Wszystko
o samochodach

Wiadomości / Felietony

Dwa tysiące obrotów. Felieton Iwaszkiewicza

Data publikacji: Autor: Jerzy Iwaszkiewicz

Fot. Paweł Skraba Od 1 stycznia na egzaminach na prawo jazdy wprowadzono egzamin z jazdy ekonomicznej. Jak i kiedy zmieniać biegi i jak hamować, aby jak najmniej „kopcić”. Niby słusznie, tyle, że w Polsce, gdzie i tak obowiązują na egzaminie tysiące bezsensownych często pytań, jest to kolejne obciążenie, w dodatku niekontrolowane. Egzaminator zawsze będzie mógł powiedzieć, że bieg został włączony w złym momencie.

Jerzy Iwaszkiewicz / Fot. Bartek Syta / Polskapresse Pamiętać trzeba o podstawowej zasadzie. Trzeba słuchać silnika, silnik sam jakby daje znać, kiedy zmienić bieg. Starzy kierowcy wiedzą, jak rozmawiać z samochodem. Kiedy dźwięk silnika jest wyraźnie wysilony, jakby gwizdało, to oznacza, że już dawno przeciągnęliśmy obroty. Jeździć trzeba góra w granicach 2-3 tysięcy obrotów, rozpędzić samochód i jak najszybciej zmienić bieg na wyższy. Zdarzają się kierowcy, którzy przyspieszają na każdym biegu prawie do końca skali, ale są to bardzo źli kierowcy. Samochód pali wtedy nawet 30 litrów i więcej, a poza tym, przy takiej jeździe, to silnik prędzej czy później na pewno się rozsypie.

W większości samochodów nowej generacji na tablicy rozdzielczej znajduje się zielona strzałka, która w zależności od sytuacji pokazuje, kiedy trzeba zmienić bieg do góry albo do dołu. Taka jest właśnie jazda ekonomiczna, a jak nie ma strzałek, to powtórzmy, że trzeba słuchać silnika. 2,5 tysiąca obrotów to góra, aby zmienić bieg na wyższy. Nie można jeździć zbyt wolno na wysokich biegach. Szóstka nie nadaje się praktycznie do jazdy w mieście. Kiedyś pewna pani, której mąż kazał jechać wolno, jechała z Zakopanego do Warszawy na pierwszym biegu i już w Nowym Targu zatarła silnik, a był to nowiutki Volkswagen Golf. O ile nam wiadomo, to małżeństwo nie wytrzymało próby czasu.

Jazda ekonomiczna, to przede wszystkim sprawa doświadczenia. Wprowadzenie tych elementów do egzaminu wydaje się słuszne, ale tak nie jest. Najpierw w praktyce trzeba nauczyć się słuchać silnika. Polska naśladuje świat, więc egzaminy eco pewno zostaną wprowadzone, więc powtórzmy, co najważniejsze. Ruszamy na jedynce, natychmiast potem włączamy dwójkę, po uzyskaniu dwóch tysięcy obrotów trójkę i jak najszybciej, o ile to możliwe, decyduje o tym szybkość, przełączamy na wyższe biegi. Hamujemy zawsze bez wyłączania biegów na luz.

Decyduje praktyka. Póki co, miejmy nadzieję, że stopni z tego stawiać nie będą.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Czytelnik (gość)

    Panie Jurku... "Ruszamy na jedynce, natychmiast potem włączamy dwójkę, po uzyskaniu dwóch tysięcy obrotów trójkę" Zbyt ogólnikowo potraktował Pan temat, silniki diesla i benzynowe to zupełnie różne jednostki. Należało by rozgraniczyć lub wspomnieć o różnicach ekodrivingowych dla tych typów silników. Druga kwestia, ekodriving nie zawsze = oszczędności. Zużycie części, nagar, zatykające się zawory, filtry, itd. To tak jakby kazać biegać biegaczowi maraton i dać mu tylko "szklankę wody"... Moim zdaniem ważniejszą rzeczą od ekodrivingu jest, pilnowanie temperatury płynu chłodniczego oraz co najważniejsze temperatury oleju, niestety nie w każdym samochodzie mamy taką możliwość... Pozdrawiam

  • Ja (gość)

    drogi czytelniku - podstawowa sprawa nie jest to o czym piszesz, gdyz nagar jest efektem braku spalania. Nie ma roznicy czy to silnik diesla czy benzynowy. W obu obecnie stosowane sa systemy wtrysku i to dzieki temu tak wazna stala sie ecojazda. Gdy mamy zdjeta noge z pedalu przyspieszacza to nasz silnik nie pali ani grama, czyli nie truje srodowiska. Ecojazda to jazda ekologiczna nie oznacza w ale ze musi ona w totalnym rozrachunku byc tansza.

  • Wojtek (gość)

    A dlaczego mówiąc ostatnio tak dużo o ekonomice jazdy nic się nie mówi o warunkach ruchu które należy uzwgędniać wybierając odpowiedni bieg do jazdy szczególnie w mieście, nie sposób nie wziąść pod uwagę oporów toczenia pojazdu takich chociażby jak wziesienie, warstwa śniegu czy piachu, nierówna droga. Nie zawsze ... jedynka, zaraz dwójka przy dwóch tysiącach trójka ... A nawet duże natężenie ruchu w mieście gdzie bardziej nam zależy wtedy na możliwości wydajniejszego hamowania silnikiem czy przyspieszeniem - wiadomo że jadąc w minimalnej prędkości dla danego biegu czy minimalnych obrotach te parametry są słabe - a często decydują o bezpieczeństwie jazdy. Uważam że koniecznie trzeba te sprawy uwzględniać zarówno przy nauce jak i przy egzaminowaniu - pomyślnych wiatrów na egzaminach :)

  • ja (gość)

    I co ten tekst wnosi do spawy? Każdy narzeka, biadoli ale odnoszę wrażenie, że tylko po to aby wierszówkę dostać. Z całym szacunkiem - stać Pana na uczciwsze teksty. I nie tylko teksty, ale i działanie dla poprawy sytuacji. Pisanie o tym, co wszyscy wiedzą jest...marnotrawstwem czasu, prądu i talentu ciekawego człowieka.

  • K111 (gość)

    "po uzyskaniu dwóch tysięcy obrotów" - to jest minimalna liczba obrotów, żeby silnik pracował równo - przynajmniej w moim mondeo (silnik jest w b. dobrym stanie). Jadąc ekonomicznie zmieniam bieg powyżej 2500 obr., dynamicznie powyżej 3000.

  • scand (gość)

    Ta nadgorliwość i niektóre zalecenia przypominają mi rady troskliwej mamusi ,która mówi do syna pilota-synku,lataj nisko i powoli

  • Galimatias (gość)

    Mi się akurat felieton podobał. Od kiedy przestawiłem się na jazdę ekonomiczną, auto mniej pali i jakoś ciszej chodzi.

  • kierowca (gość)

    A jeszcze kiedyś uczyli że trzeba jeździć dynamicznie w mieście. Szybki start ze świateł, szybkie włączanie się do ruchu,a na prostej najwyższy bieg i niskie obroty. Chyba było tak zawsze. Tylko teraz każdy będzie się bał jeździć bardziej dynamicznie, żeby nie oblać egzaminu. Egzaminatorzy chyba dostali niezbyt sprecyzowane wytyczne(dla nich lepiej), bo zawsze mogą powiedzieć że ktoś nadużywał obrotów. Już widzę tą "dynamiczną" jazdę L-ek do 2600 obr w silnikach 1.0-1.2 w większym mieście Ecodriving haha Dynamiczna jazda w większym mieście (szybszy, płynniejszy ruch), oznacza mniejsze korki a co za tym idzie mniejsza emisja spalin. Ciekawe czy wymyślony cały ten "ecodriving" i na siłę narzucany trend "ecodrivingu" nie wytworzy większej ilości spalin niż normalna jazda. No bo przecież przez to każdy spędzi więcej czasu na drodze, bo jedziemy wolniej, większe korki, ale za to jacy będziemy EKO-modni. c.d.n.

  • kierowca (gość)

    c.d. Na pewno będzie miało to wielkie znaczenie dla globalnego ocieplenia i mini epoki lodowcowej która już kiedyś była i znów będzie niezależnie od tego co my małe ludziki na tej planecie będziemy robić. A wielkie EKO-koncerny będą zarabiały kasę na wprowadzaniu co raz to nowszych ograniczeń i nowości w celu "ochrony" naszej planety( normy Euro, eko-żarówki itd.). Kupuję mocny samochód po to żeby móc z tego korzystać, a silnik ma pracować w pełnej skali dostępnych dla niego obrotów. I mało mnie interesuję ten cały "ecodriving" bo dla mnie jazda samochodem jest przyjemnością a nie koniecznością.

  • FX (gość)

    Nie ma czegoś takiego jak nauka eko-jazdy. Trzeba zawsze dostosować prędkość obrotową silnika do wielu czynników. Inaczej jeździmy turbodoładowanym dieslem, inaczej niewielką wolnossącą benzyną. Inaczej kiedy jedziemy sami, inaczej kiedy mamy w aucie kpl pasażerów + bagaży po dach. Inaczej po płaskim, inaczej w górach a jeszcze inaczej kiedy trzeba wyprzedzić. Dlatego generalizowanie unijne że należy jeździć w zakresie obrotów "od do" jest kolejnym debilnym zajęciem tej całej bandy która usilnie próbuje nam wmówić "że oni wiedzą lepiej"

  • nowobogaty banan (gość)

    'Starzy kierowcy wiedzą, jak rozmawiać z samochodem.' - to Prawda , starzy musieli rozmiec jak Auto dziala .. zeby nie trzeba bylo co chwile naprawiac .. , dzisiaj 'komputer pokladowy' cie wyreczy .. Komputry wyreczaja 'mlodziez' , czyniac z niej 'ignoranckich indolentow' :).. a moze wlasnie o to chodzi w 'czynieniu zycia przyjemniejszym/wygodniejszym' przez korporacje z misja:'Lepsza przyszlosc':).. zeby lud byl coraz mniej zaradny .. /// .. 'a silnik ma pracować w pełnej skali dostępnych dla niego obrotów' - jestem zaaa - 'zaworki' trza czasem przwietrzyc ..

  • BASSuser_ONE (gość)

    Poroniony pomysł ten ecodriving... Teraz kandydaci na kierowców będą się patrzeć na obrotomierz i wyczekiwać tych 2.5tyś obrotów żeby ładnie zmienić bieg dla pana egzaminatora... co może powodować niebezpieczeństwo na drodze... następna rzecz na której mogą nas oblać i zarobić... p.s. za 2tyg mam egzamin i jestem ciekawy jak zmieniam biegi wedle nowej regulacji, czy wygram ja czy zostanę oblany przez PRZEMIŁYCH egzaminatorów z Łódzkiego WORD przy ul. Maratońskiej - POZDRAWIAM !

  • lordofchaos (gość)

    a juz tak zdziadzialem ze nie patrze na predkosciomierz ale na obrotomierz ;-) i vskazovka ma byc na zielonym polu tak chyba miedzy 2000-2500 obrotov

  • Icek Wicek (gość)

    Prośba o zdrowy rozsądek w Polsce to wołanie na puszczy...

  • ja (gość)

    Zamiast uczyć myślenia i koncentracji za kółkiem (a z tym jest u nas największy problem) to będą produkować kolejne kaleki, których nikt na kursie nie uczył np. "jak sprawnie i bezpiecznie wyprzedzać". I potem taki "produkt ecodrivingu" ginie podczas wyprzedzania swojego pierwszego TIR-a, bo robi to na 6-tym biegu i bacznie pilnuje optymalnych obrotów...

  • mori (gość)

    Dzisiaj jadąc ze znajomym krajowa 12 mało co się nie znaleźliśmy w rowie gdyż KOLEGA któremu instruktor kazał zmieniać przy 2300 obrotów dostał mały silnik 1.4 70 parę koników zaczął wyprzedzanie ciężarówki nie przemawiało do niego ze obroty są za niskie aby auto przyspieszyło na tyle sprawnie aby wyprzedzić. Eko jazda jest wręcz niebezpieczna i powinno się jej zabronić a nie uczyć. Owszem przy pewnych założeniach można tak jeździć ale trzeba mieć do tego trochę więcej godzin za kółkiem niż 30. Zasady eko jazdy które moim zdaniem są dobre to przewidywanie i nie używanie hamulca tj. Hamowanie silnikiem oraz jazda nie na zderzaku. Zmiana przy X obrotów to jakiś absurd inaczej jeździ się dieslem inaczej benzyna. Najlepiej przeczytać instrukcje i zmieniać co najmniej przy maksymalnym momencie podczas przyspieszania potem do obrotów mocy maksymalnej przy wyprzedzaniu, aby manewr wykonać szybko i sprawnie a nie ślimaczyc się przez 500m

  • aniela (gość)

    Miałam jazdy na Clio , teraz na Toyocie, normalny szok inna bajka, a egzamin na jakim czort wie, ale ja niestety nie umiem słuchać silnika, nie wiem o co chodzi. A jak jakimś cudem zdam egzamin to i tak pewnie prawo jazdy schowam głęboko do szuflady bo ........nie stać mnie na utrzymani samochodu.

  • NIE wesoły (gość)

    BZDURY !!! Ford fiesta 1,4 tdci TO MÓWI SAMO ZA SIEBIE !! Tym nie da się jeździć według wskazań ! 1800 obrotów to stanowczo za mało aby dynamicznie jechać ! Jeszcze wymóg że ma być 4 bieg przed osiągnięciem 50 km \h ?? PRZECIEŻ TO SZALEŃSTWO DLA TEGO SILNIKA !!! W DIESLACH TAK MAŁE OBROTY ZUŻYWAJĄ KOŁA DWU-MASOWE !!! JADĄC SWOJĄ FIESTĄ ZAWSZE TRZYMAM OBROTY NA 2200 2800 !! SPALANIE MAM WTEDY RZĘDU 4,3 litra na 100 !!!! Samochód jest wtedy dynamiczny i w razie potrzeby można liczyć na niego ! 4 bieg w jeździe miejskiej do 50km ODPADA !!!! 3 Też się za dobrze nie spisuje ! 2 zaś to za niski bieg!!! Przy ruszaniu nawet gdy się samochód toczy tylko 1 przy 2000 !!!

  • NIE wesoły (gość)

    mori dobrze to ujął !!! Jako posiadacz diesla 1,4 tdci mogę się tylko pod jego postem podpisać !!! U SIEBIE BIEGI ZMIENIAM DOPIERO GDY SILNIK OSIĄGNIE 3000 OBROTÓW ! Nie przekraczam 3000 ! Na trasie utrzymuję 2000 obrotów i staram się nie zniżać obrotów ! Na 5 biegu wtedy mam 90 km\h !!!!! Wszelkie manewry wyprzedzania , zmiany pasa ruchu , Włączanie się do ruchu wykonuję przy 2500 !!! Mam wtedy pewność że manewr wykonam prawidłowo i nie zaskoczy mnie jakaś niespodzianka typu zgaśnięcie silnika. TEGO IDIOTĘ KTÓRY TE PRZEPISY WYMYŚLIŁ NALEŻAŁO BY ZA JAJA NA DRZEWIE POWIESIĆ !!!

  • vw (gość)

    Znowu ble,ble w wykonaniu p.Iwaszkiewicza - może w końcu ktoś rozsądny napisze, że takie praktyki ,jak tu opisane - nie maja nic wspólnego z ekologią a więcej z oczywistym psuciem auta , nie ma żadnych oszczędności , tylko straty . Tak może jeżdzić tylko gorszy sort kierowców , który słucha tego ble,ble ble ,jak u Maliniaka -Dudy .

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości