Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Ekonomiczna jazda autem. Podstawowe zasady

Data publikacji: Autor: (ip)

Fot. Archiwum Ekonomiczna jazda to taka, która pozwala możliwie najszybciej przejechać trasę, zachowując jednocześnie bezpieczeństwo, oszczędzając paliwo i środowisko. Wiedzą to wszyscy kierowcy. W teorii ekojazdy jesteśmy ekspertami. A jak idzie nam w praktyce?

Fot. Archiwum Nie przekraczajmy prędkości

Podczas jazdy na trasie optymalna prędkość oscyluje w granicach 90–120 km/h. Przyspieszenie ze 120 do 140 km/h zwiększa już zużycie paliwa nawet o 20%. Podczas jazdy po mieście - oczywiście w zależności od natężenia ruchu i synchronizacji świateł - uznana za ekonomiczną prędkość to od 50 do 60 km/h. W praktyce, w zatłoczonych aglomeracjach rzadko można ją osiągnąć. Ale o ekonomiczności jazdy decydują też inne czynniki. Ważne, by nawet na najwyższym biegu silnik nie osiągnął maksymalnego momentu obrotowego.

Utrzymujmy stałą prędkość

Jazda ze stałą prędkością w kraju właściwie pozbawionym autostrad jest trudna, ale nie niemożliwa. Na lepszych trasach poza miastem to łatwiejsze do zrobienia. Jedziemy drogą wiodącą przez wzniesienia? Dbajmy, by podczas zjazdu auto utrzymało prędkość, która pozwoli mu na największy rozpęd przed kolejnym wzniesieniem. Pokonując wielokilometrowe odcinki przy stałej prędkości 90-120/h można sporo zaoszczędzić, dlatego warto próbować.

Ruszajmy z miejsca

Ruszajmy zaraz po uruchomieniu auta - silnik szybciej się rozgrzewa podczas jazdy niż na postoju. Kiedy stoimy, wyłączmy silnik. Każda sekunda bezruchu to strata paliwa, podobnie jak zbyt długa jazda na 1. i 2. biegu.

Redakcja poleca:

- Fiat Tipo. Test włoskiej nowości
- Czy funkcjonalność sedanów jest ograniczona?
- Przyjazny kierowcy system multimedialny. Czy to możliwe?

Pilnowanie obrotów

Używajmy pierwszego biegu jak najkrócej, najwyższego - przy możliwie najmniejszych obrotach silnika (oczywiście w granicach rozsądku, bez ryzykowania, że silnik zgaśnie). W benzynowych pojazdach przy rozpędzaniu obroty powinny mieścić się w zakresie ok. 2200 – 3500, a w silniku dieslem ok. 1700 – 3000 RPM.

Nie hamujmy gwałtownie

Ekonomiczna jazda to taka, która pozwala możliwie najszybciej przejechać trasę, zachowując jednocześnie bezpieczeństwo, oszczędzając paliwo i środowisko. Wiedzą to wszyscy kierowcy. W teorii ekojazdy jesteśmy ekspertami. A jak idzie nam w praktyce? / Fot. materiały prasowe Dojeżdżanie do skrzyżowania “na luzie” to powszechny nawyk wśród kierowców. Niestety i wówczas auto zużywa nieco paliwa. A może nie spalać go wcale. W jaki sposób? Wystarczy przejść na hamowanie silnikiem. Dopływ paliwa jest wtedy odcinany. Pamiętajmy, by redukować biegi najpóźniej przy ok. 1200 obrotach na minutę. W przeciwnym razie auto zacznie ponownie zasysać paliwo (górna wartość obrotów nie ma znaczenia). Hamowanie silnikiem zwiększa też bezpieczeństwo. Każdy, kto wpadł w poślizg, hamując na śliskiej jezdni wie, jak trudno zapanować nad autem w trudnych warunkach. Redukując bieg, utrzymujemy kontrolę nad pojazdem i efektywnie zmniejszasz prędkość.

Trzymajmy dystans

Ciąg aut, jadących zderzak w zderzak to dobrze znany widok na polskich drogach. Kiedy kierowca przed nami decyduje się skręcić w ostatniej chwili, jedyne, co nam zostaje, to gwałtowne hamowanie. Aby go uniknąć i nie stracić energii kinetycznej, potrzebujemy 30–50 m odstępu od pojazdu z przodu. Gdyby wszyscy uczestnicy ruchu utrzymywali odpowiedni dystans, ruch byłby bardziej płynny, a korki mniejsze. Nagłe zatory, tworzące się na drogach szybkiego ruchu pozornie bez powodu, to często efekt braku zachowania odstępów i hamowania właśnie.

Bądźmy ostrożni

Jazda samochodem w ogóle, a jazda ekonomiczna w szczególności, wymaga przewidywania. Zachowywanie odległości między autami pozwala zastępować hamowanie redukcją biegów. Warto też z daleka wypatrywać sygnalizacji świetlnej. Zamiast szybko zbliżać się do skrzyżowania, by po chwili dusić hamulec i stawać dęba (w końcu czerwone świeci się już tak długo), można do niego dojechać, zwalniając silnikiem. I tak nikt nie ruszy wcześniej niż na pomarańczowym.

Dbajmy o auto

Zużyte materiały eksploatacyjne (oleje, filtry, łożyska) mogą zwiększać spalanie. Zwracajmy też uwagę na jakość paliwa, wyważenie kół i utrzymywanie odpowiedniego ciśnienia w oponach.

Kontrolowanie spalania

Tylko dzięki dokładnym pomiarom dowiemy się, jaki sposób jazdy jest opłacalny. Najlepiej korzystać z komputera pokładowego (jeśli samochód go ma). Pozwala to wychwycić nawet najdrobniejsze zmiany. Jeśli raz uda się przejechać trasę przy spalaniu mniejszym o 10%, to oczywiste, że właśnie tak jest taniej.

 Monitorujmy parametry i doskonalmy swoją jazdę

Choć monitorowanie to wyższa szkoła ekojazdy, nie jest trudne. Aby kontrolować parametry jazdy, wystarczy podłączyć nadajnik pokładowy do gniazda OBD 2. Takie narzędzie pomaga narzucić sobie rygor i ustalać własne dozwolone zakresy, np. maksymalną prędkość. Z kolei aplikacja raportuje wszystkie przekroczenia, powiadamia też o błędach diagnostycznych silnika, np. o słabym akumulatorze. To bardzo przydatne zwłaszcza dla managerów floty w firmach, dla których kontrola eksploatacji firmowych pojazdów jest kluczowa. Po każdej przejechanej trasie w aplikacji możemy sprawdzić średnie spalanie, czas na biegu jałowym, liczbę gwałtownych hamowań, skrętów, czy postojów z włączonym silnikiem. Dzięki temu mamy świadomość wpływu twoich nawyków na spalanie i bezpieczeństwo jazdy i możesz je korygować.

 Monitorowanie jakości jazdy to pierwszy krok do rozpoznania obszarów problemowych i rugowania błędów, a więc do zwiększenia świadomości. A im większą masz świadomość czynników, które obniżają naszą ekonomikę jazdy, tym łatwiej jest korygować złe nawyki i nieustannie poprawiać parametry. Gra jest warta świeczki: nasze auto będzie zużywać się wolniej, a na koncie zostanie więcej pieniędzy.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • andi (gość)

    a pozniej turbo do wymiany,vw zre olej.podstawa przy turbodoladowanych motorach ,nie ruszamy przez przynajmie 10 sekund zeby bylo smarowanie turbosprezaki i do kiedy silnik nie dojdzie do temperatury nie jedzimy na maxa

  • izi (gość)

    podoba mi się ten artykuł ale nie będę się stosował doń

  • kierowca (gość)

    Łożysko to materiał eksploatacyjny? ;) Zaraz się dowiemy, że głowica to jest materiał eksploatacyjny i to normalne, że trzeba ją często wymieniać...

  • Ktoś (gość)

    No niestety jest trochę głupot: " Ważne, by nawet na najwyższym biegu silnik nie osiągnął maksymalnego momentu obrotowego." - mój silnik osiąga max moment już od 1200 obr/min - to co, mam na najwyższym biegu jechać 800 obr/min - to chyba będzie na biegu jałowym. "Ruszajmy zaraz po uruchomieniu silnika" - no to może lepiej poczekać chwilę, niech olej dotrze do wszystkich elementów silnika; "Jak stoimy wyłączajmy silnik" - te "cudowne" start/stop wykończą turbo bardzo szybko hahahahahaaaa. No i inna sprawa - jak ci "wspaniali" ekodrivingowcy ruuuuszaaają ze skrzyżowania - że ich rowerzyści wyprzedzają - dlatego są korki - bo przez te ekodrivingi na jednej zmianie świateł przejeżdża połowa samochodów ...

  • KK (gość)

    To są porady dla aut z ubiegłego stulecia.

  • no ja (gość)

    No niestety jest trochę głupot: " Ważne, by nawet na najwyższym biegu silnik nie osiągnął maksymalnego momentu obrotowego." - mój silnik osiąga max moment już od 1200 obr/min - to co, mam na najwyższym biegu jechać 800 obr/min - to chyba będzie na biegu jałowym. "Ruszajmy zaraz po uruchomieniu silnika" - no to może lepiej poczekać chwilę, niech olej dotrze do wszystkich elementów silnika; "Jak stoimy wyłączajmy silnik" - te "cudowne" start/stop wykończą turbo bardzo szybko hahahahahaaaa. No i inna sprawa - jak ci "wspaniali" ekodrivingowcy ruuuuszaaają ze skrzyżowania - że ich rowerzyści wyprzedzają - dlatego są korki - bo przez te ekodrivingi na jednej zmianie świateł przejeżdża połowa samochodów ...

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    po primo Prawdziwi Ecodrivingowcy w wielu sytułacjach unikają stania i ruszania - bo odpowiednio wcześniej asekuracyjnie zwalniają i dotaczają się do świateł. faktem jest że gdy już dojdzie do konieczności ruszenia to nie przesadzaja z przyspieszeniem co wiąże sienie tryle z oszczędzaniam paliwa co ograniczaniem zużycia samochodu (zależnym od wielkości sił ). Winę za wywołany tym spadek przepustowosci danego miejsca ponosi jednak władza zaniechująca montażu czasoliczników i tym samym utrudniająca temu ecodrivingowcu płynny przejazd

  • john_doe (gość)

    Po pierwsze nie wlaczaj silnika po drugie wrzuc na "luz" po trzecie pchaj samochod.

  • kolo (gość)

    A na sygnalizatorze nie ma "pomarańczowego" światła.. To co redaktorek widzi jest żółte !!! Daltonizm ???

  • Xeon (gość)

    Ta, jasne... Jazda z obrotami 1700-3000 w dieslu - a potem wymiana dwumasy po 100tys km. I zapchany filtr DPF, bo się sadza nie ma jak wypalić. Ruszanie z miejsca tuż po odpaleniu silnika - a potem wymiana turbo, bo stare się rozleci bez odpowiedniego smarowania przed ruszeniem. Szczerze? Cały ekodriving można sobie w buty wsadzić, jeśli nie ma się odrobiny wiedzy o zasadach pracy samochodu. Opierając się na samych poradach z artykułów w gazetach czy Internecie, można więcej na tym stracić niż zyskać. Bo co z tego, że spalisz te 2 litry paliwa mniej i na stacji zaoszczędzisz 10 zł, skoro szybko odbije się to negatywnie na nieprawidłowo eksploatowanych częściach? A do najtańszych te części nie należą. Prawda jest taka, że chcąc jeździć ekonomicznie, to owszem, trzeba wiedzieć jak to robić, ale przede wszystkim trzeba wiedzieć dlaczego jeździć tak, a nie inaczej i znać zasady działania samego samochodu.

  • Społ.EkoRzecznik (gość)

    Bo sednem ecodrivingu nie jest takie czy inne sterownie parametrami pracy napędu, ale cykl jazdy - czyli obniżenie energochłonności mechanicznej pojazdu liczonej na wałach doprowadzajacych moc do kół . Problemy opisane wyżej wynikają głównie z zadużości obecnych silników niedostosowanych do sprawnej i nieszkodliwej ( dla nich samych ) pracy przy mocach kilku kW

  • MATADOR (gość)

    Ponad 95% mojej jazdy w terenie niezabudowanym to max 90km/h. Yaris diesel przy 2500 obr/min pali 5z małym hakiem na 100. Jeżdżąc 75-80km/h i obroty do 2000 spala 4,2l/100. Namawianie do jazdy ponad 90 to zachęcanie do płacenia mandatów (w/g kodeksu) i robienia frontu robót służb ratowniczo-medycznych i blacharzy (w praktyce). Rowy na poboczach są pogłębiane

  • Xeon (gość)

    @Społ.EkoRzecznik - dlatego ecodriving powinno się stosować tylko w przypadku samochodów, których jednostki napędowe nie będą przez niego masakrowane w krótkim czasie. A obecnie w dobie downsizingu takich jednostek jest bardzo niewiele, bo większość jest stanowczo zbyt podatna na nieodpowiednie traktowanie. Co potem objawia się właśnie rozpadnięciem się turbiny, zapchaniem filtra DPF czy uszkodzeniem koła dwumasowego. Podstawą przy jeździe ekonomicznej jest świadomość użytkownika na temat własnego samochodu i silnika, który w nim pracuje. Bez tego jakiekolwiek myślenie o jeździe eko mija się z celem, bo naraża na większe wydatki niż zysk z oszczędności paliwa.

  • Bartek (gość)

    Ekonomiczna jazda to naprawdę spore oszczędności. Na blogu https://kasawportfelu.wordpress.com/2018/02/26/ecologic-ekonomiczna-jazda-czyli-oszczedzanie-na-samochodzie/ jest to dokładnie opisane

  • Michał (gość)

    Kilka zasad naprawdę dobrych. Jak zawsze - trzeba znaleźć złoty środek. Wiadomo, że jak ktoś ma turbinę to powinien jeździć nieco inaczej niż kiedy jej nie ma. Nie oczekujmy od prostego artykułu, żeby był pracą naukową. :) Na pewno warto jest ograniczyć ostre hamowanie i bezsensowne rozpędzanie się tylko po to, żeby dojechać do "czerwonego" szybciej niż inni. Można np. spokojnie ruszyć bardzo dynamicznie, a następnie bez dodawania gazu i używania hamulca na spokojnie się "dotoczyć" do kolejnego skrzyżowania. A nuż się zmieni znowu na zielone :) .... a jak ktoś nie wie jak używać swojego silnika i sobie coś zajedzie ("części eksploatacyjne" hehe), to zawsze może kupić coś na Izimoto - i z głowy. :) Pozdrawiam, Michał

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości