

    przednio-tylnym, pod tym względem miażdżył swojego głównego konkurenta Seicento ( Cinquecento ), imponowało mi to iż po zajęciu wygodnej pozycji za kierownicą mogłem również wygodnie usiąść z tyłu i mieć wystarczającą ilość miejsca na nogi i nad głową. Trzeba przyznać że był trochę za wąski, co nie przeszkadzało specjalnie w lecie, ale w zimie kiedy siedziało się w grubych kurtkach trochę było ciasno po bokach. Kolejną zaletą był korzystnie skalkulowany pakiet ubezpieczeń, po części wynikający z małej pojemności silnika. Silnik pomimo iż malutki to dzięki krótkim przełożeniom skrzyni ...

  • Jarpoz

    biegów pozwalał bardzo dobrze śmigać tym autkiem po mieście. Miał bardzo czytelne zegary, jak na tamte czasy bardzo estetyczne wnętrze, choć dominowały przeciętnej jakości plastiki, miał ładne kolory tapicerki. W mojej ocenie jak na tamte lata był bardzo ładny, wręcz futurystyczny, miał ładne kolory lakierów. Spalanie w sumie małe, ale mistrzem oszczędności nie był – w.g. moich wyliczeń od 4.5 litra w trasie do 8 litrów po mieście w zimie ( na krótkich odcinkach ). Kolejną zaletą było to że w tamtych czasach Daewoo jawiło się jako najbardziej ekspansywny koncern, który pomimo ...

  • Jarpoz

    wielkiego kryzysu na rynku samochodowym miał zamiar podbić cały świat. W sumie było to auto trwałe i mało usterkowe, w ciągu czterech lat eksploatacji popsuł się regulator napięcia i łożysko alternatora. Mało trwałe były tylne łożyska, amortyzatory i tylne ...ulce ( bębnowe ). Klocki ...ulcowe wytrzymywały zwykle 20 tys. km. Zresztą mam kontakt z obecnym właścicielem - i z poważniejszych usterek to awaria pompy wodnej przy 120 tys. i jeszcze raz popsuł się regulator napięcia i alternator, częściowo zatarły się przewody do ...ulców. Nadal szybko zużywały się tylne łożyska i amortyzatory, ...

  • Jarpoz

    może dlatego że pochodziły z Tico. Słaby był ( malutki ) akumulator, łatwo go można było rozładować w zimie, w zasadzie nie mogłem używać w zimie halogenów które dodatkowo sobie zamocowałem. Mały bagażniczek był bardzo foremny i ustawny, niejedną osobę wprawiłem w zdumienie ile można było do niego załadować. Odnośnie wyglądu – to na tamte lata moim zdaniem był wybitnie estetyczny i ekstrawagancki, wyróżniał się na drodze, ale trzeba przyznać że ładniejsza była wersja po faceliftingu z 2000 roku ( nie oferowana w Polsce ). W mojej ocenie obecna wersja (czyli SPARK) w zasadzie na ...

  • Jarpoz

    obecne czasy wygląda jak szara myszka. Kolejną zaletą było że kąt natarcia powietrza na przód auta powodował że śnieg już przy 40 km/h nigdy nie padał na szybę, tylko „sympatycznie” ją omijał. Wąskie opony zimowe ( 145/70 R13 Kormoran ) wyjątkowo dobrze radziły sobie z autem w zimie, dawało mi to olbrzymią satysfakcje jak można było śmigać koło wypasionych fur z szerokimi i ślizgającymi się oponami.

  • Krychaj

    Mialem okazje przejechac sie Matizem zarowno jako pasazer jak i kilka razy jako kierowca. Autko prowadzilo sie niezle, oferowalo calkiem rozsodna ilosc miejsca w srodku i bylo bardzo estetyczne (jezdzilem dosc uboga wersja). Na tamte lata bylo niezle i dosc popularne. Na krotkich dystansach na jakich mialem okazje jezdzic sprawdzal sie wysmienicie. Napewno przyzwyczajenia wymagaly proporcje auta: wysokosc do szerokosci (przechyly na szybciej pokonywanych zakretach). Moj tato mial raz okazje wyprobowac go na trasie (Nysa-Praga i spowrotem) i tez chwalil Matiza.

  • Roger

    no to ja mam z nim tyle wspólnego, że kiedyś kręciłem takim bączki na parkingu pod kinem.. ale to dawne czasy :)

  • wipeer

    ja tez takiego testowałem mojej cioci:) dosyć bogata wersja z poduszkami el szybami,c.z wspomaganiem, imbo. We 3 osoby poszedł 135km/h heheh

  • Roger

    na wstecznym rzecz jasna..

  • Jarpoz

    Ja swobodnie rozpędzałem Matizika do 145 km/h, a jeden raz jakimś cudem zobaczyłem na liczniku 160 km/h, ale na minimalnym łuku wydawało się że się położy na boku.

  • wipeer

    no to nie wiem może ciotka jakoś go zarżneła ale wicej nie chciał:) ale asfalt nieżle zwija:D

  • Roger

    wiem, że każdy jest inny... ale , że ciotka zajeździła samochód... no oryginalnie to brzmi :)

  • Wieryg

    W czasie pobytu w komunie- jezdzilem Matizem z 99r.Mial 75 tys km wiec wymienilem mu paski klocki ... itd,jak na pojazd za 2 tys$ i komusze ceny - wszytsko w nim bylo proste -niezawodne i tanie!Zuzytwal na trasie okolo 4,5l/100km a w miescie ponizej 6l/100!Suzuki 3 cyl silniczek - jest doskonaly i niezawodny( to przeciez polowa 6cyl rzedowki- najtrwalszy!(mam 3 cyl w mej Kubota Diesel juz 25 lat !Takie malenstwa maja najgorsze zawieszenia ( sztywna laga z tylu)=to jedyna wada!Pod wzgledem bezawaryjnosci- bije na leb szwanzkie i ue-MARKI!bO TO JAKOSC AZJATYCKA,a Korea ma japonska LABOR!

  • Krystianek

    Wieryg, masz gdzieś w pliku wypisany ten post ? Co się pokaże koreańczyk to ta sama śpiewka.

  • Wieryg

    Sliusznie !Koreanczycy ( przewaznie oprocz SSasunga-cycus= robia wszystko bazujac na Licencjach japonskioch! Sta jakosc i technologia jest tak dobra!Zupelnie inna sprawa to jakosc wykonania ( zlozenia do kupy tych podzespolow!najezdzilem Matizem ze Szwacja az po Grecje ca 10 tys km bezawaryjnie i niezbyt meczaco mimo,ze mam 185cm wzrostu i sporo waze !Troche wiecej palil (0,2-3l/100km) gdy zalozylem mu zimowe z grubym bieznikiem oponki po 90zl/szt!Nowe KYB do tego i ustawienie zbieznosci a jezdzil doskonale 1-2 osoby + bagaz turystyczny!OCzywiscie TATA i czajniki pobija Matiza wnet- cena!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości