Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Duży przebieg auta. Po czym go poznać?

Data publikacji: Autor: Konrad Grobel

Każdy przejechany kilometr można porównać do kolejnych słów zapisywanych na kartach historii naszego samochodu. Jak rozpoznać te pojazdy, których historia jest naprawdę bogata? 

Fot. Pixabay.com Każdy przejechany kilometr można porównać do kolejnych słów zapisywanych na kartach historii naszego samochodu. Jak rozpoznać te pojazdy, których historia jest naprawdę bogata?

Stary dowcip o ogłoszeniach typu „sprzedam auto” brzmi: „Cena oraz przebieg do uzgodnienia”. Śmieszne, a zarazem dosyć przerażające, gdy uświadomimy sobie, że kupiliśmy pojazd, który w rzeczywistości ma przejechane ponad 200 tysięcy kilometrów, a nie tak jak zapewniał sprzedawca - jedynie 90 tys. km. Raz po raz możemy usłyszeć, że takie działania mają być karane, ale zanim to nastąpi powinniśmy wiedzieć, jak samemu bronić się przed takim procederem.

Nie jest tajemnicą, że nawet nowe, 3-4 letnie auta, mogą mieć przejechane wiele tysięcy kilometrów. Przykład? Pojazdy używane przez kurierów lub przedstawicieli handlowych. Cofnięty licznik ma tylko pomóc podbić cenę i łatwiej pozbyć się problemu.  Na co zatem trzeba zwrócić uwagę, aby nie paść ofiarą sprzedawcy o wątpliwych intencjach?

Zobacz także: Czy wiesz, że....? Przed II wojną światową były auta na... gaz drzewny

Nowsze auto dużo łatwiej przystosować, by nie było po nim widać dystansu jaki musiało przejechać u dotychczasowego właściciela. Zazwyczaj nie wydaje on jednak zbyt dużych pieniędzy w odnowienie, gdyż jest to dla niego mało opłacalne. Przy starszych modelach ich posiadacze nie starają się aż tak bardzo, aby ukryć przesłanki o dużym przebiegu. Auto za 10-15 tysięcy zł z założenia jest bardziej wyeksploatowane, a wkładanie dodatkowych pieniędzy przynosi tylko mniejszy zysk dla sprzedającego. Dlatego łatwiej jest wykryć nieadekwatny przebieg do stanu pojazdu.

Przebieg auta. Karoseria prawdę ci powie

Każdy przejechany kilometr można porównać do kolejnych słów zapisywanych na kartach historii naszego samochodu. Jak rozpoznać te pojazdy, których historia jest naprawdę bogata? 

Fot. ArchiwumPierwszą rzeczą wskazującą na duży przebieg auta jest stan jego przodu. Odpryski na masce, pozostałości po kamieniach i zmatowienia świadczą o tym, że samochód musiał przejechać wiele kilometrów. Uszczerbki na światłach również będą elementem zdradzającym kondycję pojazdu – wszelkie ubytki potrafią rozrastać się do tego stopnia, że dana część będzie nadawała się jedynie do wymiany, a co za tym idzie – wskaże na jej duży stopień eksploatacji.

O stanie auta i dużym przebiegu świadczy również przednia szyba i jej peryferia. Im więcej mikro pęknięć oraz wgnieceń na słupkach przy szybie, tym dystans przejechany przez pojazd jest większy.  

Stan karoserii zdradzi wszystko -  niedoskonałości będą wskazywać nie tylko na to, czy dany przebieg jest możliwy, ale da również możliwość postawienia diagnozy – co z autem może być nie tak.

Zobacz także: Jak zadbać o akumulator?

Podsumowując: na zewnątrz warto zwrócić uwagę na stan pokrywy silnika: obecność odprysków, zmatowień, ubytków przy lampach, a także na kondycję szyby – możliwe rysy i wgniecenia przy słupkach oraz stan karoserii.

Przebieg auta. Spójrzmy do wnętrza

Każdy przejechany kilometr można porównać do kolejnych słów zapisywanych na kartach historii naszego samochodu. Jak rozpoznać te pojazdy, których historia jest naprawdę bogata? 

Fot. ArchiwumWe wnętrzu znajdziemy więcej informacji wskazujących na przebieg auta. Wytarta kierownica, mieszek od dźwigni zmiany biegów czy sama jego rękojeść, będą pierwszymi oznakami tego, że samochód był często eksploatowany. Następnymi elementami są przetarcia na siedzeniach i kondycja tapicerki. Na siedzeniach skórzanych i welurowych jest to łatwiej dostrzec. Patrząc na siedzenie kierowcy warto zwrócić uwagę na to, czy jest bardzo „wysiedziane” i zużyte oraz czy posiada mocne przetarcia, porysowania, a czasem – pęknięcia. Na duży przebieg może też wskazywać stan oparcia w drzwiach od strony kierowcy – jak wiadomo jest to miejsce, w którym szczególnie często kładziemy łokieć. Przebarwienia czy wytarcie plastiku nie powinno mieć miejsca nawet po przejechaniu 20-40 tysięcy km.

Sprzedający i handlarze często zapominają o przygotowaniu – wyczyszczeniu – plastików wokół przycisków, np. przy elektrycznym hamulcu ręcznym czy przy klamkach drzwi. Guma lub farba dookoła często używanych przycisków łuszczy się albo nawet odpada. Same przyciski również mogą się okazać przydatną wskazówką. Wytarte symbole dają jednoznaczny przekaz, że często były używane.
Warto też zwrócić uwagę na dźwigienki do włączania kierunkowskazów, a także na pedały. Dwa niepozorne punkty, które - im bardziej wytarte i zniszczone, tym bardziej są w stanie udowodnić duży przebieg. Mało kto o nich pamięta, a mogą dać nam jasną informację.

Oczywiście całą prawdę o przebiegu mogą „powiedzieć” nam elementy czysto eksploatacyjne - tarcze hamulcowe, wszelkiego typu uszczelki czy stan silnika. Przy zakupie lepiej udać się do mechanika, gdyż dopiero podwozie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy podany przebieg jest prawdziwy czy nie.

Przebieg auta. Data na plastikach

Każdy przejechany kilometr można porównać do kolejnych słów zapisywanych na kartach historii naszego samochodu. Jak rozpoznać te pojazdy, których historia jest naprawdę bogata? 

Fot. ArchiwumNiektóre elementy plastikowe (np. popielniczka, obudowy świateł, etc.) mają wytłoczony miesiąc i rok produkcji. Dzięki temu możemy się – mniej więcej – zorientować kiedy auto było składane (zazwyczaj części do produkcji używane są na bieżąco). Jeśli np. lampa lewa i prawa lub kierunkowskazy mają różne daty produkcji, wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że dana część była wymieniana, np. wskutek stłuczki. Daty produkcji pojawiają się także na szybach pojazdu. I tu także, jeśli graficzny opis jednej szyby różni się od pozostałych, wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że została ona wymieniona.

Przebieg auta. Lepiej uważać i być czujnym

Decydując się na kupno auta z drugiej ręki, nie będąc pewnym przebiegu, należy zwrócić uwagę na odpryski, przetarcia, wytarcia, pęknięcia, niedopasowane kolorystycznie elementy wnętrza lub zbyt duże szpary na łączeniach w karoserii. Sprawdzenie VIN-u i udanie się z danym autem do specjalisty może okazać się ostatnią deską ratunku przy stwierdzeniu realnego przebiegu. Sprzedawca oczywiście może udać się na detaling, wymienić zniszczone części, zmienić tapicerkę, przez co trudno jest udowodnić, że dana wartość na liczniku jest nieprawdziwa. Gdy kupujemy używane auto, które jest do przesady „błyszczące” (w szczególności pod maską) powinna zapalić nam się lampka ostrzegawcza. Wiedząc na co zwrócić uwagę, będzie nam łatwiej stwierdzić, czy coś nie gra.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Gienek (gość)

    Każdy kto był na Zachodzie i kiedykolwiek wybrał się do Komisu to wie że tam 10latek ma przejechane około 500 tys km. Z których Cudem Niespodziewanym po przekroczeniu granicy Naszego Pięknego Państwa znika 320 tys km. I Auto Cudownie Ozdrowione ma ledwo 180 tys km na budziku co raduje serca każdego Polaka.

  • egon (gość)

    Autor tych wypocin straszy przebiegiem rzędu 200 tys. W wielu autach na naszych drogach przebiegi są kilka razy większe. I jakoś jeżdżą, podstawa to dbanie o wymiany eksploatacyjne na czas...

  • Prawda (gość)

    Kolega kupił z przebiegiem ok 200tys. Chwalił i chwali nadal nawet jak poznał faktyczny 400tys przebieg i już ponad 500 na na zegarze

  • Aaron Cyngwajs (gość)

    200 tys. przebiegu w prywatnie użytkowanym aucie to było dużo w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Dziś 400-500 tys. przebieg jest cofany na 150-180 tys., żeby bidny Polak miał poczucie, że wyhaczył w komisie perełkę i nieśmiganego cukiereczka...

  • Dziwni ludzie (gość)

    Nie wiem w jakim świecie wy żyjecie że myślicie że każdy samochód za granicą ma minimu 500tyś XD

  • Ja (gość)

    Byłem na zachodzie ikupiłem auto z 2003r wrociłem na kołach jadąc ponad 1300 km i jest ok tam są rowne drogi przejezdza sie granice i juz sa stuki przes 60-70 km co bardzo nisz,czy auto.Pozatym serwis jest dokładny i badac nalezy ksiazke.Powodzenia

  • Kamil (gość)

    proste jak w Polsce na rok jest przyjęte 12500 km a w Niemczech 17000 km to kalkulator do reki i liczyć auta z 2001 18 lat x 17000 = 306000 +/- 10% to minimum jest 270000 chociaż trafi się o mniejszym przebiegu ok 230000 km ale już z tego roku 2001 przebieg 11.700 czy 127 tyś to jakaś bajka chyba że jest udokumentowane wpisami w książsce servis

  • TR (gość)

    Ja w moim 10 letnim samochodzie kupionym w polskim salonie miałem przejechane 63000 i sprzedawałem go 4 tygodnie. Każdy pytał się dlaczego taki mały przebieg ?

  • Misiek (gość)

    Polacy sa bardzo podejrzliwi i nieufni. Jesli jest pierwszy wlasciciel i przebieg kolo 70-80tys i samochod byl urzywany do prywatnych celow to dlaczegozaraz ma byc to oszustwo. Wiadomo ze trzeba sprawdzic, stan wnetrza, karoserii, dzwiek silnika, poziom i kolor plynow ale to nie znaczy ze kazdy chce naciagnac i wcisnac 'zlom' komus bo sprzedaje samochod.

  • Gienek (gość)

    Znajomy miał Fabie 6 latka z Salonu z przebiegiem 48tys km i potrzebował większą furę......to każdy Kupujący cmokał, oglądał, zaglądał i każdy węszył podstęp lub dużą minę. Niektórzy dzwonili i pytali - Panie ale co tą Fabię boli bo Panie kto Normalny samochód z 48tys km sprzedaje ????!!!!!

  • Sorgel (gość)

    A ja kupilem auto z 2006 roku przeboeg 225tys mil puki co jezdzi fakt ze trzeba co nie co naprawic wymiwnic ale auto wciaz jezdzi

  • Farmer (gość)

    U mnie w rodzinie jest benzynowa, salonowa honda Accord z 2000 roku i ma 130 tysięcy przebiegu.

  • Lukas (gość)

    Lokalizator GPS do pojazdów Hertz Systems i podłączenie pod szynę CAN wszystko Ci powie.

  • Sztilp (gość)

    Jeden z samochodów ma z 2004 roku i przebieg 45.000 km. Może być mały przebieg?

  • Marek (gość)

    Fajna inicjatywa https://play.google.com/store/apps/details?id=io.ideaapps.draybee dla miłośników motoryzacji

  • Paweł (gość)

    Z tym przebiegiem to jest często mylne podejście z miernikiem lakieru, który nie zawsze wskazuje prawidłowy pomiar. Co o z tego, że auto ciągnięte z Niemiec ma deklarowany niski przebieg, skoro nie można tego w ogóle zweryfikować. Nie wiadomo jakie naprawy przechodził, jak często był serwisowany, itp. A co z innego z autem np. pokontraktowym, który może mieć większy przebieg, ale udokumentowany co do kilometra. Książka serwisowa skrupulatnie wypełniona i to przez firmę leasingową, czyli na pewno rzetelnie. Mój brat ostatnio właśnie oglądał takie samochody w jednym z punktów sprzedaży Master1.pl w W-wie i mówił mi, że był naprawdę pozytywnie zaskoczony tym jak te auta dobrze wyglądają i przyjemnie się nimi jeździ.

  • cesar (gość)

    Akurat duży przebieg mnie nie martwi, tylko podejrzanie mały bo wiadomo że było kręcone przy liczniku. Jak sprzedawałem swoją bete to nie ukrywałem ile ma nabite km, a mało nie było, ale miałem faktury na części oe delph i gostek wziął ją bez targowania sie.

  • adrian (gość)

    Niestety w PL tzw. "kręcenie" liczników to absolutna norma w komisach. Strach kupować używany samochód, bo generalnie historia auta może być mocno przekłamana, nie tylko przebieg. Dlatego dobra alternatywą jesli chodzi o źródło może być np. EFL, czyli aukcje poleasingowe. Oferowane samochody są regularnie serwisowane, najczęściej w aso, jest książka i wiarygodny przebieg. I nie trzeba się zastanawiać...

  • norbert gdansk (gość)

    kupiłem volvo w Szwecji z roku 2002 s-40 t4 i jezdzilem nim do 2016 roku cale 10 lat zero awarji polecam

  • Rk (gość)

    Dlatego wole kupic auto z Dani lub w Szwecji. Tam z historii nikt nie robi tajemnicy. Pomyslcie co by bylo gdyby niemcy wprowadzili taki rejestr. Sprzedaz spadla by na pewno i kto by kupil np. 10 letnie BMW z brzebiegiem 634 tkm. No kto? Przeciez nie naiwny obywatel wschodniej EU poszukujący świętego grala.

  • gość (gość)

    A ja kupiłem od Wujka pierwszego właściciela Skodę Fabię z przebiegiem 45tysięcy przebiegu po 10 latach. Wujek 88 lat skończył, a po auto się kolejka ustawiła :-))). Pierwszy właściciel, książka serwisowa, serwisowana w ASO.

  • Radek (gość)

    Moim zdaniem duży przebieg auta nie zawsze będzie stanowił problem. Jeżeli auto było przez cały okres użytkowania serwisowane w ASO i ja jako kupujący mam wgląd w całą historię, to z całą pewnością przebieg nie będzie już tak bardzo przeszkadzał. Dlatego od kilku lat kupuje używane samochody tylko spośród po umowach leasingowych, chociażby z Master1. Nawet jak mają większe przebiegi to i tak nie muszę się martwić o ich stan, bo mam do wglądu ich pełną historię.

  • 123 (gość)

    Sprzedawałem Octavię,9 lat, przebieg 355 tys(nie kręcony), od salonu w moich rękach,wszystko na bieżąco wymieniane, naprawiane, nie mogłem sobie pozwolić na awarię w trasie , a trasy robiłem długie.Środek auta w takim stanie(nic nie powycierane, nie porysowane, nie palone), że wszyscy dziwili się, że ma tyle przejechane. Sprzedawałem 9 miesięcy. W sieci małe zainteresowanie ponieważ-PRZEBIEG. Ci, którzy zainteresowali się "na żywo", po usłyszeniu przebiegu - odchodzili. Na giełdzie byli zainteresowani do chwili odpowiedzi na pytanie : przebieg. Przyjechali do mnie handlarze zza wschodniej granicy, popatrzeli, ponarzekali, policzyli i zaproponowali cenę.Wziąłem kilka tys mniej niż za "perełki" z Niemiec, z tego samego rocznika tylko ze 130 tys. na blacie :) .Dlaczego 130 ? Jeszcze przy mnie, po zapłaceniu,panowie podłączyli komputer i zrobili 130 tys Dzisiaj"niunia" śmiga gdzieś po ukraińskich stepach mając na liczniku niewiele ponad 130 tys. Na koniec pytanie: czy warto być uczciwym ?

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości