Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Dbać o klienta

Data publikacji: Autor: Ryszard Polit

fot. EURO-NCAP O klientów trzeba dbać – do takiego wniosku doszli bracia Dodge. Już w 1914 r. rozbijali oni produkowane przez siebie samochody.

Każdy producent samochodów przed wprowadzeniem na rynek nowego modelu przeprowadza testy zderzeniowe opracowane według własnych zasad.

 

fot. EURO-NCAP

W trakcie tych prób poprawia się konstrukcję, by w jak najmniejszym stopniu ulegała odkształceniom część pasażerska nadwozia. Ponieważ każdy producent ma swoje procedury, wyniki testów zderzeniowych są nieporównywalne.

 

fot. Renault W latach 90. utworzono niezależną organizację, która przeprowadza testy zderzeniowe różnych aut według tej samej procedury. Organizacja ta to EURO-NCAP – zrzeszenie europejskich organizacji rządowych i konsumenckich oraz automobilklubów. Badany pojazd, z umieszczonymi w środku manekinami,  poddawany jest czterem różnym testom zderzeniowym. Mają one symulować zderzenie czołowe, uderzenie w bok pojazdu, najechanie na słup i zderzenie pojazdu z pieszym.

 

fot. EURO-NCAP Manekiny używane do badań odzwierciedlają budowę ciała i masę człowieka dorosłego lub dziecka. Są naszpikowane czujnikami mierzącymi wartości sił powstających podczas uderzeń. Koszt nowoczesnego manekina to około 150 tys. dolarów.

 

 

Suma punktów uzyskanych z tych prób przeliczana jest na liczbę gwiazdek, a wynik podaje się do publicznej wiadomości. Pojazd może uzyskać maksymalnie 5 gwiazdek. Każdy z przeprowadzonych testów jest filmowany specjalnymi kamerami o szybkim przesuwie taśmy, co pozwala w zwolnionym tempie odtworzyć przebieg zderzenia i pokazać wybrane klatki.

 

fot. EURO-NCAP Do przeprowadzenia testu organizacja EURO-NCAP kupuje losowo wybrany egzemplarz u dilera i poddaje go badaniom. Organizacja nie jest zależna od producentów aut i z tego powodu często podkreśla swoją wiarygodność.

 

Ponieważ niektórzy producenci niezadowoleni z wyników wywierali nacisk na powtórzenie testów zderzeniowych, przyjęto zasadę, że powtórnie można zbadać dany model dopiero po przeprowadzeniu w nim zmian konstrukcyjnych. W zeszłym roku krytykowano organizację za sposób przyznawania punktów.

 

Protestowano, gdy wyszło na jaw, że za umieszczenie w samochodzie kontrolki informującej o niezapięciu pasów bezpieczeństwa, badany pojazd otrzymuje dodatkowy punkt. Tego punktu mogło mu zabraknąć do uzyskania np. maksymalnej ilości gwiazdek. Niemniej jednak, pierwszym samochodem, który uzyskał maksymalną ilość gwiazdek w teście zderzeniowym był Renault Laguna – w 2001 roku. Od tego czasu wiele aut uzyskało ten wynik.

 

fot. Renault Niewątpliwie przeprowadzanie wszelakich testów zderzeniowych znacznie ulepszyło konstrukcję samochodu. W latach 60. wprowadzono pasy bezpieczeństwa (Volvo) i zagłówki, w latach 70. w USA zaczęto montować seryjnie poduszki powietrzne (Oldsmobile, Buick, Cadillac), wymyślono też poduszki boczne (Volvo - 1995 r.) i kurtyny powietrzne (Volvo, Mercedes – 1996 r.). W 1997 r. po raz pierwszy zaprezentowano tzw. aktywne zagłówki (Saab), a ostatnio lansuje się poduszki kolanowe (Toyota, Renault). fot. EURO-NCAP

 

Uległa też zmianie konstrukcja pojazdów użytkowych, w których z przodu i z tyłu zaczęto montować nisko położone bariery uniemożliwiające wjechanie auta osobowego pod ciężarowy – co niestety niekiedy się zdarzało.

 

Rozbijanie samochodów z  manekinami kosztuje krocie. Nikt jednak nie szczędzi wysiłków, by skonstruować jak najbezpieczniejszy, chociaż coraz droższy, samochód. Obniżeniu kosztów mają służyć programy komputerowe, które pozwalają na przeprowadzenie wirtualnych zderzeń. Dzięki nim można zrezygnować z niektórych typów rzeczywistych testów.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • *** (gość)

    Renault ma bezpieczne auta sam o tym sie przekonalem

  • gred (gość)

    skąd

  • Komentarz usunięty.
  • tofa (gość)

    Renault to jest Szrot!Pamietaj!A to,ze ty tak myslisz to mi to lezy kolo Huja!

  • olek (gość)

    Człowieku o pseudonimie "tofa" - wyrażaj się prostaku !

  • Behemon (gość)

    O klienta trzeba dbac, a wiedza najlepiej o tym ASO, które traktują klienta jak w dawnych Polmozbytach i jest tak w Hondzie, Citroenie, Fiacie itp. itd.

  • justin (gość)

    Widac wychowanie w przypadku "Tofy" gdzieś się zapodziało. Cóż mam nadzieje, że przynajmniej jest dobrym kierowcą...;)

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości