Wszystko
o samochodach

Przepisy / Prawo jazdy

Egzamin na prawo jazdy. Nie zdają, bo się stresują

Data publikacji: Autor: Ewelina Skowron

Fot: Krzysztof Szymczak Aż 37 procent przyszłych kierowców oblewa w ciągu roku egzamin praktyczny na prawo jazdy. "Krakowska" sprawdziła, dlaczego tak trudno zdobyć "prawko". Problemem nie jest ekojazda. Co jest najczęstszą przyczyną oblania egzaminu praktycznego? Zapraszamy do komentowania.

Fot: Krzysztof SzymczakUmiejętność jazdy samochodem w sposób energooszczędny od stycznia jest jednym z elementów, który przyszli kierowcy muszą zaliczyć, żeby otrzymać wymarzone prawo jazdy. Okazuje się jednak, że z tym zdający w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączu nie mają najmniejszego problemu. Mimo to egzamin praktyczny oblewa 37 osób na 100 zdających. Dlaczego tak się dzieje?

Stres i złe przygotowanie

Od wprowadzenia nowych przepisów dotyczących zaliczenia teorii liczba zdających w pierwszym terminie spadła o niemal połowę. Obecnie zdaje ją około 34 proc.

- Wcześniej było to aż 74 procent - zaznacza Waldemar Olszyński, dyrektor MORD w Nowym Sączu. - Teraz egzamin teoretyczny wymaga podzielności uwagi. Trzeba równocześnie czytać pytania, odpowiadać, oglądać filmiki. To stanowi dużą trudność.
Dyrektor przypomina, że nie ma już możliwości nauczenia się na pamięć pytań, jak to było w poprzednich latach.

Jazdy za pierwszym razem nie zdaje nieco więcej osób, bo 37 proc. podchodzących do egzaminu.

- W tym przypadku przyczyn jest bardzo wiele - zaznacza Waldemar Olszyński. - Wśród najważniejszych wymieniłbym stres i nieodpowiednie przygotowanie kandydatów na kierowców.

Potwierdza to Karol Rokosz z Wiśniowej. Wczoraj do egzaminu na prawo jazdy podszedł po raz drugi.

- Stres mnie zgubił, popełniłem błąd przy parkowaniu równoległym - przyznaje Karol Rokosz.

Tuż przed drugim podejściem wziął kilka dodatkowych lekcji z instruktorem. - Na placu manewrowym już się tak nie denerwowałem, bo wiedziałem, co mnie czeka. Sam egzamin nie jest trudny, jak już wyjedzie się na miasto to jest jeszcze prościej - opowiada Rokosz.

Ekojazda nie taka straszna

Zmienione zasady egzaminowania, prócz znajomości przepisów drogowych i sprawnego prowadzenia samochodu, od kierowcy wymagają także umiejętności tzw. ekojazdy.

- Jechałem tak, jak nauczyłem się na kursie, nie patrzyłem na obrotomierz, starałem się zmieniać biegi przy odpowiedniej prędkości. Hamowałem wtedy, kiedy było trzeba - objaśnia Karol Rokosz, który tym razem egzamin zdał.

Udało się także jego koleżance Marcie Tokarz. Mieszkanka wsi Wierzbanowa uważa, że nowe przepisy nie wpływają na stopień trudności egzaminu praktycznego.

- W pewnym momencie, gdy zbyt gwałtownie zahamowałam, egzaminator przypomniał mi o nowych przepisach. Ale nie miało to większego wpływu na moje późniejsze zachowanie się na drodze - zaznacza Marta Tokarz, która jazdę zdawała po raz trzeci. - Teraz już mogę wszystkim powiedzieć, że nie ma się czego bać - dodaje.

Zdanie to potwierdza Waldemar Olszyński, dyrektor MORD-u w Nowym Sączu. - Zmiany nie dotyczą elementów, które znacząco wpływają na bezpieczeństwo jazdy, dlatego nie zdarzyło się, aby ktoś nie zaliczył egzaminu praktycznego w związku z nowymi przepisami - zaznacza Olszyński. - Zasad zgodnych z ekojazdą uczono zawsze. Nie jest to zatem żadna nowość. W tej chwili sprecyzowano jedynie przepis i przelano go na papier.

Eco-driving, co to jest?

Marek Kasprzyk, kierownik szkoły jazdy Quatrro z Nowego Sącza: Na egzaminie praktycznym na prawo jazdy będzie sprawdzana umiejętność rozpędzania auta tak, by przy prędkości 50 km na godzinę mieć już włączony czwarty bieg. Przyszły kierowca musi też umieć zmieniać poszczególne biegi w odpowiednim momencie, czyli powinno to następować od 1800 do 2600 obrotów na minutę. Trzecim wymogiem jest umiejętność tzw. hamowania silnikiem, czyli wytracania prędkości bez używania pedału hamulca.

Zmiana przepisów wynikła z dyrektyw unijnych, w których mowa jest o bezpiecznym, sprawnym i energooszczędnym poruszaniu się pojazdami silnikowymi. Te zabiegi wynikające z eco-drivingu mają na celu przede wszystkim ograniczenie emisji szkodliwych spalin do środowiska. Eco-driving jest bardzo szerokim pojęciem. Do innych jego zasad zaliczyć można np. płynną jazdę, równomierną prędkość, unikanie jazdy na wysokich obrotach. Wykształcanie u nowych kierowców nawyku jazdy ekologicznej jest jak najbardziej zasadne i wielu z nich, mimo obaw związanych z egzaminem na prawo jazdy, w niedalekiej przyszłości zrozumie, jak cenna jest ta umiejętność.

                                                                                            Źródło: Gazeta Krakowska

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Bono (gość)

    "Mimo to egzamin praktyczny oblewa 37 osób na 100 zdających. Dlaczego tak się dzieje?" tzn że 63% zdaje wiec jest lepiej niż w EU wiec po co ten artykuł ...!

  • aaaa (gość)

    Dobrze ze mam to za soba a co do eko drivingu to juz 3 lata temu tego mnie uczono i zdalem za 1wszym ale fajnie to redaktor ujal " Zdanie to potwierdza Waldemar Olszyński, dyrektor MORD-u w Nowym Sączu." nooo co jak co ale dla niektorych jest to MORD a nie WORD ;p

  • Dziwny Polak? (gość)

    Eko debilizm! Co jeszcze wymyślą ułomni urzędnicy aby namieszać w głowach zdających na prawo jazdy? Kiedy wprowadzający nowe ustawy dotyczące prawa jazdy ogarną się nad najważniejszym tzn. bezpieczną jazdą nowych kierowców? Polska to dziwny kraj gdzie pod płaszczykiem eko... czegoś tam kryje się urzędnicza głupota. Pokażcie mi "eko" kierowców którzy zasiadają za kierownicą służbowych aut myśląc o ekologi? Gdzie oni są? Kandydat i potencjalny kierowca ma być bezpieczny na drodze! To że ktoś jedzie nieekonomicznie to raczej wpływu na bezpieczeństwo nie ma.Jak ktoś będzie miał kasę na paliwo no lub będzie jeździć na paliwie firmowym gdzie czas to pieniądz to...

  • mankell (gość)

    A ja nie jestem pewien czy w ogole podchodzic. Czy słyszeliście o tych całych prawach jazdy kolekcjonerskich? Sprawdzałem i okazało się, że opcja jest w stu procentach legalna… oczywiście jako element kolekcji ;) Mój kuzyn właśnie zamówił sobie jedno z szybkieprawojazdy.pl i muszę powiedzieć,że wygląda nie do rozpoznania.

  • mody (gość)

    być luzny i niesiedziec jak kolek skopic się na jeździe i gadac z instroktorem pomaga

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości