Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 38527 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Porady / Eksploatacja

Eco-driving - na czym polega? Chodzi nie tylko o oszczędność paliwa

Data publikacji: Autor: Motofakty.pl

Eco-driving w Szkoła Auto Przeciętny kierowca, stosujący się do zasad eko-jazdy, obniża spalanie w aucie o 8 proc. Jeden miesiąc w roku jeździ więc za darmo. Eco-driving poprawia też bezpieczeństwo.

Pojęcie eko-jazdy (z ang. eco-driving) przywędrowało z krajów Europy Zachodniej i Skandynawii. Tam jego zasady stosuje się od lat.
– W Sztokholmie czy Kopenhadze kierowcy jeżdżą tak płynnie, że przed skrzyżowaniami w zasadzie się nie zatrzymują. Tam na to, czy kierowca jeździ ekologicznie zwraca się uwagę już podczas egzaminu na prawo jazdy – mówi Radosław Jaskulski, instruktor techniki jazdy Szkoły Auto, należącej do Skody. 

W 2010 r. niemal wszyscy producenci samochodów w Europie przystąpili do unijnego programu Ecowill. Koncerny zgodziły się tak dobierać parametry nowych aut, by kierowcom było łatwiej stosować się do reguł eko-jazdy. Nie oznaczają one ślamazarnej jazdy i nadmiernego zużycia części.- Najczęściej, gdy kupujemy telewizor, sprawdzamy i poznajemy jego parametry i możliwości. A samochody dla wielu osób są od lat tym samym – czyli czterema kołami i kierownicą. Ludzie nie mają pojęcia o nowinkach technologicznych, które stawiają przed nimi zupełnie nowe możliwości oszczędnej i bezpiecznej jazdy – wyjaśnia Jaskulski.

Eco-driving - po pierwsze ruszanie i zmiana biegów
Na szkoleniach z eco-drivingu uczy się m.in. jak prawidłowo rozpoczynać jazdę. Podstawa to start w trasę zaraz po przekręceniu kluczyka. Zdaniem niektórych takie zachowanie źle wpływa na silnik, ale to nieprawda. Jest odwrotnie.
- Nierozgrzany silnik pracujący na postoju na wolnych obrotach szybciej się zużywa, bo to dla niego niesprzyjające warunki – mówi Jaskulski.

Zgodnie z przepisami kodeksu drogowego zabroniony jest postój z włączonym silnikiem na terenie zabudowanym, nie wynikający z warunków ruchu drogowego, trwający dłużej niż jedną minutę. Grozi za to 100 zł mandatu.Poza tym jednostka napędowa szybciej rozgrzewa się w czasie jazdy, a więc szybciej osiąga optymalne warunki pracy. Druga, podstawowa zasada eco-drivingu to odpowiedni dobór i zmiana przełożeń. Zarówno w samochodach z silnikami benzynowymi, jak i w autach z dieslami pierwszy bieg powinien służyć tylko do ruszania z miejsca, a dwójkę wrzucamy już po przejechaniu 10 metrów.  

– Trójkę można wrzucić przy 30-50 km/h, czwórkę przy 40-50. Na piątkę wystarczy już 50-60 km/h. W wielu samochodach piątka jest mocno wydłużona przez producentów, dlatego świetnie sprawdza się także w jeździe po mieście. Generalnie chodzi o to, aby obroty były jak najniższe – podkreśla instruktor ze Szkoły Auto.

Producenci samochodów nie widzą przeciwwskazań dla pomijania biegów – przeskakiwania np. z trójki od razu na piątkę lub szóstkę. Zgodnie z regułami eco-drivingu jest to korzystne. Tak działają też skrzynie automatyczne. Trzeba jednak pamiętać o redukcji, gdy chcemy przyspieszyć, np. przed wyprzedzaniem. Przyspieszenie powinno zresztą być zdecydowane i możliwie najkrótsze - tak jest bardziej ekologicznie. Podczas rozpędzania auta trzeba zdecydowanie wciskać pedał gazu, mniej więcej na trzy czwarte głębokości. Chodzi o to, by zwiększone zapotrzebowanie na paliwo występowało jak najkrócej. Najbardziej oszczędna jest jazda ze stałą prędkością na niskich obrotach.

Eco-driving - po drugie hamowanie silnikiem
Dla kierowcy, stosującego się do reguł eko-jazdy, równie ważne powinno być odpowiednie zatrzymywanie samochodu. Najlepszym sposobem jest hamowanie silnikiem, a więc umiejętna redukcja biegów podczas wytracania prędkości i wciskanie sprzęgła na chwilę przed ostatecznym zatrzymaniem auta. Producenci samochodów coraz częściej zalecają też jazdę na biegu jałowym, czyli popularnym luzie. 

- W wielu samochodach ze skrzynią automatyczną, w trybie ekologicznym, w czasie dojazdu do skrzyżowania taki bieg jest wrzucany samoczynnie. Atutem hamowania na biegu jałowym jest przede wszystkim powolne wytracanie prędkości. Jeśli dodatkowo hamujemy wciskając pedał hamulca, kierowca jadący za nami wie o tym, bo obserwuje nasze światła stopu. Dla porównania – zbyt mocna redukcja biegu spowalnia auto gwałtownie, bez ostrzeżenia dla kierowcy jadącego za nami. Łatwiej wówczas o kolizję, gdy nie zachowa on bezpiecznego odstępu – mówi Radosław Jaskulski. 

Eco-driving - podstawa to obserwacja i przewidywanie
Instruktorzy podkreślają, że odpowiednia technika jazdy nie zda się na nic, jeśli kierowca nie nauczy się obserwować drogi. Najważniejsza jest kontrolowanie sytuacji nie na kilkadziesiąt metrów przed samochodem, tylko na kilkaset. Dzięki temu łatwiej będzie przewidzieć manewry i uniknąć mocnego hamowania lub przyspieszania. Obserwacja drogi pozwala też przejeżdżać skrzyżowania bez zatrzymywania się na czerwonym. To ważne, bo podczas ruszania na pierwszym biegu zużycie paliwa jest szczególnie wysokie.

- Finowie mówią, że dojeżdżamy do skrzyżowania jak spłoszony zając, a opuszczamy je jak wpatrzony w siebie lew – dodaje Jaskulski. Spokojna jazda zgodnie z duchem eco-drivingu wydaje się nudna i stateczna, ale w wielu przypadkach pozwala poprawić czas przejazdu. Książkowo jeżdżący absolwent kursu eko-jazdy może zredukować zużycie paliwa nawet o 25-30 procent. Średni wynik to jednak ok. 8 procent, co oznacza, że stosując się do wskazówek przez cały rok, paliwo na okres prawie całego miesiąca mamy za darmo.

Oszczędności płyną także z wolniejszego zużycia części – głównie hamulców, sprzęgła, koła dwumasowego w dieslach, skrzyni biegów i elementów zawieszenia. Poza tym kierowca, stosujący się do zasad eko-jazdy zazwyczaj jeździ bezpieczniej od agresywnych zmotoryzowanych, siedzących innym na zderzaku i katujących swoje auta gwałtownym przyspieszaniem i hamowaniem.

Eco-driving w Szkoła Auto
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Eco-driving w Szkoła Auto

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Siekieradek (gość)

    Eco driving już dawno stosowali zanim się urodził ten co wymyślił to pojęcie. Jak u nas paliwo było na kartki albo tzw PKS-siarze czy starzy kierowcy ciężarówek. Potrafią zejść ze spalaniem średnio 10l\100km poniżej normy. Teraz mi mercedes z 2015r w ramach eco wrzuca na luz gdy puszczę nogę z gazu. Jazda bez włączonego biegu w myśl przepisów jest nie dozwolona

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    taaak ??? a według jakiego przepisu !!!!!?????-----------po drugo niech te "eksperty" od skody pokażą mapę sprawności konkretnego silnika z naniesionymi zredukowanymi oporami dotyczącymi cyklu jazdy który zalecają

  • Kapelusznik (gość)

    To się sprawdza, gdy wszyscy się do tego stosują. Niestety jeden egzemplarz, który się nie zbierze na światłach lub wyprzedzi wszystkich i wepchnie się gdzieś wcześniej rozwala cały system i płynność bierze w łeb. I pomijam tu już autobusy ruszające z przystanków oraz wszelkiej maści śmieciarki, koparki i Lki również uczestniczące w ruchu. A eco to wcale nie jest wolno tylko płynnie - obawiam się, że z połowa zawalidróg i tak tego nie zrozumie.

  • Kierowca (gość)

    Stosowanie Eco drivingu w wersji podanej w artykule powoduje szybsze zużycie sprzęgła, skrzyni biegów, turbiny i silnika.

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    sZybkowściekłe insekty które wpychają się przed maskę to po prostu element otoczenia , który Prawdziwy Ecodriver powinein uwzględniać i mimo wszystko zachować płynnosć. Rozwiazaniem docelowym jest oczywiście prawny zakaz takich zachowań.

  • Strefa-moto.pl (gość)

    Polecam także artykuł dot. eco-drivingu na http://strefa-moto.pl/eco-driving/

  • dudek (gość)

    tylko ciekawe, co na to powiedzą mechanicy szczególnie w kontekście zużycia koła dwumasowego w dużych dieslach. Jest ona wrażliwe na pracę przy niskich obrotach. Nie neguję idei eco-drivingu, ale to prosta droga do skrócenia żywotności tego elementu i może się kierowcy odbić czkawkę gdy zamiast po 200-250 tyś km będzie musiał wymieniać komplet dwumasa+ sprzegło co w dużych autach oznacza koszt powyżej 5000-6000 zł. Nawet w ASO odradzali mi techniki eco-drivingu i mówili że dla żywotności silnika i dwumasy lepiej włączyć bieg za późno niż za wcześnie . V70 silnik D5 185KM

  • dudek (gość)

    jeszcze jedno gwoli uzupełnienia, najważniejsze jest przewidywania tego co stanie się na drodze czyli widząc z daleka że mam czerwone światło noga z gazu i redukując biegi dojeżdżam do skrzyżowania tak aby w miarę możliwości się nie zatrzymywać, ale co z tego jak gość jadący za mną wyprzedza mnie i staje pierwszy na czerwonym zmuszając mnie też do zatrzymania, a moment później szuka sprzęgła żeby ruszyć. Nie dość że sam się zatrzymał to ja też muszę to zrobić. Ogólnie zauważyłem, że większość kierowców jeździ po mieście w stylu który nazywam "pierwszy na czerwonym" W skrócie polega to na tym że po ruszeniu gnają na złamanie karku i hamują przed kolejną sygnalizacją, a wystarczyłoby jechać zgodnie z przepisami to trafiłoby się na zielona falę.

  • dudek (gość)

    Inny grzech kierowców to zatrzymywanie się przed sygnalizatorami zderzak w zderzak, wówczas zamiast jednoczesnego ruszania kolejki samochodów, mamy sytuacje gdzie pojazdy ruszają po kolei. W innych krajach praktykowane jest takie zatrzymywanie się za kolejnym pojazdem aby widzieć jego tylne koła, wtedy przy zmianie świateł jednocześnie rusza cała kolejka i przejeżdża na jednej zmianie świateł więcej samochodów. I w tym upatruję realne zmniejszenie emisji spalin.

  • Astarufin (gość)

    "– Na piątkę wystarczy już 50-60 km/h. W wielu samochodach piątka jest mocno wydłużona przez producentów, dlatego świetnie sprawdza się także w jeździe po mieście. Generalnie chodzi o to, aby obroty były jak najniższe – podkreśla instruktor ze Szkoły" Piaty bieg i 50 km/h daje średnio około 1450 obr/min. Na tak niskich obrotach silnik pod obciążeniem pracuje bardzo nierówno. Dostaje w tym momencie po głowie głównie tarcza sprzęgająca w starszych autach i koło dwu masowe w nowszych. Już nie wspomnę o tym, że najniższe jednostkowe zużycie paliwa w silnikach benzynowych występuje pomiędzy 2600-4000 obr/min kiedy koło zamachowe nabiera na tyle dużej siły odśrodkowej by samym momentem obrotowym wykonać pracę sprężania cylindra który w następnie wykona sów pracy. Przy niższych obrotach komputer musi podać większą dawkę paliwa do cylindra wykonującego pracę by wytworzyć odpowiednio dużą siłę by wykonać kompresję mieszanki w innym cylindrze.

  • Eko (gość)

    Eko nie znacza dobrze dla auta. Najbardziej eko jest dorożka albo psi zaprzęg

  • Kalafior (gość)

    Ja obserwuję wskazania komputera pokładowego w zakresie zużycia paliwa. Można wymiernie obniżyć spalanie.

  • henryk325 (gość)

    Mnie w eco-drivingu pomaga system GPS od Transmobil. Jestem bardzo zadowolony, ponieważ jeżdżę ekologicznie i dodatkowo oszczędzam paliwo. Opcja według mnie korzystna dla każdego. Zachęcam chociażby do spróbowania.

  • cinek017 (gość)

    Co do tego zdania w tekście powyżej. " Atutem hamowania na biegu jałowym jest przede wszystkim powolne wytracanie prędkości." to zdanie jest błędne, w rzeczywistości taki manewr jest niebezpieczny, ponieważ powoduje wydłużenie drogi hamowania, w przypadku nie zachowania odstępu między pojazdami a to skutkuje kolizją. Każdy nawet egzaminator na egzaminie państwowym w WORDzie na to zwraca uwagę i zakończa egzamin z skutkiem negatywnym. Jedyny plus tylko to że powoduje wytrać temperaturę silnika, na długich trasach.

  • poiu (gość)

    Pięty bieg włączamy przy 50km/h ??? Coś chyba autor pomylił jazdę po śniegu albo innych niedogodnościach. Biegi przełaczamy wg wartości momentu obrotowej konkretnego silnika. Koniec kropka. Po to też prducenci (dla uławienia) montują obrotomierze. jazda ma być bezpieczna. Dla uczestników rchu i dla silnika. Natomiast dla ekologi stosuje się nowe technologie, np hybrydy. Tragedia

  • xxl (gość)

    Dojeżdżanie do "świateł" lub skrzyżowanie na biegu jałowym ( tzw. luzie ) to największa głupota. Auto nie hamuje silnikiem, więc trzeba mocniej dociskać pedał hamulca. Gdzie tu eco? Ja zawsze zdejmuję noge z gazu i ewentualnie redukuję bieg. Hamulca używam tylko do zatrzymania.

  • SEBEK (gość)

    Moim zdaniem to autor nie jezdzi samochodem i nie ma pojęcia o jezdzie , prawo jazdy dostał za jajka , a pisze brednie z tego co u innych głombów wyczytał . A każdy mechanior i nawet kowal powie że to śmierć dla silnika

  • Realista (gość)

    Ależ drodzy bracia wy nie rozumiecie że to artykuł sponsorowany. Przeciez jak wam padnie sprzęgło to pobuegniecie do ASO gdzie wam je wymienia za spora sumę. Biznes się kręci. Później turbina, bo jedziecie na zimnym silniku a jej koszt lepiej przemilczec. Więc pedzicie do skody po nowe auto, jakis mały wyzylowany turbina silnik bo Eco. Bo tak powiedział gość ze szkoły eko jazdy Skoda. I biznes się kręci. Zwłaszcza skodzie. Płynna jazda w półce, gdzie 3 znaki z ograniczeniami na 100m? Panu ze szkoły skody radzę wyjechać poza tor testowy na prawdziwe ulice

  • Z-Z (gość)

    Autor tekstu pomylił w ogóle diesla z benzyniakiem. To zupełnie różne silniki. W benzyniaku jedynka służy jedynie do ruszenia, czyli jak stoimy z górki i auto jest w stanie obrócić choć trochę kołami na luzie, to możemy ruszyć od razu z 2-go biegu. W dieslu można śmiało jechać na jedynce do 20km/h. W benzyniaku jak nie operuje się odpowiednio pedałem sprzęgła to auto zgaśnie, a w dieslu można ruszać i zmieniać biegi na prostej drodze bez sprzęgła. W dieslu lepiej jechać o jeden bieg mniej na wyższych obrotach, niż wrzucić za wcześnie wyższy bieg, co jest wbrew eco-drivingu. Diesel to silnik wysokoprężny, a więc ma dużą moc ale pod warunkiem, że ma duże obroty. W benzyniaku jest na odwrót,

  • Najlepszym Eco driverem był Fred Flinston! (gość)

    Jabadaba dooo i napęd nożny!

  • Najlepszym Eco driverem był Fred Flinston! (gość)

    Odpalić silnik i od razu jechać? Szczegolnie na mrozie, to rychłą śmierć silnika. Już o zaparowanych szybach i wynikająym z tego zagrożenia w ruchu nie wspomnę! Nawet producenci aut w instrukcji zaznaczają aby silnik rozgrzał się przed ruszaniem w trasę!

  • matt (gość)

    Ja tak od dawna jeżdżę i nawet nie wiedziałem, że to eco-driving. Lubię spokojną płynna jazdę i mam często spalanie do 30 % poniżej danych producenta.

  • Sebastian (gość)

    Staramy się w firmie ogólnie działać na maksa eco, dlatego stale poszukujemy najlepszych rozwiązań w tym zakresie. Spore oszczędności paliwa zyskaliśmy dzięki systemom transmobil, a stały monitoring przynosi również wiele innych wymiernych korzyści.

  • jk//,,m..m,k (gość)

    fdtghjkl;kjhgfhjkl;;ll;kjkjkhkhjkhjjkhjkjkl;k

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Skoda zdjęcia

Skoda dane techniczne

Wszystkie dane techniczne

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości

Skoda Cena