Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Emisja Co2. Miliardy euro kar dla producentów aut w Europie?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Pixabay.com Szanse dużych producentów działających na europejskim rynku na uniknięcie ogromnych kar za sprzedawanie zbyt wysoko emisyjnych samochodów są już nikłe. W ubiegłym roku średnie emisje większości marek wzrosły zamiast spadać, a do wejścia w życie limitu 95 g/km zostały już tylko dwa lata.

Od 2021 roku producenci samochodów działający na europejskim rynku prawdopodobnie będą płacić wysokie kary za przekroczenie poziomu emisji CO2 swoich aut. Mogą one sięgnąć łącznie 33,6 miliardów euro. Tak wynika z raportu portalu analitycznego JATO, opartego na średnich poziomach emisji samochodów sprzedanych w 2018 roku oraz na wysokości kar nakładanych przez Komisję Europejską od 2019 roku.

Władze unijne jasno dały do zrozumienia, że do 2021 roku średnia emisja CO2 wszystkich nowych samochodów musi zmieścić się w limicie 95 g/km. To o 24,7 g/km mniej niż wyniosła średnia emisji 11 producentów, którzy sprzedali na europejskim rynku w 2018 roku powyżej 300 000 samochodów.

Rośnie przepaść między celami CO2 a rzeczywistością

W ubiegłym roku tylko 12 na 50 producentom obecnym w Europie udało się obniżyć średnią emisję CO2 sprzedanych samochodów. Emisja wzrosła u 36 producentów – w przypadku Mercedesa, Land Rovera, Infiniti, Maserati i Alpiny aż o dwucyfrowe wyniki, sięgające nawet 26,2%. Średnia emisja Volkswagen Group, PSA, Renault Group, Nissan Group, BMW Group, Hyundai-Kia, Forda, FCA, Daimlera, Toyoty i Volvo wyniosła 119,7 g/km, o 2,4 g/km więcej niż rok wcześniej. W tej grupie dużych producentów tylko Toyota zanotowała spadek emisji CO2.

Średnia emisja samochodów marki Toyota w 2018 roku wyniosła 99,9 g/km. To najlepszy i jedyny poniżej 100 g/km wynik wśród dużych marek samochodowych, oferujących szeroką gamę modeli. Smart uzyskał wynik 89,8 g/km, choć nie oferuje dużych sedanów, aut dostawczych, SUV-ów czy terenówek, zaś Tesla oczywiście 0 g/km.

Kto ucierpi?

Gdyby limity CO2 z 2021 roku zostały nałożone dziś na podstawie wyników z 2018 roku, wielu producentów znalazłoby się w bardzo trudnej sytuacji. Portal JATO zaznacza, że w takim wypadku kary pochłonęłyby niemal połowę łącznych zysków tych producentów. Grupa Volkswagena musiałaby zapłacić niemal 2525 euro za każdy sprzedany samochód, co daje łącznie 9,2 miliarda euro. W ubiegłym roku firma uzyskała zysk po opodatkowaniu 12,15 miliarda euro. Zatem kara wyniosłaby trzy czwarte zeszłorocznych zysków niemieckiego producenta.

Zobacz także: Problem z elektryką. Najczęściej zgłaszane usterki

W koncernie PSA sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Średnia emisja CO2 tego producenta wyniosła w ubiegłym roku 114,2 g/km, o 2,3 g/km więcej niż rok wcześniej. Wynik ten jest za wysoki o 23,1 g/km w stosunku do normy na 2021 rok, co przełożyłoby się na konieczność zapłaty 2194 euro za każdy samochód, czyli 5,4 miliarda euro rocznie. Jednak zysk netto w ubiegłym roku francuskiego producenta wyniósł 2,83 miliarda euro, a zatem jeśli nic się nie zmieni, firmę czekają w niedalekiej przyszłości znaczące straty.

Jak uniknąć wysokich kar?

Z raportu JATO wynika, że producentów samochodów działających w Europie czekają trudne czasy. Przewidywania analityków portalu opierają się jednak na założeniu, że do 2021 roku producenci nie poprawią swoich wyników emisji CO2, co niekoniecznie musi być prawdą. Wielu producentów planuje intensywną elektryfikację swojej gamy modelowej, lecz z drugiej – wzrost średniej emisji w 2018 roku u większości z nich budzi niepokój.

Prawdopodobnie część modeli zostanie wycofanych z rynku, jeśli koszty dostosowania ich napędów do nowych wymagań przekroczą generowane przez nie zyski. Cięcia obejmą także zapewne wiele mocnych silników spalinowych, dużych i ciężkich samochodów oraz aut niszowych.

Zobacz także: Testujemy Volkswagena Polo

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • KptSlow (gość)

    Jesli policzyc koszty ekologiczne produkcji i pozniejszej utylizacji baterii to moj SEC500 jest bardziej ekologiczny niz Tesla S

  • Do KptSlow (gość)

    To co piszesz jest oczywiste. Niestety użytkownicy pojazdów zasilanych węglem (bo w naszym kraju prawie cała energia elektryczna pochodzi ze spalania węgla) zachowują się jak dzieci, którym wydaje się, źe jak zamkną oczy to ich nie widać.

  • A kiedy (gość)

    Będą kary dla producentów hałaśliwych jednośladów?

  • Diesel (gość)

    Ta cala histeria o CO2 i slepcy ktorzy pieja , ze e-autos sa czyste tutaj macie link co prawda po niemiecku ale cyfry mowia za siebie . https://www.n-tv.de/wirtschaft/der_boersen_tag/Studie-E-Autos-schaden-Klima-mehr-als-Diesel-article20974432.html?fbclid=IwAR0s6KRJdQjNAC0nnU3cM6chflLMt3IeP7mkQ6vE5Zb_itnJKXdMIw-m8oQ Jedna bateria do Tesli 3 zanieczyszcza srodowisko 11 do 15 tonami CO2 , do tego prad trzeba tez "wyprodukowac"czyli jak to sie wszystkorazem policzy, to emisja Tesli wynosi 156 do 181 gramow na 1 km czyli wiecej od mercedes tej samej klasy.

  • mori (gość)

    A jak zanieczyszcza środowisko bydło. Jakoś nikt nie likwiduje bydła. A stare kopciuchy autobusy, sprzęt wojskowy czy ktoś tu planuje zmiany. Najlepiej kary na koncerny. Niech tracą co nie. Potem aby uniknąć kar będą inżynierowie tworzyli silniki aby spełniły wymagania norm emisji nie koniecznie trwałe. Toyota i ich elektryki a gdzie produkuje się baterie i w jaki sposób oraz jak to zanieczyszcza środowisko. A z czego w Polsce powstanie energia, z ferm wiatrowych czy elektrowni wodnych czy raczej że spalania węgla. Co jest bardziej szkodliwe spalany węgiel czy ropa naftowa. Także bez przesady. Elektryki nie są wcale takie pro. Tak samo jak wcale takie pro nie są niektóre zasady eko jazdy.

  • mori (gość)

    A jak zanieczyszcza środowisko bydło. Jakoś nikt nie likwiduje bydła. A stare kopciuchy autobusy, sprzęt wojskowy czy ktoś tu planuje zmiany. Najlepiej kary na koncerny. Niech tracą co nie. Potem aby uniknąć kar będą inżynierowie tworzyli silniki aby spełniły wymagania norm emisji nie koniecznie trwałe. Toyota i ich elektryki a gdzie produkuje się baterie i w jaki sposób oraz jak to zanieczyszcza środowisko. A z czego w Polsce powstanie energia, z ferm wiatrowych czy elektrowni wodnych czy raczej że spalania węgla. Co jest bardziej szkodliwe spalany węgiel czy ropa naftowa. Także bez przesady. Elektryki nie są wcale takie pro. Tak samo jak wcale takie pro nie są niektóre zasady eko jazdy.

  • mori (gość)

    A jak zanieczyszcza środowisko bydło. Jakoś nikt nie likwiduje bydła. A stare kopciuchy autobusy, sprzęt wojskowy czy ktoś tu planuje zmiany. Najlepiej kary na koncerny. Niech tracą co nie. Potem aby uniknąć kar będą inżynierowie tworzyli silniki aby spełniły wymagania norm emisji nie koniecznie trwałe. Toyota i ich elektryki a gdzie produkuje się baterie i w jaki sposób oraz jak to zanieczyszcza środowisko. A z czego w Polsce powstanie energia, z ferm wiatrowych czy elektrowni wodnych czy raczej że spalania węgla. Co jest bardziej szkodliwe spalany węgiel czy ropa naftowa. Także bez przesady. Elektryki nie są wcale takie pro. Tak samo jak wcale takie pro nie są niektóre zasady eko jazdy.

  • mori (gość)

    A jak zanieczyszcza środowisko bydło. Jakoś nikt nie likwiduje bydła. A stare kopciuchy autobusy, sprzęt wojskowy czy ktoś tu planuje zmiany. Najlepiej kary na koncerny. Niech tracą co nie. Potem aby uniknąć kar będą inżynierowie tworzyli silniki aby spełniły wymagania norm emisji nie koniecznie trwałe. Toyota i ich elektryki a gdzie produkuje się baterie i w jaki sposób oraz jak to zanieczyszcza środowisko. A z czego w Polsce powstanie energia, z ferm wiatrowych czy elektrowni wodnych czy raczej że spalania węgla. Co jest bardziej szkodliwe spalany węgiel czy ropa naftowa. Także bez przesady. Elektryki nie są wcale takie pro. Tak samo jak wcale takie pro nie są niektóre zasady eko jazdy.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości