Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Filtr cząstek stałych. Wycinać czy nie?

Data publikacji: Autor: Dariusz Dobosz

Fot. Volkswagen Filtry cząstek stałych w turbodieslach zazwyczaj robią więcej złego niż dobrego, przysparzając potężnych wydatków. Powszechnie się je wycina, ale nie jest to dobre rozwiązanie.

Fot. VolkswagenHistoria samochodowych filtrów wyłapujących ze spalin cząstki stałe - sadzę i popioły, sięga 1985 r. Znalazły się one na wyposażeniu Mercedesów z trzylitrowymi turbodieslami, które zaczęto wówczas sprzedawać w Kalifornii. Od 2000 r. stały się standardem w autach francuskiego koncernu PSA, a w kolejnych latach trafiały coraz powszechniej do pojazdów innych marek. Tego rodzaju filtry, montowane w układach wydechowych silników wysokoprężnych, nazywane są w skrócie DPF (z angielskiego „diesel particulate filter”) lub FAP (z francuskiego „filtre a particules”).

Przyjęto dwa różne standardy filtrów cząstek stałych. Pierwszy to filtry suche, w których nie jest stosowany żaden dodatkowy płyn obniżający temperaturę spalania sadzy. Spalanie odbywa się poprzez odpowiednie sterowanie wtryskiem i podawanie większej dawki paliwa w odpowiednim momencie dla wytworzenia wyższej temperatury spalin i dopalenia zanieczyszczeń zgromadzonych w filtrze. Drugi standard to filtry mokre, w których specjalny płyn dawkowany w momencie dopalania spalin obniża temperaturę spalania osadów w filtrze. Do czynności dopalania angażowane są zazwyczaj te same wtryskiwacze, które zasilają w paliwo silnik. Niektórzy producenci stosują dodatkowy wtryskiwacz, przeznaczony wyłącznie do oczyszczania filtra przez dopalenie cząstek stałych.

W teorii wszystko wygląda bezproblemowo. Cząstki sadzy i popiołów trafiają do filtra, a gdy ten się zapełni do odpowiedniego poziomu, elektronika zgłasza konieczność dopalenia zanieczyszczeń. Wtryskiwacze podają zwiększone dawki paliwa, temperatura spalin wzrasta, sadza i popioły zostają wypalone i wszystko wraca do normy. Tak jednak dzieje się tylko wtedy, gdy samochód eksploatowany jest w zmiennych warunkach drogowych – zarówno w mieście jak i na trasie. Chodzi o to, że proces wypalania filtra wymaga kilkunastu minut jazdy ze stałą, odpowiednio wysoką prędkością, co jest możliwe tylko na trasie szybkiego ruchu. W mieście praktycznie nie ma takiej możliwości. Jeśli auto eksploatowane jest tylko na krótkich dystansach proces wypalenia nigdy nie zostanie dokończony. Filtr zapełnia się ponad normę, a podawane w nadmiarze paliwo spływa po ściankach cylindra do skrzyni korbowej i rozcieńcza olej silnikowy. Olej staje się coraz rzadszy, traci swoje właściwości, a jego poziom rośnie. Odpowiednia kontrolka na desce rozdzielczej sygnalizuje, że trzeba dokonać dopalenia filtra. Nie można jej ignorować, najlepiej wybrać się wówczas za miasto i odbyć odpowiednio długą podróż z zaleconą prędkością. Jeśli tego nie zrobimy, trzeba będzie w końcu zgłosić się do serwisu by dopalić filtr w warunkach warsztatowych i wymienić olej na nowy.

Redakcja poleca:

- Fiat Tipo. Test oszczędnej wersji 1.6 MultiJet
- Ergonomia wnętrza. Od niego zależy bezpieczeństwo!

- Spektakularny sukces nowego modelu. Kolejki w salonach!

Zaniechanie takich czynności prowadzi do najbardziej czarnego scenariusza - kompletnie zapchanego filtra cząstek stałych (silnik pracuje tylko w trybie awaryjnym, filtr trzeba wymienić na nowy) i możliwości „przytarcia” lub całkowitego zatarcia silnika. Dodajmy, że problemy z filtrem pojawiają się przy różnych przebiegach w zależności od modelu samochodu i sposobu eksploatacji. Czasami filtr działa bez zarzutu nawet 250-300 tys km, czasami zaś zaczyna kaprysić już po kilkunastu tysiącach kilometrów.

Ogromna rzesza kierowców korzysta z samochodów na krótkich dystansach. Auta służą bowiem często tylko dojazdom do pracy czy szkoły. To właśnie takich użytkowników najmocniej dotykają kłopoty związane z filtrem cząstek stałych. Wydatki ponoszone w serwisach pustoszą ich portfele, nic zatem dziwnego, że poszukują oni możliwości wymontowania feralnego filtra. Nie ma z tym problemu, bo rynek dostosował się do realiów i wiele placówek warsztatowych serwuje usługi polegające na wycięciu kłopotliwego elementu. Trzeba jednak zaznaczyć, że usunięcie filtra cząstek stałych nie jest legalne. Przepisy mówią bowiem, że nie wolno zmieniać konstrukcji samochodu, określonej w warunkach homologacyjnych. A te obejmują obecność lub nieobecność filtra DPF, co zresztą zaznaczone jest również na tabliczce znamionowej. Ale zdesperowani właściciele aut ignorują prawo, kierując się dobrem swoich finansów. Nowy filtr cząstek stałych kosztuje od kilku do nawet 10 000 zł. Konsekwencje jego niedopalenia są jeszcze droższe. Kierują się zatem do tysięcy warsztatów oferujących usługę wycinania filtra DPF wiedząc, że odkrycie tego faktu przez policję na drodze, czy nawet przez diagnostę podczas okresowego przeglądu technicznego graniczy z cudem. Niestety, nie wszyscy mechanicy podchodzą uczciwie do sprawy i wielu przypadkach usunięcie filtra również wiąże się z problemami.

Fot. VolkswagenFiltr cząstek stałych można wyciąć już za kilkaset złotych, ale samo usunięcie nie rozwiązuje sprawy. Pozostaje bowiem kwestia elektroniki. Jeśli zostanie ona pozostawiona bez żadnych zmian, to system sterowania silnikiem będzie odnotowywał jego nieobecność. Po wycięciu samochód może jeździć z pełnym wigorem i nie sygnalizować problemów kontrolką. Ale po pewnym czasie upomni się o dopalenie nieobecnego fizycznie filtra, i wprowadzi silnik w tryb awaryjny. Pozostanie też problematyczna kwestia „pompowania” dodatkowego paliwa do cylindrów i rozrzedzania oleju silnikowego.

Dlatego podejmując decyzję o wycięciu filtra DPF trzeba kierować się do renomowanego warsztatu, który zapewni pełen profesjonalizm takiej usługi. Oznacza to, że oprócz usunięcia filtra zapewni skuteczne przystosowanie elektroniki do nowej sytuacji. Albo odpowiednio zaktualizuje oprogramowanie sterownika silnika, albo wprowadzi do instalacji odpowiedni emulator, skutecznie „oszukujący: pokładową elektronikę. Klienci warsztatów bywają oszukiwani przez nierzetelnych mechaników, którzy albo nie potrafią albo nie chcą zmieniać elektroniki, choć biorą za to pieniądze. Za profesjonalną usługę usunięcia filtra cząstek stałych wraz z zamontowaniem odpowiedniego emulatora trzeba zapłacić od 1200 do 3000 zł w zależności od modelu samochodu. Brak filtra DPF jest w naszych realiach trudny do wykrycia. Nawet fizyczne oględziny układu wydechowego przez policjanta czy diagnostę nie pozwalają na stwierdzenie, że filtr został wycięty. Pomiary dymienia podczas okresowego przeglądu technicznego na stacji diagnostycznej też nie wykryją braku filtra, bo obecne normy spełni nawet silnik z wyciętym filtrem cząstek stałych. Praktyka pokazuje zresztą, że ani policjanci ani diagności nie interesują się w szczególny sposób filtrami DPF.

Jeszcze raz warto przypomnieć, że usuwanie filtra cząstek stałych jest nielegalne, choć jak na razie bezkarne. Jeśli kogoś nie przekonują przepisy prawa, może przekonają go względy etyczne. Filtry DPF są przecież zakładane w trosce o środowisko naturalne i jakość powietrza, którym wszyscy oddychamy. Usuwając taki filtr stajemy się takimi samymi trucicielami jak ci, którzy palą w piecach plastikowymi butelkami. Już na etapie wyboru samochodu trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście potrzebujemy turbodiesla i czy nie lepiej zdecydować się na wersję benzynową. A jeśli już kupujemy auto z silnikiem wysokoprężnym powinniśmy pogodzić się z obecnością filtra cząstek stałych i od razu nastawić się na spełnianie zaleceń gwarantujących jego bezproblemową eksploatację.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Rabcik (gość)

    Zastaw się a postaw się! Albo my to jacy tacy? Polak potrafi! Oburzac się na innych, którzy robią to samo lecz z pomocą swojej o wiele wyższej wiedzy i techniki a nie przy pomocy palnika spawalniczego. Nawet w okłamywaniu jesteście prymitywni.

  • POparzony (gość)

    To wina głównie obowiązkowych BioPaliw dodawanych do leju napędowego teraz to 10%. Ja jeżdżę ostatnio na firmowych BP, które nie zawierają takiej ilości syfu i problem chwilowo zniknął. Te lepsze osiągi, efekt czyszczenia silnika wynika własnie z tego - nie brudzą chłopskim gównem silnika!!!

  • Mix (gość)

    Klient powinien dostać wybór przy zakupie - z filtrem lub bez. Proponuje by ekolodzy skupili się na tym, co jeździ, a nie nowych samochodach.

  • zwykłyRP (gość)

    Przyjazna rola DPFdla środowiska to mit. Proces ich produkcji, pozyskania surowców do budowy, wypalanie sadzy przy oksploatacji, recykling i utylizacja są tak energochłonne, emisyjne, że pozytywne skutki ich używania są niwelowane, a przy tym narażają użytkowników na koszty. A i samo wypalanie sadzy przecież nie dzieje się w próżni. To co filtr wyłapał zostaje wyemitowane do atmosfery w czasie dopalania. Może w trochę inne formie, ale jednak Do tego jeszcze zużynie oleju silnikowego, który po rozcieńczeniu paliwem nadaje się tylko do wymiany też nie dzieje się bezskutkowo dla środowiska - nowy olej trzeba pozyskać a stary jakoś zutylizować. Więc gdzie tu dobroczynny wpływ na środowiski. Jedyny dobroczynny wpływ te elemty mają dla ich producentów, serwisantów itp. A to poprzez zyski jakie dla nich generują. No i zostają jeszcze pseudoekolodzy. A nie wystarczyłoby dopracować i poprawić zjawiska spalania paliw w komorach spalania przez porządne oprzyrządowanie.

  • muniek (gość)

    1.9 TDI bez DPF to jest to . Zero kłopotów

  • Z. Niesmaczony (gość)

    Przy wypalaniu filtra ważne jest utrzymywanie odpowiednich obrotów silnika a nie prędkość auta. Podczas jazdy w mieście zamiast na 5-tym biegu jedziemy na 4-tym aby utrzymać mniej więcej 2-2,5 tys obrotów/min, dopóki wypalanie się nie zakończy.

  • Podtlenek LPG (gość)

    "Filtry cząstek stałych w turbodieslach zazwyczaj robią więcej złego niż dobrego, przysparzając potężnych wydatków." Otóż filtry te, są po to, żeby nie sypać sadzą na innych uczestników ruchu więc robią więcej dobrego niż złego. Jeśli nie chcesz wydatków - kup benzynę. Powinno się urywać jajca za wycinanie filtrów. Mam dość śmierdzących, walących z rury na czarno diesli w mieście.

  • Heniek (gość)

    Po części wszyscy macie rację. Ale zacznijmy od początku Kupując auto musimy stanąć przed dylematem - benzyna czy diesel. Logika podpowiada, że robiąc niewielkie roczne przebiegi wypadałoby kupić coś w benzynie. Szatan jednak podpowiada - NIE! Kup diesla, ten nisko położony wysoki moment obrotowy, to niższe niż w benzynie spalanie, no i najważniejsze - możliwość cziptuningu... To często przesądza temat i Kowalski robiący 8 km dziennie kupuje diesla. A diesle, jak to diesle. Z racji swojej charakterystyki skierowane są bardziej do aut o wysokich rocznych przebiegach. Takie auto ma na siebie zarabiać robiąc kilkanaście a nawet dziesiątki tys. km rocznie po autostradach. Tu dochodzimy do sedna. Autostrady to jest właśnie idealne środowisko wypalania DPF. Nie w zatłoczonym mieście, tylko przy 120 km/h. Przy takiej prędkości nawet nie zauważymy, że DPF właśnie się dopala...

  • Jarek (gość)

    Hipokrytami sa producenci aut I rzady eurppejskie. Ameryka od Dawna eliminuje diesle. Ps. Jak kupujesz diesla,to masz zapisane że można go używać tylko na autostradzie? Redaktorze kto jest niemoralny?

  • MZK i wszystko jasne (gość)

    Buraki ze swoimi filtrami laczcie sie.Najlepiej od tylu jak psy.Ja lubie duze auta i tylko nimi jezdze.Taniej i eko.a wam trepy z silnikami Diesla zycze drzew na drodze.

  • Rafun (gość)

    Autor artykułu pisząc, że "... Ogromna rzesza kierowców korzysta z samochodów na krótkich dystansach. Auta służą bowiem często tylko dojazdom do pracy czy szkoły. To właśnie takich użytkowników najmocniej dotykają kłopoty związane z filtrem cząstek stałych..." chyba nie wie o czym pisze. Jestem akurat byłym użytkownikiem Mazdy 6 z takim właśnie ustrojstwem. Pokonywany dystans to 6-7 tyś km/mies i to w 85% poza ruchem miejskim! Niestety bez usunięcia tego dziadostwa nie dało się w pewnym okresie przejechac więcej niż 4-5 tyś km. Koniec końców na szczęście Mazdę ukradli i teraz mam benzynkę. Ludzie diesle z całym tym ustrojstwem w postaci dpf-ów, kół dwumasowych, common-raili lub pompo-wtrysków, ad-blue .... never ending story! Chcesz mieć spokój - kup benzynę! Przyczyny trzeba usuwać a nie skupiać się na skutkach w postaci sadzy, którą i tak trzeba wypalić!

  • i890 (gość)

    Wolę żeby moje dzieci jeździły Octavią czy Passatem z wyciętym filtrem, niż małą, ekologiczną trumną na kołach z silnikiem benzynowym o mocy 100KM ludzie kupujcie duże samochody, szkoda życia i zdrowia na mordowanie się w małych pudełkach.

  • JP (gość)

    Mam Mazdę 6 2.0 MZRCD, zwykle co 1-3 tygodnie jazda co najmniej 150-200 km na trasie i przy przebiegu 130 tys km właściwie bez problemów z DPF. Tylko 1-en raz włączyła mi się kontrolka DPF o dziwo na trasie po przejechaniu około 100 km, kiedy spróbowałem tzw. "patologicznego eco-drivingu", jadąc z obrotami ok 1600-1700, próbując dojechać do znanej mi tańszej stacji benzynowej. Po zatankowaniu wróciłem do swojego bardziej dynamicznego stylu jazdy ( czyli powyżej 2000 obrotów ), kontrolka zgasła i problem nie nawracał. P.S. Poza tym oszczędności z jazdy poniżej 2000 obrotów są praktycznie żadne. Mój kolega wymontował w swojej szóstce DPF ( po tym jak jakimś cudem wlał benzynę do baku i silnik przeszedł w tryb awaryjny i następnie zgasł ) w.g. jego oceny auto bardzo zyskało na dynamice i o dziwo nie musiał wymienić wtryskiwaczy ?

  • S. Tańczyk (gość)

    Na polskich drogach smrodzi i czadzi wszystko, począwszy od diesli w stanie śmierci technicznej, poprzez wyeksploatowane do cna benzyniaki, spalające olej silnikowy w proporcjach silnika dwusuwowego oraz rozregulowane klekoty zasilane LPG. Smród, czad i malaria, oto obraz naszych dróg!

  • GrubyRychu (gość)

    Za wycięcie filtru DPF powinny być potężne kary finansowe idące w dziesiątki tysięcy. Disel bez DPF to rakotwórcza maszyna śmierci! To samo dotyczy spalania śmieci w domowych paleniskach lub używania przestarzalych kotłów. Przeraża mnie beztroska takich ludzi co to wożą dzieci takimi szrotami i jeszcze są dumni że fundują im raka no ale przecież najważniejsze że w tedeiku.

  • Nie tylko DPF (gość)

    Tak piszecie, jakby tylko DPF był problemem w nowych dieslach: https://www.youtube.com/watch?v=zJ0VOzpe-EA Tu nie chodzi o środowisko, co doskonale pokazuje afera szwindelwagen, tylko o wyciąganie kasy od kierowców drogimi częściami...

  • gosc (gość)

    Jaja sobie wytnijcie a filtr dpf zostawcie w spokoju

  • jurek (gość)

    aż tak bardzo te diesle nie trują,różnica euro 4 do euro 5 jest malutka.Dlaczego zatem mam dopłacać za ochronę środowiska,dlaczego ekologia nie wspomaga moich finansów.Diesle na razie potężnie dominują,dlaczego ja mam być królikiem doświadczalnym za moje pieniądze.Czy ktoś napisał jakie mamy paliwo?Czy ktoś zauważył jak śmierdzi wschodni węgiel palony w piecach?Tamci legalnie zarabiają a ja mam dopłacać ciężką kasę za dopalanie spalin?Darujmy sobie gadkę o ekologii i nie zmuszjacie tylko dieslowców do tego kroku

  • Siara (gość)

    Durne chłopki i cebulaki uwzieły się na diesle, robią nagonkę na użytkowników wołów roboczych jakimi są silniki wysokoprężne. I nikt z obecnego grona krzykaczy nie bierze pod uwagę tego, że silniki benzynowe wcale nie są tak eko, jak by się mogło wydawać. W procesie spalania wydalają do atmosfery, średnio rzecz biorąc, od pięciu do siedmiu razy więcej dwutlenku węgla, czadu i innego dziadostwa niż zniesławiony diesel. Karmią Was głupotami, a Wy łykacie jak pelikany. Tak właśnie powstają mity internetowe. Mądry pisał dla zabawy, głupi czytał bo ciekawy.

  • Auto-klinika (gość)

    Generalnie w europie jest już zakaz wycinania filtrów. ponieważ zostały wprowadzone żeby redukować ilość spalin. W Niemczech i innych krajach policja posiada testery spalin i daje kary za usuwanie filtrów cząsteczek stałych. Koncerny powinny zaprojektować je żeby działały bez obsługowo, lecz niestety tak ich nie wykonali. Dlaczego? Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co ;) Posiadamy serwis auto-klinika.pl w Katowicach i jeżeli ktoś ma problem z zapchanym filtrem przez nagar to polecamy usługę czyszczenie przez wodorowanie. Procedura: https://youtu.be/H1c9_QIiiL4

  • Kilimandzaro (gość)

    Ja tez zdecydowałem się na usunięcie filtra dpf, w firmie CarSoft w śląskim wszystkim się zajęli, zarówno mechanicznym jak i komputerowym usunięciem filtra dpf. Wszystko przebiegło dobrze, bez filtra samochód ma dużo lepsze osiągi. Polecam jego usunięcie.

  • PM (gość)

    JA SWOJEGO DPF ODKRĘCIŁEM I PRZEPŁUKAŁEM KRETEM DO RUR Z CIEPŁĄ WODĄ PO 20 MIN DPF PRZEGRYZŁO.PO ZAMONTOWANIU KOMPUTER POKAZAŁ ZATKANIE 1,8%.PRZEJECHAŁEM JUŻ 5 TYŚ KM I JEST WSZYSTKO OK.KOSZT 3KG KRETA OKOŁO 40ZŁ + WYCIĄGNIECIE DPF CO NIE BYŁO NAJŁATWIEJSZE.POLECAM

  • ewrtwtegdg (gość)

    Filtry wycinają zwykli bandyci, to jest trucie ludzie tępe buraki cebulaki.

  • wojtek (gość)

    Nie widzę żadnego problemu w tym, że filtry FAP są awaryjne i kosztują majątek. Tyle tylko, że niech płacą za to producenci, którzy nie potrafią ich odpowiednio dopracować, a nie kierowcy!!! Wtedy nikt nie będzie ich wycinał..

  • Pol (gość)

    Ekologia ekologią ale nie wezmą się za dymiące fabryki tylko jak zwykle gnebiony jest zwykły obywatel bo to pali w kominie czymś tam , bo myc auta na podwórku nie może, bo jest niewolnikiem wlasnego auta , a fabryki koncerny trują na potęgę na calym swiecie handluja emisja spalin i o tym cisza . Więc pipieram wycinanie i zaslepianie egr również' a gdy elektryczne będą tańsze zapewne takiego kupię

  • Cecylu (gość)

    Tak na wszelki wypadek raz na jakiś czas doleję do baku dodatek do paliwa od K2 - DPF sie chyba dokładnie nazywa. Auto już 4 rok, żadnych problemów z filtrem DPF, 0, zip, null.

  • Oddychać trzeba (gość)

    Drodzy potępiacze wycinania: co za różnica czy cząstki z silnika będą emitowane po trochę cały czas czy okresowo w ilości zmasowanej z filtra? Pseudotroska o czyste powietrze.

  • Oskar (gość)

    Jeśli się nie mylę, to nie jest to potępiacz, a przepis prawny, który wprost mówi o tym, że może zostać to ukarane dość sporą grzywną. Zgodzę się z kolegą wyżej, wystarczy zadbać o filtr, raz na jakiś czas przyśpieszyć na autostradzie, niech się przepali. Do tego są właśnie preparaty, takie jak ten od K2.

  • Komentarz usunięty.
  • Max (gość)

    A ja jeżdżę dieslem 1.9 z 96 na oleju opałowy ( oczywiście poza granicami RP ) i jest super . Tanio i bezawaryjnie zero katalizatora zero dpf i innych ekologicznych gadżetów . Nie okrada mnie ani nasze Państwo ani producenci aut , jedynie rafinerie.

  • Komentarz usunięty.
  • Oł siet (gość)

    Kurde a ja jeżdżę starym Passatem 1.9 tdi bo malo pali (4. 5serio!!) przy czym analogicznie mniej truje , a tu zonk jestem trucicielem porównywalny do smieciarzy i niszczenie środowisko, bo moje stare auto nie ma dpf. Mimo, że dbam o niego jak tylko mogę a on odwdzięczę mi się bezawaryjnoscia. Chyba kupię takiego z pdf em trudno mechanicy na mnie zarobią ale będę 'eko'

  • MotoTech SERWIS DPF (gość)

    Kompleksowa obsługa filtrów DPF/FAP/SCR EKO Regeneracja www.serwisdpf.wroclaw.pl

  • hommer (gość)

    Czy ja wiem czy jest sens? Są oleje silnikowe, przynajmniej shell ma takie Helix HX8 ECT 5W-30, które powodują, że filtr DPF się nie zatyka i jest czysty. Uzywam tego oleju i sam widze różnicę.

  • MotoTech SERWIS DPF (gość)

    Czyszczenie filtra DPF/FAP/SCR Diagnostyka, Demontaż, Motaż, Adaptacja! DZIAŁAMY NA TERENIE CAŁEJ POLSKI www.serwisdpf.wroclaw.pl Tel: 731 532 532

  • Boguś (gość)

    Regeneracja DPF i FAP w całej Polsce, kurier odbiera i oddaje za free, cena w porównaniu z wymianą części na nową bez porównania niższa. Można zamówić np. tu http://dpf-rogowski.pl/ . Różne warsztaty też z tego korzystają i dzieki temu sami nie muszą się tym zajmować, a klient jest zadowolony.

  • Boguś (gość) (gość)

    Wszystko ładnie pięknie a małym druczkiem dopisane: "Gwarancja: 24 miesiące* *Gwarancja nie obowiązuje, jeżeli po regeneracji bezpośrednią przyczyną szybkiego, ponownego zapchania filtra jest nieprawidłowo działający silnik (układ wtryskowy, turbo, EGR). *Gwarancja 24 miesięczna dotyczy samochodów nie starszych niż 4 lata od daty produkcji, w przypadku pozostałych pojazdów gwarancja 12 miesięczna" ;)

  • MotoTech SERWIS DPF (gość)

    Regeneracja filtrów DPF/GPF/SCR/FAP/CAT Przywracanie filtrów cząstek stałych Działamy na terenie całej POLSKI wysyłkowo i stacjonarnie we Wrocławiu Cena od 499zł Tel: 731 532 532 www.serwisdpf.wroclaw.pl

  • Waldi (gość)

    Witam. Jestem użytkownikiem auta koncernu PSA z fap-em , przejechałem nim ok.200 tys. km i jak do tej pory fap działa tak jak powinien. Wystarczy wiedzieć kiedy to wypalanie się odbywa, i poświęcić temu ok 7 min - co ok. 400km i można mieć czyste sumienie .

  • Mirko (gość)

    JEEP PATRIOT n2007 r. 2.0 turbo bez filtra i bez problemów

  • Nissan x trail 177km (gość)

    Powiem tak samochód diesel pali z różnymi filtrami przy prędkości 110km na godzinę np Nissan x trail 2,0 powyżej 9 litrów nie szczekac mi tu bo mam takiego :( nadmienię zaletą to prowadzenie auta. Przy prędkości na autostradzie 130 do 140 ponad 13 litrów, proszę ekologa o wyliczenie nadmiernej ilości spalin z tego paliwa. Gdy wytniesz wszelkie ustrojstwa z tłumika auto przy prędkości 130 do 140 km na godzinę jest w stanie zmieścić się w spokojnie 7,5 litra to gdzie tu logika? Nadmiernie spalam ponad 5 litrów paliwa, gdyby to była tylko różnica 1 litr ok zrozumial bym filtry, a tak ciężko mi pojąć bo te 5 litrów spalonego nadmiernie oleju napewno dało więcej smrodu i trucia, a z planujecie głowicę i disel mniej będzie zanieczyszczał powietrza jak bezyniak. W bezyniaku splanowalem głowicę na max i spadek zużycia gazu z 10l na 7,5 i o ile mocniejszy a wydech biały. Można można tylko koncerny chcą byśmy dużo spalali paliwa a rząd miał kasę.

  • Nissan x trail 177km (gość)

    Podam prosty przykład na ciagniku rolniczym dawnej generacji Ursus c360 3p nawet pod dużym obciążeniem spalal pięknie paliwo z tłumika nie było widać dymu bez żadnych katalizatorów miał chyba 47 koni. Natomiast zetor czeski o jeden tłok więcej pojemność większą czyli c 360 to też był Ursus ale na licencji czeskiej palił ogromną ilości paliwa ponad połowę więcej nic wcześniejszy ciągnik a moc praktycznie identyczna pod obciążeniem z tłumika jak z lokomotywy dymilo się, ponieważ miał inna komorę zawirowania na cylindrze mniejsze sprężanie by nadrobić siłę dodano paliwo i tak jest w autach, pozdrawiam

  • Lissa (gość)

    Well!

  • Gonzo (gość)

    Moim zdaniem lepiej zregenerować. W serwisie TurboSpec w Rakszawie radzą sobie z tym bardzo szybko i sprawnie, więc jeśli ktoś jest z okolic to polecam się do nich wybrać.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości