Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Dlaczego warto kupić nowy samochód?

Data publikacji: Autor: (ip)

Fot. materiały prasowe Wyjątkowa jest opcja posiadania własnego, zupełnie nowiutkiego auta. Już samo wyrażenie „auto spod igły” nadaje mu pewien rodzaj prestiżu. Ale nie tylko na nim opiera się nowy samochód. Wbrew wielu zwolenników kupna auta używanego, okazuje się, że auto kupowane w salonie wcale nie musi oznaczać straty pieniędzy. A wręcz przeciwnie, można na nim sporo zyskać. W jaki sposób? Wystarczy inny punkt widzenia.

Fot. materiały prasowe Kwestie finansowe – a jednak zysk zamiast straty

Auto używane, nawet kilkuletnie można kupić za dużo niższą cenę niż auto nowe. Czy rzeczywiście? Weźmy pod uwagę nie tylko cenę zakupu, ale wszystkie inne koszty, które ponosimy przy zakupie auta używanego i nowego. Po pierwsze do auta nowego nie musimy dokładać poważnych pieniędzy. Przez pierwszych kilka lat, kiedy obowiązuje gwarancja, każda naprawa będzie dzięki niej bezpłatna, jeśli taka w ogóle będzie potrzebna. Wiadomo, że awarii ulegają przecież części zużyte, a w nowych autach takich nie ma. Przy zakupie odchodzą więc koszty wymiany podstawowych części i płynów samochodowych, jak wszelkie filtry, rozrząd, olej silnikowy i oczywiście dogłębny przegląd techniczny, który przy zakupie auta używanego lepiej jest przeprowadzić, by naprawdę wiedzieć, co się kupiło. Odchodzi również  obawa o poważne zużycie np. sprzęgła, które zależy od  sposobu jazdy poprzedniego kierowcy. Posiadanie gwarancji na nowy samochód to również uczucie pewności, że nic nas w trasie nie zaskoczy. Nowym autem możemy ruszyć przed siebie bez obaw, że na autostradzie złapie nas awaria, z  którą – powiedzmy sobie szczerze – mało która kobieta sobie poradzi. Kupno samochodu w salonie wiąże się również z promocyjnymi pakietami ubezpieczeń, których raczej nie dostaniemy ubezpieczając samochód z drugiej ręki.  Jeśli kupimy nowe auto, pod względem finansowym mamy przewagę również dlatego, że w razie ewentualnej sprzedaży, nie musimy wcale obniżać tak bardzo jego ceny. Nieprawdą jest, że nowe samochody tracą nawet 50% wartości po 3 latach. Raczej nikt nie sprzeda za połowę wartości auta w takim wieku. Wystarczy porównać ich ceny na portalach ze sprzedażą aut używanych. Nawet jeśli samochód traci na wartości, to można temu w dużej mierze zapobiec przez dbanie o niego. Przecież cena zależy przede wszystkim od stanu technicznego auta, a nie od rocznika. To też można z łatwością sprawdzić.

Wyprzedaże roczników – sposób na nowe auto

Kupując nowy samochód i wybierając odpowiedni do tego moment możemy również sporo zaoszczędzić. Wyprzedaże roczników, które zaczynają się już w grudniu i trwają nawet do połowy następnego roku umożliwiają kupno auta zupełnie nowego nawet z kilkoma tysiącami złotych rabatu. Zwykle im droższy samochód, tym upust jest większy. Wtedy również można wynegocjować dodatkowe warunki, ponieważ dealer samochodowy chce zrobić miejsce na nowy rocznik, więc z chęcią dokłada np. zimowe opony, pakiet ubezpieczeń, czujnik parkowania czy klimatyzację w gratisie. Na wyprzedaży w salonie można zaoszczędzić nawet 10 tysięcy złotych, jak np. w przypadku niejednego modelu Forda. Takiego upustu sprzedawca auta używanego raczej nie da.

Względy estetyczne, czyli fajnie się pochwalić nowym autem

Czy kupując samochód używany możemy wybrać sobie wymarzony kolor lakieru i wyposażenie dostosowane do naszych potrzeb? Raczej nie. Ofertę używanych aut mamy ograniczoną i raczej to my musimy się dostosować do tego, co nam oferują sprzedawcy. Z nowymi autami jest inaczej. W tym przypadku wybieramy wyposażenie, jakie chcemy. Naszą decyzją jest kolor auta, kolor skóry na fotelach oraz to, czy posiada klimatyzację dwu, trzy, czy czterostrefową, a także możliwość wyboru podgrzewanych foteli. Za nowymi samochodami przemawia również fakt, że w ich przypadku nikt nie będzie próbować wcisnąć nam auta po wypadku, a także z wadą prawną.

Sprawdź ofertę nowych samochodów od Forda: http://www.ford.pl/Samochody_osobowe

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • jhhj (gość)

    Co za brednie ....kupując auto z salonu na drugi dzień tracimy 10% wartości, auto trzeba serwisować w ASO a tam wymiana głupiej żarówki kosztuję 10 x tyle co w normalnym salonie, większa ilość usterek zostaje diagnozowana jako "zużycie materiału" tak więc nie myślcie że coś wam ktoś naprawi za "Free". Kupując używany samochód mam do wyboru kolor, wyposażenie ... po prostu trzeba przeglądać allegro otomoto itd ...

  • Radek Moćko (gość)

    Dlatego lepiej kupić używane auto. Wielu przecież nie stać na nowe auto, a jak już stać to w pl kupowane są auta ubogie w wyposażenie (bo taniej). Pół roku temu kupiłem po długich poszukiwaniach Peugeota 307 SW z 2006 i uważam, że to bardzo dobry wybór. Auto jest już po wymianie rozrządu, oleju i filtrów. I wiem, że będzie mi służyć dłuższy czas bez napraw. A stare auto (Vectra B) zostawiłem w skupie aut Dabo we Wrocławiu na Rataja 26. Dostałem dobrą cenę i gotówkę do ręki, a co najważniejsze nie musiałem wysłuchiwać lamentu potencjalnych kupujących, którzy najlepiej wzięli by je za 500zł.

  • dobry (gość)

    nikt nie przekona mnie do używanego auta.mam siedmioletnie bravo zjeździłem bałkany sam wracał do domu bez lawety.samochód z salonu nie wie co to mechanik.teraz zmieniam na nową mokke i wybieram się przez turcje do gruzji. chciałbym zobaczyć odważnego z używanym samochodem w takiej podróży.spotykałem odważnych jak wracali lawetami z południa europy a mój kuzyn złomował auto w itali bo nie opłaciło się ciągnąć grata do polski.

  • odważny (gość)

    Objeździłem przez 6 lat Golfem IV (7-letnim) sprowadzonym i kupionym w nieznajomym komisie: Bośnię Chorwację (2x północ i południe na sam koniec do Dubrownika) Włochy (na północ do Rzymu 2xrazy: Genua, Florencja, Rimini, San Marino, Triest itd) Rumunię (przez góry nad morze) Bułgarię (Nesseber - pod granicą z Turcją) Grecja (północ góry i południe Sparta) Usterki: raz dolałem oleju, raz płynu do chłodnicy Koniec...

  • Kris (gość)

    Akurat ruszyć golfem 4 w Europe to powinieneś dostać medal za odwagę albo za szczęście że kupiłeś jedyny taki egzemplarz co się nie rozpadł po 500 km. Miałem sam i mam znajomych z tym modelem i wiem co to wydać kasę jak za nowy a jeździć starym autem. Nowe auta są drogie ale jak napisał ktoś wcześniej można wyruszyć w świat używanym ale trzeba mieć zapas gotówki na lawete.

  • rambosambo (gość)

    widze ostatnie komcie sprzed roku a dalej takie same dylematy Fjnie się pochwalić nowym autem czy nowym kredytem?

  • 40latek (gość)

    zgadzam sie z kolegami poniżej, absolutnie nie dla ASO i zdzirstwa pieniędzy Ja mogę polecić czeski plac pod Warszawą, tez jest opcja wymiany samochodu Z moim przypadku przyjechałem corsą, wyjechałem astrą Udanych transakcji!

  • Mariusz (gość)

    Ja jednak zawsze wybieram nowe autka z salonu. Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek, ale jeśli już dysponujecie pewną sumą, to od razu lepiej decydować się na nowe autko nawet trochę niższej klasy. Podsawowy czynnik to fakt, ze teraz na rynku coraz częściej cofają liczniki i tuszują wszystkie niedoskonałości. Ja teraz planuję przeznaczyć na zakup auta około 150 tys zł i myślę o Tucsonie. Byłem na premierze w Pol Motorsie we Wrocławiu i jestem zachwycony.

  • lordofchaos (gość)

    ja preferuje uzyvane, nie stac mnie na strate 20% vartosci przy vyjezdzie zza drzvi salonu, a i vysoki koszty utrzymania novego "gruchota" oraz koniecznosc korzystania ze slabej jakosc ASO skutecznie odstrasza do zakupu novego "rzecha"

  • aaa (gość)

    prawda jest taka ze czy nowy czy uzywany zawsze "tracimy" ok 15% rok rocznie, pytanie czy chcemy zeby bylo to liczone od 50 tys. (nowy) czy od 15 tys (10 letni samochod jaki wiekszosc Polakow kupuje). Majac 50 tys mozesz kupic nowy samochod (segment lub dwa nizej) lub uzywany w tej cenie. Ale trzeba miec na uwadze, ze nowy bedzie mial przez najblizsze 3 lata gwarancje i wszystko bedzie nowe, zero rdzy itd. Natomiast jesli kupisz uzywany za ta kwote to trzeba byc przygotowanym, ze naprawy np. 5-10 letniego BMW czy mercedesa beda liczone w tysiacach i po prostu tak ma byc skoro nowy samochod kosztuje 300 tys to nie widze powodu, aby naprawa kosztowala relatywnie tyle samo czyli np. 6-razy wiecej niz samochodu z segmentu za 50tys. Np. jesli za naprawe w daci, skodzie itp. zaplacilismy 1tys zl (dajmy na to wymiana rozrzadu) to logiczne jest oczekiwac, ze w BMW bedzie to koszt rzedu 5 tys. Wniosek jest taki, ze nalezy kupowac samochod na jaki cie stac, a nie tylko po to aby pokazac

  • benek (gość)

    No akurat było nawet kiedyś w telewizji o tym, że powypadkowe auta sprzedawali jako nowe w salonie. Poza tym dalej nawet licząc wszystkie zniżki za nowe auto, to po porównaniu cen można stwierdzić, że kilka-kilkanaście tysięcy się gdzieś rozpływa po roku i nie mówię tu o zwyczajnej utracie wartości. Już lepiej znać się na samochodach i poszukać sobie dobrej używki.

  • Tomek-"lekko" zorientowany (gość)

    Zdradzę teraz wielką tajemnicę wielu kupujących - jestem jednym z nich - kupuję tylko "demo", pierwszym była Lancia z 11 tys. przebiegu - upust wynosił 1 PLN od kilometra, było to w 1998 roku, drugi i trzeci to Gran Vitary, odpowiednio z przebiegiem 950 km i ostatnio w zeszłym roku 415 km, upusty 30 i 26 % od cen danego modelu, auta zawsze wyposażone lepiej niż przeciętnie, nie jestem handlarzem tylko normalnym użytkownikiem - można? , można! mieć auto nowe w dobrej cenie, a starymi trupami niech jeżdżą mniej "zorientowani"

  • pawel (gość)

    dla tych co podniecaja sie uzywkami. Czy sprzedalibyscie auto 3 letnie z przebiegiem 30 000 km za 70% wartosci poczatkowej. Mysle ze nie. To dlaczego kupujecie takie i sami sie oszukujecie ze ktos jest bogaty i go stac. Trzeba zrozumiec ze ten jest bogaty kto jest chciwy i oglada kazda zlotowke po 100 razy za nim ja wyda. Dlatego dobrych i mlodych uzywek nie ma , sa ladnie zrobione a rdza wyjdzei pozniej.

  • AJL (gość)

    Nigdy więcej używanych samochodów. Raz kupiłam. Niby auto w miarę młode, bo 6-cio letnie. Wybór z własnym mechanikiem oraz przegląd przedsprzedażowy na stacji kontroli. Okazało się totalną wtopą. Teraz, po roku użytkowania i wrzuceniu w auto ponad 4 tys. myślę jak tu by się go pozbyć. I kupić nowy, prosto z salonu. Ewentualnie podemonstracyjny. Bo swój spokój, nerwy i przewidywalność wydatków jest dla mnie najważniejsza.

  • timon

    kupno samochodu to zawsze jakieś ryzyko- koleżanka z pracy miała nówkę octavie-jak padł komputer pokładowy z pół roku jej samochodu na oczy nie widziałem Gusty gustami,ale nie mam 30 tys nawet na tego nowego forda Ka to co, mam jeździć autobusem?na rowerze? kupiłem za niecałe 15 tys astre combi i nie czuje się gorszy Polecam aaa auto k. Piaseczna

  • Jacek (gość)

    Ja kupiłem nowego citroena c4r grand picaso. Też myślałem że nie trzeba nic dokładać, ale po roku pierwszy rachunek to 6000pln za wymianę sprzęgła nie jest na gwarancji, wymiana podnóżka: 1500 pln oraz nabicie rozszczelnionej klimi nowym zwiazkiem: 2000pln. W sumie w nowym aucie serwis kosztował mnie 9500pln. W drugim aucie 10 letnim saabie wymiana amortyzatorów, chlodnicy, wahaczy, uszczelniaczy półosi i innych dupreli to 7000 pln. Gdzie ta oszczędność nowego auta?

  • dolomit (gość)

    Nowe auta kosztują krocie, a części do nich tak samo. Jak kupujesz używane, to to, co się w nim miało zepsuć, już dawno jest naprawione, albo wszyscy wiedzą, że jakiegoś modelu trzeba się wystrzegać. Z nówkami zawsze loteria. A jak Cię diler wyroluje, to przecież "on jest święty". Używane górą!

  • Wojtek (gość)

    Jeśli mamy na tyle środków aby kupić w salonie to kupujemy...

  • :) (gość)

    Wlasnie kupilem swoj pierwszy nowy samochod :) wyprzedaz rocznika 2015 i nie sprzedam go po 3 latach za 70% wartosci, chyba dziwny jestem :)

  • Abra (gość)

    A co kupiłeś nowego? Ja w życiu miałem z 40 samochodów, diesle lpg benzyny, dwa nowe reszta uzywka, mógłbym wziąć nowy leasing płacić ale po co? Lepiej kupić dwu letni z polskiego salonu i wymieniać to co potrzeba na bieżąco, nawet w aso, i tak wyjdzie taniej niż kupić nowy, pojeździć z trzy lata sprzedać i dołożyć znowu, kupiłem kiedyś do firmy Ducato, ogólnie aut na F miałem ponad 20 i uważam że jest ok ale wracając do sedna, przy 30 tys sprzęgło padło, oczywiście aso pierwsze co to zrzuca winę na własciciela auta, po dużej kłótni przyznali że był to błąd konstytucji ale i tak za VAT musiałem zapłacić bo fv wystawili na mnie w cenie brutto netto pokryli a VAT skoro sobie zwrócę od państwa to muszę zapłacić dla dilera, jeżdżę naprawdę dużo bo średnio każde z moich aut dla przedstawicieli około 30 tys rocznie, kupuje też auta poniżej 10 tys zł bo jeśli silnik chodzi resztę można zrobić aby blachy ok były, uwierzcie mi że to wychodzi najtaniej, a awarie zdarzają się sporadycznie

  • alex (gość)

    śmieszą mnie te wpisy dziadów z płótnem w kieszeni "nie stać cię na nowy to nie masz wyboru musisz być drugi lub któryś z kolei" i nie pieprz bzdur żeby być pierwszym trzeba być kimś ciołki.

  • Pablo (gość)

    Szanowni panowie redaktorzy pisząc takie artykuły nie wiedzą jednej podstawowej rzeczy dlaczego żadne auto wyjeżdzające z fabryki nie jest warte swojej ceny. Pracowałem kilkanaście lat w branży motoryzacyjnej i wiem jak się teraz produkuje auta i elementy do nich. Tanie zamienniki, elementy nie spełniające żadnych norm i wymagań, dostawcy i klienci oszukujący się nawzajem, ciągłe cięcie kosztów (ten kto w tym siedzi wie o czym mówię). I tak jest chyba wszędzie!Kiedyś byłem w jednej z dużych fabryk i widziałem jak panowie inżynierowie rozmawiali żeby w końcu wypuścili ten model na rynek. Przecież jacyś jelenie musza przetestować jak te wszystkie niedoróbki wyjdą w praniu. Gość pracujący tam powiedział że jak już chce kupić nowe auto to nie kupować w żadnym wypadku takiego co zaraz wchodzi do sprzedaży. I nie dotyczy to tylko aut za 30-40 tyś ale za 200-300 tyś i więcej. Powodzenia w kupowaniu nowych autek i robienia się dealerom w bambuko :-)

  • Mateusz (gość)

    Ja kupiłem nowe auto w gam Kia. Dokałdnie Kia Ceed juz w zeszłym roku i jestem naprawdę zadowolony. Kupiłem właśnie jak były wyprzedaże i kupiłem kilka tysięcy taniej a do tego dodatkowe wyposażenie udało mi się wynegocjować. Ja wole troszkę dołożyć i jeździć czymś w 100% pewnym.

  • Carly.pl (gość)

    Wyprzedaż rocznika nie jest jedynym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy. W przypadku osób, które planują kupić nową Skodę i chciałyby uzyskać rabat, warto skorzystać z www.carly.pl gdzie wystarczy skonfigurować auto i w przeciągu kilkunastu godzin Kupujący otrzymuje oferty od Dealerów uwzględniające maksymalny rabat, jaki może otrzymać.

  • Andrzej (gość)

    To jest wyłącznie pochodna stanu posiadania. Stać Cię to kupujesz nowe, nie stać bierzesz używkę. Teorie nic tu nie poradzą. Miałem wiele używanych aut bo tak mi się układało finansowo, ale jak mogę zamówić nowe w salonie to z tej możliwości korzystam. P.S. nie kupuję też używanych kanap, butów, skarpet czy wanien, chociaż są tańsze od nowych.

  • Smollin (gość)

    Jestem posiadaczem nowego auta i jestem bardzo zadowolony żadnego stresu że coś padnie po drodze. Kupując auto z salony nie myślę o jego sprzedaży tylko po 5 latach oddaje auto do salonu i biorę następne.

  • Smollin (gość)

    Ktoś napisał że kupił auto z salonu i po roku wymieniał sprzęgło, to ja się pytam jak można po roku sprzęgło zajezdzic i silnik też można zajezdzic jeszcze napiszcie że w używanym sprzęgło nie wymienia się. Prawda jest taka kto jak używa auta tak ma czy nowe czy uzywane. Czy jeden kierowca czy wielu to wszystko ma wpływ na amortyzację auta.

  • Rafter (gość)

    W 2007 roku zakupiłem z wyprzedaży rocznika astrę II 1.4 twinport, najtańszą wersję + dodatki typu: elektryczne szyby, centralny, autoalarm w sumie wyszło 40tys. PLN. Za niedługo będzie 10lat użytkowania auta. Mam zamiar znowu dokonać zakupu na podobnych zasadach. Myślałem wiele razy o używkach samochodów o kilka klas wyżej np. audi a5, ale po przeanalizowaniu rynku okazało się, że za taki samochód (powiedzmy 5 letni) zapłaciłbym w granicach 75-80tys. PLN. Jego przebieg (nie wiadomo czy nie kręcony) wyniósłby 120-150tys. km. Na samą myśl, że kupuje auto używane z przebiegiem większym niż mój obecny (105 tys), to mi się odechciewało. Zdecydowałem się znowu na nówkę :). Mam tylko nadzieję, że przy sprzedaży mojej starej astry nikt mi nie zarzuci kręcenia licznika :)

  • Tomasz (gość)

    Witam temat przerobiłem na własnej skórze i powiem krótko wraz z żoną przerobiliśmy już 15 samochodów z czego 3 nowe reszta używane i powiem krótko zawsze gdy nas stać na nowe kupujemy tylko nowe a jak mamy mniej kasy zadowalamy się używanymi jednak nigdy nie można porównywać używanego do nowego ponieważ nowy to zawsze kilkuletnia jazda bezawaryjna bez żadnych praktycznie kosztów poza olejem i filtrami a do używanego już na wstępie trzeba zainwestować ok 2000 na rozrząd klocki płyny olej filtry itp.. pod warunkiem że inne drogie rzeczy są dobre tak jak sprzęgło tarcze opony itp... samochód nowy salonowy zawsze ma wyższą cenę odsprzedaż i pomimo słabszego wyposażenia sprzedaje się ok 2000 do 3000 drożej od aut sprowadzanych a pomimo tego schodzi praktycznie na pniu . Nikt nie sprzeda kilkuletniego samochodu za połowę wartości jeżeli z samochodem nic sie nie działo ponieważ każdy kalkuluje sobie czas użytkowania już w chwili zakupu . Powiem krótko każdy kogo stać idzie po nowe do salonu

  • Tomasz (gość)

    Jeżeli ktoś wierzy że Niemcy kupują nowe drogie samochody wspaniale wyposażone następnie robią nimi symboliczne przebiegi i odsprzedają Turkom do autohausów a ci następnie Polskim handlarzom aby ci sprowadzili je do Polski i sprzedali z zarobkiem to gratuluje naiwności i wygody z jazdy trumnami na kółkach które trzeba nieustannie naprawiać lub połowa rzeczy w nich nie działa albo działa niepoprawnie .

  • Tomasz (gość)

    Niemiec płakał jak sprzedawał lub dzwonił bo chciał odkupić z powrotem , miał zostawić córce tylko ona wyleciała do U.S.A. albo starsza pani jeździła tylko do kościoła Polacy jesteście śmieszni jeżeli w to wierzycie kupcie sobie nówkę i miejcie frajdę z samochodu a nie kłopoty .

  • Kazi30 (gość)

    Dokładnie jeżeli ktoś może sobie pozwolić na nowy samochód to czemu tego nie zrobić :) Gwarancja, serwis w autoryzowanym warsztacie i radość z jazdy. W HondaPlaza w Warszawie można znaleźć swoje wymarzone auto na jednych z najlepszych warunków, a co do ceny również nie można narzekać.

  • Pixa (gość)

    Miałem do wydania około 30-35 tysięcy na auto. Wydawało by się, że w tej kwocie czekają mnie używki - mógłbym kupić np. 3letnią Skode Fabia. Zacząłem przyglądać się ofercie salonów - Ford Ka za 30.000 - niestety już nie ma i nie będzie (w 2017 wejdzie nowa wersja). Poza tym ciut mały. Trafiłem do Dacii - Sandero 1.2 w wersji limitowenej Open (4 poduchy, centralny, wspomaganie, klima, radio mp3, ABS, ESC/ASR, elektryczne szyby, lakier metalizowany i parę innych drobiazgów) za 35,5 tysiąca. Za 2.500 przedłużenie gwarancji do 5 lat i czynności zawarte w serwisówce wraz z materiałami (oleje, filtry) w tej cenie. Za 38 tysięcy mam auto do którego przez 5 lat nie włożę ani grosza (może klocki wymienię i tyle). Nowe, pachnące, z salonu, którym nie trzeba się bać jechać na wakacje za granicę. Może nie super komfortowe i przestronne, ale w cenie używki. Warto czasami przemyśleć swoje potrzeby i zamiast luksusowego 6 latka kupić nowe w tej samej cenie.

  • Kano (gość)

    Mnie stać na nowy samochód i mam gdzieś takie zakupy. Miałem już dwa nowe w ostatnich 10latach i bzdurą jest ten artykuł. Kupiłem 3lata temu uzywany samochód za 25tys, wsadziłem na początek w niego 5tyś i od 3lat wymieniam opony i płyny. Nowy samochód kosztuje swoje(po 3latach traci 40-50% wartości), serwisy, ceny części i po podsumowaniu powiedziałem, że nigdy więcej. W życiu swoje osiągnąłem i nie muszę nic nikomu udowadniać, żeby chwalić się samochodem.

  • Piter (gość)

    Ja uwazam ,ze co nowe to nowe .Mialem jedno nowe i dwa urzywane ,nowe mam trzy lata i nic w nim jeszcze nie robilem a w urzywanych :wimiana rozrzadu,klocki,tarcze teraz mam lozysko do wymiany,czujnik dpf auto ma przejechane 150tys i rok 2010 audi a4 .a co do utraty wartosci kazde auto traci nowe i uzywane

  • artu (gość)

    Dlatego właśnie auta się nie kupuje, ale wynajmuje. Wtedy nie obchodzi Cię utrata wartości w pierwszym roku, a jeździsz nowym samochodem. Dodatkowo taki wynajem ma też sporo zalet - nie obciąża zdolności kredytowej, kosztuje mniej miesięcznie niż kredyt czy leasing i w zależności od zasobności portfela np. w takim LeaseTake można wziąć z pakietem, który zawiera nawet wymianę opon.

  • kamkowy (gość)

    Co do nowego samochodu to my w tym tygodniu własnei odbieramy swoje auto- i do tego jedziemy jeszcze 30km do Katowic http://promoto.seat-auto.pl/ Ale warto bo to nasze pierwsze nowe auto.

  • Rafał (gość)

    Miałem nowe i bez problemu. Miałem używane i było różnie. Zależy jak trafisz. Osobowy łatwiej trafić w dobrym stanie używany Ale kupno używanego dostawczego do firmy to jest już trudna sprawa. Często można trafić np po kurierach które zazwyczaj są wtopami

  • nikifor (gość)

    Prawda jest taka że jeśli kogoś stać to idzie do salonu i kupuje nowy. Inni muszą sobie radzić inaczej. Wszystko jak zwykle jest kwestią zasobności portfela. I nie chodzi tu o udowadnianie komukolwiek że cię stać na nowy, jak to ktoś wyżej napisał. Chodzi o wygodę zakupu nowego, pachnącego i pewnego samochodu bez jeżdżenia po komisach i słuchania bajek handlarzy. Bez straty czasu i nerwów. Są jednak i tacy którzy lubią tzw. old i youngtimery ale to już inna historia.

  • Rafał Otwock (gość)

    Moim zdaniem, warto kupić nowy samochód z salonu, tak jak napisał nikifor jeśli kogoś stać warto kupić nowy pachnący z salonu bez historii wypadkowej itd. Ja osobiście kupując samochód skorzystałem ze strony motonegocjator.pl Portal ten pomaga wynegocjować w salonach w Polsce najlepsze ceny na daną markę samochodu. Osobiście kupiłem BMW i dostałem rabat rzędu 20% co nic mnie nie kosztowało.Osobiście dostałem w salonie 7%.

  • ManieQ (gość)

    Dokladnie . Nowe to nowe, nie ma co porownywac nawet do uzywek. Jesli chodzi o BMW to salon Bawaria Motors BMW w Warszawie czy Katowicach ma naprawde konkretne promocje oraz przemila obsluge. Oczywiscie mozna kupic u nich auto za gotowke, na kredyt czy wziac w leasing - pelna dowolnosc. A i zawsze mozna cos smialo utargowac z ceny podanej 'na metce'.

  • fynooh (gość)

    Tak, jak gość wyżej napisał, nie kupuje się używanego chleba, używanej pasty do zębów czy butów, używanej prezerwatywy czy używanego kibla, choć to wszystko byłoby tańsze. Tak samo nie warto kupować używanego auta i siadać na używanych fotelach, w które ktoś już bąki puszczał ;););)

  • Olek (gość)

    my też stawiamy na nowe, ale właśnie jak to jest mądrzę napisane warto czekać na wyprzedaż rocznika. Teraz Peugeot ma na prawdę dobrą ofertę, mamy nowe pewne auto i też możemy wybrać kolor wyposażenie itd.

  • Krzysiek (gość)

    Gadanie o tym jak to bardzo nie opłaca się kupować nowego samochodu to ściema ludzi, których zwyczajnie na normalne auto nie stać.....to jest tak słabe i obciachowe kiedy ktoś z powodu swoich ograniczonych możliwości finansowych próbuje innym wcisnąć, ze kupił zajeżdżonego paska wytłuczonego przez 10 lat przez Niemca i zrobił na nim taki świetny interes, że każdy kto kupuje nową furę jest głupi i wyrzuca pieniądze w błoto. Gdyby Niemiec nie kupił nowego to Ty nie miałbyś używanego nieprawdaż? Poza tym - co to za argument, że przy wyjechaniu z salonu auto traci na wartości 10%? a zajeżdżony pasek z nowymi dywanikami z biedry zyskuje 20%? Jak kupuje auto to nie po to żeby się szczycić jego wartością tylko mieć niezawodne, nowe auto. Nawet jeśli zawodne to przynajmniej nie wywalę kupy kasy na "regenerację turbiny" (co to w ogóle jest...regeneracja?! nowe się kupuje a nie regeneracja) sprzęgło od chinola i tarcze hamulcowe z auto złomu bo jest taniej...ma być bezpiecznie a nie taniej.

  • Izka (gość)

    Moim zdaniem wtedy poprostu mamy pewność że wszystko jest sprawne :) __________________________________________________ http://auta-firmowe.pl/leasing-smartplan

  • Ada (gość)

    Ja z kolei miałam przyjemność kupić nowe auto przez motonegocjator.pl i powiem szczerze, że wysokość rabatu mnie mile zaskoczył. Przy okazji nie traciłam czasu na bieganie po salonach i negocjowanie zniżek, świetna sprawa. Polecam każdemu.

  • rav (gość)

    W 2014r. kupiłem od dealera peugeota 407 z 2007r. z przebiegiem 84000 km. Od tego czasu naprawiałem już klimę, tarcze, klocki, podkładki pod wtryskiwaczami, a ostatnio sprzęgło z kołem dwumasowym. Klima 1200 zł. Dwumas 2600 zł. O reszcie nie będę wspominał. Stan licznika na dzień dzisiejszy to 156000 km, a do wymiany mam EGR, turbina wydaje niepokojące dźwięki, czujniki ABS z przodu do wymiany (brak ABS/ESP). Podsumowując: Nie śpię na forsie, ale wiem, że moim następnym samochodem będzie nowy samochód. 407 zostawię w rozliczeniu, niech kto inny się nim cieszy...

  • wiktor995 (gość)

    Ja rozważałem tylko zakup auta nowego, jednak wiedząc że niedawno wyjechało z fabryki spałem spokojniej. W Mazda Jaremko we Wrocławiu gdzie kupiłem mieli poza tym tak dobre opcje finansowania że długi się nie zastanawiałem.

  • Damian (gość)

    Ja jestem zwolennikiem zakupu nowego samochodu. Tylko wtedy masz pewność, że z tym samochodem jest wszystko ok, przy przebiegu nikt nie kombinował itp. No i jeszcze model musi być kupiony w sprawdzonym miejscu. Najlepiej to wybrać salon np. Toyota Carolina Wola. Ja u nich kupiłem samochód i mają bardzo profesjonalne podeście do klienta

  • Jan (gość)

    W 2008 kupiłem Mercedesa E-W 211 na wyprzedaży... upusty potężne rzędu 40 000 koniec roku a do tego w 2009 wchodził nowy model W 212 ..przejechałem nim 320 000 serwis głownie w Mercu chociaż proste wymiany(klocki tarcze opony zawieszenie) po gwarancji serwis niezależny..Byłem jedynym właścicielem ale ilosc wizyt u mechanikai ich koszt doprowadzały mnie do szału(np rozrząd wraz z osprzętem 10 000) dbałem o auto łączne koszty serwisu przy tym przebiegu około 70 000 zł ... ale nietrudno sobie wyobrazic ze ktos w podobnych okolicznościach ma gdzieś wszelkie techniczne kwestie naprawia wszystko przy pomocy młota cofa licznik i sprzedaje jako sprawne i szanowane auto ..Więc na własnym przykładzie moge powiedzieć ze tylko auto nowe...Mam świadomość jaka lawina kosztów moze przydarzyć sie komuś kto kupi uzywane a odpicowane auto i bedzie zwyczajnie miał pecha..

  • Maverick (gość)

    Proszę o poradę. Mam 19 letnie auto prosto z salonu: - bez klimatyzacji - dość słaby (jeśli chodzi o osiągi) silnik, wtedy to była najsłabsza wersja - chociaż teraz bije wszystkie nowe Toyoty na głowę. Jest całkowicie bezawaryjne, regularnie serwisowane, a części są tanie jak barszcz, więc wybieram oryginały. I teraz zastanawiam się czy jeździć kolejny rok tym samym bezawaryjnym autem, czy kupić nowe z kamerą cofania, czujnikami parkowania i klimatyzacją, tylko dlatego że stare ma już 19 lat? Czy to ma jakikolwiek sens skoro nowe auto wytrzyma teraz 3-5 lat?

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości