Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Dreszcze erotyczne

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Jerzy Iwaszkiewicz, Fot: Polskapresse Robi się moda na małe samochody. Smart był kiedyś zabawką, a obecnie sprzedawany jest do 30. krajów. Na targach samochodowych we Frankfurcie pokazywano Smarty elektryczne i to też jest obecnie szansą dla motoryzacji. Mają też na dachu ekrany słoneczne i to też jest napęd.




Elektryczny Smart kosztuje 16 tys. euro (64 tys. zł) plus 60 euro (240 zł) Jerzy Iwaszkiewicz, Fot: Polskapresse miesięcznie za wypożyczenie baterii. Smartem jeździ m.in. znany aktor Karol Strasburger, a z badań wynika, że kierowcy tych samochodów (wliczając Strasburgera) uśmiechają się trzy razy częściej aniżeli kierowcy innych aut.


Przeciętny kierowca dwa razy w roku jeździ na dłuższą trasę na urlop, a poza tym w miastach zamieszkuje coraz więcej singli, osób samotnych, a więc po co im duże samochody. Często bywa i tak, że im kto jest bardziej samotny, tym ma większe auto. Samochody zawsze budziły emocję i trudno tu szukać jakichkolwiek uzasadnień praktycznych.

CZYTAJ TAKŻE

Białe szalafroki

Polacy zrobili swoje



Pokazano w we Frankfurcie Bugatti z silnikiem 1001 KM (słownie: tysiąc jeden) szybkość 407 km/h. Pali 24 litry ale tak naprawdę to ile zdąży. Jeździć po mieście właściwie się nie da, ale Bugatti zawsze budziło erotyczne wręcz emocje. Są też tacy co wolą inne auto marzeń - Ferrari. Kosztuje w Polsce ok. 1,2 mln. zł ale dodatkowo trzeba zapłacić 10 tys. euro za naukę jazdy na torze. Bugatti kupują głównie szejkowie arabscy.


Pokazano też we Frankfurcie elektryczne rowery. Zasięg 100 km ale trzeba kręcić pedałami aby ładować akumulator. Rower Smarta kosztuje w przeliczeniu ok.10 tys. zł, a rower Porsche – 24 tys. Tu też płaci się za markę.

Są też elektryczne skutery produkowane m.in. we Wrocławiu przez niemiecką firmę Govecs (12 890 zł). Wszystko co się rusza zaczyna być teraz elektryczne. Jak zabraknie prądu, to świat stanie. Kiedy w Nowym Jorku przed laty zdarzyła się awaria, to tysiące ludzi wisiało w windach błagając o ratunek.


Motoryzacja wszakże mimo wszystko nastawia się na elektryczność. W Paryżu przygotowuje się już system wypożyczania elektrycznych samochodów, tak jak rowerów. 7 euro za godzinę. Podobnie ma być w Londynie. Wielkie miasta zamykają się przed spalinami, bo inaczej się potrujemy. Jechaliśmy ostatnio w Warszawie, raptem może kilometr od ul. Żwirki i Wigury do ul. Grójeckiej, przez przeszło godzinę Wszystko stało w korku, a jak samochody stoją w korku, to trują podwójnie.


Pokazano też we Frankfurcie najnowszą wersję kultowego motocykla Ducati Diavel 1,1 litra, 162 KM, szybkość 255 km/h. Przyspieszenie 2,6 sekundy do 100 km/h. Mgnienie, chwila. Tak często zabijają się motocykliści. Jak odkręcą gaz to wpadają na wszystko, co przed nimi, a czego przed sekundą nie było widać. Silników elektrycznych w motocyklach na razie się nie montuje. Im więcej warczy, tym większa przyjemność.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Piasek

    A za 20 lat ci sami ekolodzy którzy teraz krzyczą że kończy sie ropa, że spaliny, że hałas będą krzyczeć że hałdy zużytych akumulatorów i baterii z tych elektrycznych pojazdów zasypują świat. Tacy sami hipokryci jak PIS !!

  • noras

    Ale się uśmiałem p. Iwaszkiewicz, dzięki.You make my day.Pozdrawiam i tak trzymać. A dla blogera Piaska wszystko kojarzy się wiadomo z d... jak mojemu sierżantowi.Wyluzuj lemingu.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości